Chude niebieskie = rusek. Grube niebieskie = brytek, a dla co bardziej zorientowanych to może i kartuz. A każdy colourpoint to syjam. To standardy są przecież 🙂 A niebieski to gen recesywny, więc nie trafia się tak często.
BTW, jakbym była hodowcą koratów, to bym się załamała, gdyby każdy brał mojego kota za RUSka 😂 (notoryczna wpadka na wystawach)
Seksta, żeby mógł z dziewczynami polatać po chałupie i (koniunkcja mocno zaznaczona) żeby nie kończyło się to kociakami za każdym razem 😉 Poza tym, w takim rynsztunku ciuchy mojego małżonka są również bezpieczne.
OK, to po kolei: Fredziszon, matka tych dwóch gagatków na zdjęciu wyżej, jest blokowana hormonami - i tak co najmniej do maja 2010. Owszem, mogłaby mieć w międzyczasie maluchy, ale ja nie byłabym w stanie poświęcić im wystarczająco dużo czasu. Studiować mi się zachciało, a maluchy i sesja... wiadomo. Poza tym, zimę przeznaczam na walkę z sarkoidami Kulesława i wyprowadzeniem kopyt na prostą, co oznacza więcej siedzenia w stajni. Niestety, to że jest na hormonach i nie ma rui nie oznacza, że Hons nie będzie jej mędził o małym co-nieco. Duda ze względu na wiek i kwestie zdrowotne blokowana farmakologicznie być nie powinna. To już starsza pani, którą natura denerwuje rują co najwyżej raz-dwa na rok. Sterylka odpada ze względu na stan zdrowia, za duże ryzyko w stosunku do możliwych korzyści z zabiegu. Niestety, starsza Pani miewa okresy zdziecinnienia (15.ta młodość chyba), i w takich właśnie okresach muszę na wspólne gonitwy zakładać Honsowi gatki. To jest młody kocur, zawsze chętny i gotowy. Jeżeli on "nakręci" Dudafona, to pół biedy. Ale nakręcony i śpiewający w rui Dudafon może wkręcić w ruję Fredziszona - nawet mimo zastrzyków hormonalnych - a wtedy niczego nie będę mogła być pewna i będę musiała odseparować koty na amen. Standardowo moje koty nie biegają razem. Hons ma swój pokój, z którego komentuje sceny ogródkowe. Baby oglada przez szybkę co najwyżej. Wychodzi na mieszkanie dopiero wtedy, gdy ja wracam po pracy i gdy w domu nie ma męża. Obaj moi panowie rywalizują ze sobą 🙄 i Hons, kocur z zasady nie znaczący i pewny swojego terytorium, regularnie usiłuje naszczać na wszystkie ubrania mocno pachnące moim mężem (buty, skarpetki, koszulki, fotel przy komputerze, pasek od aparatu itp.). I jest w tym piekielnie szybki i celny. To kolejny plus zakładania gaci - mogę wywalić koty na chałupę i mieć kilka godzin spokoju bez konieczności świecenia oczami dookoła głowy i pilnowania w każdym ułamku sekundy, czy Hons właśnie nie broi. Czasem Honsowi włącza się tryb pt "kochana pańcia" i łazi za mną krok w krok, wtedy mogę pójść spać na 2h i wiem, że będzie leżał obok i nie zmaluje niczego. Nawet na żadną dziewczynę chyłkiem nie spojrzy. Reszta wyciachana, tylko Polcia jest blokowana hormonalnie (a ta to dopiero ladacznica jedna jest... kotka kryjąca, tak tak!) - i miedzy innymi dlatego siedzi u mojej mamy razem z Grubym.
Życie jak w kalejdoskopie 🤔wirek: 😁
Strzyga, to może byś się tak ruszyła po papierologię Pinkozaura, hę? Dobrze jest mieć kwit na posiadanie syjama wiarata, tfu, varianta - pardon 😎
No wiesz... np. w wynajętym wcześniej mieszkaniu certyfikat Interchampiona dla Dudy oprawiony w pancerną antyramę bardzo długo służył nam jako podstawka pod papier toaletowy (przedłużała parapet z okiennej wnęki i rolka nie spadała). Zastosowań dla papierów Pinakolady też bym kilka znalazła 😀
Alvika, a no chyba, ze tak. Pinka dziś mi na głowę wskoczyła, bo się obudziłam i chciałam wstać, a Pinka nie mogła ani mili sekundy czekać, żeby nie polecieć do miski i chciała przeskoczyć mi przez głowę, ale jej się nie udało. Może dlatego, że wygląda jak baleron...
Strzyguś, A FE! Kota barowałaś 😂 wistra, w budkach nie. Kiedyś zabrałam budkę Honsowi i zostawiłam nieopatrznie w sypialni - baby mi ją osiurały, ale obie miały ruję, hormony im po głowach skakały, poczuły jajecznego i chciały go powiadomić, że one chętnie i od zaraz nawet... 😡 Jeżeli twój tunel jest z ortalionu, to wierz mi, często koty tak "ciekawie" traktują szeleszczące materiały (folię, ortalion, brezent...).
Kochani, Mam dylemat jakie legowisko kupić dla Cześka, Alvika Ty masz dużo kotków i duże doświadczenie, może coś poradzisz? Chodzi mi o coś w rodzaju "domku" w którym będzie lubił często przebywać. Czy takie cuś jest fajne?
Mazia, zależy mocno od kota. Moje by cie po rękach całowały za taką "skarpetę" - bo same z siebie lubią włazić pod narzutę na kanapie, pod kołdrę się wciskają. Ale są też koty, które nie lubią budek zabudowanych bo za dużo pola widzenia nad sobą tracą - wtedy zabudowane legowisko było u nas akceptowane tylko i wyłacznie przy umieszczeniu go wysoko na drapaku (dla kota wystarczająco przekonująco w temacie "od góry nic mnie nie zaatakuje"😉. Domek wiklinowy tez jest fajny - ale do drapania, nie mieszkania 😀iabeł:
Wiecie, bo kiedyś dawaliście. Marketing - rewelka. Karma - e tam, lepsze widziałam i tańsze były. Jakaś konkretna pozycja z oferty biomila cię zainteresowała?
Która Nutra ma krokieciki w kształcie kwadracików z dziurką? Nutra jest tańsza od Royala i jest jej więcej, niestety nie sądziłam, że moje kocury będą tak pochłaniać royala. 🤬
Jeszcze takie pytanie czysto wystawowe. Alvika? :kwiatek:
Czy kot, mając jedno mniejsze oczko, które zyskał dzięki głupocie i trzaśnięciu łepetyną z impetem o okno balkonowe, może uzyskać mniejsza ocenę? Oko nie jest cały czas małe, jednak przy większym rozluźnieniu widać jak ta powieka opada i czasem drga.