Forum konie »

Problemy z kopytami- choroby, pekniecia, ropnie

świerzb widac pod mikroskopem, to bardzo łatwe badanie (mi u psa wet zrobił na miejscu w malutkiej klinice) i jest pewność
leczy się dość łatwo iwermektyną w zastrzykach, więc świerzb to nie dramat
gorzej jeśli masz tam jakiś stan zapalny, ropień. Gorące to jest?
podobno to nawrót świerzba,raz już był leczony zastrzykami. Tak noga jest ciepła  😵 
ja bym radziła jednak wsadzic zeskrobiny pod mikroskop, świerzb nie grzeje chyba że jest zakażony bakteriami jakimiś
albo po prostu to nie jest świerzb...
wet wziął próbkę i potwierdził swierzb, ale ta tkliwa ciepła noga to od swierzba?
Gdyby to był sam świeżb to raczej nie na pojedynczej nodze, ale minimum dwóch.

Tak jak pisze Magda Pawlowicz pewnie jakiś stan zapalny skóry się rozwinął.
Przy początkowej fazie grudy noga tez jest gorąca, czasem spuchnięta...
czy to może byc i gruda i świerzb jednocześniej?
Euforia_80 - ja bym konia ruszyła. Ruch przy ropie pomaga, szczególnie w kopytach.
czy to może byc i gruda i świerzb jednocześniej?


no właśnie tego bym się obawiała bo tak jak już pisałam sam, czysty świerzb nie grzeje i nie puchnie, po prostu swędzi, ale swędzi na tyle mocno że biedak dostaje wścieklizny i non stop sie drapie, rani się i może się zrobić bakteryjne zakażenie
i właśnie to zakażenie puchnie i grzeje i czasem może być konieczność leczenia dodatkowo tego antybiotykami niestety
W piatek byl kowal, wyciagnal rope z kopyta. Kobyla prawie wskoczyla kowaowi na rece ze szczescia  😉. Dzisiaj biegla na padok, a jak ja sprowadzalam to sie burzyla, ze ide tak wolno. Ropy wylecialo naprawde duzo, dziura jest duza, ale po 16 dniach ulzylismy jej w cierpieniu!
anetakajer jaka to ulga i nie tylko dla konia  😉, bo mi spadł kamień z serca
jutro kobyła na lonżę, jak będzie czysta to w teren na spacerek  😀
no czekamy na weta i jego antybiotyki 🙁
Chciałabym zasięgnąć rady tych, co się bardziej znają. Koń został podkuty tydzień temu (w poniedziałek) specjalnymi podkowami na odciążanie ścięgien i specjalną na prawy tył dla pozbycia się kapcia. Tydzień po kuciu koń skraca krok, nie może go wydłużyć, przed rozruszaniem znaczy, po rozruszaniu już wyraźnie skraca krok (szczególnie zad), szczególnie prawy tył, nie może wyciągnąć kroku, wszystko to widoczne we wszystkich trzech chodach. Prawy tył widoczny szczególnie w galopie na lewo.

Krótka historia: koń 17 lat, SP, wysoki i ciężki, chodzi regularnie lekkie treningi, skacze płotki (70-80cm), podkuty na zalecenie weta dla odciążenia ścięgien ze względu na nawracające kontuzje. Kuty większość życia na cztery, po zmianie właściciela jakieś 2 lata temu rozkuty, wtedy też poleciał prawy tył i zrobił się kapeć. Ze względu na brak wyników przez dwa lata werkowania klasycznego (kopyta zmniejszane, flary, brak poprawy w kapciuchu, tyły (nie licząc rowków przystrzałkowych) płaskie jak stół, po każdym rozczyszczaniu koń macał, nie mógł chodzić normalnie przez dwa dni) - od jakichś 7 miesięcy werkowany naturalnie (kopyta się powiększyły równomiernie (zarówno na szerokość jak i długość, szczególnie przody), zniknęły flary, kapeć zaczął znikać, tyły i przody zaczęły się wysklepiać, ruch się poprawił).

Dzisiaj zobaczyłam kopyta podkute w poniedziałek. Od razu rzuciły mi się w oczy spiłowane praktycznie do połowy wysokości kopyta przednie ściany. W zasadzie wszystkie kopyta zostały "zmniejszone", szczególnie od przodu. Czy to tak powinno wyglądać ? Linia biała przed kuciem była w porządku, nie było flar, pazur utrzymywany bardzo krótki piłowany w zasadzie przez samego konia prawie do linii białej.

