Dokładnie. Te konie są hm... przedominowane (mówiąc po naturalsowemu 😉 ) Tam nie ma cackania się z końmi. Tam jest szarpanie i legalne napierdzielanie batem. Tylko, że to stick, a nie bat... więc przecież można... Moja koleżanka po pierwszym dniu wróciła z płaczem, po tym, jak jej koń był okładany batem przez 1,5 godziny. Taka "indywidualna sesja" podczas kursu - pisał nawet o tym guru na FB. Byłam przekonana, że spakuje konia i już tam więcej nogi nie postawi. Druga natomiast, (na innym kursie) w drugim dniu już konia ze sobą nie wzięła..
Mój miał tyle szczęścia że Makac przy robieniu czegoś z nim bat musiał odkładać, bo nawet by mu nie dał się zbliżyć. Wiec specjalnie dla mojego konia zostało nawet opracowane cofanie na "zgarbiona teściową" 😉 wiec akurat na to nie mogę narzekać. Może dlatego tyle się tam trzymałam, jakby choć raz mu wpierdzielil to by mnie więcej na oczy nie widział
Mnie się też bardzo nie podobało odczulanie konia na zarzucanie na niego stringa. Rzecz jasna w PNH też to robimy, ale niezależnie od używanej energii efekt finalny jest taki, że string spada na konia lekko, a jak się owija np. wokół nóg albo pod brzuchem, to także tylko w taki sposób, by uderzająca końcówka nie była... no właśnie uderzeniem, a jedynie kontaktem fizycznym z ciałem konia. Tymczasem tutaj Makac próbował "odczulić" jedną klacz na praktycznie chlastanie stringiem przez grzbiet, tak że aż trzaskało, i o dziwo nie wychodziło mu...
wiecie co, tak sie cofnelam z 10 stron i ....jestem w lekkim szoku 👀. ale prawda jest taka, ze KAZDY kurs naturalu opiera sie na tym, zeby zarobic i nie pokazac wszystkiego. bo tak sie wlasnie trzyma ludzi przy sobie. ja organizowalam 2 kursy u siebie z jedną z babeczek instruktorek (nie istotne nazwisko teraz), i pech polegal na tym, ze skasowala 600 zł od kazdej osoby z koniem (udostepnialismy swoje konie) i nie pokazala nic ;(. po kursie podeszla do mnie i powiedziala, ze mamy cudownie przygotowane konie do pracy z ludzmi, ale moglismy ją uprzedzic , ze są na wszystko odczulone i L1 , a czesc L2 i wyzej mają juz dawno w małym palcu. 😉 ja tam mialam radoche, ale ludziska na kursie zniesmaczeni. poza tym, nie do konca sie zdradza szczególy- w domu ma ci cos nie wyjsc, zebys musiala wrocic na kurs i znow zaplacic.
ale to co piszecie ze konie makaca sie zwyczajnie boją, to troche dziwne 🤔wirek:
a odnosnie hipodromu- laska troche poplynęła z opisem, nie dziwota ze odwolano kurs- ciekawe co hipodrom odpisal na donos hheheheeh 😉
OBIBOK tyle że nie jest fizycznie i technicznie możliwe, żeby podczas jedynie trzech dni zajęć, mając sześć albo więcej par jeźdźców, pokazać wszystko. Przecież całość to jest ogromny program (mówię teraz ogólnie, nie o JNBT konkretnie). A to, że coś w domu nie wyjdzie, to jest nie założenie programu, ile oczywista konsekwencja tego, że się uczysz - jak człowiek się uczy, to i popełnia błędy. 🙂
zgadza sie, ale jak ktos sie zna na temacie, to dostrzeze, ze maly niuans w gescie ręki np, o ktorym "przypadkiem" prowadzacy nie wspomnial, a sam go stosuje.. i juz wiesz, ze laikowi w domu nie wyjdzie na pewno. jak ktos pierwszy raz zaczyna i jest swiezy to nie zauwazy. za dlugo w tym siedze, zeby nie dostrzec takich rzeczy po prostu. co z resztą jest zrozumiale dla mnie, poki są chetni, póty zarabiasz- twoje prawo kombinowac, byle cie ktos nie przylapal 😉
W takiej sytuacji to na pewno. Zwłaszcza że JNBT nie ma ogólnodostępnych artykułów szkoleniowych, żeby się samodzielnie czegoś dowiedzieć, a ich forum, z tego, co wiem od TheWuni, to jest raczej miejscem piania wzajemnych peanów pochwalnych niż merytorycznych dyskusji, mogących w czymkolwiek pomagać.
