Forum konie »

Czemu "naturalsi" wzbudzają tyle kontrowersji?

Dziwna dyskusja... Nie można generalizować- należy zsiąść z konia, gdy panikuje / nie należy zsiadać z konia, gdy panikuje. Wszystko przecież zależy KTO na tym koniu siedzi i GDZIE rozgrywa się cała sytuacja. Jeżdżę w tereny sama / z drugą osobą. Nie pamiętam, żebym zsiadała z konia (Chorała / Sepii) w terenie w ciągu ostatnich 2-3 lat z konia, ale jestem pewna, że na początku terenowania robiłam to z kilka razy.

Jestem zdania (teraz), żeby raczej nie zsiadać, bo mój koń akurat taki jest. Jak się nakręca to lepiej obok danej rzeczy przejechać i nie rozwodzić się nad tym dłużej, potraktować strach jakby go nie było, niż się na tym skupiać. Panikuje kilka sekund, przejeżdża obok cały nafukany i zaraz odpuszcza, jakby nie było tematu.  😉
Jak jedziemy w teren do lasu w trzcińcu musimy jechać jakieś 100m-150m (?) obok drogi, gdzie samochody jeżdżą raczej szybko, a obok jest droga szybkiego ruchu. Przejeżdżamy pod nią pod wiaduktem. Jest to najgorsze miejsce, gdzie często się spinają. Jeździmy tam zwykle w dwójkach (bezpieczniej minąć ulicę, dłuższe trasy, nudno by było samemu się zgubić  :lol🙂. I raczej nie bawię się tam w przepychanie jak koń odstawi jakieś cyrki. Średnio bym chciała, żeby sobie ścięgna pozrywał tańcząc po asfalcie i skoczył komuś prosto pod maskę.) Ot, drugi koń wjeżdża przed nas i przejeżdżamy za nim. (Zwykle ja jeżdżę pierwsza.) Wszystko zależy od sytuacji.

Zdecydowanie nie wsadziłabym kogoś na mojego konia i nie poradziła mu przepychania go. Chyba, że jeździłby lepiej ode mnie (co w gruncie rzeczy nie jest wcale trudne  😀iabeł🙂. Chodzi mi o fakt, że ja znam swojego konia, wiem kiedy jak się zachować, a ktoś inny (mówię o rekreantach mi podobnych) mógłby go nie utrzymać i nieszczęście gotowe. To niech wtedy lepiej zsiądzie, zanim miałby spaść sam.

Raczej się z koni nie zsiada, bo i po co? Ale jak ktoś się czuje bezpieczniej przeprowadzając konia, to czy to aż tak wielka zbrodnia?

Wszystko jest dla ludzi, ważne żeby było bezpiecznie dla człowieka i zwierzaka!  :kwiatek:
TheWunia, A ja mogę się założyć o skrzynkę czegokolwiek, że KAŻDY bardziej doświadczony jeździec, instruktor, czy trener, a nawet (niech Ci będzie) "trener naturalny" zrobi z Twoim koniem bez żadnego przygotowania więcej niż Ty.
To nie jest kwestia ŻADNEJ więzi, tylko umiejętności i doświadczenia człowieka. (Masz dobry przykład od dempsey.)
Koń ocenia to co się dzieje na bieżąco. Nieważne kto i co było wczoraj.


No nie byłabym taka pewna.  🙄
Przecież dość niedawno nawet w wątku tym był przykład konia, który ma traumę.
Dlaczego nie może być odwrotnie ?
Nie za każdym niestety razem konie traktują jak nas przewodnika, czasami jako kumpla, czego nie pochwalam oczywiście i mam rozumieć, że nie jest to przejaw sympatii ?