Tydzień po kuciu u konia widać wyraźny dyskomfort i zmianę mechaniki ruchu. Czy to normalny efekt przy takich podkowach/kuciu?

Niestety nie posiadam żadnych zdjęć sprzed.

]








Wyraźnie widać jak wyglądała linia kopyta "przed":





Oblivion , nie podoba mi się robota tego fachowca , nie dlatego ze okuty , po prostu jak obrobione są kopyta , myślę ze tutaj okiem fachowca mógły ocenić łukaszpodkuwacz według mnie problemem jest to ze kopyta ( tyły ) były krzywe a podkowami je w pewnym stopniu wyprostowano , nie bez powodu koń nogi stawiał krzywo  🙁 szczególnie lewy tył .
blucha - sprostuję, koń stawia tyły prosto. I z tego co się orientuję, tyły wyglądały normalnie kiedy jeszcze był kuty parę lat temu. Tak się rozlazły po rozkuciu, ale prawy tył to masakrycznie, zupełnie jakby cała podeszwa wyślizgnęła się na zewnątrz (bo było i nadal jest lekko podwinięte z wew)a jak to się stało i dlaczego to nie wiem, nie było mnie przy tym 😉 . W każdym razie przy bardzo delikatnym naturalnym rozczyszczaniu powoluśku wracało do normy, to co jest na zdj to nie jest nawet połowa tego co było.
koń stawia nogi prosto, tylko  kopyta powykrzywiały się same z siebie zapewne  🤔
Blucha, też się zastanawiam jak to możliwe, koń chodzi prosto przynajmniej odkąd ja go znam.
Ta "linia kopyta przed" to nie jest prawda-tak się nie rysuje. Nadal pazur jest źle prowadzony (na fotce zaznaczyłam, jak pazur zrasta i jak powinno i chce wyglądać kopyto 😉) Źle jest podkuty. To nie są żadne specjalne podkowy dla wzmocnienia ścięgien, tylko zwyczajne podkowy. Za wysoki piętki, łuk na koronce, którego nie powinno być, za stroma linia koronki. Kopyto "rozłażące się" powinno być bardzo często regulowane, żeby wróciło do normy. No a przy kuciu co kilka tygodni nie ma szans na regulację (którą powinno się robić np co tydzień-dwa). Piszę ogólnie, nie o konkretnym kopycie.

Ale łuk na koronce nie pojawia się od razu! Występuje rzeczywiście u koni długo kutych, zwłaszcza przy zbyt rzadkim przekuwaniu, ale zdarza się i u koni chodzących boso. Natomiast sposób kucia też niezbyt mi się podoba- podkowy są ciężkie co na pewno nie odciąża ścięgien, poza tym kopyta są w ogóle za długie (czasem jednak nie da się skrócić kopyta do "normalnej" długości z powodu opadnięcia kości kopytowej albo zwyrodnień na jej powierzchni). Dla odciążenia ścięgien używa się podków ze ściętym przodkiem, np takich:
http://shop.bober.com.pl/product_info.php?cPath=1274_1296&products_id=8315
jest zamieszczony opis "działania "takiej podkowy
Kopyta powinno się wtedy ciąć dość mocno, aby skrócić dźwignię działającą na staw pęcinowy i ścięgna zginaczy.
Ciężkie podkowy mogą stanowić przyczynę pogorszenia ruchu, właśnie ze względu na większe obciążenie ścięgien, tym bardziej, że koń nie jest 100% zdrowy
Czyli nie tylko mnie się wydaje że przybił co innego... Mówił że przybije podkowy suspensorix na odciążenie :/ Jedyne co się zgadza to to że w pt podkowa jest cieńsza od strony zewnętrzej, co ma pomóc w pozbyciu się kapcia.

