Forum konie »

Czemu "naturalsi" wzbudzają tyle kontrowersji?

To może ja w zastępstwie za Elę?  😀
Mógłby ktoś podjąć się wyjaśnienia mi moich emocji  ❓ Bo nie pojmuję przyczyny, ale fizycznie! telepie mnie, gdy widzę na re-volcie! źrebaka! młodziutkiego! "od urodzenia szkolonego naturalną szkołą", ledwie wystającego zza niebieskiej folii, już "szkolonego" carrot-stickiem...
Że ze mną dużo nie tak, to wiem - ale co z wami "naturalsi"?  🤔wirek:
Jeśli to żart taki... to, no, dla mnie konie to piękne i godne szacunku zwierzęta, także/szczególnie końskie dzieci.
O!
i link do takiego fajnego wątku  🙁
http://www.voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg642719.html#msg642719
halo - zaprzeczając sile pozytywnego działania imprintingu zaprzeczasz nauce, która odkryła ten sposób wpływania na zwierzęta gdzieś w początkach poprzedniego wieku. Imprinting skutkuje i absolutnie nie jest wynalazkiem naturalsów, oni jedynie podchwycili dobry pomysł.

A jeśli chodzi o nieposzanowanie czci źrebięcej przez nakładanie mu niebieskiej plandeki na grzbiet: tłumaczenie półdzikiemu trzylatkowi, że wiązanie nie grozi mu śmiercią, może jest emocjonujące, a wrażenia z pierwszego wsiadania na takiego szczypiora są niezapomniane - ale ja optuję przy wersji naturalsowej. Z prostego lenistwa wolę po prostu pewnego dnia zarzucić koniowi siodło na grzbiet, a potem jeźdźca i zacząć robotę, nie bawiąc się wcześniej w poskramiacza.
Nie widzę nic złego w ułatwianiu sobie dalszej pracy z końmi, o ile nie oznacza to niepotrzebnego uczłowieczania źrebaka i zabierania mu dzieciństwa - więc jeśli poza zabawami z akcesoriami szeleszczącymi i kijkami ma zagwarantowane też pastwisko z kolegami, to jestem za  😉 .

Mógłby ktoś podjąć się wyjaśnienia mi moich emocji
Postulat byłby zasadny, gdyby nie to, że emocje z definicji są irracjonalne.