Zgadzam się z Gillian, że koń ma być posłuszny zawsze, tu również był przytaczany pewny incydent. A co jeśli koń zachoruje, że musisz go do przyczepy wsadzić i koniec kropka i jechać do jakiejś kliniki ? Nie wsadzisz bo się zdenerwuje ? Bo on nie lubi ? Mnie by osobiście guzik interesowało czy by lubił. I wtedy raczej nie interesowałoby mnie czy zrobimy to na spokojnie i delikatnie czy "wsiadaj ku.wa, koniec dyskusji". W skrajnej sytuacji nie liczyłabym ile batów musiałoby zmusić konia do wejścia do przyczepy, tak np.

A zsiadanie z konia bo sobie wmawiam psychiczny strach, że spadnę, no to sorry - taki ktoś w tereny jeździ ? W tereny powinny jeździć osoby pewne swoich możliwości i już sprawdzone, że sobie poradzą. Ja to nie rozumiem, wiem, że Ci chodzi o to, że lęku nie ma z ziemii ale czego to konia uczy ? Właśnie tego, że może sobie pozwolić na jakiś unik. To mi akurat nie pasuje.

To tak, jak ktoś mi kiedyś tłumaczył: "kupę się robi też w galopie", nie ma stój, na czworoboku jak koń stanie bo robi kupę to no jest błąd, tak samo założenie tego ostrzejszego kiełzna na zawody - jak cię koń przewiezie to już raczej zawodów nie wygrasz, koń ma być posłuszny.
dar sytuacja awaryjna to całkiem co innego.  Ja trzeba by było jechać do kliniki to choćbym go miała z workiem na głowie wciągnąć to by wlazl. Ale ja mówię np. O nauce wchodzenia. Kiedy nie mam określonego czasu. Dla mnie teraz nie było problemem skrócić sobie jazdę żeby poświęcić czas na odczulanie. Dzięki temu koń wchodzi sam i mam nadzieje że w sytuacji awaryjnej tfu tfu to zaowocuje zniwelowaniem stresu do zera.

Co do zsiadania to ciężko mi powiedzieć bo mój jak coś to odpalal wiec zsiadanie niezbyt wchodzi w grę 😉 schodze tylko przed wąskim mostem lub jak idziemy pod torami. Bo wtedy siedzenie w siodle mogło by być niebezpieczne.
dar sytuacja awaryjna to całkiem co innego.  Ja trzeba by było jechać do kliniki to choćbym go miała z workiem na głowie wciągnąć to by wlazl. Ale ja mówię np. O nauce wchodzenia. Kiedy nie mam określonego czasu. Dla mnie teraz nie było problemem skrócić sobie jazdę żeby poświęcić czas na odczulanie. Dzięki temu koń wchodzi sam i mam nadzieje że w sytuacji awaryjnej tfu tfu to zaowocuje zniwelowaniem stresu do zera.
to ten koń wchodzi, czy nie wchodzi do przyczepy? no bo jak nie wchodzi, to trzeba szybko nauczyć i po problemie. a jak wchodzi, to o czym rozmowa? przecież to taka sama podstawa, jak np dawanie nóg do czyszczenia czy kucia... no nie wyobrażam sobie robić z tego dwusemestralne seminarium 🤔wirek:
Wrotki teraz wchodzi bezproblemowo ale nie mogę przewidzieć jak się będzie zachowywał jak go coś będzie bolało i dlatego mówię że wtedy jakby co nie będę mówić że skoro nie chce to nie tylko go zapakuje.
skoro nie możesz przewidzieć, to nie przewiduj!
naucz się wreszcie jeździć i nie trać czasu na naturalsowe pierdolety.
czarteros, pierwsze co zrobiłyśmy, gdy idea zaświtała, to poszorowałyśmy do Trenera, żeby powiedział, czy to realne, czy dziki wymysł. Powiedział, że trudne, ale realne. Zna wszystkie nasze mocne strony i słabości. I konie. I dyscyplinę. Może nie jest typowym przypadkiem, skoro jako 21-latek ukończył IO WKKW, i w dodatku uważa, że każdy jeździec sportowy powinien nakreślić sobie konkretny cel, że szkoli się docelowo na największe imprezy - jeśli ktoś ma takie ambicje i możliwości, że szkolenie typu "byle jedna gwiazdka" to... no, że nikomu nie udało się jeszcze osiągnąć więcej niż... chciał 🙂 Więc gdy dla kogoś szczytem marzeń jest * - to najwyżej na  gwiazdce poprzestanie (chyba, że się marzenia zmienią). Powiedział, że MŚ czy IO - to w takim czasie absolutnie niemożliwe. Ale ME - realne. W dodatku każdy kto go zna, wie, że daleko mu do oszołomstwa czy pośpiechu w treningu. I co obiecuje - tego dotrzymuje (o ile ktoś nie zmieni planów i podejścia). W dodatku wybitnie zależy mu na naszym bezpieczeństwie. Ogólnie u niego nie ma opcji, żeby jechać coś, do czego się nie dorosło. Więc gdy mówi, że możemy dać radę (pod warunkiem x,y,z) to mu wierzę. Jest jedynym trenerem w PL, który w gronie wychowanków ma późniejszą medalistkę Mistrzostw Świata. Oraz medalistę MŚ w rajdach, który przygotowywał konia wg  jego planu treningowego.
A tak mnie zastanawia jak klasycy odbierają "przelizywanie" konia ? Bo robi to koń każdy i w tym nie ma wątpliwości.
A tak mnie zastanawia jak klasycy odbierają "przelizywanie" konia ? Bo robi to koń każdy i w tym nie ma wątpliwości.

