Forum konie »

Czemu "naturalsi" wzbudzają tyle kontrowersji?

oglądałam filmik przez ciebie wystawiony.Zapewne byliby wiarygodniejsi, filmując niebezpieczne zachowania konia, które pokryłyby ich obserwacje. I to był ich błąd.
A tak z ciekawości, jak rozwiązalibyście powyższy problem z koniem, który chciała ( albo nawet jej się to udało) Linda skorygować?


Problem z rozkojarzonym, przestraszonym, nie ustępującym od nacisku i wpychającym się na człowieka koniem rozwiązuje się według mnie tak:

1. Najbardziej naturalne to dać mu czas oswoić z nowym miejscem. Jeśli nie ma czasu i trzeba tu i teraz, to ja bym najpierw "spuściła z konia parę" czyli zapewniła mu możliwość wybiegania, wybrykania luzem, lub w sposób kontrolowany, na lonży czy jakoś. Przecież gdy koń się zmęczy, to od razu inaczej się z nim rozmawia.
2. Następnie wyjaśniłabym bym mu w bardzo prosty naturalny sposób, że na człowieka się nie wchodzi, bo to kuje. Trzymając w ręku kopystkę, czy jakiś przedmiot który oczywiście nie skaleczy, ale wpychanie się na niego nie jest przyjemne. Czasem wystarczy paznokieć.
3. Następnie uczyłabym konia ustępowania od nacisku i gestów, głosu. W tym cofania w ręku najpierw przy pomocy głosu + nacisku na nos i klatkę piersiową, potem na sam głos i gesty. To by zajęło może kilka dni czy tygodni, ale na pewno nie starałabym się uczyć czegokolwiek konia, który jest przerażony.
Jeśli byłabym w sytuacji, że ten koń musiałby się cofnąć tu i teraz, mimo że jest totalnie nie skupiony na człowieku, to wzięłabym do ręki bat i głośno cmokając i machając batem próbowałabym mu pokazać, że ma się odsunąć. Jeśli to by nie pomogło, to bym tym batem lekko pacnęła, lub w razie konieczności mocniej.
Nie widzę tylko powodu, dla którego byłoby to konieczne. Czemu nie można rozłożyć uczenia konia nowych rzeczy w czasie.
Julie: z tym że ty mówisz  w domyśle raczej o koniu młodym, jeszcze nie wychowanym - i oczywiście opisana przez ciebie ścieżka postępowania jest słuszna i logiczna.

a ten tu koń ma lat kilkanaście i jest byłym koniem "fox-huntingowym" takim co chodził w terenie, w biegach za lisami
więc musiał być dobrze wychowany i znał swoje granice i branie się za "wychowywanie" konia już dojrzałego i wychowanego - i to w taki sposób no to ja słów nie mam.

oczywiście tradycyjnie już, z duchem PNH, ten nowy właściciel "student PNH uznał konia za zepsutego przez
poprzednich ludzi

"wychowywanie" koni starszych i ułożonych to też jakaś specjalność PNH - czego przykłady można z łatwością znależć na sieci


To wypowiedź właściciela jednookiego konia z filmiku:


http://parellihorsemanship.wordpress.com/2010/03/11/a-statement-from-linda-parelli/

A letter from the owner:
“I took the time to read one of the threads (Chronicle of the Horse Forum) that sprung up as a result of someone posting footage of Linda and my horse Barney from the Level 1 DVD on the web. I first have to say that I was profoundly saddened by the angry and vicious tone of many of the posts and astounded by the assumptions and judgments that people had about Linda, Barney, and myself as an owner.

Barney spent the first 11 years of his life in a prominent traditional foxhunting barn. He received a corneal scratch in the hunt field that subsequently got infected.  When it was determined that the eye couldn’t be saved, his owner requested that he be euthanized. It was only through the actions of a veterinary intern and my search for a local horse to adopt that Barney is even alive today. I met Barney the day after his eye was removed. From the day I met him it was clear that humans were not his preferred company. He avoided people preferring to keep a safe distance. After two years out in a pasture, being fed and handled every day I started to ride him. He was an extraordinarily spirited horse that, while often responsive, always seemed to act out of fear rather than trust or partnership. This was the legacy I inherited and the one that Barney learned and experienced in early life.

