Forum konie »

Czemu "naturalsi" wzbudzają tyle kontrowersji?

[quote author=Tania link=topic=11961.msg581726#msg581726 date=1273485183]
Tak jakby komuś , kto pływa crawlem robić uwagę, że  nie rusza nogami jak do żabki?
Czy o co innego szło a ja dalej nie rozumiem?


Szło o to, że nie można porównywać gimnastyki artystycznej z bieganiem. W jednym liczy się płynność, delikatność i technika a w drugim wydajność i czas. Zupełnie po nic biegaczowi umieć mostek, stanie na rękach czy szpagat, tak samo jak po nic gimnastyczce kondycja do przebiegnięcia 30 km w dobrym czasie.

[/quote]
No szło. Każdemu praktycznie o to samo tylko inaczej pisał.
p.s a ja na siodle typu Podium w moim stanie ciała i ducha powisiałabym pewnie z kwadrans a potem bym miała zakwasy już do końca moich dni. A rajdowcy godzinami dają radę.
[quote author=Julie link=topic=11961.msg574177#msg574177 date=1272883864]

Powtórzę: Nie znam dobrze jeżdżącego "naturalsa" i nie znam dobrze wyszkolonego wyłącznie naturalnie konia.


Tak na marginesie - ilu znasz dobrze jeżdżących "klasyków" i dobrze wyszkolonych klasycznie koni ?
Mam na myśli procent  dobrych jeźdźców wśród ogólnie tak jeżdżących  
  To samo dotyczy dobrze wyszkolonych koni. 😀
[/quote]

Mnóstwo! 
Choćby na tym forum, jest kilka świetnie jeżdżących osób i dziesiątki, których umiejętności określiłabym jako przyzwoity podstawowy poziom jeździecki.
Natomiast nie znam osobiście ani jednego świetnie jeżdżącego naturalsa.

Przykład Krzysztofa Czarnoty jako osoby dobrze jeżdżącej konno oczywiście uznaję. Nie jest mistrzem klasycznego dosiadu, ale ogólnie wydaje się być dobrym jeźdźcem, dobrze szkolącym konie.
Ale czy on aby na pewno jest 100% naturalsem?  🤔
No i proszę o więcej przykładów 🙂
Poza tym powtórzę, że nie prosiłam o rzucanie nazwiskami osób znanych, tylko o zwykłych szarych ludzi, którzy są:
a) 100% naturalsami,
b) jeżdżą dobrze konno,
I jeszcze na wszelki wypadek powtórzę co rozumiem pod pojęciem "dobrze". Mam na myśli poziom co najmniej brązowej odznaki w dobrym stylu i równowadze.
Wklejam tu swoją najnowszą notkę z Pupilowa ( http://pupilowo.b... ), ponieważ pasuje jak ulał!

Jeździectwo naturalne... Coraz bardziej popularne, coraz częściej wybierane, dostrzegane... Coraz częściej krytykowane i poddawane opinii sceptyków. Dlaczego tak się dzieje?

Gdziekolwiek nie weszlibyście poczytać dyskusję o naturalu kontra klasyce kończy się ona ogromną awanturą, uczestnicy zaczynają wymieniać o sobie złośliwe uwagi, sens rozmowy dawno zostaje zapomniany, polemizacja na argumenty zamienia się w wojnę kto komu bardziej dowali i kogo uciszy. To smutne, ale niestety tak się dzieje.

Przyczyna pierwsza: naturalsi jadą po klasykach z wzajemnością. Chyba każdy naturals przechodził etap: moje wyznanie jest najlepsze i jedyne, wszyscy inni, którzy nie są PNH nie mają racji? Przynajmniej 95% tak miało. Wynika to z zafascynowania programem, ale braku wtajemniczenia i wiedzy na temat dalszych poziomów w PNH. PNHowcy także używają wędzideł do jazdy, dozwolone są i ostrogi na dalszych poziomach komunikacji. Człowiek, który jest na poziomie 4/5 PNH z pewnością gotowy jest na przyjęcie takich pomocy. (Jego koń, naturalnie, także jest na to gotowy!) W prawdziwej klasyce, tej dobrej, która tak naprawdę niczym się od naturalu nie różni- także się tak dzieje. Jeźdźcy bez umiejętności jeździeckich nie używają ostróg, ani nie mają przyzwolenia od trenera na silne kiełzna. Tymczasem jak się dzieje dziś? Byle kto może sobie założyć ostrogi i sięgnąć po munsztuk. W PNH natomiast takiego zagrożenia nie ma.