Co to jest "przelizywanie"?
Wystarczy popatrzeć jak się z koniem pracuje bez wedzidla to co pewien czas, zaczyna lizać,  żuć czy jakkolwiek to nazwać.  W domu mam kilka zdjęć to potem wrzucę
Oblizywanie warg - po wykonanym ćwiczeniu czekamy na nie, bo koń sygnalizuje w ten sposób, że zrozumiał i zapamiętał.
Takie "mlaskanie".
Hm klasyk raczej zadnego "przelizywania" 🤔 nie widzi, bo siedzi na koniu
co najwyżej czuje ruch języka...
W klasyce koń sygnalizuje że zrozumiał i zapmiętał tym, że rozumie i pamięta  😁
przestawiał Ktoś może swojego konika z klasyka na naturals?
mój Chłopczyk jest "emerytowanym" sportowcem i chciałam go przestawić teraz na naturals - od zawsze jeżdżę w klasyku i jeżeli Ktoś ma jakieś własne doświadczenie z chęciom bym skorzystała 🙂
zaznaczę, że nigdy nie wgłębiałam się w ten styl, jedynie przy pracy z ziemi, ale nigdy w siodle...
nie no, konie mlaskają przecież - to jest fakt niezaprzeczalny.

a propos, ostatnio zostałam obgadana, bo nie zakończyłam pracy z koniem po tym, jak przemlaskał sobie pierwszy kłus na lewo 😁 podła, podła ja!
"Wędzidłowe" konie też to robią. To jest odruch bezwarunkowy, nie da się go wyłączyć.
Po prostu chodzi o to, że jeśli uczy się konia czegoś nowego i on tego nie potrafi zapamiętać, nie rozumie, o co chodzi, albo raz wykonał dobrze, ale przy kolejnej prośbie znowu się myli i nie wie, co ma zrobić, to znaczy, że nie miał czasu przemyśleć i zapamiętać - co przy obserwowaniu z boku objawiłoby się tym, że nie było "przeżucia".
Przy czym klasyk może to widzieć także z ziemi - choćby jak uczy młodego konia grzecznego chodzenia na uwiązie i niewyprzedzania.
Po prostu podejrzewam, że w klasyce nie zwraca się uwagi na to, czy koń sobie "pomamlał", czy nie. (?)
Zresztą nie dziwi mnie to. Jak zaczynałam stosować metody NH, to jedną z największych prób dla mojej cierpliwości było stanie bezczynnie i czekanie, aż koń "przeżuje" dane ćwiczenie.

