anai mi się z kolei siwek marzy, jak dobrze pójdzie może za rok będę miała siwka. Na pazie pierwsze podejście spalone. Po siwym ogierze urodził się gniady, w dodatku ogierek 😉
monia tak, miał byś siwą klaczką, a nie gniadym ogierkiem 😤 A maluch jest rewelacyjny, ten to będzie gibał wszystko. Jeszcze się nim nacieszę, bo nowi właściciele zostawili go u mnie na dalszy odchów.
Ja już po pierwszych lonżach z młodą. Na początku nie obyło się bez buntów z jej strony, za to później z górki. Bardzo ładnie pracowała , na wypięciu rozluźniona, aktywna. Jeszcze trochę pracy z ziemi nas czeka zanim wsiądę. Już nie mogę się doczekać 🙂 Wrzucam tutaj zdjęcie zapożyczone ze Świata Koni, autorstwa P. Wiszowaty . A pochwalę się że dzisiaj w Salio Cassilio - ojciec mojej Cykady wygrał pod Maksymilianem Wechtą GP! 😅
Donia Aleksandra, to rzeczywiście spora jest, tym bardziej, że pewnie urośnie. Ale zgrabna 🙂 Louisa, faktycznie mały (grande? - to duży 😉) super, swoją drogą bardzo fajnie, że dalej u Ciebie zostaje na odchów. A siwe to i mi się podobają, ale w wersji na zawodach 😉 bo na co dzień to jest dramat z utrzymaniem względnego wyglądu.
anai grande, grande będzie - 170 spokojnie powinien mieć 😉 A oprócz tego on jest grande Bandyta 😉 U mnie ma kolegę, tam byłby sam. Będzie odebrany w wieku 2 lat po kastracji. No owszem siwe w wersji wyjazdowej są najlepsze, zwłaszcza jak są śnieżno białe, Nic pewnego czy siwe się uda, chociaż tym razem mam 2 szanse 😉
Donia Aleksandra, gratuluję wyboru ogiera. Oby młoda wdała się w tatusia 🙂 anai, przyjemnie się Was ogląda. Wszystko wydaje się takie łatwe i bez zbędnych emocji. Louisa, gratuluję sprzedaży. Sprzedał się gdzieś dalej czy do kogoś z okolicy?
anai Szarak chyba też coś koło tego będzie miał? Louisa zobaczymy co pod jeźdcem pokaże 🙂 deborah nie ma co gratulować, to nie jest koń mojej hodowli 😉
Ale wasze młode są super! 🙂 Zazdroszczę takich skarbów. 😀 Donia, to jest koń, którego szukałaś jak pisałyśmy czy już następny? 🙂 Suuper jest! :kwiatek:
A ja kończę współpracę z gniadą 🙁. Kolano mi siada, miałam rezygnować z jazdy do wizyty u lekarza (październik), ale jakoś tak wyszło, że jeżdżę raz na tydzień/dwa tygodnie. Właściciel pewnie będzie chciał sprzedać teraz Sonatę, chociaż jego to tam nikt nie wie. Fajna była była ta kobyłka, szkoda mi jej, zwłaszcza że teraz będzie stać jako klacz hodowlana, a dobrze by się sprawdziła w sporcie IMO. Może znajdzie kogoś kto pomoże jej się pokazać (faajnie jakby trafiła w voltowe łapki, takie marzenia :kwiatek🙂. Dodam kilka naszych ostatnich, ładnych fotek. 💘 A na ostatnim (przepraszam za jakość) nowy młody instruktorki. 6-ściolatek po Lucky Boyu, świetna głowa. W swoim życiu niewiele pracował, a jak już miał okazje to pod typowymi koniarkami niestety i dlatego jest na poziomie czterolatka. Ale powoli do przodu. 🙂
Lousia ale malowany pięknie 😍 anai szarak widzę w formie, jakby żadnej przerwy nie było 🙂 monia rudy coraz więcej ciałka ma, będziecie się starać o licencję?