Zróbmy revoltowe szkolenie z naturalu, ideologia w harmonii z koniem i klasycznym jeździectwem. Smartini zrobi odłam westowy. Musimy wyczaić rymarzy, żeby zrobili NAJLEPSZY I JEDYNY sprzęt i w ogóle. Dzikie konie, dzika kasa.
Czytam ten wątek w sumie od kiedy się ożywił solidnie - czyli jeszcze wtedy kiedy TheWunia i Murat-Gazon "walczyły o swoje". A teraz fajnie się czyta takie zmiany in plus - za sama odwagę dziewczyny :kwiatek:
Czy któraś z Was miała w rękach książkę "101 ćwiczeń z ziemi"? Ciekawa jestem opinii osób znających natural (czy to PNH czy JNBT) 😉 Bo jako klasyk - teraz przerzucający się na west, mam wrażenie, że tam jest takie naturalne podejście, ale.. bez żadnej otoczki.
Odnośnie tego wsiadanie- przepraszam za mój refleks 🙂 Murat a ja po prostu wsiadam i tyle 😉 często spotykam oprowadzanie konia z "wisielcem". Również sensu w tym nie widzę i sądzę, że to mieszanie koniowi w głowie 🙂 smartini na każdego z koni, które miałam na zajezdce, kiedy przyszedł czas wsiadałam płynnym i spokojnym ale stanowczym ruchem. Nie czaję się, nie czekam na reakcję konia tak jak przy pierwszym siodłaniu czy jakiejkolwiek innej czynności wokół konia jestem pewna tego co robię, konsekwentna, nie denerwuję się, w żaden sposób nie sugeruję koniowi, że dzieje się coś wyjątkowego. W większości przypadków reakcja konia ograniczała się do wzdrygnięcia, bardziej impulsywny po kilku barankach również zauważał, że krzywda mu się nie dzieje i powoli "upuszczał pary". Za drugim razem zwykle wsiadanie "nie ruszało" już konia, te "łatwopalne" egzemplarze potrzebowały najwyżej czterech- pięciu razy aby nabrać pewności. Reakcja jaką opisujesz (nawiasem oryginalne zabawy preferujesz 😀 ) jest jak najbardziej logiczna i świadczy o prawidłowym ułożeniu konia 😉 TheWunia sytuacja jaką opisujesz to trochę inna "para kaloszy" bo podstawową wersją jaką poznał koń było czekanie aż jeździec znajdzie się "na pokładzie" i ruch dopiero na jego znak. Później dopiero był uczony utrzymywania tempa i równowagi przy kolejnych ewolucjach wykonywanych przez jeźdźca. Dlatego mimo wszystko stoi podczas dosiadania chyba, że otrzyma inny sygnał od jeźdźca 😉 OBIBOK jeździectwo to taki sport, którego dla bezpieczeństwa jeździec może nie uprawiać 😀 kontakt z końmi zawsze wiąże się z ryzykiem 🙂 o właśnie: to koń powinien czekać i obserwować co robisz a twój spokój i zdecydowanie dodawać mu pewności siebie tak jak miało to miejsce w sytuacji, którą opisałaś 🙂
Viridilla ja sobie niedawno kupiłam. W sumie wrażenie w dużej mierze słuszne. Tam jest cała podstawowa praca z ziemi, ustępowanie od nacisku, odczulanie, praca na jednej linie i na dwóch, praca z "dziwnymi" obiektami, lonżowanie na wolności, podstawy używania energii i mowy ciała. Dla mnie elementarne podstawy, nic odkrywczego, ale dla osoby, która np. nigdy nie miała kontaktu z pracą z ziemi albo z jakichś powodów nie ma możliwości jeździć, a coś by chciała z koniem porobić sensownego, ta książka mogłaby być całkiem przydatna.