buenavista ja choćby, koń był zajeżdżony klasycznie, a u mnie od początku PNH z ziemi i siodła. Jak coś, to pisz PW, żeby wątku nie zaśmiecać.  :kwiatek:
To nie tylko podczas jazdy gaga. Jak wchodzisz do boksu, zakładasz kantar, siodło, nakładasz jedzenie.  W ten sposób koń się z nami komunikuje i dzięki temu widać jego nastawienie. Jeśli koń nie lize to nie chce z nami "rozmawiać". Zrobi to co mu kazemy ale tego nie chce lub nie rozumie. A dla nas to istotna różnica

Buenavista ja mojego przestawilam bez problemów. Jak coś to zapraszam na priv
Met, juz piszę donos (albo do Wos 😉)  😁

buenavista coś mi się zdaje że nie trafiłaś w wątek oraz w ortografię 😉

Murat-Gazon już sobie wyobrażam jak klasyk na parkurze, na którym jest przeszkoda wcześniej nie skakana (np zawsze oksery miały klasyczne kolory a na zawodach pierdzielnęli majtkowy róż) - zatrzymuje się przed / po przeszkodzie aby koń sobie cośtam pomlaskał... czuć było, że obawia się skoku, ale naprowadzony skoczył. To co - powinniśmy się wówczas zatrzymać (zarabiając + 4 pkt) i poczekać??  😵

TheWunia nie zwracam uwagi czy moje konie prowadzone na uwiazie rozumieją czy chcą być prowadzone. Idą przy moim ramieniu , kiedy chcę - kłusują, gdy chcę - zatrzymają się... tyle. Nie muszę do tego dorabiać filozofii. Nie pytam "czy dziś mogę założyć kantar"  🤔 podchodzę na pastwisku, koń wsadza nos (sam) w kantar i idziemy sie osiodłać - koniec tematu...

O ile jeszcze niedawno miałam raczej obojętne nastawienie do naturalsów, o tyle im wiecej czytam w tym wątku - tym moje nastawienie staje się bardziej hm - negatywne... O ile rozumiem dorabianie filozofii do problemów behawioralnych (i koni i ich właścicieli) o tyle pytanie konisia czy dziś zechciałby może łaskawie pójśc do roboty i czy rozumie że ma iść "przy nodze" to już dla mnei spore nadużycie

[quote author=Murat-Gazon link=topic=11961.msg2126242#msg2126242 date=1403680990]
(...)
Po prostu podejrzewam, że w klasyce nie zwraca się uwagi na to, czy koń sobie "pomamlał", czy nie. (?)
Zresztą nie dziwi mnie to.(...)
[/quote]
Zwraca się. To klasycy wymyślili żucie z ręki. I w ogóle się zwraca. Treser zawsze po jeździe ocierał mojej Tani pianę z wędzidła i mówił:
-O! To jest miara waszej pracy.
Tania, ale nikt podczas pracy nie czaka aż koń poliże sobie wargi
To, że żuje wędzidło jest raczej standardem. Moje konie plują co ciekawe - również w zabawie pod siodłem bez wędzidła... Ale czekanie aż koń się obliże po każdym zadaniu - przy założeniu że zadaniem jest... założenie kantara?? To 3 konie jeździłabym ze 12 godzin aby całą robotę przerobić  😵

Edit: a żucie z ręki pokazuje oparcie na kontakcie a nie lizanie sobie warg 😉
No nie czekał, fakt.  😲
Ja patrzę na oblizywanie w roundpenie, ale jakoś tak nie analizuję po plasterku.
TheWunia, A ja mogę się założyć o skrzynkę czegokolwiek, że KAŻDY bardziej doświadczony jeździec, instruktor, czy trener, a nawet (niech Ci będzie) "trener naturalny" zrobi z Twoim koniem bez żadnego przygotowania więcej niż Ty.
To nie jest kwestia ŻADNEJ więzi, tylko umiejętności i doświadczenia człowieka. (Masz dobry przykład od dempsey.)
Koń ocenia to co się dzieje na bieżąco. Nieważne kto i co było wczoraj.