My time at the Parelli Center in Ocala during which the DVD was filmed was a challenging and profoundly rewarding time for both Barney and myself. I am grateful for the assistance I received in dealing with a very difficult and potentially dangerous situation captured, in part, on the video and for the subsequent mentorship I receive from Linda and the Parelli team in transforming both my relationship with Barney and Barney’s relationship with the human race. We weren’t on the fast track and I’ve taken lots of missteps but we have continued to grow and learn. We completed our Level 2 some years back. He is semi-retired now but he is my rock steady mount in sport psychology clinics I conduct with other riders, as well as my trusted partner on trail rides both alone and ponying my two young sons.

Barney is still a horse of tremendous spirit. I guess a good way to described the difference now is that his spirit is now shared with me rather than channeled into his fear of me and others. Barney’s relationships with humans has also been transformed.  He is now one of the main horses who partner with me in my work in equine assisted psychotherapy. It is amazing to watch as he reaches out to clients time after time, helping to transform their lives. I know I am grateful for what I learned from the Parelli program, and I think anyone who knows Barney will say that he is grateful as well.

All the best from a grateful friend of Parelli.”

- Paul H., Barney’s Owner



a no i jak widać z powyższego ten oto właściciel jednookiego konia z filmiku - tez ani słowem nie wspomina o tym by filmik był podrobiony, przerobiony czy w jakiś inny sposób niezgodny z rzeczywistością
Julie: z tym że ty mówisz  w domyśle raczej o koniu młodym, jeszcze nie wychowanym - i oczywiście opisana przez ciebie ścieżka postępowania jest słuszna i logiczna.

a ten tu koń ma lat kilkanaście i jest byłym koniem "fox-huntingowym" takim co chodził w terenie, w biegach za lisami
więc musiał być dobrze wychowany i znał swoje granice i branie się za "wychowywanie" konia już dojrzałego i wychowanego - i to w taki sposób no to ja słów nie mam.


