ed: zamiast tracić czas na lanie wody miałeś się nagrać pokonując naturalnie swój kros na swoich naturalnych koniach. przecież to dla naturszczyków bułka z masłem, tak?
i co to za histerie, że człowiek nie może popatrzeć na tyłek konia?...dla mnie to fanaberia, rozumiem że koń w stanie dzikim ma taki nawyk, ale tak jak można na niego usiąść, tak samo człowiek ma prawo spokojnie zerkać na zad. ja lonżuję zawsze z batem i to on jest jedyną wskazówką, jakie wobec konia pracującego na kole, mam aktualnie życzenia...nie wyobrażam sobie dlaczego miało by być inaczej.
To kwestia nauczenia zestawu sygnałów i tyle. Można tego odruchu oduczyć, a można go wykorzystać. Można sobie poradzić z lonżowaniem bez podziwiania dupska.
ja lonżuję zawsze z batem i to on jest jedyną wskazówką, jakie wobec konia pracującego na kole, mam aktualnie życzenia...nie wyobrażam sobie dlaczego miało by być inaczej.
czyli pozbawiony bata nie dogadasz się z koniem ani w ząb 😁
Ela ja miałem się filmować w igraszkaxh z koniem?Jak pamiętam to zapraszałem na przejechanie naszego dziecinnie prostego krosu. I dlaczego naturalnie na naturalnym a takiego nie mam.Moje chodzą na ogłowiu lub haku i tak było zawsze.Na kantarku też bo to potrafią. Znasz kros, widziałaś to jedziemy. I jeszcze jedno ja jak ten pijak jeżdżę bo chcę ale nie muszę.
[quote author=A+A link=topic=11961.msg617587#msg617587 date=1276254014] czyli pozbawiony bata nie dogadasz się z koniem ani w ząb 😁 [/quote]zrobię więcej niz TY, więc nie rozumiem co Cię tak bawi?...widzę tu klasyczne (sic) sikanie po nogawkach i mam pewność ,że zrobię wszystko z koniem co Ty, a nie sądzę że możesz to samo powiedzieć o sobie 😂 bat to narzędzie którego używam do lonżowania tak, jak Ty używasz komputerowej klawiatury do uprawiania jeździectwa.
[quote author=A+A link=topic=11961.msg617587#msg617587 date=1276254014] czyli pozbawiony bata nie dogadasz się z koniem ani w ząb 😁 zrobię więcej niz TY, więc nie rozumiem co Cię tak bawi?...widzę tu klasyczne (sic) sikanie po nogawkach i mam pewność ,że zrobię wszystko z koniem co Ty, a nie sądzę że możesz to samo powiedzieć o sobie 😂 bat to narzędzie którego używam do lonżowania tak, jak Ty używasz komputerowej klawiatury do uprawiania jeździectwa. [/quote]
zatem nie wściekaj się na mnie za to, że nie wyrażasz się jasno i logicznie - sam napisałeś, że bat to JEDYNA wskazówka Twoich wobec konia życzeń, więc...
wściekam się ,ze naprawdę nic nie wiesz o jeździectwie a tak chętnie się na ten temat wypowiadasz...wściekam się ,że nie umiesz zrozumieć,że naprawdę mogę sobie zerkać na dowolną część anatomiczną lonżowanego konia i to wcale go nie upoważnia do tego żeby nie wykonywać poleceń...może nie przyjmuję sylwetki spieszącej się do tramwaju staruszki z parkinsonem, ale i tak moje konie ładują się chętnie do przyczepy i przychodzą do mnie kiedy podchodzę do ich wybiegu, a do tego robią pod siodłem więcej niż kończą się marzenia przeciętnego naturalsa.