Ja z siwką byłam na sportowym czempionacie w Olszy. Pierwszy raz widziała na oczy takie parkury i wysokości, w finale było już pod 125cm a ona najwyżej szła P1 i to z jokerem więc jakoś wymiarowo nie było. Jestem mega zadowolona pierwszy dzień na 0, w drugi zrzutka, a w finale niestety dwie, trochę ogólnie za mało galopowałam a ona już chyba też przymęczona była. Pokonała też bez problemu rów z wodą a nie miałam nigdy wcześniej okazji nią takiego prawdziwego skoczyć 💃 Teraz trochę odpoczniemy i chyba spróbujemy sił w halowym pucharze Leszna
Brzask, trzeba od czegoś zacząć 😉 🙂 😉 i jak? Na drągach widzę całkiem fajnie wygląda. somebody, gratuluję. Zastanawiałam się nad wybraniem do Olszy, ale nikt od nas nie jechał, konia mam kute go tylko na przód no i obijalismy się w sierpniu. Więc odpuściłam. Jak Ci się w ogóle jechało? Jak oceniasz trudność parkurów? Dramuta12, szkoda 🙁 ale zdrowie najważniejsze. Donia Aleksandra, szarak ma coś koło 168. Przynajmniej tyle mi wyszło jakiś czas temu. deborah, się wydaje łatwe, ale ile potu kosztuje 😉 gratuluję ostatnich zawodów! Będziesz w Sopocie? Louisa, to trzymam kciuki za siwe!
Dzisiejszy trening (niestety nie nagrałam najlepszego przejazdu przez szereg ze stacjonat):
Ciągle walczę z porządnym najazdem w dobrym tempie i z dobrej jakości galopem. Zdecydowanie to klucz do sukcesu. 😉
anai moja też tylko na przód podkuta i bez większych problemów. W piątek rano 4 latki miały parkur w wodzie (ślizgały się strasznie mimo podkucia na 4 i haceli), na szczęście do 5cio wypompowali część wody i zdążyło przeschnąć. Parkury poza tym, że IMO ciut wyższe niż miały być to bez większych utrudnień. Wszystkie odległości pasujące na równy żywszy galop. Wg mnie przyjemniej stało niż na MPMK, jednak tam tylko obserwowałam, więc mogę się mylić. Osobiście wolę startować na piasku, trawa w miejscach odbić, lądowań i w niektórych zakrętach była już mocno wyjeżdżona, przez co kobyłka nie zawsze chciała w tych zakrętach galopować odpowiednim tempem.
Dramuta12 To ta którą szukałam 🙂 My dalej dzielnie się lonżujemy , miziamy w boksie, uczymy wchodzić na myjkę ,przezwyciężamy różne strachy i pozujemy do zdjęć 😉
Dawno do wątku nie zaglądałam a widzę, że nowe świeżynki się zajeżdżają 🙂 fajnie śledzić jak się końska młodzież edukuje.
Ja dalej pracuję z gniadą, dzisiaj miałyśmy sesję zdjęciową z profi fotografem, jak dostanę fotki to wrzucę 🙂 Co prawda strasznie dziś była do przodu, ale w trakcie jazdy wyluzowała, także myślę że trochę zdjęć powinno fajnie wyjść. Ciągle się biję z myślami czy jej nie kupić, ale trochę finanse mnie powstrzymują. Zaczęła się dziewczyna ogarniać pod siodłem i bardzo mi ten koń pasuje... tak charakterologicznie bo z wyglądu to kompletne przeciwieństwo koni jakie normalnie lubię... ale ma coś w sobie co chwyta za serce 😉
W tym tygodniu zaczynam pracę z nową kobyłką - teoretycznie zajeżdżona, ale nieprawidłowo i ma fazę na walkę z człowiekiem, także trzeba będzie popracować od początku. Ale koń w sumie fajny, także nie mogę się doczekać.