Oooj, powiem ci Elu, że tu się akurat można pomylić! W większości konie "fox-huntingowe" są właśnie źle wychowane i ciężko się z nimi dogadać. Mieszkałam dwa lata w Irlandii, widziałam wiele takich stajni i koni. One są jak konie po wyścigach. Najczęściej umieją tylko i wyłącznie lecieć na łeb na szyję, tylko stęp lub galop, uwalone na przód, niezginające się, zero rozluźnienia itd...
Z takim koniem się wręcz gorzej pracuje niż z młodym, bo młody nie ma złych skojarzeń z niczym.
Ale co za różnica.
I tak nie rozumiem czemu według Lindy priorytetem było, że koń ma się natychmiast cofnąć i czemu w tym celu uznała za słuszne walenie go z całej siły karabińczykiem po ganaszach  🤔wirek:
Dlaczego nie można było najpierw go nauczyć ustępowania od nacisku ręki, bata, czy innego marchewkowego patyka, cofania w ręku, a potem cofania na samą sugestię gestów?
Oczywiście są sytuacje, gdy trzeba konia do czegoś zmusić, używając do tego siły, ale to raczej sytuacje ekstremalne, np.ratujące życie czyjeś czy konia, ale ta raczej to takich nie należała  😁
Z tym się chyba każdy zgodzi.
Różnica między tobą a mną polega tylko na tym, że ty jesteś zdecydowaną przeciwniczką PNH, wręcz gardzisz "naturalsami", a ja nie do końca.
Też się trochę z PNH podśmiewam, bo uważam że to niepotrzebne czarowanie naiwnych, ale też nie całkowicie przekreślam, bo niektóre rzeczy przynajmniej z założenia wcale nie są głupie.
Julie,Ładnie i pięknie brzmi twoja ideologia rozwiązania owego problemu.Nie życzę tobie podobnych sytuacji, ale uwierz mi, w momencie grozy w oczach nie odepchniesz twoim"kłującym paznokciem"czy tez kopystką. Jestem pewna,że nie jeden broniłby się nawet widłam.I prawdopodobnie gugałabym jak ty,ale miałam w stajni bardzo podobny przypadek i nigdy więcej, jeszcze moje zdrowie jest mi miłe.
Texas: Ja wiem, że są tak wypaczone psychicznie konie, które ktoś tak skrzywdził, że są naprawdę niebezpieczne i że żadna kopystka czy widły, czy walenie karabińczykiem po ganaszach nie pomogą. Nie pracuję przy koniach od wczoraj, swoje widziałam.
Ja się za takie nie biorę, nie czuję się żadnym specjalistą od szkolenia młodych koni czy ekstremalnie trudnych przypadków. Jestem, tylko instruktorem wyszkolenia podstawowego i siedzę sobie w mojej rekreacyjnej branży z zupełnie przewidywalnymi, spokojnymi cwaniaczkami szkółkowymi  😉
Ciekawe jak z takim ekstremalnie niebezpiecznym koniem poradziła by sobie Linda...
Ale ten koń z filmiku nie wygląda na ekstremalnie niebezpiecznego i nie atakuje nikogo zębami czy kopytami.
Przecież o ten konkretny przypadek było pytanie.
A ty jakbyś z tym koniem pracowała?
Julie, właśnie pytałam się użytkowników o ewentualne inne metody niż Linda( jeżeli krytykuje się kogoś należy miec w 'przedsionku"inne rozwiazanie).na dzień dzisiejszy obrałabym drogę Lindy.Jezeli działa- dlaczego i nie.Mówię o ekstremalnych przypadkach.
Napierdzielałabyś nic nie rozumiejącego, przestraszonego konia karabińczykiem po głowie?  😲
Tak na filmie koń bardzo jest chętny do współpracy i bardzo Lindę szanuje.Film jest montowany co nawet żaba rozpozna i zapewne sa nakręcone tylko trudne fragmenty.Prostą kamerą mozna nakrecic filmik, że nawet nasi miszczowie siedzą poprawnie np. w skokach a mozna tak zmontować, ze prawdziwy jeździec bedzie wygladał jak pokraka.
Niektóre powyzsze wypowiedzi uczonych w kuniach są tak idiotyczne, że albo piszą dzieci albo niedouczeni dorośli.
Gdzie i kiedy wyodrebniono naturszczyków jako osobny styl jazdy?Skad opinia, ze naturszczyki nie stosuja normalnych klasycznych pomocy?Biją te nieszczesne konie i skad ta wiedza...z tego filmu?
Nie znam Lindy ale jak trenuje z parellim to pewnie jakąś wiedzę za uszami ma.
Sa rózne typy charakteru koni i jeźdźcy powinni o tym wiedzieć.Są konie bardzo szybkie w reakcjach i z boku wygladają na groźne ale tak naprawdę sa bardzo proste i bezpieczne w relacjach.Sa tez konie topory, które nie boja sie niczego, maja człowieka w dupie i nie tylko człowieka.
Praca z pewnym siebie koniem jest trudna i niebezpieczna ale i konieczna coby własciciela jako dywanu nie uzywał.
Z dyskusji wynika, ze tylko klasycy co to czterech trzyma jeden wsiada mają gotowe recepty na prawidłowe ułożenie konia.
Proponuję następny temat...jak pewnie trzymać konia w ręku, klasycznie czy naturalnie i czy to nie wzbudzi kontrowersji
Ed: nie wiem czemu uporczywie twierdzisz o tym że film jest "zmontowany" .  Czyżbyś sam w to wierzył czy tak po prostu nie możesz uwierzyć że to tylko i wyłącznie kawałek filmu szkoleniowego L1 sprzedawanego za ciężkie pieniądze początkującym aspirantom PNH.

Tak jakby do ciebie nie docierało, jakbyś w ogóle nie rozumiał prostego jak ogon świński faktu, oczywistej oczywistości, że gdyby tak było, gdyby ktoś celowo wyciął, pociął, pomontował i zmnienił tak by w złym świeltle postawić PNH, by PNH pogrążyć,  to pierwsze co, to Linda sama by od tego zaczęła swoją obronę, że wcale tak nie było, że ktoś to złośliwie zmienił.  Nastepnie prawnicy Parellich wytoczyliby sprawę o milionowe odszkodowanie tym co ten film tak zmienili. No i drugi bohater filmu właściciel konia też na pewno COŚ by o tym napomknął, nie sądzisz?

