[quote author=halo link=topic=11961.msg862806#msg862806 date=1295543113] Zapewniam cię, że obraz/wzorzec przejścia jest bliski każdemu, kto choćby otarł się o dyscypliny jeździeckie, czyli: ujeżdżenie, skoki, WKKW, powożenie, woltyżerka, rajdy i (tu na 100 nie jestem pewna, a le nie wyobrażam sobie inaczej) - reining. Oraz jeźdźcom "paraolimpijskim".
Ba! Płynność i równowaga w przejściach są szczególnie ważne, nawet w turystycznych rajdach długodystansowych, żeby nie wytrącać z równowagi trzymanej w ręce kamery/aparatu/lornetki/trunku ! 💃 [/quote]
ja bym sie pokusiła nawet o stwierdzenie, że prawidłowe przejścia to podstawa edukacji jeździeckiej - tak konia jak i jeźdźca.
ciemny pastuch, wszystko się zgadza, obraz przejścia może się nieco różnić zależnie od potrzeb, ale - sory- żeby zapomnieć jaki jest? żeby go nie było? 🤔wirek:
ciemny pastuch, wszystko się zgadza, obraz przejścia może się nieco różnić zależnie od potrzeb, ale - sory- żeby zapomnieć jaki jest? żeby go nie było? 🤔wirek:
Ciemny pastuch zdaje się mówi o elemencie galop-sliding stop - którego to elementu w ogóle nie ma nigdzie oprócz reiningu.
Może uściślimy o czym rozmawiamy.
Rozmawiamy o szkoleniu podstawowym konia wierzchowego i jego jeźdźca które jest identyczne dla wszystkich dyscyplin jeździeckich (nie-westowych).
PNH twierdzi że to co robią jest tym samym co ujeżdżenie tylko innymi metodami.
W związku z tym nie mówimy w tym wątku o reiningu ani o przejściach w reiningu ani też w żadnej dyscyplinie west.
ElaPe, słonko, kto mówił, że mówimy o "szkoleniu podstawowym konia wierzchowego"? Ja mówiłam o przejściach. Wszelkich przejściach. Sliding-stop też w to wchodzi. Wyobrażasz sobie westowca, który "zapomniał" jak to ma wyglądać? 😁 A obrazy żądanych przejść mogą się różnić, np. rajdowiec (rozsądny) postawi na płynność, żeby nie zaburzać niepotrzebnie tętna. Ale obraz będzie zawsze.
ElaPe, słonko, kto mówił, że mówimy o "szkoleniu podstawowym konia wierzchowego"? Ja mówiłam o przejściach. Wszelkich przejściach. Sliding-stop też w to wchodzi. Wyobrażasz sobie westowca, który "zapomniał" jak to ma wyglądać? 😁 A obrazy żądanych przejść mogą się różnić, np. rajdowiec (rozsądny) postawi na płynność, żeby nie zaburzać niepotrzebnie tętna. Ale obraz będzie zawsze.
Mowimy o przejściach gdyż prosiłam o sugestię studentów PNH co PNH by zaleciło na poprawę przejść w podstawowym szkoleniu konia (kl. L-P ujeżdżenia zalicza się do podstaw które powinien opanowac każdy koń wierzchowy) gdyż ponoć PNH dąży do tego samego celu jak jeździectwo tradycyjne.
NIE mówiłam o przejściach typu sliding stop - które nie wiedzieć czemu przywołuje Ciemny Pastuch.
TAK, "zapomnienie" przez studenta PNH tego czym ma się charakteryzować prawidłowe przejście jest delikatnie mówiąc bardzo wymowne, by nie powiedziec dziwne.
koniecznie musisz po amerykanach papugować tą idiotyczną sugestię, łącznie z idiotycznymi LoL i innemi nie wiedzieć co znaczącymi ale "światowymi" skrótami, prawda?