jeszcze wtedy kiedy TheWunia i Murat-Gazon "walczyły o swoje". A teraz fajnie się czyta takie zmiany in plus
😁 Aczkolwiek ja nadal jestem naturalsem - tyle że chyba wszyscy już dawno zauważyli, że naturalsem, a nie fanatykiem. 😉
Strzyga, rozumiem o co Ci chodzi i nie zaprzeczę (a poza klasyką jest też west - nienaturalny? naturalny bez otoczki tylko inny? 😉 to tak w sumie z przymrużeniem oka 🙂😉. Jednak tam, gdzie pojawiają się halterki i liny, ale jednocześnie jest jasno napisane, że carrot stick (?) to nic innego jak jakiś bat, a zmiana nazwy ma jedynie się ludziom lepiej kojarzyć to no.. Dlatego pytam osób które z naturalem miały/mają do czynienia co sądzą. Kilka osób - klasycy - określają ją tak samo jak napisałam w poprzednim poście.
E: Murat odpisała, wiec się odniosę 😉 No, książka w wielu ćwiczeniach to podstawy-podstawowych-podstaw (zakładanie kantara, podawanie nóg itd.). Osobiście traktuję jakieś ćwiczenia (typu zwrot na przodzie) jako przerywnik/urozmaicenie pracy na lonży. Próbowałam też z zostaniem na linie w miejscu kiedy odchodzę oraz ustępowanie od nacisku na potylicy (kobyła była z tych odsadzających się).
Dla mnie całą tę farsę JNBT można porównać do bezstresowego wychowania. Czyli hodowania małych terrorystów.
rozszerzając do całego naturalu "fanatycznego" (jak i kazdego innego fanatyzmu) - idealne porównanie i prawda. niestety widz to często. może i stety - mamy co naprawiac, za co kasować 😉
szkoda, ze tak paskudnie ewoluowało. natural dobra rzecz w gruncie rzeczy... 😉
co do wiszneia na strzemieniu - ja ie uważam ca coś dobrego, szczególie u młodych, zajazdków- niepotrzebny stres i niebezpieczne. pociąganie chwilowe obciązenia - tak - żeby przyzwyczaić, nauczyć łapać równowagę. więcej - nie - bo stawy (wsiadać tez się powinno z podwyższenia, wskakiwac raczej - bez obciążania - to już w kawalerii było podkreślane. dlaczego niebezpieczne? bo gdy kn się przestraszy, zacznie brykac itd - no... tu już mamy i wyobraźnie i doświadczenia co się może stać. dużo i wygdniej dla konia i bezpieczniej dla człowieka, gdy ktoś "balasta" podsadzi, a ten przewiesi się na brzuchu - i latwiej bezpieczniej się zsunąć/spaść i dla konia mniej stresujące jak balast nie przewraca a tylko dociąża. oczywiscie po przyzwyczajeniu ze cos się na niego kładzie itd.
moze na tym foto wstawionym do czegos to ćwiczenie służyło, moze nie byla to zajazdka? (choc konik wygląda bardzo-bardzo mlodo), ale i tak znam wiele zdrowszych i bezpieczniejszych sposobów na nauczenie stania przy wsiadaniu czy w ogóle stania gdy czlowiek tego oczekuje
TheWunia tak czytam co ten gościu wyprawiał z końmi, patrzę na zdjęcia i dochodzę do wniosku, że mam bardzo agresywnego ogiera... gdyby Makac zaczął krzyczeć i szarpać mojego synusia aby zwrócić jego uwagę a zamiast normalnie powiedzieć "do tyłu" zaczął udawać garbatą teściową to synuś by mu zafundował taką habituację (czy jak to tam...), że skończyłaby się dla gościa rehabilitacją.
To samo mówiła smartini 🤣 A w sytuacji gdyby zaczął okładać mojego konia to nie on, a ja byłabym agresywna 😤
dokładnie... mój potulny zwierz po 5 minutach takiego traktowania rozłożyłby 'Guru' na części pierwsze. Chyba nie byłoby co zbierać, jego wyznawcy mogliby odwiedzać warzywko w szpitalu...