A+A: A jakby to był "carrot-stick" to by było OK? 😂 Bat jest przedłużeniem ręki. Ma pokazać koniowi kierunek i tempo w jakim ma się poruszać. Batem , tak jak "carrot-stickiem" można konia równie dobrze pogłaskać.
najzupelniej się z tym zgadzam. Każdy kto chce jeździć lepiej wie że musi sam też dużo wiedzieć, się dokształcać, wie że trzeba ileś tam krwi, potu i łez przysłowiowych wyklepać w siodle, wie że jak instruktor zły to szuka się lepszego.
Wiesz czemu zostałam instruktorem? Bo moja "nauka", przez pierwsze lata, to były właśnie krew, pot i łzy. I to nie przysłowiowe, tak jak napisałaś, ale dosłowne. Osoba początkująca nie odróżni instruktora dobrego od złego ❗ Gdy nagle okazało się, że coś z czym miałam wielki problem przez całe lata można wytłumaczyć w kilku słowach i skorygować w pięć minut, postanowiłam zaoszczędzić wielu ludziom krwi, potu i łez, a przede wszystkim męczenia w ten sposób koni. Nauka wymaga pracy, czasu, zaangażowania fizycznego i emocjonalnego, ale bez przesady! Ten cały znienawidzony przez nas "natural" obiecuje miłą, łatwą i przyjemną drogę. Bez pokrycia, ale obiecuje 😉 A większość instruktorów w szkółkach to żenada, klepanie dupą w siodło i baty, więc ja się nie dziwię początkującym uciekającym w "natural". Dopóki będzie się w Polsce wypuszczać takich "instruktorów", dopóty zapotrzebowanie na "natural" będzie.
A+A: A jakby to był "carrot-stick" to by było OK? 😂 Bat jest przedłużeniem ręki. Ma pokazać koniowi kierunek i tempo w jakim ma się poruszać. Batem , tak jak "carrot-stickiem" można konia równie dobrze pogłaskać.
IMHO nie ma nic złego w bacie, carrot sticku itd - proszę nie wkładać mi w usta nic, czego nie powiedziałam - to niehigienicznie ! Powtórzyłam tylko to co napisał szanowny kolega z naciskiem na słowo JEDYNA, którego to słowa sam, nieprzymuszony użył... Ale widać nie to miał na myśli (nie jest to jedyna wskazówka), bo okrutnie się zdenerwował i sprowokowało go to do obrażania mnie (bezpodstawnie zresztą) - czego ja znosić nie mam żadnego obowiązku, ani żadnej przyjemności.
Dobra, dla mnie EOT naprawdę :kwiatek:
BTW ludzie często tak uczą zwierzęta - nie tylko konie - mówią coś, a potem są niezadowolenie, że to co powiedzieli zostało zrozumiane tak, jak to powiedzieli 😎
Ten cały znienawidzony przez nas "natural" obiecuje miłą, łatwą i przyjemną drogę. Bez pokrycia, ale obiecuje 😉
Julie, wyluzuj - nie szkoda życia na nienawidzenie naturalu :kwiatek:
A+A: Ja akurat nie nienawidzę 😉 Sama wręcz podpatrzyłam kilka bardzo pomocnych rzeczy w PNH (np. jak szybko i skutecznie nauczyć konia stać przy wsiadaniu). Uważam tylko, że można o wiele łatwiej i taniej nauczyć się porozumiewania z koniem u dobrego, klasycznego instruktora.
[quote author=A+A link=topic=11961.msg617587#msg617587 date=1276254014] ja lonżuję zawsze z batem i to on jest jedyną wskazówką, jakie wobec konia pracującego na kole, mam aktualnie życzenia...nie wyobrażam sobie dlaczego miało by być inaczej.