rzepka - Co masz dokładnie na myśli pisząc że jest źle podkuty?
Sądzisz, że możliwa jest zmiana położenia ścian w przodach? (zostało zrobione dobrze, że ściana przednia do połowy wysokości spiłowana? Bo słyszałam też, że takie zabiegi osłabiają ścianę i tyle :/ btw, ta linia co narysowałam to tak żeby zobrazować ile ściany zniknęło) Teraz widzę że wg ciemnego pastucha można tak ciąć ostro przy niektórych podkowach. Niepokoi mnie też to że jeszcze przed kuciem jak widziałam jego kopyta to były spiłowane (przez konia) do linii białej z przodu (zawsze tak się piłuje), to by oznaczało, że kowal machnął linię białą... A kąty wsporowe od spodu są praktycznie równe z podeszwą, obniżenie oznaczałoby spiłowanie podeszwy i strzałki.
Ale akurat do kucia, o ile kopyto nie jest b.mocno starte trzeba ściąć trochę podeszwy. Inaczej mamy efekt jak na zdjęciu. Podkowy ze ściętym przodkiem dopasowuje się tak, aby ich przednia krawędź opierała się na białej linii, trzeba więc spiłować ścianę kopyta od przodu. U konia chodzącego boso przodki kopyt sie wycierają, tak, że ściana w przedniej części nie opiera się o podłoże.
To możliwe że ten koń po prostu ma długie kopyta? Przez ostatnie kilka miesięcy przody były kontrolowane przez regularne docinanie ścian "do" linii białej. Mimo to kopyta bardzo szybko się powiększyły (poprzedni kowal na siłę je zmniejszał) i takie już zostały. Zdjęcia całego konia nie mam, ale już z tymi "kopytkami" wygląda śmiesznie. Chociaż to że potrzebuje dużych kłóci się z tym co pisze rzepka.

Czyli potwierdzacie że to nie żadne podkowy ortopedyczne? Z kowalem będę się widziała w najbliższych dniach, przy rozmowie telefonicznej stwierdził że znaczenie i skracanie na prawy tył jest normalną reakcją...
U starszych koni zdarza się takie "długie" kopyto, ale wynika to np z przemieszczenia kości kopytowej, która "opadła" w głąb puszki. Nie jest to stan nieodwracalny, ale poprawa następuje b. wolno. Poza tym na dolnej powierzchni kości kopytowej mogą powstawać narośla (będące skutkiem urazów) które będą uniemożliwiać skrócenie puszki.  Najlepiej byłoby zrobić zdjęcie rtg.
.... Poza tym na dolnej powierzchni kości kopytowej mogą powstawać narośla (będące skutkiem urazów) które będą uniemożliwiać skrócenie puszki...  👀

możesz rozwinąć ? jakieś przykłady ?
Powstają tak jak nakostniaki, na skutek urazów. Podbicie, czyli stan zapalny tworzywa podeszwy może powodować miejscowy rozrost tkanki kostnej. W efekcie mamy kopyto, które wygląda na zdrowe, ale koń jest przesadnie wrażliwy na podłoże i łatwo się podbija.Również po podkuciu koń potrafi przez kilka dni ostrożnie się ruszać. Mam pod opieką 2 konie u których został zdiagnozowany taki problem
a masz jakieś zdjęcia RTG tych kopyt ?
Zostały u weta, ale jak je jeszcze ma to odbiorę.
Też chętnie zobaczę. Na spodzie kk widziałam nieraz lizę (rozpuszczenie, ubytek), ale narośli - nigdy. Ani na rtg, ani na preparacie, ani niczego co kazałoby mi to podejrzewać na żywo. Z moich obserwacji długa puszka plus nie-ma-co-ciąć od spodu to opuszczenie kk. Długo może trwać powrót puszki do normy, czasem nie wraca nigdy w 100%.

Z ciekawości - Oblivion, jeśli była poprawa i w ruchu, i w wyglądzie kopyt, dlaczego zmieniłaś postępowanie?
dea tak jak napisałam w pierwszym poście - zalecenie weta ze względu na nawracające kontuzje wynikające z przeciążonych ścięgien.
Aha. A te kontuzje się zaczęly z naturalnym werkowaniem czy wcześniej?
Koń miał coś z nogami od dawna, wogóle został sprzedany z powodu jakiejś poważniejszej kontuzji (podejrzewam że to był międzykostny który teraz też się odzywa). Jeszcze zanim został przestawiony na werkowanie naturalne miał w zwyczaju znaczyć na przód, różne rzeczy były diagnozowane i leczone. Jakbym szukała takiej zewnętrznej przyczyny to raczej powiedziałabym że to wina jego wagi i dość twardego podłoża na którym chodzi. Niedawno był przez pewien czas w stajni z dobrym (lepszym) podłożem i różnica w tym jak chodzi była znaczna.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się