Fajnie by było, jakby koniki nas kochały, co...? No ale niestety, możemy sobie tylko pomarzyć. 😁


Czyli że co, wydarzenia z przeszłości nie są dla niego istotne? To w takim razie jaki ma sens karania, skoro koń ocenia to co się dzieje na bieżąco i nieważne, że ostatnio został za to ukarany? 🙂
A, i że konia nie obchodzi, kto się nim zajmuje? Kupiliśmy kiedyś zagłodzoną i bitą klacz, która stała w tragicznych warunkach. Na ogół, kiedy ktoś zbliżał się do jej boksu, trochę straszyła ze względu na wydarzenia z przeszłości, ale któregoś dnia przyjechał ten jej były "właściciel" i stanął pod jej boksem, a Husaria się na niego rzuciła z zębami i gdyby tata go nie odciągnął, skończyłoby się to niewesoło. Konie nie kochają, bo nie są do tego zdolne, ale na pewno obdarzają swojego właściciela zaufaniem. Gdzieś tu ostatnio na forum był filmik z tym Williamem, który panikował, gdy tylko słyszał kowala i w końcu dopuścił do siebie tylko swojego właściciela. Mój Jakut też inaczej zachowuje się, gdy ja coś przy nim robię, niż gdy robi to np. mój tata, a on ma o wiele większe doświadczenie i umiejętności ode mnie 😉
Gaga nie no, bez przesady. Nie zawsze trzeba / można wrastać w ziemię i czekać. Koń w ruchu tez przeżuje.
TheWunia napisała to trochę chaotycznie, dlatego wyszło jak wyszło. Nie chodzi o żadne pytanie, czy możesz założyć kantar. Ale jakbyś np. zakładała koniowi kantar pierwszy raz w życiu, po czym po założeniu go byś sobie stanęła obok i poczekała, to byś zobaczyła, jak po jakiejś chwili koń "przeżuwa". To takie "ok, rozumiem, założyłaś, nie zjadło mnie, mogę to nosić". Jak będziesz zakładała ten kantar kolejny raz, to już niekoniecznie koń będzie się oblizywał, a jak to będziesz robiła n-ty raz w jego życiu, to już na pewno nie będzie. Podobnie z prowadzeniem na uwiązie - konie wiedzące, co mają robić, już tego nie "przeżuwają". Ale jakbyś wzięła konia, który np. nigdy w życiu nie kłusował z człowiekiem na uwiązie, zakłusowała z nim, po czym zatrzymała się i poczekała - koń zacznie mlaskać: "ok, rozumiem, jak człowiek biegnie, mam biec z nim, a jak się zatrzyma, mam też się zatrzymać".
Tylko tyle.

Tania z ta miarą pracy jest taki problem, że jak jeździsz bez wędzidła, to koń się nie zapluje. Podczas pracy z ziemi też nie. To co, nie pracował?  😉
Ja też widziałam atak jaki przypuścił koń (już łagodny i spokojny w nowych warunkach) na byłego właściciela okrutnika.
To była jedna ze straszniejszych akcji jakie widziałam. Koń wyskoczył jak jakiś tygrys z zębami tylko facet wszedł do stajni.
I jedyną dodatkową reakcją, jaka jest do dziś (po 11latach) jest kładzenie uszu na piwny oddech. Czyli pamięta.
Oczywiście, że pamięta. Akurat konie mają doskonałą pamięć. Zapamiętują miejsca, ludzi, sytuacje. I zapamiętują na zawsze.
Murat nie wiem jak jest w pnh ale u nas koń zuje praktycznie zawsze jak zakładam mu kantar. Mówiono mi że to nie tylko zrozumienie ale także akceptacja. Gaga dlaczego 12 godzin ? Czyli zakładasz że twój koń nic nie rozumie ? To jest głównie informacja dla nas. Jak wprowadzam nową rzecz to czekam na lizanie.  Jeśli nie to tylko widzę że lize po wejściu na wolte, zatrzymaniu, zmianie energii. To jest tylko taka rozmowa. Ja coś mowie on odpowiada.

