ciężko mi Tobie doradzić, przede wszystkim musisz gdzieś w środku być pewna, że czujesz tego konia i chcesz się podjąć pracy z nim 🙂 jak Cie czymś urzekła, a wtedy ciężko konia sobie wybić z głowy, to myślę, że nie wiele rzeczy będzie dla Was przeszkodą i dasz sobie radę. 🙂 raczej nie zostaniesz z koniem sama, będziesz miała pomoc specjalistów, będziecie szły razem do przodu.
a tak swoją drogą, co sądzicie o zajeżdżaniu koni w wieku 3 lat? ja chyba jestem za tym, żeby chwile poczekać 🙂
Mam nadzieję, że to wypali. Zakochałam się w niej już na zdjęciu, a co dopiero jak ją zobaczyłam na żywo. 😵 Czasem zdarza jej się bryknąć, jak to młodemu konikowi, ale nie jest problemowa, po prostu mało umie. Ale damy radę. o ile rodzice ją kupią...
a tak swoją drogą, co sądzicie o zajeżdżaniu koni w wieku 3 lat? ja chyba jestem za tym, żeby chwile poczekać 🙂
szczerze?? zależy od rasy, predyspozycji konia, jak sie odżywia i do czego ma być w przyszłości używany, oraz co kto "rozumie"przez zajeźdzanie, /konie do torów chodzą jako dwulatki i pomimo, że mi sie wydaje, że to masakra - jakoś światowy "TOZ" nic z tym nie robi.../
jedni zajeżdzają 3-latka - przez pół roku pracując z ziemi, wolno, mało obciazając, jeżdząc później rok "lekko" inni na 4-ro latka po tygodniu lonży wrzucają siodło, po dwóch tygodniach szaleja po lesie a miesiacu jadą L-kę w skokach co lepsze?
chodzi mi o zajeżdżanie dla własnego użytku, powoli, nie po miesiącu soki 🙂 i mówiąc zajeżdżanie mam na myśli typowo pracę pod siodłem, bo prace z ziemi, lonże itp preferuje, by zaczynać wcześniej.
chodzi mi o zajeżdżanie dla własnego użytku, powoli, nie po miesiącu soki 🙂 i mówiąc zajeżdżanie mam na myśli typowo pracę pod siodłem, bo prace z ziemi, lonże itp preferuje, by zaczynać wcześniej.
jeśli koń jest zadbany, odpowiednio żywiony, wyhasał sie od urodzenia na pastwiskach, jest z rasy wcześniedojrzewającej, jest odpowiednio wyrośnięty, ma dobre kopyta, i dużo swobodnego ruchu - to czemu nie
Sanndy bardzo szybko, chodzenia na lonży-po kole nauczył sie za drugim razem (oczywiście miał z tym jeszcze problemy np. wtawał w strone lonżującego) już reaguje na głos i chodzi we wszystkich chodach bez problemu ukłon też bardzo szybko załapał, wystarczy go po brzuchu posmerać to sam robi 🙂 a dodam że nie często sie w to bawimy a on i tak doskonale wie o co mi chodzi bardzo ciekawski jest, nawet jak sie czegoś boi to nie odpuści musi zobaczyć co to jest 😀 ale niestety ma złe strony a mianowicie jego ulubiona zabawa w gryzienie której za cholere nie chce sie oduczyć a potrafi ugryźć na prawde mocno i to nie ze złości czy strachu po prostu mu sie to podoba takiego konia po prostu trzeba czymś zająć bo jak nie ma co do roboty to ciekawie nie jest
przecież nie jest trudno się pomylić w czytaniu takcih wyrazów. sama często zakładam, że coś jest napisane i tak już widzę wyraz :P koniec jak to się mówi : widzę to, co chcę widzieć.
kurde, co można dla tego konia zrobić. ma takiego strasznego pecha! Jezu ja nie ogarniam ! nie! nie! nie! nie pojmuje, jak można kupić konia nie mając o tym zielonego pojęcia!!!!!! 😤 😵