halo - zaprzeczając sile pozytywnego działania imprintingu zaprzeczasz nauce, która odkryła ten sposób wpływania na zwierzęta gdzieś w początkach poprzedniego wieku. Imprinting skutkuje i absolutnie nie jest wynalazkiem naturalsów, oni jedynie podchwycili dobry pomysł.chętnie poznam źródło badań dowodzących ,że koń ulega imprintingowi...
A mnie jest żal wrotków 😁  Czuwają cały dzień przed komputerem, żeby przyłożyć każdemu, kto tylko piśnie o naturalu. Dużo czasu mają 🤣
a mi żal tych którzy się karmią iluzją że uprawiają jeździectwo, a tak naprawdę są dupotłukami skazanymi na ciągłą ucieczkę przed poznaniem prawdy o sobie...
wrotki, imprinting u koni to nie nowość, natomiast badań Ci teraz nie przytoczę bo studia dawno za mną, a materiały poszły w ludzi 😉
Była już obszerna dyskusja o imprintingu, nawet w tym wątku. Wzorem "starszych" re-voltowiczów, jesli ktoś ciekawy, można poszukać 🙂 Wrotki przez trzy strony poszukiwał naukowości tegoż 🙂
[quote author=k_cian link=topic=11961.msg643636#msg643636 date=1278392620]
wrotki, imprinting u koni to nie nowość
[/quote]to nie tylko by była nowość, ale wręcz rewelacja...chętnie się z nią zapoznam 😎
Spędzony czas ze zwierzęciem jest najlepszą okazją do wzajemnego poznania i zapoznania z otaczajacym swiatem.Po stajni EliPe swobodnie chodzą źrebaki i uczestniczą w codziennym życiu i we wszystkich pracach, widzą maszyny maja nieograniczony kontakt z ludźmi.Koń Eli tez tak chodził.
Pan Maciek nie jest naturalsem a swoje metody ma co nie znaczy, ze nie podgląda naturalsów.Jest zawsze ciekawy co i dlaczego się robi pomimo, ze czesto ma inne zdanie poparte własnym doświadczeniem.
Dlaczego zabawa z koniem, psem lub gęsią ma być odbieraniem dzieciństwa.
Koń jest zwierzęciem domowym i w takim środowisku żyje.Im bardziej udomowiony tym łatwiej mu potem w sporcie darować jeźdźcowi... np. uzycie aktywnej łydki na niewłasciwą nogę.
Nie dotyczy to oczywiscie naturszczyków bo oni nie mają łydek tylko pomarańczowe baty.
wrotki, hmmm nie wiem, skoro behawiorzyści mówią w przykładach nt imprintingu i u źrebiąt i przykładowo u kaczek, to jaka to rewelacja? Chyba że kadra uniwersytecka, niby utytułowani w swojej dziedzinie profesorowie, powysysali z palca historyjki.
http://www.eioba.pl/a121574/imprinting_wczesne_szkolenie_zrebiat
Wygrzebałam relację ze szkolenia o imprintingu.
I przypomniały mi się gęsi.
Wdrukowanie jest opisane u ptaków. W przyrodzie zwierzak uczy własne dziecko zachowań własnego gatunku.
U koni troszkę się wtrącamy i uczymy ludzkich /przydatnych ludziom/ reakcji.

Spędzony czas ze zwierzęciem jest najlepszą okazją do wzajemnego poznania i zapoznania z otaczajacym swiatem.


Można nawet zjeść wspólnie podwieczorek 😀


Koń jest ciekawy świata, nawet poruszanie się po placu budowy nie funduje mu stresu 😀


W czasie sianokosów pilnie przyglądają się maszynom i pracom.
Zwoziliśmy siano ciągnikiem z przyczepą przez ich pastwisko.
Musiałam je odgonić dalej, bo ani myślały odsunąć się od bramki.
guli - tylko pamiętaj o osłonie na kosiarkę 😉
[quote author=k_cian link=topic=11961.msg643655#msg643655 date=1278396902]
wrotki, hmmm nie wiem, skoro behawiorzyści mówią w przykładach nt imprintingu i u źrebiąt i przykładowo u kaczek, to jaka to rewelacja?
[/quote]zjawisko imprintingu zauważono i dowiedziono u zagniazdowników i krętorogich, imprinting u koni to by yła prawdziwa rewelacja.
Ed i Tania opisują zwykłe oswajanie, potrzebne do stosowania zabiegów zootechnicznych...z własnego doświadczenia powiem, że źrebięta za bardzo oswojone, w dalszej pracy sprawiają więcej kłopotów niż te konie, które chowały się w tabunie.
z własnego doświadczenia powiem ...czyli dotykałeś!
że źrebięta za bardzo oswojone, w dalszej pracy sprawiają więcej kłopotów niż te konie, które chowały się w tabunie.
np. podaje nogę na dzień dobry?
[quote author=wrotki link=topic=11961.msg643669#msg643669 date=1278398553]
z własnego doświadczenia powiem
...czyli dotykałeś!
[/quote]zajeżdżałem
[quote author=wrotki link=topic=11961.msg643669#msg643669 date=1278398553]
z własnego doświadczenia powiem
...czyli dotykałeś!
że źrebięta za bardzo oswojone, w dalszej pracy sprawiają więcej kłopotów niż te konie, które chowały się w tabunie.
np. podaje nogę na dzień dobry?
[/quote]...tak, zadnią, a najczęściej "podaje" dwie naraz odwracając się ogonem do witanego. 😁
"...że źrebięta za bardzo oswojone, w dalszej pracy sprawiają więcej kłopotów niż te konie, które chowały się w tabunie."

