Mam tylko te zdjęcia sprzed jakiegoś czasu, które były już w interpretacji, a teraz jest lepiej 😀 Tzn nadal jest nierówny i zdarzają się jazdy gdzie on jest okropny i mam problem ze wszystkim, łącznie ze skręcaniem, ale zdarzają się coraz rzadziej 🏇 I ja jestem teraz coraz spokojniejsza tylko siedzę gorzej niż siedziałam 🤬
W najbliższym czasie postaram się o jakieś nowe zdjęcia, najlepiej ze skoków.
slojma oj chyba Ci się nie wydaje i siwieć zaczyna dziad... A mógłby taki zostać dziad 😁 Frania przepięknie! 😍 no i ślicznie Wam w szarościach 😉 Bay tak, później koń nawet nie wyjdzie z boksu, bo okaże się ogierem-mordercą.
Jak dla mnie: szkoda słów. Życzę tylko, żeby nikomu nie stała się krzywda, niestety tylko i wyłącznie z ludzkiej głupoty 🙄
Tzn nie ma papieru, ale wiem że jest po Ligusterze, a matka sp. Ogólnie to kupiłam go zupełnie przez przypadek jak miał rok z jakiejś stodoły w której stał z krowami. Pojechałam na zawody z jednym koniem, w przerwach między konkursami pojechałam go obejrzeć, a wróciłam z dwoma. Jak go kupowałam miałam 13 lat i pojechałam z mamą która pojęcie o koniach ma średnie. Pamiętam jak spanikowana spytałam taty co jak będzie z nim coś nie tak a ja nie zauważę bo się nie znam, a on mi odpowiedział że on go obejrzy jak go przywieziemy, a jak będzie coś nie tak to za taką cenę i tak sprzedamy go 2 razy drożej 😁 W ogóle jak spytałyśmy z mamą pana czy może go wyprowadzić to stwierdził, że to może być problem bo koń nigdy jeszcze nie był na dworze, ale spróbuje 🤔wirek: Konik oczywiście się wyrwał, władował się w górkę usypaną z piasku, skoczył kilka płotów, dziecko się zakochało i kupiło 😁
Edit: jak teraz to przeczytałam to od razu mi się to skojarzyło z Pacią tylko, że: a) miałam dobrego trenera b) mamę, która mimo że niejeżdżąca musi wszystko wiedzieć, pyta się wszystkich co myślą, czyta fora, przeczytała miliony książek o koniach i bardzo mi pomagała c) tatę hodowce d) byłam święcie przekonana, że nie umiem jeździć więc wszystkie wskazówki były dla mnie świętością
I mimo wszystko praca z koniem idzie BARDZO powoli, ja stoję w miejscu, a przez brak doświadczenia po prostu nie wiem jak w niektórych momentach reagować.
Na lonże go już nie tykam bo się to może źle skończyć nie tyle dla mnie co dla niego
edit: I cała notka z fotobloga 😉
kiedyś się chętnie przejadę po stajniach gdzie mają konie te e-instruktorki
Jak mnie to ( nie ) dziwi , że się uczepiły akurat mnie , szkoda tylko ,że przez zaniedbanie poprzednich opiekunów Jak mi wczoraj się zerwał z lonży tak stwierdziłam , że już nie będzie lonżowany , bo się to źle kończy .
Tak , tak - martwcie się , połamę mu nogi , kręgosłup i wszystko co się da ciekawa jestem jak , przy lonży kiedy nawet go nie szarpnę bo nie chcę mu czegoś zrobić
Dzisiaj zamawiamy siodło i możliwe , że w weekend będę wsiadać , bo jak miałam dzisiaj na oklep , tak po tej lonży się przestraszyłam
Pierwsze pogrubienie - ja zapraszam do siebie, moje drzwi są ZAWSZE dla wszystkich otwarte 😉. Tylko otwarcie stwierdzam, że jeździć nie potrafię, nie mam żadnych umiejętności 😉. Mamy u siebie prawie czteroletniego ogierka pokazującego rogi na każdym kroku i gdybyśmy chciały go tylko głaskać i 'nie szarpać za pysk' jak wskakuje nam na plecy to myślę, że długo byśmy nie pociągnęły 😉.
Drugie pogrubienie: jak w poprzednim poście: życzę, żeby wszyscy wyszli z tego cali. Tyle ode mnie.
No więc zaczęło sie od tego , że przyjechałam do niego po 15 .
Byłam z Wiktą i Oliwią
Czyściłyśmy , podkarmiłyśmy , bałam się go sama wyprowadzać ...
W końcu ogier , no może nawet można by go na razie uzdać za wnętra
Tak więc przyjechali rodzice , wypuścieliśmy go na ujeżdżalni .
Dziecko miało zaciesz
Była przeszkoda na środku to sobie stanął na przeciwko , 2 razy bryknął , zakwiczał i heja na nią
Jak ja go kocham , była klacz w pobliżu a on sobie luźno po parkurze pochodził i do boksu doszedł obok niej
Ale jestem z niego dumna , jutro mam zamiar wziąć go na lążę i porządnie popracować nad mięśniami bo masy brak No i myślę że jak się wyrobi to zaczynamy od nowa treningi ! Ale się naskaczemy
kujka ja właśnie w odpowiedzi na Twoje zaproszenie ba fbl również i tam ją zaprosiłam 😁
No, skoro jesteśmy w temacie młodych ogierów, to ja wstawię naszego rozrabiakę. Gdyby podejście jego pańci było takie, jak naszej 'bohaterki', to... No, mogłoby się to skończyć nieciekawie, delikatnie mówiąc.
zdj pod tytułem: ale konik ma delikatny pysk! bryka, wali z zadu, trzeba go puścić luzem, żeby przypadkiem go nie szarpnąć!
Siwulka zajeżdżona już 😉. Na szczęście nie przez nas, był przez jakiś czas (miesiąc, dwa? nie pamiętam :hihi🙂 w zajazdce 😉. Ale lubi sobie bryknąć w czasie wsiadania 😁
Proszę przykład:
Ogólnie wesoły konik, w miejscu ustać nie potrafi, musi coś przeżuwać, mymlać, łazić, kogoś skubać, zaczepiać 😁. Opiekunka ma do niego mega cierpliwość i rękę, to jej trzeba przyznać :kwiatek:
breakawayy- oj tam oj tam będzie piękny siwulec. Ile ma ten ogier co jego zdjęcia wstawiłaś? Frania- Widać, że mimo iż byłaś młoda i koń był młody potrafiłaś słuchać dobrych rad i sama się również szkolić, dzięki temu można teraz oglądać Was, że aż miło się robi.
fajne mlodziaki 😍 🙂 gdzie to takie sa? rozumiem ze tylko je jezdzisz czy twoje? 😉 ten siwy mi sie bardziej podobal, taki juz ogarniety jak na 4ro latka.
fajne mlodziaki 😍 🙂 gdzie to takie sa? rozumiem ze tylko je jezdzisz czy twoje? 😉 ten siwy mi sie bardziej podobal, taki juz ogarniety jak na 4ro latka.
Nie, nie moje, wystarczająco jest ich do jeżdżenia 🙂 A konie przyjeżdżają do nas z Holandii. Siwy przyjechał do nas w maju zeszłego roku. W połowie listopada na niego wsiadłam. To bardzo fajny koń. Teraz jest rozsądny jak się przekonał, że człowiek to nic strasznego a przeszkody wogóle nie robią na nim wrażenia. Za to wszystko inne jest straszne 🙂 To mu zostało, bo na początku sprawiał wielkie problemy.