Nie chodzi o to,ze A+A zapomniała jak mają wyglądać przejścia, tylko chyba bala sie to przelać na ekran ,bo jedno małe niedociągnięcie wiązałoby sie z fala krytyki...I do końca tez nie wiadomo było o co dokładnie chodzi a napisanie nie na temat wiązałoby sie również z falą krytyki ,na co tylko "wrony" czekają 🤣 W podstawowym szkoleniu konia przejścia są takie same w ujeżdżeniu, skokach ,westernie czy w PNH. W każdej dziedzinie postawy są takie same albo bardzo podobne. W specjalistycznym szkoleniu konia zaś, przejścia charakteryzują sie czymś innym i ja również nie potrafie ich po kolei , szczegółowo zdefiniować. I nie chodzi tylko o sliding stop, bo zwykłe przejścia westernowe , również różnią się od tych ujeżdżeniowych.
Elu.... a powiedz mi, na czym stukasz? Może na (O, Zgrozo!) komputerze? Papugujesz po amerykanach! Toć po polsku to jest Elektroniczna Maszyna Obliczeniowa, w skrócie EMO! Co do reszty - (papugując po amerykanach, ktorzy papugują po włochach): ditto, rosek0. Nie sądzę, żeby A+A nie pamiętała jak wygląda przejście albo nie wykonywała go. Nawet widziałam coś wręcz przeciwnego. Więc mnie sytuacja bawi ogólnie. Popcorn (pukana kukurydza) spożywać chciałam w miłym towarzystwie, jak chcesz, to się dosiądź 🙂 🙂
Moze poczekasz aż wypowie sie ktos, kto się zna na PNH i wtedy się wszyscy dowiemy czy są.
dobra no to czekam i co się dzieje? Nie orientujący się w temacie jak sama pisze Rosek znów płodzi epistołę
W podstawowym szkoleniu konia przejścia są takie same w ujeżdżeniu, skokach ,westernie czy w PNH. W każdej dziedzinie postawy są takie same albo bardzo podobne. W specjalistycznym szkoleniu konia zaś, przejścia charakteryzują sie czymś innym i ja również nie potrafie ich po kolei , szczegółowo zdefiniować. I nie chodzi tylko o sliding stop, bo zwykłe przejścia westernowe , również różnią się od tych ujeżdżeniowych.
z której wynika jedynie że rosek koniecznie ale to koniecznie chce zaistnieć i wiecznie w każdym temacie plodzi jakieś pełne bzdur i emanujące zupełną niewiedzą epistoły,
albo też wsiada na swego ulubionego konika (nie wymagającego nawet minimum pseudowiedzy) czyli czepialstwo osobiste które też ze względu na poziom umysłowy Roska równa się oszczekiwaniu przez ratlerka czy inne mini szczekadło.
Dea , właśnie tak napisałam, ze pamięta i wie bardzo dobrze. Tylko ona napisala parę postów wcześniej, ze nie pamięta, wiadomo z jakiej przyczyny.
Elape , w jakim KAZDYM temacie chcę zaistnieć ? W KAZDYM temacie to Ty sie wypowiadasz, ja mam ciekawsze zajecie. Może napiszesz gdzie napisalam, w tym co zacytowałas, jakąkolwiek bzdurę? I na koniec Pani Wszechwiedząca skad stwierdzenie, ze moj kon wymaga minimum pseudowiedzy? Są takie konie? Ja mam wrazenie,ze Twoje kompleksy pozwalaja na swobodna krytyke innych. Wszak przez internet mozna przekazać wszytsko i to czy ktos będzie miał tyle energi i potrzeby żeby cos sprostować bedzie z Toba dyskutowac.Ale nie ja.
Mowimy o przejściach gdyż prosiłam o sugestię studentów PNH co PNH by zaleciło na poprawę przejść w podstawowym szkoleniu konia Jest tylko jeden sposób: dupa w siodło, trener i do roboty.
NIE mówiłam o przejściach typu sliding stop - które nie wiedzieć czemu przywołuje Ciemny Pastuch. Ciemny Pastuch napisał o zatrzymaniu a nie o sliding-stopie.