Tak, Miller nawet pisze dlaczego, tłumaczy jak nieprawidłowo zrobiony imprinting może popsuć konia.

To miłe, że wczesnego szkolenia źrebiat można się skądś nauczyć zamiast liczyć tylko na przekazywane z dziada pradziada koniarza nieoficjalne umiejętności i własne wyczucie. Nie każdy ma genialne wyczucie i tego dziada pradziada pod ręką. Tradycjonalistom ciężko dziś będzie zrozumieć, dlaczego o pewnych w sumie oczywistych rzeczach warto pisac, mówić, pokazywac i uczyć.

edit: tu jest odpowiedni wątek http://www.re-volta.pl/forum/index.php/topic,15930.0.html
No chyba, że w tym wątku zależy Wam na powalczeniu, widowiskowym pojedynku i wymarzonym udowodnieniu drugiej stronie, że jest niespełna rozumu.
Opisuję oswajanie. Ale „imprinting” tak brzmi, że aż się chce nazywać. Nasz stajenny też się zachwycił. 😉
U nas już szósty „miot” źrebiąt w ośrodku . Oswojenie jest bardzo wygodne . Pomaga zapewnić bezpieczeństwo ludziom i koniom. Nie ma włażenia na głowę ani przerabiania konika na rodzaj piesko-dziecka. Ma się dać ubrać, wyprowadzić, sprowadzić, podać nóżki, założyć jakiś opatrunek.
Tyle. Żadne cuda. Nie oddziela się go od koni, nie zaprasza na lody.
I co ciekawe, przypomniałam sobie, że Clint Ramsey . też mówił, że z tabunu łatwiej .
Nie wiem czemu. Spytam. On z prawdziwym tabunem miał do czynienia.
Może idzie o to, że jak koń jest całkiem dziki to zajeżdżanie jest szokowe i od ręki wszystko mu się naraz do głowy wbija?
No, ale warunki są jakie są. Tabunu nie ma.
Ciekawe to wszystko.
zajeżdżałeś ale nie oswajałeś z siodłem i jeźdźcem konia ktory miał wiekszą świadomość swoich racji  😉 może to była przyczyna problemu. Łatwiej pracować z nieświadomością niż z wiedzą uświadomioną 😉
wrotki poruszyłeś przy okazji sztuki ( a jeździectwo też jest określane jako sztuka jeździecka) ważny temat zrozumienia i odbioru zjawisk nowych które czasem trudno zrozumieć osobom mającym wiedzę tradycjonalisty ale to nie oznacza, że inni odbiorcy sztuki nowoczesnej, działań i akcji plasycznych są nieukami. Mają wiedzę pozwalająca im zrozumieć to co przecietnie jest niezrozumiałe i niepotrzebne dla niektórych. Kanony które obowiazywały kiedyś nie są kanonami jedynymi i nie do podważenia. |Znajdowali się dawniej  ludzie którzy wpadali na wystawy i oblewali farbą akty, niszczyli obrazy, szkalowali artystów proponujących nowe wartości i co powymierali, a nowe wartości w sztuce obroniły się i przetrwały. 😉 Co nie oznacza, że nie można się zatrzymać na mistrzach holenderskich, ale wtedy malarstwo zastępowało współczesną fotografie i pocztówki z podróży dziś funkcja malarstwa jest bardziej rozbudowana, bo współcześni ludzie mają inne potrzeby realizacji swoich poczynań-tak jak w jeździectwie 😉
Mógłby ktoś podjąć się wyjaśnienia mi moich emocji  ❓ Bo nie pojmuję przyczyny, ale fizycznie! telepie mnie, gdy widzę na re-volcie! źrebaka! młodziutkiego! "od urodzenia szkolonego naturalną szkołą", ledwie wystającego zza niebieskiej folii, już "szkolonego" carrot-stickiem...