Niektóre powyzsze wypowiedzi uczonych w kuniach są tak idiotyczne, że albo piszą dzieci albo niedouczeni dorośli.

niestety, ale muszę cię rozczarować. Ty w tym zakresie absolutnie nie masz się czym poszczycić gdyż twoje wypowiedzi tak jak i ta o "zmontowaniu" nie dość że nic totalnie nie wnoszą, to jeszcze można byłoby z łatwością przypisać jakiejś sklerotycznej babce cierpiącej na omamy i manię prześladowczą

Poza tym przecież sam kiedyś wielokrotnie wspominałeś o tym jak to byłeś na szkoleniu Berniego i odrazą napawało cię jego walenie koni właśnie karabińczykim i jak to ogólnie brutalnie on postępował co kłóciło się z ogólna wymową PNH. I że te wystepy Berniego w ogóle cię nastawiły negatywnie do udziałów wszkoleniach PNH.

Sa rózne typy charakteru koni i jeźdźcy powinni o tym wiedzieć.Są konie bardzo szybkie w reakcjach i z boku wygladają na groźne ale tak naprawdę sa bardzo proste i bezpieczne w relacjach. Są tez konie topory, które nie boja sie niczego, maja człowieka w dupie i nie tylko człowieka.

skoro tak jest (a zdaje się Ameryki tymi słowy nie odkrywasz przed nami - bo chyba każdy wie że konie są różne)  to powiedz proszę czemu PNH ma jedną receptę mającą pasować do wszystkich koni jak leci? W stylu 7 gier, 4 naciski itepe.

Proponuję następny temat...jak pewnie trzymać konia w ręku, klasycznie czy naturalnie i czy to nie wzbudzi kontrowersji

rozumiem że tym podsumowaniem wzbiłeś się na niedosiężone wyżyny intelektualne twego umysłu  i zaprezentowałeś przed nami  twoi, jakże prześmieszne, "poczócie chómoru".
Skad opinia, ze naturszczyki nie stosuja normalnych klasycznych pomocy?Biją te nieszczesne konie i skad ta wiedza...z tego filmu?
[...]
Z dyskusji wynika, ze tylko klasycy co to czterech trzyma jeden wsiada mają gotowe recepty na prawidłowe ułożenie konia.


Stąd, że ten kto wgłębił się choć trochę w PNH (ja oglądałam L1 i L2 Home Study) wie, że z założenia PNH odrzuca jakąkolwiek przemoc i zmuszanie konia do czegokolwiek siłą. Ten filmik pokazuje, że tak w sumie, to hipokryzja.
Ja widziałam to w całości i nie powiedziałabym, że jest zmontowany, bo to brzmi jak spreparowany, czy przekształcony w co innego niż to było pierwotnie.
To jest po prostu skrócone, pokazuje najbardziej drastyczne momenty walki Lindy z koniem.
W oryginale wygląda to tak, że koń momentami się uspakaja i stoi nie zbliżając się do Lindy, ona też w tym momencie stoi, spuszcza wzrok i daje koniowi spokój. Te fragmenty są wycięte.

A z dyskusji faktycznie może wynikać, że tylko klasycy mają gotowe recepty, z prostej przyczyny. Bo normalni ludzie, nie dorabiają do swojej pracy z końmi dziwnych ideologii, które nie zawsze sprawdzają się w praktyce.
Teraz nikt oficjalnie tu nie powie, że nadal kocha i popiera PNH i Lindę i to co robi na filmie.
Bo nawet zdeklarowani zwolennicy PNH pisali tu już nie raz, że nie podoba im się, czy wręcz potępiają takie zachowanie.
Jak więc mają pracować z trudnym koniem?

Julia jakos mówimy "koło siebie". Na filmiku nie widać, by Linda biła konia karabińczykiem.Owszem słychać odgłos jego jako połączenie lonży z kantarem.Jezeli koń, który jest na filmiku, taranuje ludzi(jak to mówili studenci Lindy), to bym wzięła jeszcze coś ostrzejszego! Podkreslam, że miałam do czynienia z końmi taranami! Mimo,że nie widać niebezpiecznego zachowania filmowego konia, ale jakoś wspomnieniowo widzę znamiona zachowania podobne do moich koni- wariatów.Pozdrowienia
1. ten koń z filmu nie wykazuje zachowań niebezpiecznych.