TAK, "zapomnienie" przez studenta PNH tego czym ma się charakteryzować prawidłowe przejście jest delikatnie mówiąc bardzo wymowne, by nie powiedziec dziwne. he he, a wystarczyło napisać coś o rozluźnieniu i harmonii i jakoś by to wyglądało...
mg: nie zabardzo rozumiem sensu twojej wypowiedzi.
Czy twoja wypowiedź wnosi coś do omawianego tematu - a konkretnie ostatnio omawianego zagadnienia jakim jest podanie przez studentów PNH sugestii jak PNH może mi pomóc polepszyć jakośc mojej jazdy ogólnie, a w szczególności poprawić jakośc przejść ?
Na razie stanęło na tym że żaden ze studentów PNH nie jest w stanie mi powiedzieć czym wg PNH ma się charakteryzować prawidłowe przejście np. galop-kłus. Sobie "nie przypominja" jak przejście generalnie winno wyglądać.
W poprzednim odcinku ...Ela, rozmawiając sama ze sobą, przy wtórze szumu strumienia, sprawia wrażenie ogólnie zadowolonej z przewodzenia dyskusji. Nikt nie zaprzecza, a więc wszyscy się zgadzają. Ma rację!... 😉
Komedii absurdu ciąg dalszy. Kolejne odcinki przebijają poprzednie, Bareja to pikuś.
W obecnym odcinku: ludzie w programie PNH nie wiedzą, co to przejścia i ich nie robią, a dowodem jest to, czego halo doszukała się w postach A+A.
A ja ślepa i głupia na kursie z Karen Rolf nie zauważyłam, żeby Karen miała jakieś zastrzeżenia do przejść A+A. Ale pewnie nie była to Karen Rolf, tylko przebrany za Karen „Alf Z Kosmosu”, jak celnie zaobserwowała to halo. Jeśli jednak przez jakiś dziwny przypadek nie pomyliło mi się i była to Karen, to cóż ona wie w porównaniu z takim autorytetem jak halo.
Zapewniam cię, że obraz/wzorzec przejścia jest bliski każdemu, .....
Halo, słonko, uświadom mnie proszę – ten wzorzec jest gdzieś przechowywany, tak jak wzorzec metra?
na kursie z Karen Rolf nie zauważyłam, żeby Karen miała jakieś zastrzeżenia do przejść A+A. Ale pewnie nie była to Karen Rolf
i tym samym wbiłaś gwódź do trumny. Widać wszystko co związne z nautarelm jest fikcją...nawet ludzie 😀iabeł: 😀iabeł: przyznaj...sobowtóra Honzy też ściągnęliście....o Bernim już nie wspomne 😁
Ale po co Ci opis, Elu? Doskonale sobie radzisz z czepianiem się go, chociaż się nie pojawił... strach pomyśleć jak byś się przyczepiła, gdyby się pojawił 🙂
Ja na przykład prawie oblałam egzamin z analizy matematycznej na studiach, bo nie potrafiłam podać definicji całki 😡 Nie szkodzi, że na ćwiczeniach trzaskałam całki jedną za drugą, rwałam się do tablicy i miałam 105% punktów (zadania dodatkowe 😉) - babeczka zgrzytając zębami powiedziała, że nie powinna mnie przepuścić z takim brakiem, ale robi wyjątek przez to >100% 😉
To może niech każda ze stron napisze, co tam trybi w tych przejściach. ElaPe z jednej strony Naturals Team z drugiej. Można cytować uznane pozycje zwarte, artykułowe, elektroniczne, własne. Jeżeli padną dobre, rzetelne sformułowania, a mimo to będzie czepialstwo i łapanie za słówka, to taka osoba sprawi sobie na własne życzenie odpowiednią etykietkę.
To może niech każda ze stron napisze, co tam trybi w tych przejściach. ElaPe z jednej strony Naturals Team z drugiej.