Twoich emocji Ci nie wyjaśnie, bo są Twoje i jako takie są mi obce i nieznane.

Natomiast co do imprintingu, to jest to metoda stosowana i polecana przez np.dr.Millera i np.Pata Parellego i pewnie wielu, wileu innych (nie będę szukać - każdy może to zrobić sam). Imprinting jest faktem i zaprzeczanie mu jest bez sensu.

Co do osoby, która  to robi, to ma do tego znakomite przygotowanie - jest praktykującym zoopsychologiem, ma stosowną wiedzę i umiejętności - zatem jest gwarancja, że zostanie wykonany prawidłowo i przyniesie oczekiwany skutek.

Zupełnie nie ma się czym martwić - akurat byłam przy tej sesji z piłką i folią i ręczę głową, że godność konia była uszanowana, a efekty są bardzo spektakularne - zobaczcie spokojne oczy i ciało źrebolca przy tych wszystkich operacjach...


BTW piłka i folia to już nie jest imprinting - gdyż ten ma miejsce tylko w okresie krytycznym, który w przypadku koni trwa kilka, kilkanaście godzin.
[quote author=wawrek link=topic=11961.msg643673#msg643673 date=1278398769]
[quote author=wrotki link=topic=11961.msg643669#msg643669 date=1278398553]
że źrebięta za bardzo oswojone, w dalszej pracy sprawiają więcej kłopotów niż te konie, które chowały się w tabunie.
np. podaje nogę na dzień dobry?
[/quote]...tak, zadnią, a najczęściej "podaje" dwie naraz odwracając się ogonem do witanego. 😁
[/quote]
taaak, ten temat akurat znam. zle inprintowany/oswajany, jak zawal tak zwal ogierek, byl jednym z najniebezpieczniejszych koni jakie znam. w polaczeniu z niekompetencja wlasciciela dawalo to trudne skutki. kon niczego sie nie bal, niczego nie szanowal, deptal po czlowieku, potrafil bryknac w jego strone, bo przeciez czlowiek i kon sa rowni i mozna sie bawic. dpoiero po szokowej terapi troche mu sie poprawilo, jednak nadal trzeba na niego uwazac. choc fakt- zajezdzanie nie bylo problemem zadnym, a wyjscie w teren nie budzi w nim zadnych emocji.
Natomiast co do imprintingu, to jest to metoda stosowana i polecana przez np.dr.Millera i np.Pata Parellego i pewnie wielu, wileu innych (nie będę szukać - każdy może to zrobić sam). Imprinting jest faktem i zaprzeczanie mu jest bez sensu.
Miler i Pat twierdzą ,ze imprintingują źrebięta...ale tego nie robią, bo nie ma dowodu na to, że ten proces odbywa sie u koniowatych...ale każdy kit jest dobry ,żeby skosić trochę kasy za "certyfikat"...po to są naiwni ludzie,żeby oszuści mieli z czego życ- są tacy co kupują działki na Ksiezycu, wiec co szkodzi sprzedać kwitek ze ktoś umie imprintingować konie 😁
zajeżdżałeś ale nie oswajałeś z siodłem i jeźdźcem konia ktory miał wiekszą świadomość swoich racji  😉 może to była przyczyna problemu. Łatwiej pracować z nieświadomością niż z wiedzą uświadomioną 😉
wrotki poruszyłeś przy okazji sztuki ( a jeździectwo też jest określane jako sztuka jeździecka) ważny temat zrozumienia i odbioru zjawisk nowych które czasem trudno zrozumieć osobom mającym wiedzę tradycjonalisty ale to nie oznacza, że inni odbiorcy sztuki nowoczesnej, działań i akcji plasycznych są nieukami. Mają wiedzę pozwalająca im zrozumieć to co przecietnie jest niezrozumiałe i niepotrzebne dla niektórych. Kanony które obowiazywały kiedyś nie są kanonami jedynymi i nie do podważenia. |Znajdowali się dawniej  ludzie którzy wpadali na wystawy i oblewali farbą akty, niszczyli obrazy, szkalowali artystów proponujących nowe wartości i co powymierali, a nowe wartości w sztuce obroniły się i przetrwały. 😉 Co nie oznacza, że nie można się zatrzymać na mistrzach holenderskich, ale wtedy malarstwo zastępowało współczesną fotografie i pocztówki z podróży dziś funkcja malarstwa jest bardziej rozbudowana, bo współcześni ludzie mają inne potrzeby realizacji swoich poczynań-tak jak w jeździectwie 😉
pierwsze- co do zajeżdżenia, to przecież ma być łatwiej
drugie- nazwanie malarzy holenderskich fotografami, to więcej niż uproszenie
trzecie- porównanie jeździectwa do malarstwa, jest bardzo trafione- jeździec klasyczny, tak jak malarz, potrafi namalować wszystko i dla siebie i dla pieniedzy...i dla duszy i dla chleba. natomiast naturals, to taki współczesny "artysta" co nawet martwej natury ze słonecznikiem w dzbanku nie umie odwzorować pędzlem, zatem do bohomazów które tylko potrafią wyjść spod jego reki musi dorobić ideologie...że niby jakby chciał, to by umiał ładnie, ale mu się nie chce, bo jest "artystą" 😁
że niby jakby chciał, to by umiał ładnie, ale mu się nie chce, bo jest "artystą"