Przyczyną drugą jest niezrozumienie podstawowego faktu, że gdyby klasyka była klasyczna i absolutnie nienaturalna to wszyscy jej zwolennicy nic by nie osiągnęli. (Poprzez "osiągnęli" mam na myśli tych, którzy po skończeniu parcouru/ wykonaniu programu na czworoboku mogliby zdjąć ogłowie i koń z radością wykonałby to samo). Dobra klasyka to natural- uwzględnia potrzeby konia, mądrze dobiera pomoce, przygotowuje jeźdźca i konia do coraz piękniejszej i subtelniejszej komunikacji. Zła klasyka? Jest jak zły natural. I proszę Państwa jesteśmy w punkcie wyjścia!

Naturalsi to osoby, które idą poszczególnymi programami, chcą osiągnąć te same cele co klasycy, tylko innymi metodami. Używają innego sprzętu, czasami innych ćwiczeń, mają inne definicje od klasyków do tych samych słów. Klasycy (analogicznie): mają inny sprzęt, czasem inne ćwiczenia- inną ich formę.

Każdy ma prawo wybierać swoją drogę, życzę Wam więc trafnej jeździeckiej ścieżki :-). Korzystajcie z tego co Wam i Waszym koniom pasuje najbardziej, aby zapewnić sobie szczęśliwe jeździeckie życie pośród koni, a Waszemu rumakowi satysfakcji i radości ze współpracy.

Wszyscy dążymy w końcu do tego samego, zależy nam tylko na dobru naszych Koni!
Pozdrawiam
Przyczyną drugą jest niezrozumienie podstawowego faktu, że gdyby klasyka była klasyczna i absolutnie nienaturalna to wszyscy jej zwolennicy nic by nie osiągnęli. (Poprzez "osiągnęli" mam na myśli tych, którzy po skończeniu parcouru/ wykonaniu programu na czworoboku mogliby zdjąć ogłowie i koń z radością wykonałby to samo). Dobra klasyka to natural- uwzględnia potrzeby konia, mądrze dobiera pomoce, przygotowuje jeźdźca i konia do coraz piękniejszej i subtelniejszej komunikacji. Zła klasyka? Jest jak zły natural. I proszę Państwa jesteśmy w punkcie wyjścia!


No ja się absolutnie zgadzam.
Tyle, że ja nie jestem wśród zdecydowanych przeciwników "naturalu", jestem wręcz ZA wplataniem jednego w drugie.
Podkreślam tylko po raz setny, że nie znam "DOBRYCH 100% naturalnych jeźdźców".
Kto ma 4 czy 5 czy 148 poziom PNH? (Już pomijam, że "natural" to nie tylko PNH)
Z takich normalnych, szarych ludzi?
I jest przy tym świetnym jeźdźcem?
A nie macie wrażenia, że to jest najnudniejszy wątek na r-v, i że średnio co 10 stron dochodzi się tutaj do tych samych wniosków?
Pytanie jeszcze, co rozumiemy poprzez "dobrą jazdę".
Bo można jeździć dobrze, wręcz doskonale technicznie- idealne ustawienie, równowaga, kontakt, itd., itd.
A można również po prostu dobrze jeździć- wprawdzie nie ma się idealnie ustawionych nóg itd., ale jeździec utrzymuje kontakt z koniem, nie przeszkadza mu w niczym i ma idealną równowagę.
Jak dla mnie są właśnie dwa typy "dobrych jeźdźców"- techniczni i zwykli.
Jedyne, do czego mogę się "przyczepić" u naturalsów jest postawa typu "konik po mnie przeszedł/skopał/poturbował/połamał, ale ja go jeszcze przeproszę, że stanąłem mu na drodze." W mojej stajni nauczono mnie jednej, niepodważalnej prawdy- przy pracy z koniem TWOJE zdrowie i bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu. Współpraca ok, ale to Ty masz rządzić koniem, a nie on Tobą.
A nie macie wrażenia, że to jest najnudniejszy wątek na r-v, i że średnio co 10 stron dochodzi się tutaj do tych samych wniosków?


O tak, tak, ja mam takie wrażenie! i dwie strony póżniej ktoś wyciaga i odgrzewa Lindę (ze świętym oburzeniem). <ziew>

Jeszcze co do 95%.... Słyszałam kiedyś taki fajny tekst: 87,3% statystyk jest wyjętych z... wyssanych z palca 😉

No to uśmiechu na weekend wszystkim 🙂
CzarownicaSa, no to chyba raczej oczywiste jest, że koń ma szanować człowieka. Nie wiem, w której 'szkole' naturalnej uczą inaczej. Śmiem twierdzić, że mój sznurkowy koń jest jednym z lepiej wychowanych wśród tych, z którymi kiedykolwiek przyszło mi pracować. Wzór dobrze ułożonego wierzchowca jest dość uniwersalny. Albo się umie konia wychować, albo nie. 
dea, statystycznie, to na kilometr kwadratowy Watykanu przypada dwóch Papieży.
Averis cieszy mnie to. 🙂 Ja niestety spotykałam się najczęściej z takim podejściem, jakie opisałam.
ktoś wyciaga i odgrzewa Lindę (ze świętym oburzeniem).

z obrzydzeniem też.