2. czy początkujący adepci obcowania z końmi naprawdę powinni zaczynać  od "konie niebezpiecznych"? Czy jeśli ktoś jest początkującym to w ogóle nalezy go uczyć że z koniem można postępować tak jak Linda na filmie?

Przecież koń naprawde niebezpieczny mógłby naprawdę zrobic krzywdę pod wpływem takiego traktowania.
Szybkość działania i rodzaj działania trzeba dostosować do tego co się dzieje, pewnie, że nawet widłami się trzeba ratować,  jeśli koń nas chce faktycznie staranować.
Ale ja też uważam, że koń z filmu nie wykazuje żadnych ekstremalnie niebezpiecznych zachowań.
Nie widzę, żeby taranował ludzi, tylko po prostu się niespokojnie kręci i nie chce stać w miejscu.
I nie widzę powodu dla którego należy go walić karabińczykiem po ganaszach (to nie jest bicie?) bo wydaje mi się to dla konia totalnie niezrozumiałe jako komunikat "odsuń się ode mnie".
Jak bić, to w odpowiedni sposób i w słusznej sprawie  😅
A to jest jakieś krypto-bicie  😁
No wzbiłem się i uwazam temat za idiotyczny.
Masz racje Ela nie podobało mi sie szkolenie z Bernim i zrezygnowałem po 1 dniu.
Dodam jeszcze, ze nigdy nie stosowałem 4 fazy pomimo mojego jednego dominujacego konia.On juz kilka osób nauczył jak się ja stosuje.
W stosunku do mnie On tez nie posuwa sie za daleko i pozostaje najwyzej na II.
Ale widziałem juz dwa konie przy których bym wymiękł i tam potrzebna by była faza 7.
Konia trzeba umiec czytać bo czasem moze być za późno.Pamietam też konia z szkolenia pnh z Sandrą, który wygladał jak normalny koń ale Sandra bała się z nim cwiczyć i ćwiczyła zza płotu.
Więc cała krytyka pnh i przyprawianie rogów jest bez sensu bo metoda jest dobra i skuteczna jesli jest normalnie stosowana.
Całkowita krytyka na podstawie zmontowanego filmu jest bez sensu.Nigdzie nie twierdziłem, ze film jest celowo zmontowany ale nie pokazuje całosci treningu.
Są rózne konie i różny sposób komunikacji trzeba stosować niezależnie od stylu jazdy, który jest taki sam w kazdym jeździectwie.
Co do tematu... nie uważam "natural" za nic złego. Jedziecie tu strasznie po tych wszystkich ludziach że szpanują ,że tak na prawde wcale nie są naturalni. owszem, ludzie którzy komentują sposoby innych nie są mile widziani. Ale sama osobiście znam pewną panią która od jakiegoś czasu pracuje ze swoim koniem naturalnie i  nie widziałam w jej zachowaniu nic złego.
Sama też miałam "faze" na  te metody. Cóż... jestem laikiem jeśli o "porozumienie z koniem " chodzi wiec moje zabawy z Siwą skończyły sie tym ze koń zaczął być agresywny w stosunku do mnie o.O Na za dużo se pozwalał. Wiec zrezygnowałam.
Dało to tylko tyle że faktycznie była mniej lękliwa i bardziej ufała ( przykład ? W lato kiedy bawiłam sie w te sprawy: frendzelki,przeciskanie bla bla, siwa weszła bez żadnych problemów za mną do przyczepy.  zima ?  Opór i nie nie wejdzie. )
Myśle że w samej próbie zrozumienia konia (bo to o to w tym chodzi) nie ma nic złego. O ile ktoś sie z tym za bardzo nie puszy.

Co do filmiku... nie wszystko jest tak idealne jak sie mogłoby wydawać. Linda tu zachowała sie conajmniej dziwnie . mam nadzieje że nie uczy tak tej gry wszystkich swoich koni ;/

Podkreślam tylko po raz setny, że nie znam "DOBRYCH 100% naturalnych jeźdźców".



Nie rozumiem określenia naturalny jeździec - może dlatego jest problem z podaniem przykładu , który wypełni taką formułę.

Możesz rozwinąć , co rozumiesz przez to określenie ?
Jak wygląda taki "stwór" i jeszcze stuprocentowy? 😀
to jest dokładnie taki sam twór, jak mądry post Guli- oksymoron jednym słowem!
nadal Guli uważasz ,że nosorożce, hipopotamy i wigonie nie są agresywne, bo nie są drapieżnikami?