a w ogóle to on nic nie musi i nikt nie będziu mu nic nakazywał ani poddawał jego "prace" krytyce bo jego "prace" nie są do krytykowania

a to że on nie umie tak naprawdę malować bo nie każdemu Pani Bozia dała po równo oznacza że trzeba klasyczne zasady malarstwa oraz całą technike wywalic do kosza i w to mniejsce stworzyć całkiem nowe, rewolucyjne "metody" i "technikę"
Amen
Dawno temu przygladalam sie naturalsom z zyczliwa obojetnoscia - jak chca to niech sie bawia. Teraz nabawilam sie alergii, slyszac ciagle, ze fakt, iz musza siegac po mocno okrezna droge zeby dogadac sie z koniem na podstawowym poziomie czyni z nich mistrzow i medrcow.
Irytuje mnie rozplywanie sie nad kazdym gestem, certolenie sie z kazda czynnoscia, ktora normalny kursant u mnie w stajni wykonuje odruchowo i bez fanfar. Rozumiem, ze jak to chyba gwash napisala, sa ludzie ktorzy nie maja wyczucia w postepowaniu z konmi i potrzebuja metody w ktorej osiagniecia sa na miare hipoterapi - bo kazdy potrzebuje osiagniec - ale zeby sie tym chwalic  🙄
I jeszcze jedno co mnie wkurza - naturalsi uzurpuja sobie prawo do metod stosowanych przez normalnych ludzi pracujacych z konmi od zawsze. Autentycznie dostaje wscieku jak ludkowie ogladaja np jak ucze znarowionego konia stac przy wsiadaniu i slysze "oooo, to pani naturalne metody stosuje" - nie do ciężkiej nędzy - to nie klasyka czerpie z naturalsow, tylko ci ostatni wyciagneli z niej pare rzeczy i udaja ze odkryli Ameryke przed Wikingami
85 stron wątku i ani jednego komentarza na temat wyników ankiety 😲
A przecież wyniki te o czymś świadczą 😀
to nie klasyka czerpie z naturalsow, tylko ci ostatni wyciagneli z niej pare rzeczy i udaja ze odkryli Ameryke przed Wikingami

🤣

jeszcze rozumiem że wieśniak o czerwonym karku z prerii co to ni czytaty ni pisaty bo nikt go uczyc nie kazał  i więc nie zna historii - i tworzy nową "historię" od podstaw

ale żeby ludzie w miare wykształceni szli na lep tych mudrości rodem z wsi na zadupiu amerykańskim gdzie do miana dzieła literackiego aspiruje menu w McCzymśtam  - to już dla mnie jest trudne do pojęcia
A+A myślę, że ElaPe doszła do zdrowego przekonania, że wszytsko co miała do powiedzenia w tym temacie powiedziała już kilka razy i nie ma co dalej strzępić klawiatury.