czyli pozbawiony bata nie dogadasz się z koniem ani w ząb 😁 [/quote]
Tak, a jak się koń dajmy na to spłoszy na lonży to rękami i końcówka lonży/ linki można sobie w dupci grzebać. Bat to zło, bat jest zły 🙄
Nic już od dawna nie rozumiem. Napisałem o drobniutkim przykładzie końskiego języka i już będzie walka wręcz. Metody naturalne służą normalnej komunikacji bacik, szczotka czy paralizator pomaga i pozwala zachować w miarę bezbieczną odległość jakby co.Gdzie jest powiedziane, że nie można używać pompki do roweru? Jula to bardzo naturalne osiagnięcie nauczyć konia stania...i jakie przydatne.Ja nauczyłem prawidłowego ustawiania przy wsiadaniu z podwyższenia. Jak widać można sobie z koniem pomóc i dotyczy to głównie jeździectwa klasycznego bo w Polsce istnieją zaledwie zalążki westu. Wojtek śmiesznie krytykujesz filmiki A+A i nawet laik powie, że gość z fimu poradzi sobie np z wkkw bez wiekszych problemów.Trudno ocenić wydolność konia ale obstawiłbym do trzech gwiazdek.Taka krytyka jest śmieszna. I skąd w Waszych klasycznych głowach kantar i sznurek ma pokazać osiągnięcia jeździeckie naturszczyków.Skad pomysł żeby na zawody pojechać w kantarku?W kantarku i majtkach mozna pojechać takie krosowe L w którym nie ma kombinacji,parkurek metrowy a w ujeżdzeniu jakieś ustępowania, zmiany nogi... bo nic więcej ...i to tylko dla zabawy na towarzyskich.
a dlatego że to PNH jest kontrowersyjne a nie kto inny.
EluPe, skoro twierdzisz, że tylko PNH jest kontrowersyjne, możesz wyjaśnić, czym np. różni się PNH od SNH? I jaka różnica między tymi programami czyni pierwszy programem kontrowersyjnym?
To samo pytanie kieruję do Martik. I w jednym sie z Toba zgodze- PNH jest kontrowersyjny i bywa sekciarski. Konkretnie co jest kontrowersyjne?
a dlatego że to PNH jest kontrowersyjne a nie kto inny.
EluPe, skoro twierdzisz, że tylko PNH jest kontrowersyjne, możesz wyjaśnić, czym np. różni się PNH od SNH? I jaka różnica między tymi programami czyni pierwszy programem kontrowersyjnym?
To samo pytanie kieruję do Martik. I w jednym sie z Toba zgodze- PNH jest kontrowersyjny i bywa sekciarski. Konkretnie co jest kontrowersyjne?
[/quote] PNH od SNH różni się tym, ze guru SNH uznał po szkoleniu sie u Pata, że to jednak świetny biznes jest i po lekkim tuningu poprowadzi taki dla siebie. Oficjalna wersja głosi, że SNH odrzuca mocną dominację nad koniem na jakiej opiera się PNH. u mnie w stajni co jakis czas gosci pokaz SNH 🙄
Ed: rozmowa z toba naprawdę jest tak jakaś dziwaczna. Raz wydaje się żę cokolwik rozumiesz, potem zaraz od początku w kółko wracasz do jakichś stwierdzeń który dawno już były.
Skoro twierdzisz że nic już nie rozumiesz to jeszcze raz tłumaczę:
PNH twierdzi że metody pracy z koniem ma inne lecz w sumie prowadzą one do takiego samego celu jak praca wg. zasad klasycznych.
Celem tym jest dobrze wyszkolony do pracy pod siodłem koń i dobrze wyszkolony jeździec o niezależnym dosiadzie.
W związku z tym pomińmy fazę metod treningowych a skupmy się na rezultacie - tym dobrze wyszkolonym koniu i jeźdźcu.
Czyli daj sobie już spokój Ed z tymi dziwacznymi gadkami i przypowieściami i pustosłowiem nie wiadomo o czym - o jakimś patrzeniu na zad , o komunikacji, pompkach do roweru - a pokaż jak prezentujesz się na koniu wyszkolonym podług PNH i co potrafisz na nim wykonać. Najlepiej sfilmuj się pokonując ten wielokrotnie wspominany kros.
Przecież to prościzna - wg ciebie. Przecież twoje konie są doskonale wyszkolone włącznie z tobą. Tak przynajmniej wynika z twoich opowieści.
