Forum konie »

Czemu "naturalsi" wzbudzają tyle kontrowersji?

[quote author=guli link=topic=11961.msg516076#msg516076 date=1268298574]
Mam oczywiście kantary sznurkowe, ale konie natychmiast znienawidziły je, więc poszły szybko w odstawkę.


A widzisz, i to jest ciekawe, moje lecą do kantarów sznurkowych i same pakują w nie łby


[/quote]

Wcale mnie nie dziwi, że konie przeszkolone tą metodą same zakładają sobie  kantary sznurkowe 😀
Pisałam już wczesniej, że ta metoda produkuje posłuszne automaty , cos jak pranie mózgów końskich 😉

To ja już wolę sama zakładać moim koniom kantary, ale za to od pewnego czasu chodzę z nimi na spacery w górki i puszczam je luzem.
I o dziwo nigdzie nie uciekają , nie atakują mnie , a ja w każdej chwili mogę im zapiąć uwiąz


mało  tego , mogę je zostawić z jednym miejscu, wrócic za chwilę, a one będą nadal posłusznie czekać 😀

A musiałam wróć w górę po psa.
Można też przyjrzeć się, jak niełatwe mają zejście z górnego pola na niżej połozony wąwóz ,  zejście to twardy, śliski nawis śnieżny i krzaki.
O ile w górę duży łatwo wskakuje, to już w dół musi pokonać klaustrofobię ( krzaki) więc boi się zeskoczyć.
I sprowadzam go na dół pokazując palcem miejsce i sama schodząc- nie biorę go na uwiąz, bo mógłby mi spasc na plecy 😉

I żadnego specjalnego szkolenia nie przeszliśmy 😀
Niech więc nadal nie nakłada sobie sam kantara 😉
[quote author=mila link=topic=11961.msg516127#msg516127 date=1268301224]
Dyskusja iście surrealistyczna.

W temacie się nie wypowiem bo się nie czuję niekompetentna.

Widzisz, u Ciebie to ewidentna pomyłka  🙂 a tłumaczenia np. L.P są ciągle oparte na takich absurdach. Np. tłumaczenie odnośnie owego konia: "bo miał trudne przejścia z ludźmi"  🤔wirek: To trzeba ze zwierza robić wariata w ramach terapii?
[/quote]

Na to wygląda. Sam filmik to rzeczywiście pranie konia liną po ryju w imię tego, że czegoś się boi i coś go dekoncentruje. A potem tłumaczenie: bo ten koń jest po przejściach, bo był wystraszony tego dnia, bo rozpraszały go krzaki i wiatr... więc spuściliśmy mu wpierdziel. Przepraszam: zastosowaliśmy mu dyskomfort psychiczny i fizyczny w ramach czwartej fazy.

Sam filmik nie wzbudził we mnie aż takiego szoku, bo sama wiem od czego mam uwiąz w ręku lub bata i wiem jak zastosować "klasyczne trzy szybkie", więc w ramach sławnego: "kto jest bez winy..." postanowiłam nie brać kamienia do ręki, ale tłumaczenie po prostu mnie rozeźliło. O to chodzi w naturalu? O siłowe pacyfikowanie bojącego, zdekoncentrowanego konia? O pranie liną po łbie (bez odpowiednich następstw kolejnych faz, w ramach "nakręconej" Lindy, nadużywającej 4,5,7,20 i 50 fazy)? Jeśli tak, to dziękuje Bogu że ja i mój koń nie doszliśmy do tego etapu naturalnej tresury.