Quupa, siedzenie w wychodku zwalnia z przyswajania tematów wątków? No to sik ...
i pomysleć że wystarczyłoby przecież tylko opisać cechy dobrego przejścia wg PNH...
ale nie, zamiast tego wydawałoby się, prostego zadania co wpis to jakieś dziwne, głupkowate ironizowania - generalnie zupełnie nic, zero konkretów.
Zdubluję pytanie Dei: Elu, ale po co? Przecież i tak wiesz wszystko najlepiej, łącznie z ilością krost na twarzy Lindy. A poza ten wątek nie dotyczy programu PNH, ale kontrowersji wzbudzanych przez „naturalsów”. Nie uwierzę, że pytasz w innym celu niż żeby znaleźć powód do wyśmiewania. Prosić, żeby podać ci ten powód na tacy to chyba jednak przegięcie.
Możesz mi wyjaśnić różnicę między „głupkowatym ironizowaniem” a swoimi uwagami, tak głębokimi że aż niezgłębionymi?
Ale nic to. Piszę głupkowato, ale jestem pełna dobrej woli. I specjalnie w prezencie dla EliPe dwa w jednym: konkret, który, mam nadzieję, wzbudzi tytułowe kontrowersje (tylko obawiam się, że może wyjdzie mi nieco przydługi w stosunku do czytelniczych możliwości EliPe). Oto on – jeździectwo w moim wykonaniu czyli czego mnie nauczyło PNH :
Włażę na konia (którego notabene boję się, bo ma duże zęby, duże oczy i duże uszy). No więc gramolę się – bo ze schodków, a nie z ziemi - na tego rudego potwora i jak już mi się to uda, moszczę się w siodle. Potem sieedzę, sieeedzę, sieeeedzę i poszerzam horyzonty – wiadomo, im wyżej, tym horyzont szerszy. A jak już wystarczająco sobie horyzont rozszerzę, zsiadam, ale zawsze z drugiej strony potwora. Z drugiej, ponieważ – przypominam - po stronie gramolenia się stoją schodki. Zejścia na schodki też się boję, bo jak nie wceluję, to upadnę. Odsunąć się od schodków nie da rady, bo konie PNH pod jeźdźcem się nie poruszają, co wielokrotnie zostało dowiedzione metodą eksperckiego słowotoku. Przez następnie dwa tygodnie upajam się swoim sukcesem i rozszerzonym horyzontem, a po dwóch tygodniach szukam podwyższenia (żeby było dalej od ziemi niż poprzednio), wprowadzam na to podwyższenie konia i znowu siedząc na nim rozszerzam horyzonty (w tym celu w PNH uczy się konie wchodzić np. na podest).
Uwaga nr 1: częstotliwość ta występuje w sezonie letnim. W sezonie wiosenno-jesiennym robię to co trzy tygodnie, a w sezonie zimowym co miesiąc.
Uwaga nr 2: jest to sport jeździecki w najczystszej postaci, ponieważ moje tętno po zakończeniu rozszerzania horyzontu znacznie przewyższa tętno spoczynkowe, a jak wiemy, jest to jest wyznacznikiem sportu.
Na podstawie moich doswiadzczen z naturalem moge napisac, ze praca nad przjesciami polegala na uzyskaniu lekkosci, harmonii, plynnosci, rozluznienia, posluszenstwa, zaangazowania zadu. Kon mial odpowiadac na subtelne, prawidlowo uzyte pomoce.
Dziwi mnie natomiast fakt, ze ElaPe nie jest w stanie dac dokladnej odpowiedzi na pytanie zadane przez A+A, a przeciez takich odpowiedzi oczekuje od innych. Chodzi mi o jakosc wykonywanych przejsc z ziemi. Zastanawiajace jest, ze osoba krytykujaca klusy wyciagniete Totillasa w innym watku, nie jest w stanie jednoznacznie napisac, czy kon wykonuje prawidlowe przejscia 🙄 A przeciez klasycy nad przejsciami z ziemi tez pracuja, wystarczy z koniem popracowac na lonzy. Do tego potrzeba jednak odpowiedniej wiedzy i umiejetnosci.
