Forum towarzyskie »

KOTY

Jak przekonać kota do jedzenia karmy z tych lepszych? Aiko suchą karmę je ładnie, ale z mokrej chce jeść tylko "kociego Mc Donalds'a" i nie pomaga mieszanie, bo albo wyje albo zostawi całkiem  😵 Niby tą karmę dostawał w hodowli, ale tam były 4 koty, więc jadł, żeby mu wujek nie wyjadł
musisz znaleźć taką, która zasmakuje 🙂 ja muszę kupować Applawsa za chore pieniądze, inaczej nie będzie zjedzone. Od święta dostają jakieś marketówki, jak mi się hajs skończy. Na szczęście tylko Grażyna taka wybrednia a Mił wciąga wszystko jak leci.

A propos Miła, to miałam plan odjajczyć go w styczniu/lutym ale od kilku dni widuję go jeżdżącego na Grażynie z jej karkiem w zębach więc... no już czas 😉 a toż to takie bobo jeszcze! kiedy on tak dojrzał?
Moje się wypiely całkowicie na drogą mokrą karmę. Jedzą drogie zdrowe granulki. Czasami kupię tanią marketową mokrą i wtedy jest szał i święto. A kupuję czasami bo mam miękkie serduszko.
Mój nie żre w ogóle mokrej...
Gardzi.
Nawet próby przegłodzenia kota, choć wiem że głodówka kotu szkodzi, nie przyniosły rezultatu.
Przespał dwa dni i jedną noc. Sprawdzał tylko co ma w misce i szedł dalej w kimono.
Nie i koniec.
A probowalam wszystkiego... od saszetek najbardziej badziewnych, po puszeczki za milion monet.
Był okres, gdy łaskawie lizał gourmeta... tylko mus.
Teraz już nawet smaczków z miamora nie chce.
A... wołowinę surową zje pod warunkiem ze swieża, nie mrożona.
I nie każdy kawałek.
Żyje purizonem suchym i pogardą do świata...
Kilka kotów u mojej mamy też od lat na suchym. Nie tkną mokrego i koniec, mięsa surowego też nie. Co pół roku badane, krew wychodzi dobrze, samopoczucie mają super. No i co zrobić 🙂
Aiko właśnie je purizon (dziczyzna z kurczakiem to szał), z mokrego dostaliśmy listę co dostawał w hodowli. Schesir ale tylko z mango albo ananasem raczy zjeść. Catz finefood olał zupełnie - nawet wymieszanego z inna karmą nie tyka.  😵

Może chodzić o konsystencje karmy? Schesir jest taki z kawałkami, te „gorsze” tez mają takie a’la granulki, a ten catz ff jest taki a’la pasztetowy? W każdym razie psu smakuje każda  😂
Moje też Purizon. Ruda i Bolek smak ryby. A Xija smak dla kastratów. I tak dzień w dzień, dzień po dniu.
Z mokrej to Gourmet i to TYLKO kawałki wołowiny z warzywami. Wołowiny.....ha ha ha. Te kawalki tektury nazwane wołowiną, nawet koło wołowiny nie leżały. Ale robią taki szał, że czasami kupię im tę tekturę w jakimś markecie.
Lanka_Cathar no się kociakowi udało. Miał szczęście.
Moja babiczka ostatnio o dziwo gustu je w psim jedzeniu... specjalistyczne saszetki dla nerkowcow są już fee... wołowinka ktora sporadycznie dla siebie kupujemy jest fee a najlepsze jest psie i klocki o mensko z zaszetek haha
no ale nie goni my bo ona apetyt ma kiepski i cieszę się jak cokolwiek chce jeść... choćby wędliny z nami przy śniadaniu  😉
To ja zapytam z innej strony - czy trafiają się rasowe koty, które nie wybrzydzają przy jedzeniu?
Do tej pory miałam i mam tylko dachowce i to takie, które zjadają wszystko co w misce znajdą (tylko jeden z lekka grymasi na niektóre rodzaje surowego mięsa), ale planuję pierwszego kota z hodowli...i to co piszecie o ich podejściu do jedzenia jakby hamuje mój entuzjazm.
DeJotka, tu nie o rasowość się rozchodzi a o dobrobyt. Nieśmiałek zaczynała w stajni od jedzenia typu MAC, Animonda Carny, puszeczki po 70% i więcej mięsa, a po dwóch tygodniach w domu, jak okazało się, że biednemu powypadkowemu kotkowi dadzą cokolwiek, co kotek zechce, to teraz może Schesir wejdzie. Ale nie każdy. Za to pewnie Whiskas by wciągnęła. Umówmy się - chipsy zawsze wchodzą lepiej od brokuła.  🤣