Widzisz, jak się pomyliłaś?  😁    Z właściwym sobie taktem i rzeczowością ElaPe znowu wyciągnęła "wieśniaka o czerwonym karku z prerii co to ni czytaty ni pisaty bo nikt go uczyc nie kazał".

EluPe, skąd wiesz, że on „ni czytaty ni pisaty”?

Halo, a cóż takiego konkretnie wzbudziło te emocje?  Rozumiem, że folia i carrot stick, ale konkretenie co?  Aha, jeszcze piłka. W jaki sposób te przedmioty godzą w urodę i godność zwierząt? Mam nadzieję, że wyjaśnisz, bo ciekawość mnie zżera.


 
ale żeby ludzie w miare wykształceni szli na lep tych mudrości rodem z wsi na zadupiu amerykańskim gdzie do miana dzieła literackiego aspiruje menu w McCzymśtam  - to już dla mnie jest trudne do pojęcia


EluPe - a ja juz się o Ciebie martwiłam - ale widzę, że wszystko dobrze  😍


85 stron wątku i ani jednego komentarza na temat wyników ankiety 😲
A przecież wyniki te o czymś świadczą 😀



komentarz byłby, gdyby wyniki były inne - wówczas wyniki ankiety nie schodziłyby z ust (a raczej z klawiatyry) co-po-niektórym.  A tak - co tu pisać...
Ludziom się natural podoba i chcą za niego płacić.... i nawet jak ich nasz szanowny kolego nazwie baranami, osłami, nieudacznikami i co tam jeszcze sobie chce.....to nic, ale to kompletnie nic się nie zmieni... Kasa trafi do tych, którzy potrafią zrobić imprinting  😍
A+A: oj jak słodko że się o mnie martwiłaś 🙂
No widzisz Trusiu, taka moja natura, że z definicji staram się szanowac innych i nie wydwać opinii tam, gdzie moja wiedza lub pojęcie się kończy. Trudno ferować o pięknie lub brzydocie kwiata, którego się na oczy nie widziało :-) Na dodatek wierze w ludzi. Wole zakładać, że są dobrzy. Może i czasem przez to oberwę ale za to odejdę z czystym sumieniem 🙂 Taka ma religia (jak i znacznej większości Polaków zresztą). Najbardziej brzydzi mnie egoizm, szowinizm i wrodzony brak zyczliwości i zrozumienia. Nie wierzę, by osoby z takimi cechami charakteru miały szanse być dobrymi koniarzami, choć mogą być całkiem niezłymi rzemieślnikami.
A co złego jest w wychowaniu źrebaka od najmłodszych lat, poświęcanie mu czasu i uwagi? Rozumiem że jak szkolę psa i wychowuje go od szczeniaka to też zabieram mu dzieciństwo? Jak będę tłumaczyć swojemu dziecku że to jest ok a to nie to też będę wyrodną matką? no to nieźle, idę się powiesić.
Halo, a cóż takiego konkretnie wzbudziło te emocje?  Rozumiem, że folia i carrot stick, ale konkretenie co? 

no mnie na ten przykład uderzyło że rozchodzi sie o źrebaka jeszcze a żrebak owszem powinien być przyzwyczajany do różnych rzeczy jak szczotkowanie, podnoszenie kopytek, chodzenie na kantarku itp. Ale  żeby od razu brać się za jakieś takie szkolenie

albo co gorsza trenowac źrebaka w skokach (to tez PP propaguje i jeszcze w tym nic nienorlanego nie widzi)



Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się