A taki Lucas?
Fajny sposób na zabawy ze starym koniem.
Bez dorabiania filozofii.
robienie z konia idioty w stylu cyrkowym.

uczenie właścicielki konia niebezpiecznych zachowań - prowadzenie konia "bez trzymanki" - nie wiedziec po co i na co - chyba żeby sie pochwalić jaki to mądry koniś a ja wspanialy zaklinacz

kładzenie konia - po co i na co

siadania na koniu leżącym - i co z tego wynika

jednym słowem pokazówa niczemu nie służąca, a na pewno nie koniowi
Tania, bardzo fajny filmik.
Ela Pe,Capriole w szkole wiedeńskiej to też sztuczki cyrkowe? Kobieta poprzez zabawę i ćwiczenia pokazała zaufanie między koniem a człowiekiem,harmonia i współpraca godna pochwalenia.Można tez inaczej spędzić czas z czworonogiem niż praca w siodle- i to było przesłanką filmiku.
Abstrahując już od naturalsów, bo nie chce mi się już o tym gadać, taki mały off top

EluP- a robisz coś czasami z koniem ot tak sobie, po nic, dla zabawy, dla przyjemności, bez celu? Po to tylko by pospędzać sobie z koniem czas? Czy wszystko co robisz ma ściśle określony CEL i sens?
 
Ja lubię oprócz siedzenia i patrzenia na żrącego konia ( co na pewno koniowi BARDZO pasuje) lubię porobić z nim jeszcze coś. Coś równie bezsensownego jak położenie konia, nauczenie go machania nogą czy skłony, czy podnoszenie paszczą szczotki.
Po co?
Po nic. Tak sobie.  🙂
Bo lubię z nim spędzać czas nie tylko na jeździe i na patrzeniu jak żre. A jak już mam go spędzać, to możemy se porobić bezsensowne rzeczy, które może jakoś umocnią więź między nami. Bo jakaś tam więź i zaufanie przecież są. No chyba, że uważasz, że koń nie jest w stanie być przywiązany do człowieka w żaden inny sposób oprócz tego, że wie, że zapewniamy mu żarcie.
Naturalsem nie jestem. Jestem po prostu właścicielem, który kocha swojego zwierzaka.
niech sobie psa kupi lepiej. Wyjdzie i taniej, będzie bezpieczniej a co więcej bardzoej naturlanie dla psa

To nie są zachowania normalne ani w żaden sposób naturalne dla konia.

Cyrkowa pokazówa i nic więcej.

W SRS we Wiedniu  użytkują konie pod siodłem i nie robią z koni pseudopsów.

EluP- a robisz coś czasami z koniem ot tak sobie, po nic, dla zabawy, dla przyjemności, bez celu?

biere kocyk i ide na pastwisko i obserwuje jego życie stadne tudzież pasienie się

i właśnie dlatego - niech mi żadem natóralny nie marudzi że to PNH to takie samo jeak tradycyjne jeździectwo, bo to nie jest jeździectwo w ogóle.