Doris aktualnie jedzie na... Convalescencie. Tak, na karmie ratunkowej, bo 4 kg anorektycznego MCO to przeginka. Tak więc po konsultacji z naszą nefrolog uznałyśmy, że niech je, skoro jej to wchodzi. I po tygodniu mamy już 4.5 kg MCO. Mokrego w saszetkach nie tyka, a chrupek całe życie tyle, żeby przeżyć. Psa przegłodzisz i w końcu zje, kota nie, bo raz, że nie wolno, a dwa stwierdzi Ci taki, że nie będzie jadł i koniec.
DeJotka, tak, na przyklad kot mojego ojca 😉

200% rasowy, od malego na tych pro markowych karmach, a zezarlby wszystko. Kazde kocie zarcie, suche, mokre, granulki, pasztet, kazdy smak no wszystko mu jedno.Niekocie w sumie tez, ale nikt mu oczywiscie nie daje. Z minusow - jest tak zarty, ze jedzenia trzeba mega pilnowac. Raz rozerwal zostawiony na blacie 2kg worek suchego i zjadl tyle, ze skonczylo sie ostrym dyzurem wet z bardzo ostroznymi rokowaniami... takze i tak zle, i tak niedobrze :P 
kokosnuss dajesz nadzieję 😉
Na szczęście na okoliczność ewentualnego niejadka mam trzy pozostałe koty, które bez mrugnięcia wciągają wszystko więc karma tak czy inaczej nie będzie się marnować 😀
U nas też się nie marnuje. Czego jaśnie państwo nie tyka, tym stajenne koty nie wzgardzą.
Czy Purizon jest dostępny tylko w zooplusie czy gdzieś indziej też można dostać?
Witam w klubie wybrednych rozpuszczonych, właśnie wypieły mi się na Carny a dopiero co przyszła paczka z nią z Zooplusa.   🤔 
Jakie karmy, mokre (bo dzięki Bogu z suchym nie  ma problemu) są takie prawie na bank akceptowalne dla wybrednych kotów? Ja mam zawsze kilka rodzajów puszek /saszetek do wyboru plus wołowina /indyk 2x w tygodniu ale ta Carny to był taki basic. Ale od  kilku dni tylko powąchają, trochę lizną, zadzierają ogony i odmaszerowywują  🙄 Avja latam za nimi z smakowych tackami żeby raczyli zjeść cos mokrego. Chyba już za nimi nie nadążam.. 😵
Spróbuję tego Purizona.. Co jeszcze mogę im kupić?
sanna
jeśli mokre jest dodatkiem do pełnoporcjowej karmy to polecam karmy filetowe np. cosma te zielone puszki lub saszetki  :kwiatek:
Efemeryda, dzięki za podpowiedź  :kwiatek: możesz jeszcze tylko wyjaśnić jakie karmy uznajesz, jako osoba z racji profesji mająca najlepszy osąd, jako pelnoporcjowe/pełnowartościowe dla zdrowych 10—13 sto latków ? Ja strasznie przeżywam kwestie żywienia moich kotów..   :kwiatek:
karmy są przez producentów podzielone na pełnopocjowe i filetowe  😉

najchętniej karmiłabym purizonem, acaną albo ziwipeakiem (gdyby mnie było stać 😀😀 na to ostatnie)
ale z wielu względów karmie royalem, a wszelkie próby zmiany tego spełzają na niczym ... (mowa o suchym)

Jest masa dobrych karm na rynku, grunt, żeby zawierały mięso (nie samo białko w składzie) i żeby było go przynajmniej 30%, najlepiej 40%

:kwiatek:
Jezu, co to się dzieje! Został mi jakiś Mac nie zjedzony w szafce i z konieczności dałam do michy bo nic innego bie było. I zeżarły!!! Wooooow! Musiały być zdesperowane 🙂

Jakby co to jest promocja w Rossmanie i Winstony za 99gr. Skusiłam się i mam za swoje, Mił miał po tym takie rozwolnienie, że cały nowy piach z kuwety mi poszedł od wczoraj popołudnia 😵
Gillian znam ten ból...kiedyś przy okazji wizyty, mama mojej ówczesnej współlokatorki bez naszej wiedzy nakarmiła nam koty whiskasem. Myślała, ze się nie dowiemy, ale kuweta zaczęła zabijać...
To była tylko jedna z akcji, za które miałam ochotę ją zamordować, przez nią mój kot wyleciał przez balkon...
Mój miał tak po suchej Applauz...
A za to po Orijenie dostał paskudnej sierści i łupieżu.
No ale sraczka u Maine Coona to ekstremalne doświadczenie.
Więc z dwojga złego wolę łupież... 😉


Ciekawa jestem czy Wy tez tak macie... 😉

Dialogi w sklepie...
- Trzeba kupić kotu wołowinę, gulaszowe, 30zl za kg.
- A na obiad?
- Weź cycki z kury. W promocji są...