Ed: rozmowa z toba naprawdę jest tak jakaś dziwaczna. Raz wydaje się żę cokolwik rozumiesz, potem zaraz od początku w kółko wracasz do jakichś stwierdzeń który dawno już były.
Normalnie jakby wyrzucić "Ed" to wygląda jakbyś pisała o sobie 🙂 Pozdrawiam cieplutko znad kubka z kawą, dzisiaj mam trochę mało czasu na ten wspaniały brazylijski serial niestety 😕
Z tym że w kółko zawracam dyskusję w kierunku sedna: czyli umiejętności konia i jeźdźca szkolonych wg PNH.
Co nie jest łatwe bo taki Ed się np. włącza i coś tam bredzi jak potłuczony i na dodatek twierdzi że niczego nie kapuje.
Zresztą obecni to dyskutancji się albo wykruszają (bo okazuje się że oni to w ogóle nie jeżdżą a jedynie są wyprani mentalnie farmazonami i niby-wiedzą) albo uporczywie chcą zalać pustosłowiem i pseudomundrością czy żałosnymi "rzarcikami" to sendo jakim są rzeczywiste (a nie wirtualne) umiejętności koni i jeźdźców wg PNH
[quote author=Julie link=topic=11961.msg618299#msg618299 date=1276299583] ............Ten cały znienawidzony przez nas "natural" obiecuje miłą, łatwą i przyjemną drogę. Bez pokrycia, ale obiecuje 😉
Albo nadinterpretacja, albo niedoinformowanie. Nie spotkałem się w żadnych publikacjach z takim stwierdzeniem. [/quote]
Tak stwierdzam po wielokrotnym obejrzeniu L1 i L2 PNH Home Study. Zwłaszcza na tych wykładach teoretycznych jest co chwilę powtarzane, że od dziś już nic nie musisz, żadnego stresu, żadnej przemocy, już nigdy nie będziesz w sytuacji zagrożenia i będzie już tylko cisza spokój i sielanka. "No "fake it" zone" i te sprawy... Koń jest "prawopółkulowy" - zsiadasz i nie jedziesz dalej. Gdybym miała tak postępować, to nigdy w życiu nie wyjechałabym w teren, bo niektóre moje konie trochę się niepokoją w momencie przejeżdżania wzdłuż hali i przez bramę. A w lesie już jest spokój. W to się można bawić jak się ma jednego konika, inne źródło dochodu i dużo czasu (już mniejsza z tym po co). W mojej pracy to niemożliwe. Pani Krysia jest umówiona na 16, a pan Zenek na 18, więc konie muszą iść w teren o punkt 16, żeby potem miały przerwę. Też nie bardzo to widzę, gdy ktoś uprawia jazdę konną w sensie sportowym. Np. chcę się przygotować do zawodów, jestem umówiona z trenerem o 18.00, ale trener musi zaczekać pół godziny, lub godzinę (nie wiadomo, nie da się tego określić) bo ja teraz nie wsiadam, bo koń się właśnie "sprawopółkulowił" i muszę teraz z nim robić jeża, kreta, przyjaźń i miłość 😁
[quote author=ushia link=topic=11961.msg619987#msg619987 date=1276459815].... Oficjalna wersja głosi, że SNH odrzuca mocną dominację nad koniem na jakiej opiera się PNH. u mnie w stajni co jakis czas gosci pokaz SNH 🙄
Kolejna nadinterpretacja albo niedoinformowanie. Zajrzałem na stronę SNH i nic tam oficjalnie takiego nie ma. [/quote] Dokładny cytat z pani "instruktor" prowadzącej pokaz
Dokładny cytat z pani "instruktor" prowadzącej pokaz
Czyli jednak nie jest to OFICJALNE stanowisko SNH. Podobnie jak instruktor każdej innej dziedziny sportowej może się przejęzyczyć, chlapnąć językiem, nieprecyzyjnie wyrazić swoje myśli itd itp.