I szkoda, że mój koń nie może zobaczyć tego filmiku, bo myślę, że wtedy by docenił moje "trzy szybkie" i fakt, że zamiast linki dzierżę uwiąz w dłoni (który nie kojarzy mu się z "odczulaniem na strach"😉.
Powiedziałam tylko, że do oceny istnienia lub nie istnienia planu  trzeba jedna czegoś więcej niż obejrzeć wyrwane i zmontowane fragmenty.no to napisz po co to powiedziałaś, skoro istnienie lub brak planu zupełnie nie zmienia faktu,że Linda znęca się nad koniem w imię własnego ego i autorytetu instruktora PNH i to zachowanie zupełnie nie znajduje usprawiedliwienia w zagrożeniu czyjegoś życia lub zdrowia.
Ganasz, a niby dlaczego? Jak ktoś chce się przekonać, niech się przekonuje, jeśli nie, niech się nie przekonuje. Dlaczego uważasz, że komuś ma tak na tym zależeć, że ma jeszcze swoje pieniądze na ten cel poświęcać? Absurd goni absurd.a gdzie słynna u naturalsów chęć poszerzania horyzontów? 😂
guli, one nie są posłusznymi automatami. Nigdy nie warunkowałam ich na przymusowe przychodzenie. Jak im się nie podoba to co akurat razem robimy, to czasem chwilę poczekają, czasem przylezą stępem. Jak im się podobało to co było ostatnio, to przybiegają kłusem/galopem. Dla mnie to podpowiedź czy poprzednia sesja była dla konia interesująca i udana. Nigdy też nie karałam za uciekanie po zdjęciu sznurków (o ile nie wiąże się z wykopem w moją stronę) - uważam to za wyrażenie opinii przez konia.

Kiedy Campina okulała, miałyśmy dłuższą przerwę w zabawach. Któregoś razu porządkowałam zakurzone liny, zdjęłam linę z kantarkiem z wieszaka na boksie, zadźwięczał ten potworny karabińczyk, a koń poderwał głowę i zarżał, a potem się do drzwi przykleił, co najmniej jakby ktoś miał owies zaraz sypać. Chodziła cały czas na padok, więc to nie kwestia "wyprowadź mnie gdziekolwiek na dwór". Chciała się bawić...

Przyjedź, proszę. Poznaj moje konie. I dopiero wtedy mów, że są automatami. A ja zupełnie serio chętnie bym herbatkę/kawkę wypiła w Twoim towarzystwie 🙂 Zapraszam nad morze.

wrotek, o ile wiem, horyzonty się poszerza sobie, a nie komuś, dlaczego mamy Tobie poszerzać horyzonty? Twoje horyzonty, Twoja sprawa  😎
(...)i mam pytanie co robi klasyk jeżeli lonżowany koń nagle na niego szarżuje, staje dęba, rzuca się z zębami i kopniakami?(...)

Cóż, niektórzy uciekają, inni płaczą w kącie inni starają się wykorzystać swoje doświadczenie w wychodzenia z takiej sytuacji, inni nie dopuszczają do tak owej, jeszcze inni zostają stratowani lub i połamani. Ja osobiście spuściłabym takiemu koniowi wpierdziel - i pewnie to chciałeś przeczytać - na zasadach akcja->reakcja, i oczywiście nie na zasadzie eskalacji agresji, czyli: koń odpuszcza, ja odpuszczam.

Ale do meritum: po pierwsze, ja nie nazywam tego "naturalnym" szkoleniem, ani "odczulaniem". Nazywam rzeczy po imieniu i nie dorabiam do tego żadnej ideologii, ot obrona konieczna. Po drugie: ganaszu czy na tym filmiku (Horse-man-shit vel. fragment z materiałów szkoleniowych PNH) widzisz konia: lonżowanego, który nagle szarżuje, staje dęba, atakuje, rzuca się z zębami itd. itd. itd.?
ja tez uwazam ze to był regularny wpi...ol.
I nie ma tłumaczenia, ze to szkolenie.


Powinni wycofac ten film z netu- bo sie teraz pseudonaturalna młodziez dorwie do lin... i bedzie sie działo








Ech, to chyba jak zawsze i wszędzie (co się dzieje z koniem) - od ludzi zależy, od konkretnego człowieka. Na ludzką bezmyślność i nieogarnięcie trudno znaleźć metodę. Powiem nawet: nic się nie poradzi   🙁

wrotek, o ile wiem, horyzonty się poszerza sobie, a nie komuś, dlaczego mamy Tobie poszerzać horyzonty? Twoje horyzonty, Twoja sprawa   😎
sadzisz że twoje jeździeckie horyzonty są juz tak szerokie ze się pozamykały?...to chyba tak jak Linda, która nie pomyślała nawet że warto odpuścić i wrócić do ćwiczenia innym razem...