Zadalam to pytanie bo to jest normalne zachowanie konia, element komunikacji używanej także w stadzie. Ale tak jak myślałam nikt na to nie zwraca uwagi. A spotkałam się że ja pokazałam o patrz zuje.  To powiedziała że to owies mu kiedyś w zęby wlazl i sobie wyciągnął.
To nie tylko podczas jazdy gaga. Jak wchodzisz do boksu, zakładasz kantar, siodło, nakładasz jedzenie.  W ten sposób koń się z nami komunikuje i dzięki temu widać jego nastawienie. Jeśli koń nie lize to nie chce z nami "rozmawiać". Zrobi to co mu kazemy ale tego nie chce lub nie rozumie. A dla nas to istotna różnica


Owszem konie przeżuwają, czy tez mlaskają. Ale z tym myśleniem to trochę bajka naturalsowa, żeby było ładnie, magicznie, itp. Przeżucie, czy też mlaskanie, czy też parskanie jest po prostu objawem rozluźnienia. Jeśli czegoś konia uczysz, koń czegoś nie rozumie, wywołujesz presję, presja powoduje spięcie. Po ustąpieniu presji koń się rozluźnia, czego efektem jest żucie, czy też parskanie.
Murat-Gazon, ale to jest naukowo udowodnione, że konie mają skorelowaną żuchwę z procesem zapamiętywania? Dlaczego inne gatunki tego nie mają?
(...) Ale tak jak myślałam nikt na to nie zwraca uwagi. (...)

Zwracam. Tylko patrzę na całość. To po całym zachowaniu konia widać. Nie tylko zaciska wargi. Myślisz, że klasyk na to nie patrzy wcale?
Jak nie mają ? Popatrz na psy. Powiedz że coś zrobił źle to odrazu da ci sygnał że akceptuje twoje przywództwo i zacznie lizać 😉

Nagana co do parskania się zgodzę że to rozluźnienie. Ale jak np. Wchodzę do boksu i kon lize to co ? Nie było żadnej presji, poprostu weszłam a on powiedział że akceptuje mnie jako tego wyżej w hierarchii. Jakby nie przelizal to i tak bym go wzięła do pracy. Ale tak jak mówię to tylko taka informacja
Nagana parskanie a oblizywanie się to są dwie różne rzeczy akurat.
Oczywiście masz rację, że występuje element rozluźnienia po ustąpieniu presji, musi tak być, by w ogóle jakiekolwiek szkolenie odniosło skutek. Natomiast nie zmienia to faktu, że jeśli koń nie "przeżuje" (= nie rozluźni się), to nie masz żadnej gwarancji, że zrozumiał i zapamiętał.
Każdy naturals ci to powie - jeśli koń "przeżuł" po danym ćwiczeniu, masz 100% pewności, że następnym razem wykona po raz kolejny to samo, co poprzednio, i będzie rozumiał, że o to właśnie chodzi. Jeśli nie "przeżuł", przy kolejnym podejściu może zrobić losowo cokolwiek, bo nie zapamiętał, która reakcja była właściwa.

Strzyga ale przecież inne gatunki też mają różne części ciała skorelowane z emocjami i procesami myślowymi, w tym nie ma nic dziwnego. Tylko często mało zwracamy na to uwagę. Każdy gatunek na świecie ma określoną mowę ciała. Właśnie choćby przykład TheWuni - pies oblizujący pysk na znak poddaństwa.
A konie to w ogóle mają żuchwę skorelowaną z wieloma rzeczami - choćby "poddańcze kłapanie paszczą" źrebiąt mi się kojarzy.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się