To chyba tez trochę tłumaczy tą "wybrzydność" kocią.
Nie no, to moje na suchej i puszkach, mięso dajemy nieregularnie i raczej w charakterze atrakcji.
DeJotka, wyleciał przez balkon?  😲
Tak... W poprzednim mieszkaniu, które wynajmowałyśmy nie mogłyśmy zabezpieczyć balkonu więc system był taki, że zanim otwierałyśmy balkon upewniałyśmy się, że żadnego kota nie ma w pokoju, zamykałyśmy drzwi do niego na klucz. Niestety mamusia współlokatorki przyjechała z wizytą i na wszystko miała swój pomysł, naszych tłumaczeń w ogóle nie słuchała. W ciągu trzech dni narobiła tyle, że książkę mogłabym napisać. Tego konkretnego dnia wróciłam z pracy, kota nie ma, a mamusia radośnie siedzi przy otwartym balkonie, w otwartym pokoju... Okazało się (na szczęście w nieszczęściu) że poleciał na taras sąsiada piętro niżej.
Efemeryda, dzięki  :kwiatek:
Czy mogę Cię poprosić o radę.. Staram się, czasami z marnym skutkiem, karmić moje koty karmą dobrą, z dużą zawartością mięsa, bez dziwacznych dodatków, sprawdzam ilość fosforu bo moje futra to już nie młodziaki. Mamy tu w Irlandii mokre ok 70% mięsa, super hiper wypasione puszczeczki. Przy ostatnim badaniu kotów moja pani doktor tak troszkę wyraziła wątpliwość że karmie "lepszą" karma bo "za dużo białka".. ja sobie myślę że nerki obciąża nie za duża ilość białka tylko białko złej jakości.. I tak się biję w myślach z tym "za dużo białka jak kupuje te puszki /wolowinę/ indyka. Co o tym wszystkim myślisz?  :kwiatek:
Sanna, ja nie Efeemeryda, ale nasza nefrolog powiedziała, że te lepsiejsze karmy z dużą ilością białką i bezzbożowe, to dla nerkowców właśnie nie jest wcale takie super. I mamy patrzeć, żeby białko nie przekraczało 30% (najlepiej, jak jest jeszcze mniej) plus patrzeć na fosfor. Nie ukrywam, że od kiedy pożegnałam Orijena i Acanę, to futra lepsze i wyniki lepsze. Tylko Nieśmiałemu została Farmina z granatem, bo to jedyne słuszne (chociaż ostatnio Hair&Skin RC wchodzi), a tam 42% białka.

Arwilla, przyznam się, że Diabełek z surowego mięsa jadał wyłącznie ligawę...  😵 Nigdy nie zrobiłam Tlenionemu ligawy na obiad, ani owoców morza. Tylko kura/indyk i jakaś ryba czasem. Nawet w sklepie nie mówiliśmy głośno, że to dla kota, bo wiemy, że kogoś może po prostu nie być stać na takie drogie mięso dla siebie, a my dla kotka bierzemy.
Moim zdaniem to zależy jakie kot ma wyniki, jeśli kot jest zdrowy i nerki dobrze pracują to nie ma powodu do ograniczania białka, a już zwłaszcza w przypadku mokrego jedzenia, jeśli jednak cokolwiek się zaczyna dziać bądź kot jest starszy i nie jadł wcześniej tak wysokobiałkowej karmy to postarałabym się aby białko wynosiło 25-30%.

Sama mam kota z jedna nerka, a wiec z góry obciążonego i tez przerabiam dylematy, taka dość fajna a niezbyt białkowa wydaje się być sanabelle (która swoją droga mogę komuś oddać, bo drugie zdrowe dostało na nią uczulenia;D, przez co dalej siedzimy na royalu).

:kwiatek:

I jeszcze jedno mój jednonerkowiec je jak najbardziej wysokomiesne puszki, ale stanowią one tylko dodatek do suchego.
Lanka_Cathar, Efemeryda  :kwiatek:  na fosfor bardzo uważam. Moje generalnie jedzą suchy veterynararyjny herbal care, dental care, vet essentials, real nature plus taste of wild . Do tego mokre rano i wieczorem (bo dodatkowo mieszam z ciepłą wodą i przemycam więcej tej wody na czym mi zależy a one te musy też bardzo, generalnie, lubią - w zależności co stanowi bazę) plus czyste mięso (wołowina, indyk) 2 x w tygodniu i  nie chcę im tego, póki mogę) obcinać bo one za mięsem przepadają. Więc teraz jeszcze skarmię powoli to co mam a w międzyczasie rozejrzę się za czymś mniej białkowym albo przytnęto co mają teraz - mniejsze porcje z wodą bo jak to wszystko  napisałam to widzę że one jedzą za dużo  😲  Dobrze kombinuję?  :kwiatek: Btw koty zdrowe, wesołe w przedziale wiekowym 8-12,5 roku.
Moim zdaniem dobrze  :kwiatek:
Efemeryda, dzięki  :kwiatek:  :kwiatek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się