Caira Proponuję skontaktować się w celu umówienia następnej wizyty z Magdaleną Mamczarz, która bywa regularnie w Warszawie i okolicach (forumowa
Wiwiana) lub skorzystać z mapki na 1 stronie wątku o kopytach i znaleźć namiar na osobę z Twojego regionu, która wyprowadzi te kopyta bo szkoda koni "bez kopyt nie ma konia".
Mieszkam bardzo blisko od Ciebie z tym, że ja nie strugam już więcej koni, niż mam na tą chwilę pod opieką.
W razie czego służę pomocą na PW.
Klaudia777 O tym, że nie jest to owoc pracy 1 kowala świadczy flara na pazurze. Jest to działanie długoterminowe, powielane przez kolejnego strugacza, który to chyba zupełnie nie zauważył, że swoją metodą właśnie wbija gwoźdź do trumny. Zamiast być lepiej jest jeszcze gorzej.
edit: Dodaję porównanie kopyt koni stojących mniej więcej od 6 lat w tej samej stajni. Oba konie zadbane, całe życie bose, padokowane całymi dniami, użytkowane rekreacyjnie głównie terenowo, jedzące identycznie (granulat Sukcesu, witaminy Marstall, sieczka z lucery). Różnicą pomiędzy opieką nad końmi jest kowal.