Poza tym przez internet nie da sie nauczyc jazdy konnej i nikt ci nie pomoze wirtualnie poprawic przejsc, bo mozemy tylko gdybac, gdzie jest problem. Tu potrzeba trenera/instruktora (mozeby byc klasyczny, naturalny, wazne zeby mial odpowiednia wiedze i umiejetnosci), ktory zobaczy gdzie lezy problem i pomoze go rozwiazac.
W poprzednim odcinku ...Ela, rozmawiając sama ze sobą, przy wtórze szumu strumienia, sprawia wrażenie ogólnie zadowolonej z przewodzenia dyskusji. Nikt nie zaprzecza, a więc wszyscy się zgadzają. Ma rację!... 😉 rżnięcie głupa i trywializacja, to ostatnia rzecz która została hunwejbinom naturala...naturala który jest dla klasyka jest zupełnie zbędny i wręcz szkodzący...jak ktoś chce uprawiać krajoznawcze wycieczki na wleczacych sie srupach, czy uprawiać tresurę spod znaku "Bronco Bila", to natural może mu być przydatny w odmóżdżeniu konia bez stosowania metod rodeo, ale jeżeli ktoś potrzebuje energicznego atlety, który jest jego partnerem we wspólnym wysiłku, to natural okazuje się zupełnie absurdalną stratą czasu. zacytuje tu swój wpis z "hipologia.pl" Nick: wrotki Data: 20.01.2011 bardzo trafny artykuł! dla mnie wniosek jest jeden, jak ktos był dobrze szkolonym klasykiem, to cały natural go nie dotyczy, natural rozwiązuje problemy związane z brutalną tradycją westernu. w klasyce brutalność, to błąd, a nie tradycja, dlatego trzeba słuchać starych mistrzów, nie potrzeba nowych bożków.
[quote author=halo link=topic=11961.msg862806#msg862806 date=1295543113] Zapewniam cię, że obraz/wzorzec przejścia jest bliski każdemu, .....
Halo, słonko, uświadom mnie proszę – ten wzorzec jest gdzieś przechowywany, tak jak wzorzec metra? [/quote]
W korze mózgowej zapewne, o ile ktoś jej używa 😀iabeł:
A ja się dowiedziałam, że A+A bezczelnie kłamie, jeśli wierzyć jej "obrońcom", a jeśli wierzyć jej - to owi obrońcy bezczelnie kłamią. Z kłamcami nie chcę mieć do czynienie, więc ku waszej uldze trwale opuszczam wątek. 💃
Chciałam powiedziec, że wydaje mi się przykrym to, co się stało z samą ideą "naturalności". Miała to byc dziedzina, która miała odciążyc konie od przedmiotowego traktowania, nauczyc ludzi rozumiec ich "język", wprowadzic w jeździectwo więcej partnerstwa niż często brutalnej dominacji. Jak teraz patrzę jako osoba postronna, to widzę, że coraz bardziej jest to po prostu biznes, a jak w każdym biznesie bywa, nie ma miejsca na sentymenty. Coraz bardziej chodzi tu o to, żeby robic szkolenia, wymyslac nowe elementy, ustalac jak najwyższe ceny przedmiotów ważnych lub mniej ważnych w szkoleniu, a coraz mniej się skupia na tym, o co tu na prawdę chodzi, czyli o prawdziwą współpracę z koniem. Wierzę bardzo głęboko, że ci "maluczcy", którzy bawią się w naturals robią to z dobrej woli, nie chcą sprawiac swoim ulubieńcom krzywdy. Chyba nie jest to postawa godna potępienia, nie? Jednak, wydaje mi się, że ci "na górze" pogubili się w tym wszystkim i dobro koni i właściwa współpraca zginęła gdzieś między ich teoriami i racjami.