Powiedziałam tylko, że do oceny istnienia lub nie istnienia planu  trzeba jedna czegoś więcej niż obejrzeć wyrwane i zmontowane fragmenty.no to napisz po co to powiedziałaś, skoro istnienie lub brak planu zupełnie nie zmienia faktu,że Linda znęca się nad koniem w imię własnego ego i autorytetu instruktora PNH i to zachowanie zupełnie nie znajduje usprawiedliwienia w zagrożeniu czyjegoś życia lub zdrowia.
Ganasz, a niby dlaczego? Jak ktoś chce się przekonać, niech się przekonuje, jeśli nie, niech się nie przekonuje. Dlaczego uważasz, że komuś ma tak na tym zależeć, że ma jeszcze swoje pieniądze na ten cel poświęcać? Absurd goni absurd.a gdzie słynna u naturalsów chęć poszerzania horyzontów? 😂


Powiedzialam, bo nie lubię, jak ktoś wypowiada się o czymś nie mając do tego podstaw. Dziwi mnie natomiast, że akurat tego planu się uczepiłeś. Tyle innych smaczków tam jest, a Ty o planie. Jestem mocno zawiedziona.  😲

Czyich horyzontów? Swoich za swoje pieniądze – to wszystko co na ten temat wiem.  O tym innym  wymiarze nie słyszałam, ale z pokorą przyjmuję, że wiesz lepiej.  Dodajmy jeszcze,  że nie chodzi o poszerzanie horyzontów, ale o nawracanie innych. Naturalsi latają po domach jak  Świadkowie Jehowy, tylko zamiast broszur mają  carrot sticki.  I cały ten nurt opiera się na kizi-mizi z koniem i osiągnięciu stanu nirwany.  Taki obraz widzę czytając ten wątek.


Dea a ja bym zaprosiła wrotki, bo jakby nie było choć czasem mnie dziwi to szanuję jego wiedzę, chętnie bym uczestniczyła w takiej sesji z Bernim. To byłoby ciekawe spotkanie dwóch autorytetów. Pod warunkiem oobiektywizmu obu stron.


Nie kwestionuję wiedzy Wrotki w dziedzinie, którą się zajmuje. Natomiast co do jego obiektywizmu mam poważne wątpliwości.  Chyba do takiego „programu” by sie nie zakwalifikował.  😉

[quote author=dea link=topic=11961.msg516164#msg516164 date=1268303506]

wrotek, o ile wiem, horyzonty się poszerza sobie, a nie komuś, dlaczego mamy Tobie poszerzać horyzonty? Twoje horyzonty, Twoja sprawa   😎
sadzisz że twoje jeździeckie horyzonty są juz tak szerokie ze się pozamykały?...to chyba tak jak Linda, która nie pomyślała nawet że warto odpuścić i wrócić do ćwiczenia innym razem...
[/quote]

Wrotek, ale wyjaśnij, jak mi poszerzy horyzonty zakupienie Ci wejściówki na kurs, na który nie chcesz jechać?... Moje horyzonty jak najbardziej wymagają poszerzenia i bynamniej nie uważam ich za zamknięte 🙂 Wiesz, że o tym w ogóle mówimy? O propozycji zakupienia biletu na słuchacza kursu PNH dla Was? Chcecie?  🏇 Co to ma do moich horyzontów?
Wrotek, ale wyjaśnij, jak mi poszerzy horyzonty zakupienie Ci wejściówki na kurs, na który nie chcesz jechać?... Moje horyzonty jak najbardziej wymagają poszerzenia i bynamniej nie uważam ich za zamknięte 🙂 Wiesz, że o tym w ogóle mówimy? O propozycji zakupienia biletu na słuchacza kursu PNH dla Was? Chcecie?  🏇 Co to ma do moich horyzontów?
status słuchacza mnie zupełnie nie interesuje...może bardziej twórczo byłoby się spotkać gdzieś na pomorzu i przyjąć role dyskutantów?
...nawet gratis poświęciłbym czas dla takiej twórczej konfrontacji...choćby dla zasiania ziarna niepewności...
Powiedzialam, bo nie lubię, jak ktoś wypowiada się o czymś nie mając do tego podstaw.sugerujesz trusiu że mam zepsuty monitor i wypowiadam się na temat filmu którego nie widziałem?...przecież już napisałem, że jedynym usprawiedliwieniem dla takiego zachowania była by agresywna szarża ...takiej tam nie widać, więc nie ma żadnego alibi dla znęcania się Lindy Parelli nad tym koniem....bez względu na to czy ta Wielce Czcigodna Instruktor PNH o niewiadomo jak czarnym pasie z "N" danami tej dziedziny, robi to perfidnie i planowo, czy bezmyślnie i spontanicznie!!!
Ale niepewności względem czego? Ty tak mocno kopiesz, a jesteś pewny, że nie w próżnię?..