Z doskoku też z dwoma innymi młodziaki aktualnie pracuje, ale że z doskoku to nawet nic nie fociłam jeszcze. A, że to tylko sama zajażdżka to pewnie szybko pójdzie.
Mam pierwsze fotki z gniadą kuleczką. No nierealna jest jej tusza 😁 ale i tak ją uwielbiam 😍 we wtorek będę mieć więcej fot i z nią, i z innymi ogonami.
Jak to mówią - kochanego ciałka nigdy za wiele 😎 na niej się śmiesznie siedzi - jak na beczce, hehe. Jak się nie porozciągam zanim wsiąde, to mam potem zakwasy 😁 Ale jest miła, grzeczna i zaczyna się robić coraz bardziej jezdna.
Zajeżdżałam w tym roku kobyłkę zimnokrwistą, znam te zakwasy po jeździe na beczce 🤣 A młody zaraz będzie miał 3,5 roku, został mu jeszcze tydzień z jajkami. Wysiwieje, chociaż jak dla mnie mógłby taki zostać 😀
Ona trochę jak zimniok wygląda, a trochę jak kucyk (chyba przez tę tuszę, bo to wbrew pozorom dość wysoki koń...). Ale w papierach pół oldenburg-pół hanover 😉 Jej właścicielka zdecydowała się zakupić kaganiec ograniczający zjadanie trawy, także liczę że może coś schudnie dzięki temu..
anai, dziękuję. Czuję, że powoli wracamy do gry. Niestety Hipo prawdopodobnie odpada bo w ten weekend pracuję a następny tuż przed wyjazdem na wakacje i obawiam się, że nie dam rady. Oczywiście nie poddam się bez walki 😉
tuch, deborach - heh, faktycznie sporo zrzuciłam 😉 tyle że nieplanowanie, więc nie wiem czy nie będzie efektu jo-jo. Choć już długo utrzymuję obecną wagę, więc może tak zostanie. Ale to tak OT 🤣
A kobyła teoretycznie zdrowa, ale boje się że jeśli się jej nie odchudzi to w końcu rozwinie się u niej syndrom metaboliczny. Ale jeszcze tarczycę trzeba by jej zbadać. Natomiast to jest koń, który żyje wolnowybiegowo ze stałym dostępem do bardzo dobrego siana. I żre dopóki nie wyczyści wszystkich paśnikow.. A jak je wyczyści to jest do nich dokładane. Inne konie troche jedzą, trochę odejdą, troche poleżą, pobawią się - a ona je, je i je.. Dlatego cieszę się, że idą teraz na łąki i ona będzie w kagańcu, bo myślę, że na łące będzie się więcej ruszać a dzięki kagańcowi się nie będzie objadać. A potem mam nadzieję, że zostanie dołączona do stada 'grubasów', gdzie będzie mieć małe oczka w siatkach lub wydzielane żarcie. Ona też za mało pracuje - na jesień troche pochodziła na lonży, potem przerwa ponad pół roku, w maju wróciłam do lonżowania i zaczęłam wsiadać. I chodzi średnio 3 razy w tyg, ale bywały tygodnie które zupełnie nam wypadały z pracy.. Od zeszłego tyg zaczęliśmy isc systemem 4 razy w tyg (a jak będę mieć luźniejsze tygodnie to będę ją brać 5ty w teren), więc myślę że w końcu zrzuci... brzuch jej wbrew pozorom już trochę spadł, ale i tak ma tłuszcz wszędzie.... jej wystarcza 1,5-2 tyg przerwy, żeby z powrotem się otłuścić w miejscach, które się ponad miesiąc odchudzają... cała jest baryłą, do tego jest bardzo głęboka i mocno zbudowana co potęguje wrażenie czołgu 😁 Ale i tak ją uwielbiam 💘 (mogłam powiedzieć Paulinie, żeby jej zmniejszyła brzuch w photoshopie 😂 ale jeszcze nie jest za późno, żeby zrobić to z resztą zdjęć, haha)