I nie mówcie mi, że naturals jest zupełnie niepotrzebny - przeczytanie książki Montego Robertsa "Człowiek, który słucha koni" bardzo zmieniło mój sposób postrzegania tych zwierząt - wydaje mi się, że w pozytywny sposób. Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena, kiedy jego ojciec bił go łańcuchem i porównanie tego do bicia koni. Dzięki tej książce, stałam się łagodniejsza i bardziej wyrozumiała wobec zwierząt, wiele spraw przemyślałam jeszcze raz i myślę, że dzięki tej "naturalsowej" książce jestem dzisiaj takim, a nie innym jeźdźcem, jestem w stanie miec swoje małe sukcesy bez zbytniej brutalności (mimo, że niektóre konie na prawdę dają mi w kośc 😉)Szkoda tylko, że to wszystko za bardzo zbacza z drogi "szczytnych celów" na drogę komercji. Mogłoby wyjśc z tego na prawdę coś fajnego, gdybynie odcinało się zupełnie od klasycznych kanonów, które przecież takie złe i okrutne nie są.
ikarina Coraz bardziej chodzi tu o to, żeby robic szkolenia, wymyslac nowe elementy, ustalac jak najwyższe ceny przedmiotów ważnych lub mniej ważnych w szkoleniu, a coraz mniej się skupia na tym, o co tu na prawdę chodzi, czyli o prawdziwą współpracę z koniem. Wierzę bardzo głęboko, że ci "maluczcy", którzy bawią się w naturals robią to z dobrej woli, nie chcą sprawiac swoim ulubieńcom krzywdy.
dokładnie, ja jak sie dowiedziałam o metodach naturalnych moim sprzętem było: carrotstick- dobra gałąź ze sznurkiem a koniec owiniety króliczą skórą, kantar-zwykły, potem z linki o wskazanej średnicy zrobiony wg wskazówek na necie nawet z tym "trudnym węzłem" a linka-jakaś żeglarska znaleziona u dziadka w garażu-i jakoś nam zabawy mimo to szły, gówniany sprzęt myśle tego nie ujmował. Ale pisząc o przedmiotach drogich ważnych lub mniej ważnych-pozwole zrobić offa i nawiąże do wątków gdzie wyśmiewane jest jak sie znajdzie czyjeś fotki gdzie zamiast normalnych wodzy są sznurki, zamiast super oliwki czy Bóg jeden wie jakiego tam wędzidła jest jakieś zwykłe-innego nie mają zwłaszcza jak sie jeździ na czyimś koniu albo "lonżowanie" odbywa sie na czymś czego lonżą nazwać nie można. Grunt że o konia sie dba, nie dzieje mu sie krzywda, kogoś nie stać na wypasiony sprzęt ale chce pracować, chce coś robić z koniem więc stosuje sprzęt zastępczy, ma zawsze jakąś alternatywe. A niestety przez to jest obiektem kpin. Dlatego też nie dziwie się że i wśród naturalsów pojawił sie trend na to, czy na tamto. Też jest swego rodzaju "szmatocholizm" ktory mi osobiście sie podoba i gdybym srała pieniędzmy też czy to do metod naturalnych czy klasycznych kupowałam bym dla mojej konicy wszystko i w każdym kolorze 🙂
Dziękuję za uwagę, możecie się kłócic dalej _"Lubię to" :kwiatek:
Niestety najwięcej szkody szkołom"naturalnym" czynią ich gorący zwolennicy, którzy ze wszystkich szkoleń i materiałów wywnioskowali że: - Klasyczne jeździectwo jest złe, brutalne i szkodzi koniom (ciekawe, który z "naturalnych" trenerów coś takiego twierdził?) - Aby "uprawiać natural" trzeba mieć jakiś specjalny sprzęt w postaci takiego a nie innego kantara, takiejże linki, bacika i kupy innych gadżetów - Skoro się już jest "naturalnym" to nie trzeba doskonalić swojego "warsztatu" Nie wiem czy tacy ludzie stanowią większość czy mniejszość "naturalsów" ale są grupą najbardziej rzucającą się w oczy 😉