Ja też bym chętnie czas poświęciła, kiedyś nawet proponowałam spotkanie na piwie i pogadanie na spokojnie w realu, w końcu daleko nie stacjonujemy, ale nie skorzystałeś 🙂 Za bardzo zacietrzewiony chyba byłeś, albo moze uczucie wyższości Ci przeszkadzało, czycoś... 🙂 Teraz z czasem u mnie bardzo krucho, ale jak się dzień zrobi dłuższy, to może się znajdzie jakaś luka w terminarzu - kwestię pozostawiam otwartą  😎 A może po prostu wpadniesz potrenować koleżankę, jak się podłoże zbliży do akceptowalnego w naszej wiejskiej siedzibie i wypijemy sobie herbatkę? Stawiam, niech będzie, nawet kubek swój udostępnię 😀


No i widać teraz kto chce kogo nawracać, prawda? 🙂
Powiem wam coś drogie koleżanki.
Spójrzmy prawdzie w oczy.

(Jestem 100% klasyczna, ale w mojej szkółce jazda na samym sznurku na szyi konia to normalka, mimo że nie przygotowałam do tego koni w żaden "naturalny" sposób)

Pamiętam jak pierwszy raz oglądałam ten cały kurs na DVD. Miałam łzy w oczach przy tej scenie z szarpaniem zdezorientowanego konia.
Ale potem się uspokoiłam, bo żeby to ocenić trzeba obejrzeć całość.

Ten materiał na płycie nie znalazł się przypadkowo. Potem jest wyjaśnione co i dlaczego się dzieje, dlaczego pokazują ten przykład.
I przede wszystkim takie coś dzieje się tylko raz, potem gdy koń już załapał że nie ma prawa wchodzić na człowieka i na lekkie falowanie liną ma się cofać nie został szarpnięty nigdy więcej.

A tak poza tym: KTO z nas ręką na sercu może powiedzieć, że NIGDY nie puściły mu nerwy, nigdy nie potraktował konia niesłusznie...  ❓
Czy chciałybyśmy zostać ocenione na podstawie jednego, wyrwanego z kontekstu chwilowego zachowania?
Ja np. kilka razy w życiu (2? 3?) kopnęłam konia w brzuch. Tak. I uważam że było to uzasadnione.
Ale wolałabym być oceniana na podstawie całości tego co na co dzień robię.




No wlasnie halo, na ludzka glupote nic sie nie poradzi, obojetnie czy ktos bedzie "klasycznie" sie z koniem obchodzil, czy "naturalnie".

Draznia mnie ludzie ktorzy mowia, ze natural jest be i ludzie ci Ameryke w konserwach odkryli, a takze ci ktorzy neguja klasyczne metody, bo sa brutalne itd itp. Od zawsze ludzie umieli porozumiewac sie z konmi i wysmiewanie innych,bo robia to samo tylko chadzajac innymi sciezkami jest po prostu glupie, jak nie glupkowate.

Przyznaje sie, ze bylam na weekendowym kursie naturalu i bylo fajnie, moja kobyla tez sie dobrze tam czula. Nie zauwazylam nic co nie byloby logicznym postepowaniem i jedno wynikalo z drugiego. Zaskoczona bylam tym, ze te metody to nie tylko peace & love, ale nikt grubej z mozgu wody nie robil. Ciekawe doswiadczenie i tyle. Nie zostalam wyznawca i nie zaczelam nikogo nawracac, zaliczylabym to raczej do relaksujacych doswiadczen osobistych 😉 Nadal jestem klasyczna w jezdzie i "pracy" z koniem, chociaz mam mongolskie siodlo (barefoot).

Z durgiej strony to naturalsi rozkrecili niezly biznes na swiecie i to jest drazniace, wystarczy spojrzec na ceny sznurkow do naturalu, 200 zeta za 3 metry linki? Chore. Taka natura ludzka, szybciej kupia cos w pakiecie z dobudowana do tego filozofia.