Na widok tego co ona wyprawia, co gorsza będąc filarem PNH zachęca do naśladownictwa, można się jeszcze postukać w czoło że ludzie się łapią na lep pięknych słóek a nie widzą co naprawdę za nimi stoi, tymi słówkami.

<odkleja prawa łapkę od lepu><odkleja lewą łapkę od lepu> no tak, bo to przecież nie może być tak, że to podejście do konia (a raczej rózne podejścia do różnych typów koni) po prostu się zadziwiająco często sprawdza, nawet jeśli nie pierze się po ślepym ryju 😉 <przykleja łapki pokornie do lepu i idzie spać w pozycji wiszącej>
dea, statystycznie, to na kilometr kwadratowy Watykanu przypada dwóch Papieży.
jeżeli opinie o jeździectwie wyrażasz w sposób równie uprawniony jak o statystyce, to pozostaje mi tylko pochylić się w milczeniu i smutku nad twoją chorobą...zakładam ,że skoro nie wiesz co to statystyka to wiedza o jeździectwie może być tożsama.
ps. polecam http://alejka.pl/wybrane_metody_wnioskowania_statystycznego.html
pps powoli zaczynam zauważać, że nasi forumowi naturalsi uciekają w absurd z lęku przed konfrontacją z rzeczywistością.
nasi forumowi naturalsi uciekają w absurd

mało powiedziane że w absurd.

nasi kochani naturalni potrafią nawet zaprzeczać samym sobie. Np. zaprzeczają prawdziwości filmiku z Lindą (
) - twierdzą wręcz (na swoim własnym parelitycznym forum, bo tam nie takie rzeczy bezkarnie klepią sobie) że filmik ów jest pocięty, posklejany, no jednym słowem zmanipulowany!

jakże ciężko i z jakimiż oporami przychodzi im spoglądać niewygodnej bo niewygodnej ale jednak prawdzie w oczy.
...też bym wybrał zakonny habit, gdybym był impotentem 😁
No tak, film mówi sam za siebie, a ta pani powinna się chyba leczyć. Moim zdaniem jej zachowanie z naturalem nie ma nic wspólnego i nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka. Wiemy dobrze, że w pozostałych nie naturalnych dyscyplinach możemy praktycznie w każdej stajni znaleźć takiego palanta, który mieni się świetnym jeźdźcem lub trenerem (i jest przez wielu za takiego uważany), a jego metody treningowe są podobne lub jeszcze bardziej drastycznie i niezrozumiałe. Myślę, ze osoby, które prawdziwie angażują się w naturalne wyszkolenie koni nigdy nie poparli by takiego przedstawienia jak na filmie.
A powie mi ktoś, co ta kobieta chciała z tym koniem zrobić? Bo nie rozumiem jej zachowania...
wg samych "studentów" PNH  to jest 4. poziom nacisku (czy jak to tam zwą)  gdyż koń był niegrzeczny bo "chodził po swym panu i go nie respektował" oraz "się rozglądał bo był zdekoncentrowany" i to napiep.. linką i walenie karabińczykiem w szczękę miało tego konia naprowadzić na właściwe tory.

Nie do końca wyjaśniono kwestię czy ten koń mial Linde okrążać czy też się cofać czy też stać bo za każde z prób czynienia tego i tego i tego był karany.

Dodam jeszcze, jakby ktoś nie wiedział, że koń ma tylko jedno oko.
Dodam jeszcze, jakby ktoś nie wiedział, że koń ma tylko jedno oko.
i tak ma lepiej niż Linda, której zabrakło mózgu 🤔
Rudzielec (...)Moim zdaniem jej zachowanie z naturalem nie ma nic wspólnego(...)
To troszkę tak ,jakby napisać,że Papież nie ma nic wspólnego z religią.  😉
Nie tak dokońca, napisałam o konkretnym zachowaniu, a nie o całej twórczości, a w historii znamy również takie czyny Papieży, które niewiele miały wspólnego z religią  😉
Nie tak dokońca, napisałam o konkretnym zachowaniu, a nie o całej twórczości, a w historii znamy również takie czyny Papieży, które niewiele miały wspólnego z religią  😉