[quote author=TheWunia link=topic=11961.msg2248107#msg2248107 date=1419110220] To samo mówiła smartini 🤣 A w sytuacji gdyby zaczął okładać mojego konia to nie on, a ja byłabym agresywna 😤
dokładnie... mój potulny zwierz po 5 minutach takiego traktowania rozłożyłby 'Guru' na części pierwsze. Chyba nie byłoby co zbierać, jego wyznawcy mogliby odwiedzać warzywko w szpitalu... [/quote]
Piąteczka dziewczyny 😉 Siwy zrobiłby dokładnie to samo, młoda nie dałaby mu do siebie podejść, albo przeszłaby po nim taranem w sytuacji krytycznej, a Dzidzi zrobiłaby z niego miazgę 😎 Tak swoją drogą, to strasznie niebezpieczne te nasze konie 😎 takie hmm... DZIKIE 😎 😁
[quote author=budyń link=topic=11961.msg2248053#msg2248053 date=1419106609] Zróbmy revoltowe szkolenie z naturalu, ideologia w harmonii z koniem i klasycznym jeździectwem. Smartini zrobi odłam westowy. Musimy wyczaić rymarzy, żeby zrobili NAJLEPSZY I JEDYNY sprzęt i w ogóle. Dzikie konie, dzika kasa. [/quote]
tylko bedize dlugo trwac takie szkolenie, nawet jak netowe to ze 3 lata - ustalanie jednej wspolnej jedynej prawidlowej wersji... bo przeciez kazdy tu ma swoje 3 wersje -pogląd na 1 sprawe 😉 sprzet nie problem - mamy kilka os. od czapraków, uszu, koszulek, a ja na wszystko przykleje krysztalki hahaha 😀
the wunia- tu akurat agresja, ale ten fanatyzm ma 2 fanatyczne oblicza - drugie to wlasnie bezstresowe wychowanie po którym powstają zeshizowane potwory.... i rodzice u psychologów (/wlasciele u naciągaczy z kolejnych odłamów-sekt.... pozwalanie na wszytsko nie pomoglo = idziemy do goscia okladajacego batem itd
Taa, jak ostatnio wrzuciłam swój filmik do oceny z zaznaczeniem, że chciałabym się dowiedzieć co poprawić to usłyszałam od guru : wow, wymiatacie 😵
A co miał ci napisać? Wszystko robiłaś dobrze. Wyrobiłaś sobie zajebiście relacje z Drakiem. Miał ci skrytykować coś co robiłaś dobrze? No proszę cię... trochę przesadzasz. Tam nie było co krytykować. (Tak zaraz się wszyscy na mnie rzucą). Zauważ że mi zwrócił uwagę powiedział co poprawić więc nie rób od razu takiej scenki bo popadasz ze skrajności w skrajność.
Tak, uczestniczyłam w kursach JNBT. I mam w planach jeszcze dwa kursy. Nie wiem co będzie potem. Nie będę broniła człowieka bo nie jestem jakąś jego fanką. Jestem zafascynowana tymi metodami które były ostatnim ratunkiem dla mnie i mojego konia, które pomogły. Baltic Cup tu się zgodzę to była jakaś porażka. Ale uważam że każdy ma swoją pracę i trzeba ją szanować. Nikt nie każe wam w tym uczestniczyć, to jest usługa, na rynku jest kilka innych, można wybrać. Osobiście uważam że PNH wcale nie jest lepsze. Nie uczestniczyłam w kursie, widziałam filmiki, na yt jest tego pełno. Z resztą TheWunia gadałyśmy na ten temat. Tam to widziałam lanie batem po dupie więc nie mówmy od razu że tylko JNBT jest taki "okrutne". Jeśli tego bata nie użyjesz kiedy trzeba to to właśnie będzie przysłowiowe "wychowanie bezstresowe" czyli jak dać sobie wejść na głowę. Czytam to i się śmieję. Bat - zły. Taranujący koń - dobry. Presja - zła. Nie jestem stricte jnbtowiczką, robię dużo po swojemu, opieram się o tą wiedzę, o wiedzę z książek Millera czy Roberta i innych i moja wiedza książkowa właśnie się gryzie z tym co jest tutaj napisane.
Nie chcę się z nikim kłócić. Z resztą zaraz znowu się wszystkim wszystko pozmienia (TheWunia przemiana w 4 dni skąd wiesz że za tydzień ci się nie odmieni?). Dużo osób tutaj gada, a czy któraś powiedziała Makacowi prosto z mostu "Odchodzę, nie podoba mi się co pan robi"? Konie nas nauczą co robimy źle, a co dobrze, a nie jakiś człowiek. Rozkręćcie własną szkółkę i róbcie konkurencję, a nie zjeżdżajcie kogoś pod nickiem na portalu społecznościowym. Bo najłatwiej obgadywać...