Ten materiał na płycie nie znalazł się przypadkowo. Potem jest wyjaśnione co i dlaczego się dzieje, dlaczego pokazują ten przykład.
I przede wszystkim takie coś dzieje się tylko raz, potem gdy koń już załapał że nie ma prawa wchodzić na człowieka i na lekkie falowanie liną ma się cofać nie został szarpnięty nigdy więcej.
😲 😲i w imię tego efekciarskiego triku usprawiedliwiasz to znęcanie się nad koniem? 😲 😲
w ten sposób to można nawet usprawiedliwić kastrację na żywca , bez znieczulenia- bo przecież dzięki temu konia nie truje się chemią 🤔wirek:
[quote author=Julie link=topic=11961.msg516215#msg516215 date=1268307247]
Ten materiał na płycie nie znalazł się przypadkowo. Potem jest wyjaśnione co i dlaczego się dzieje, dlaczego pokazują ten przykład.
I przede wszystkim takie coś dzieje się tylko raz, potem gdy koń już załapał że nie ma prawa wchodzić na człowieka i na lekkie falowanie liną ma się cofać nie został szarpnięty nigdy więcej.
😲 😲i w imię tego efekciarskiego triku usprawiedliwiasz to znęcanie się nad koniem? 😲 😲[/quote]

Tak. Oczywiście tylko pod warunkiem, że "to znęcanie się" trwało 4 minuty i nie powtórzyło się nigdy więcej, bo nigdy więcej nie było już takiej potrzeby.
Czym są 4 minuty w porównaniu do całego dalszego życia tego konia?
To czy ja bym tak zrobiła, to już osobna kwestia. Nie zrobiłabym, nie podoba mi się to ❗

Uważam tylko, że żeby kogoś oceniać należy trochę lepiej poznać to co robi.
Czyli np. obejrzeć całe DVD.
Z durgiej strony to naturalsi rozkrecili niezly biznes na swiecie i to jest drazniace, wystarczy spojrzec na ceny sznurkow do naturalu, 200 zeta za 3 metry linki? Chore.

Ale dlaczego drażniące? Przecie to jest zaglądanie ludziom do portfela. A płacanie grubych setek za kilka pasków skóry, zwanych ogłowiem?... Dorobiona filozofia?

Dopóki ktoś sprzedaje, drugi ktoś kupuje i obie strony są z tego zadowolone, nie rozumiem co w tym osoby trzecie drażni? Uszczęśliwianie na siłę?

Nie!... Nie kupuj tego sznurka!... Jest dla Ciebie za drogi!..

Jakie to polskie: ktoś zarabia i to jest DRAŻNIĄCE.
Tak. Oczywiście tylko pod warunkiem, że "to znęcanie się" trwało 4 minuty i nie powtórzyło się nigdy więcej, bo nigdy więcej nie było już takiej potrzeby.
Czym są 4 minuty w porównaniu do całego dalszego życia tego konia?
To czy ja bym tak zrobiła, to już osobna kwestia. Nie zrobiłabym, nie podoba mi się to ❗
a ja bardzo NIE, bo efekt jest niewspółmiernie mały i marny w stosunku do środków i ceny którą zapłacił koń...cofania naprawdę można nauczyc z sposób krańcowo mniej inwazyjny...
i naprawdę jestem zaskoczony,ze ktokolwiek może akceptować takie zachowanie instruktora, które ma tylko spowodować że koń "na lekkie falowanie liną ma się cofać"- dla mnie to zbyt kosztowna sztuka dla sztuki...moje konie nie cofają od falowania liny...nawet nie wiedzą co to lina,a jakoś wszystko przy nich i z nimi robię.
status słuchacza mnie zupełnie nie interesuje...może bardziej twórczo byłoby się spotkać gdzieś na pomorzu i przyjąć role dyskutantów?
...nawet gratis poświęciłbym czas dla takiej twórczej konfrontacji...choćby dla zasiania ziarna niepewności...


