my zaczynamy w round-penie, pozniej jeśli kon jest grzeczny to normalnie do wewnętrznego kółka, a jak koń lubi sobie pobiegać po ujeżdżalni z lonżującym wiszącym na koncu lonży to przez wew. do zew 🤣
deborah, ale Ty chyba piszesz o przypinaniu tylko do wew kółka? 😉
Ja latwe w obejsciu konie lonzuje przez wew. do zew. i nie widze w tym nic zlego, nigdy nie przeciaga mi sie wedzidlo a kon ma szanse ogarnac dzialanie 'zewnetrznej'. Chetnie wyslucham racjonalnych argumentow dlaczego to jest najgorsze wypiecie też się chętnie dowiem o co chodzi. ja zawsze tak przypinam lonże.
Mnie skrytykowano za takie wypięcie (od wew do zew) bo wędzidło się wbija w podniebienie/ściska szczękę - ale równie dobrze może to być mitologia. Nie wiem, z wyobraźnią przestrzenną u mnie słabo 😡 Natomiast swoje dziecko (choć już wypadło z kategorii młodych 😉) lonżuję z reguły przez potylicę (przy wypinaczach/czarnej między nogami). Przy czambonie przypinam przez wew kółko wędzidłowe do pasa, żeby nie robić większego zamieszania na głowie.
Ja uzywam wedzidla podwojnie lamanego, wiec raczej nie sadze zeby sie wbijalo w podniebienie nawet przy takim wypieciu 🙂
Ja zapinam przez kółko wewnętrzne i nachrapnik, wtedy wędzidło jest bardziej ustabilizowane.
A w ogólę to puchnę z dumy z Młodego...Robiliśmy dzisiaj zdjęcia na łące, ja siedziałam na Starszym, koleżanka na Mujim. Muja nie miał żadnego problemu, żeby odjechać od konia, szedł bardzo chętnie w nowy teren i zachowywał stoicki spokój i luz podczas gdy ja na Mihrabie galopowałam hen,hen 😉. Koń trzy tygodnie po wyścigu!!! Daję sobie rękę uciąć, że żaden inny koń ze stajni wyścigowej nie zachowałby się w ten sposób...On jest niesamowity... A na deser zrobiłyśmy mini "wyścig" między chłopakami 🤣
za to Burgund miał wczoraj dosłownie stosunek do pracy jak następuje: "wiesz co? dzisiaj się poprzytulamy to może tak Cię rozsłodzę, że mnie nigdzie nie weźmiesz"
serio, co nie chciałam zrobić to on się wtulał we mnie łbem "psytul", "podrap" w normalnym nastroju i stanie zdrowotnym generalnie usilnie szukałby cukierków zębami robiąc to z prędkością strzały wczoraj się przelewał - w nagrodę podniosłam mu dawkę owsa :]
jak to mój kolega stwierdził mój koń jest słodki do wyrzygu 😀
U mojego konia zamiana w słodką przytulankę jest najczęściej oznaką, że coś go boli/jest chory. W sumie to się cieszę, że tak to pokazuje, nim wejdę do boksu to najczęściej wiem, że coś się stało.
Aleqs, a jak plecki Burgunda?
A my się diagnozujemy dalej. Ja już nie mam pomysłu żadnego co mu może być... I powoli mam wrażenie, że pomysły kończą się też wetom 😵
a plecki... średnio... dalej bolą :/ ... ale przynajmniej wrócił mu power no i spodobały mu się wcierki z absorbiny :] obecnie wygląda jak chabeta w porównaniu z tym co było - brzuch wisi, żebra i kręgosłup wystają (pańskie oko z obtarcia zrobi egzemę, metafora taka)... no i cofnęliśmy się znowu do pracy od zera a nocami po kałużach nawet do -1. dostaje jeszcze jakieś świństwo na napakowanie więc liczę, że będą jakieś mięśniowe chociaż efekty soon, bo nie mam serca na niego wsiadać mimo że powinnam
no teoretycznie tak, ale w praktyce to jednak jedyne rozsądne rozwiązanie
zresztą przegadałam dzisiaj założenia weta z rozsądnymi osobami i wychodzi mi na to że to takie pitu pitu nieadekwatne do poziomu tego przypadku
by the way good news is : Burgunda przestają boleć plecy!!! xD pierwszy raz od długiego czasu nie ugiął się pod szczotką przy czyszczeniu!! a i na teście "paznokciowym"(jak to ja mówię) uginał się 3/4 mniej 🙂 jestem wniebowzięta xD pytanie, audevard czy opieka super stajni czy lonża czy wszystko na raz? 🙂
aleqsandra plecy to rzeczywiście delikatna sprawa, ale powiem szczerze , że pierwszy raz się spotkałam z wcierkami robionym z Absorbiny - jak ty ją potem zmywasz w taką pogodę??
ja się często spotykałam z wcierkami z absorbiny u koni z bolącymi mięśniami grzbietu. smarujesz i tyle. nie widziałam, żeby ktokolwiek to jakoś zmywał. aleqsandra, zdrówka na chłopaka 😉
Pisałam w kwestii absorbiny - pod tym samym kątem co Gillian- weterynarze zawsze mnie przestrzegali, że akurat po stosowaniu wcierki następnego dnia resztki absorbiny należy zmyć- stąd też moje pytanie. Ja nie miałam możliwości mycia pleców poza okresem letnim, stąd też weterynarz 'od pleców' kazała stosować tylko preparaty ulegające rozkładowi - akurat u nas najlepiej spisał się Sunlitan Veyxat.
a o której absorbinie mówimy? tej ziołowej? ja często robię wcierki z absorbiny. nigdy nie zmywałam. za to też nie zawijam, ponieważ znam przypadki koni, które się w ten sposób 'niechcący' zblistrowały.
muszę się podzielić faktem, iż Bondzio zaliczył swojego pierwszego hubertusa - pojechał ujeżdżenie freestyle, zaliczył teren z 12 kobyłami na którym umiejscowił się w środeczku i wziął udział w gonitwie, gdzie w sumie nie ogarniał "Dlaczego te wszystkie szalone konie tak biegają??!!" A zrobienie koreczków na jego grzywie to jest samobójstwo...
Dzisiaj pojechaliśmy na kolejny terenik. Cholera jest dzielniejsza niż myślałam . Jestem mega dumna bo moje dziewczę pokazuje coraz to większa klasę. I nawet koleżanka się dziwi że z takiej świruski urosła mega spokojna w terenie oślica. W dodatku odważna i posłuszna. Aż boje się zapeszyć.