😁 racja
Czasem dochodzę do wniosku że konie to głupie zwierzęta, ten z filmu na pewno. Na jego miejscu bym jej takiego buta usadziła żeby sobie siadła z wrażenia  🙄
A wy znów o tym samym.Z ciekawosci obejrzałem film...i z pewnoscia jest montowany i to prymitywnym programem.
Ale nie ma to nic do rzeczy bo ludzie z końskiego forum powinni czytać konia po zachowaniu.Koń ma kobitę w dupie i to wszystko.Nie jest przestraszony i nic mu sie nie dzieje.A swoja drogą ciekawy jestem co by zrobił klasyk gdyby spotkał sie oko w oko z takim koniem?
Najłatwiej jest ocenic po kilku zdjeciach, ze biedny, nie ma oka i krzywy ogon. Nie znam sie zbytnio na koniach ale po przeczytaniu kilku wpisów internetowych inżynierów doszedłem do wniosku, ze sa specjalistami od koników... polnych.
A Tania z pewnoscią wymysli nastepny temat... dlaczego jedzenie surowych slimaków jest kontrowersyjne.
Ed - Tu nie chodzi o to czy ten koń sra ze strachu czy dopiero ma zamiar, albo czy ma ją gdzieś. Chodzi o to że naoglądają się tego 13 letnie zaklinaczki koni a potem będzie że ją koń zabił.
Ostrożnie z ślimakami - za pierogi można było dostać bana, to się może okazać,że tym razem obraża się jakich ślimakojadów.
Swoją drogą zabawne, że niektórzy się kreują na Katona Starszego, choć tylko połowa tego określenia dałaby się do nich dopasować.

naoglądają się tego 13 letnie zaklinaczki koni a potem będzie że ją koń zabił.

I wszyscy się bardzo przejmiemu i będziemy płakali? Halo - tu Ziemia - tu się z lubością ogląda kroniki wypadów.
i z pewnoscia jest montowany i to prymitywnym programem.

taaak. to teraz cała prawda wyszła na jaw. Koń to nie koń a zebra, tylko komputerowo zmieniona, Linda to też nie Linda tylko jakaś aktorka które dorobiono głos i twarz Lindy, a  w ogóle to wszystko to pic na wodę komuterowo zmiksowane i zanimowane.

Powiedzieć o tym należałoby samej Lindzie - bo ona sama zdaje się nigdy nie wysuwała zarzutów o tym rzekomym "montowaniu" w dodatku "prymitywnym programem".
A tak z ciekawości, jak rozwiązalibyście powyższy problem z koniem, który chciała ( albo nawet jej się to udało) Linda skorygować? Miałam jeszcze trudniejszą sytuację z pewnym wałachem. To, co chciała Linda uzyskac-uzyskała. I nie mozna mówic w owym wypadku o złej robocie naturalsa  tylko należy zastanowic się nad kompleksowością problemu i dlaczego podjęła się czy też wybrała taką a nie inną metodę.Wydaje mi się,że Linda w pierwszym kroku jej metody zadbała o bezpieczeństwo właścicielki. Ciągle taranujący ludzi koń jest szalenie niebezpieczny, przecież może dojśc nawet do wypadku śmiertelnego.Dalej,musiała wybrac szybki i skuteczny sposób, by przy następnym nawet prowadzeniu konia nie doszło do tragedii.Ile do tej pory, włascicielka konia, miała obrażeń ciała- nie wiemy. Zakładając, że przy następnej " próbie" niesubordynacji konia, ten poczuje aktywną lonżę i zaprzestanie takowych aktywności - to brawo. Zycie właścicielki jest ważniejsze. Zapewne terapia konia nie jest zakończona i jestem ciekawa jego dalszych losów.Ale jak już wczesniej pisałam, kto może podać skuteczniejsze metody czy też " właściwszą"terapię owego przypadku, to proszę.
ps. a mówiąc językiem tego tematu- nie jestem 100% naturalsem,ujeżdżenie jest moją pasją.
edit.tak sobie pisałam i pisałam a tu już 5-ciu użytkowników się wypowiedziało, ale nie chciałabym zmieniac posta.
ale jaki problem z koniem? Ja tam nie widzę problemu. 

Jedynie widzę  konia z lekka rozkojarzonego ale chętnego do współpracy. Koń ten na pewno nie zasłuzył tym na takie traktowanie.

Gdzie ty tam widzisz konia taranującego ludzi???

sorry, ale sama  pisałaś "chodzeniu po swym panu czy pani". No tak, należałoby wyjasnić jak "deptał po tym panu".Jakoś skojarzyło mi sie z taranowaniem.Dlatego, że miałam krytyczne przypadki z deptaniem po ludziach, zainteresował mnie owy temat.Masz rację, na filmie owego zachowania nie widac.Zasugerowałam się twoją wypowiedzią.
Texas: to co pisałam to był cytat tłumaczeń "studentów" PNH  (wzięty zresztą w cudzysłów) czemu tak a nie inaczej Linda postąpiła. Dla mnie te tłumaczenia nijak sie mają do tego co widać na filmie - bo ja nie widze tej opisywanej przez nich niegrzeczności konia czy wręcz zachowan "niebezpiecznych"

a w ogóle to najlepiej obejrzyj sama film.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się