W Łężycach 21.03 (niedziela) o 15.00 będzie okazja. Wykładzik, filmy i dyskusja prowadzone przez Justynę Rucińską.
Ja z dokładnie tego samego powodu (zasiania ziarna niepewności) będę. Mam wątpliwości co do słuszności PNH i nie wszystko mi się podoba.
Zamierzam także zapytać o ten kontrowersyjny filmik.
sadyści, znęcanie się i cena, jaką zapłacił koń...
Chyba żyjemy w innych światch - może popatrzycie co się dzieje na przeciętnych zawodach (już nie mówię treningach, a wogóle nie wspominam o targowiskach i ładowaniach do przyczepy, itd itp) i trochę dostosujecie swoje wypowiedzi do realiów  - bo mam wrażenie, że chcąc Lindzie przypiąć łatkę staciliscie poczucie rzeczywistości...
dea, pamietam rozwazania na temat oryginalnych lin i ze one to sa takie jak powinny byc, bo inne co? nie zadzialaja???? Tylk to jest drazniace, a jezeli ktos chce tak wydawac swoje pieniadze,to oczywiscie droga wolna. Zeby nie bylo, takie same mam podejscie do sprzetu klasycznego. Czasami ten drogi jest tak samo tandetnie zrobiony jak ten tani i to jest juz wk...
Poczucie rzeczywistości? A ono tu było? Święte oburzenie tak, misja - z całą pewnością, ale realia są uparcie niezauważane 🙂


Zatonia - bo są wygodniejsze od bawełniaka za pięć złotych - ja widzę różnicę i chcę moje pieniądze wydać. I nie tylko oryginalne, ale również takie same jak oryginalne (sama mam takie - od znanego też na forum p. Podkowy i niegdyś działającego p. C.h.o.d.o.w.c.a.). Parelli nic na nich nie zarabiają.

Jeszcze będzie offtopic, bo mnie drażni coś zupełnie przeciwnego - np. nie mogę liczyć na soki dobrej jakości, bo każda firma prędzej czy później przerzuca się na "co najmniej 20% soku" plus woda plus cukier. Nie opłaca się produkować rzeczy dobrej jakości, bo ludzie kupują tańsze produkty z "łapką". A jeśli nawet coś dobrej  jakości znajdziesz... u... wtedy to jest DOPIERO abstrakcyjnie drogie... Prawdziwy sok? Zahoduj drzewko pomarańczowe. Prawdziwe masło? Kup krowę...
I cały ten nurt opiera się na kizi-mizi z koniem i osiągnięciu stanu nirwany.  Taki obraz widzę czytając ten wątek.

ale przecież taki obraz wyłania się z cytatu ze strony pana Parelliego, który już wklejałam na poprzednich stronach

"One of the magical results of the Parelli method is that your horse becomes willing to do what you ask, and your horse problems are solved naturally and without force or punishment"
(podkr. moje)




A tak poza tym: KTO z nas ręką na sercu może powiedzieć, że NIGDY nie puściły mu nerwy, nigdy nie potraktował konia niesłusznie...  ❓
Czy chciałybyśmy zostać ocenione na podstawie jednego, wyrwanego z kontekstu chwilowego zachowania?


Oczywiście, że nie mogę powiedzieć , że NIGDY ale  na pewno NIGDY nie chwaliłabym się tym, a juz na pewno nie umieściła jako instruktaż na DVD, w necie itp. Jedyne co mi przychodziło na myśl jako refleksja; to wkurzenie na samą siebie, że potraktowałam konia niesłusznie w ramach mojej niemocy lub braku umiejętności. I oczywiście moje konie obrywają czasem ale zawsze powtarzam, ze kara ma być krótka, konkretna i adekwatna do przewinienia. A to co mi się wydawało najbardziej przykre na tym filmie to fakt, że odniosłam wrażenie , że ten koń był tak przestraszony , że próbował podejść do tej osoby i jakoś no nie wiem"przytulić się"(wiem brzmi to dość infantylnie) a w zamian dostawał po pysku. Na pewno nie był to przykład konia, który stanowił jakiekolwiek zagrożenie w danej sytuacji dla kogokolwiek i powinien aż tak oberwać!!!

Przepraszam, że wypowieć trochę pogmatwana ale ekram mi skacze jak piszę i szlag mnie o to trafia
Julie mi się wydaje, że to, że taka sytuacja nie miała już miejsca w filmie, nie oznacza, że nigdy już nie zdarzyła się w dalszej pracy z tym koniem. Nie wierzę, że nauczyli konia czegokolwiek w 4 minuty, tym bardziej taką metodą
Powiedzialam, bo nie lubię, jak ktoś wypowiada się o czymś nie mając do tego podstaw.sugerujesz trusiu że mam zepsuty monitor i wypowiadam się na temat filmu którego nie widziałem?...przecież już napisałem, że jedynym usprawiedliwieniem dla takiego zachowania była by agresywna szarża ...takiej tam nie widać, więc nie ma żadnego alibi dla znęcania się Lindy Parelli nad tym koniem....bez względu na to czy ta Wielce Czcigodna Instruktor PNH o niewiadomo jak czarnym pasie z "N" danami tej dziedziny, robi to perfidnie i planowo, czy bezmyślnie i spontanicznie!!!