Lucas nie wygląda na nieszczęśliwego.
A sztuczkę z krzyżowaniem nóg (40 sekunda filmiku) moja Tania wymyśłiła sobie sama .
Za marchewkę. Prześmiesznie to wygląda. I jest okropnie dumna z siebie.
I jeszcze umie szukać marchewki pod wiaderkiem .
I wcale nie jest najeżona na takie zabawy.
Teraz ćwiczymy synchroniczne podnoszenie nóg z Treserową Bunią.
Nasze stare "ciotki" bardzo chętnie się do tego zabierają.
Po co? Po nic.
Bo fajnie jest pobyć ze zwierzakiem.
Ela Pe, jak to?Owe zachowania nie są naturalnie wykonywane przez konia?. O ile wiem koń kładzie się, podnosi nogi( grzebie w Ziemi),tarza się,chodzi bez uwiązu po pastwisku itd.
I juz się dalej prze-komarzając, psów nie uczy się caprioli( podkreślam,że szkolenie wiedeńskie szalenie mi się podoba).
I dalej ciągnąc temat, o ile się orientujesz, w ujeżdżeniu występują elementy, które absolutnie nie występują w naturze koni.
Ciekawa teoria Ela.
Wodza naturalna jest inna od klasycznej, naturalna łydka tez insza a wędzidła naturalne i ostrogi róznią się od klasycznych.
To i chyba czworobok naturalny rózni sie od klasycznego bo moze jest jajowaty.
Chyba Elciu ponosi Cię nieuzasadniona niechęć do naturszczyków a szczególnie do pnh.
A moim zdaniem kuń jest kuń... i po raz setny powtarzam, że moim zdaniem pomoce są identyczne nawet siodła takie same.
Jedyna róznica to nazewnictwo komunikacji z koniem i w pracy z ziemi.
Moze jakis naturszczyk wyjasni... gdzie przykłada naturalna łydkę, albo czy wewnątrz ma zewnetrzna wodzę a ostrogi ma moze na rękach.
A może bardziej naturalnie byłoby stwierdzić, ze jeździectwo jest jedno a jak ktoś pracuje z koniem to juz jego sprawa i nie ma tu zadnych kontrowersji.
Taka negatywna krucjata niczemu nie słuzy i nic nie wnosi do tematu.
a czy ktoś zabrania te sztuczki cyrkowe robić wszystkim chętnym na posiadanie pseudopsa? Nie.

Tylko jeszcze raz mówię. Niech nie twierdzą że to jest "naturalne" bo jest nie naturalne dla konia.

Również niech dadzą sobie spokój ludzie z porównywaniem się do jeżdziectwa tradycyjnego i twierdzeniem że jeździectwo jest jedno -  bo to "coś" nie było, nie jest i nigdy nie będzie miało wiele wspólnego z jeździectwem.

Taka negatywna krucjata niczemu nie słuzy i nic nie wnosi do tematu.

jaka krucjata? to stwierdzanie faktów. Nikt jeszcze od sztuczek z ziemi nie naumiał się jeździć, a co dopiero mówić o wykształceniu prawidłowego nie workokartloflowatego dosiadu.
Ela zaciekawiło mnie twoje zdanie, że prowadzenie konia bez trzymanki, to uczenie go niebezpiecznych zachowań. Ja często gdy stępuje Portka z ziemi, to se po prostu idę, a on lezie za mną. Tak samo gdy, idziemy z łąki, a Portek akurat preferuje mnie, bo łąka już mu się znudziła. Nie myślałam o tym, że robię coś niebezpiecznego. 🙄
Ela zaciekawiło mnie twoje zdanie, że prowadzenie konia bez trzymanki, to uczenie go niebezpiecznych zachowań.

źle mnie zrozumiałaś: to uczenie właściciela niebezpiecznych zachowań.  Nie interesuje mnie jak dobrze jest koń wyszkolony i jak wysokie mniemanie jako o wybitnym zaklinaczu ma jego pańcia. Koń to koń i zawsze nawet największy muł może się wystraszyć, spłoszyć, no cokolwiek. 

I potem taka jedna pańcia z druga z wielkimi ze zdziwienia niewinnymi oczkami stwierdza że JEJ koniś na pewno nic nie zrobi bo jest tak pozaklinany że naprawdę nic jemu ani nikomu nie może się stać od puszczania konia luzem.

Dla mnie totalna głupota, niepotrzebne kuszenie losu, narażanie innych. I czemu to ma służyć? Niczemu innemu jak tylko kolejna pokazówa.
„niech sobie psa kupi lepiej. Wyjdzie i taniej, będzie bezpieczniej a co więcej bardzoej naturlanie dla psa” – a może ta Pani ma już psa? A może nawet dziesięć 😉 czy naturalniejsze będzie to dla psa, czy konia czy krewetki – nie wiem. Myślę, że spędzanie czasu z koniem w inny sposób niż jazda i bierne przyglądanie się na wybiegu ( bo ty tylko z tego coś wynosisz) jest twórcze dla zwierząt. Ja się w ten sposób z koniem bawię. Bo nie chcę mieć jedynie przedmiotu do użytkowania. Chcę mieć zwierzę, które znam, które mnie zna i z którym się rozumiemy. Psy też mam, nawet dwa i pół.  Krewetki też, naturalnie w wodzie 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się