Podstaw do zarzucania braku planu. To wszystko, co powiedzialam.  Ja A, a Ty B, bo tak Ci pasuje.

Nie Wrotki, jeśli by mi przyszło do głowy, że masz coś zepsutego, z pewnością nie byłby to monitor. Powtórzę bardziej łopatologicznie:  Film podlinkowany przez ElęPe to zmontowane fragmenty. 4 i pół minuty wyrwane z 18 minutowej całości.  Nie widziałeś filmu, widziałeś fragmenty.

a ja bardzo NIE, bo efekt jest niewspółmiernie mały i marny w stosunku do środków i ceny którą zapłacił koń...cofania naprawdę można nauczyc z sposób krańcowo mniej inwazyjny...

No widzisz, jednak wszystkiego nie wiesz. To nie była nauka cofania.   


Julie, kto to jest Justyna Rucinska?

Justyna od Majora, trusiu.
Ten materiał na płycie nie znalazł się przypadkowo. Potem jest wyjaśnione co i dlaczego się dzieje, dlaczego pokazują ten przykład. Hm, to w sumie, jak jakiś klasyk wypuści DVD, na którym poszarpuje konia, jest brutalny, bądź stosuje "tysiąc i jedną" metodę barowania, to jest to usprawiedliwione, jeżeli to po prostu demonstracja czego robić nie należy? 🙂
Chyba przesadzacie z tą fascynacją kulturą obrazkową.

Chyba żyjemy w innych światch - może popatrzycie co się dzieje na przeciętnych zawodach (już nie mówię treningach, a wogóle nie wspominam o targowiskach i ładowaniach do przyczepy, itd itp) i trochę dostosujecie swoje wypowiedzi do realiów  - bo mam wrażenie, że chcąc Lindzie przypiąć łatkę staciliscie poczucie rzeczywistości... Typowe: "Może i gazujemy Żydów, ale wy wymordowaliście Indian i znęcacie się nad murzynami!".
Zło na zawodach, targach itd. usprawiedliwia to co widzimy w filmiku? Bo z pewnością są gorsi od Lindy P.?
To tak jak w tym kawale o Stalinie i kronice filmowej - święty człowiek, tylko pięścią w twarz uderzył. A mógł przecież zabić. 🙄
Trusia- bo to ja wyskoczyłam z tą nauką cofania.  😡 To moja wina.
Poczucie rzeczywistości? A ono tu było? Święte oburzenie tak, misja - z całą pewnością, ale realia są uparcie niezauważane 🙂



A ja myślę, że i realia tu były 😉

Nie piszę o tzw"treningach " czy "sporcie" , czy całej smutnej rzeczywistości dla ciągle dużej grupy koni - targowiska, itp

Ci ostatni po prostu nie zaglądają na fora, ale jest cała masa ludzi, którzy nie wyjadą w teren bez wypięcia, nawet latami jeżdżą na czarnej .


Czy takie konie mają lepiej?


A może to ja jestem odmieńcem.
Nigdy nie skopałam konia, nie wlałam żadnemu trzech szybkich , ani nawet jednego mocnego.
Choć wcale nie jestem oazą spokoju , wściekałam się czasami.
Owszem biorę czasem  bat , choć częściej gałązkę do ręki , co  konia natychmiast  dyscyplinuje.
Ale i tak używam wtedy do machnięcia za zadem, żeby przełamać zły czar  😉
No ale  kuksańca  w zad nie raz koniowi dałam .

Ktoś pisał o dobrych wrażeniach z kursu , w którym uczestniczył z koniem.
To przecież prawo każdego, ja tylko obserwowałam, a to wbrew pozorom zwiększa obszar widzenia.
Mogłam od razu ( na  ok 90 %) określić, który człowiek ma kłopoty z koniem, nawet bez oglądania ich w akcji.

Nie wiem czemu nasunęła mi się myśl :
Z siodła konia nie widać, tylko z ziemi , ale to samo można powiedzieć o ludziach w kontaktach z końmi.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się