Nat, myślę, że szybciej dostaniesz konkretne odpowiedzi i pomoc na prywie niż tu na publicznym forum. Tu, niestety, z tego co widzę trzeba być fajnym i zamiast normalnie pomóc to łatwiej powiedzieć, że nie potrafisz i tyle. Bo, jak widać, wiele ludzi na tym forum z łona własnej matki wyjeżdżały na koniu...
PS proszę bardzo, teraz wskakujcie i ujeżdżajcie 😉)) Tylko naturalnie poproszę. 😉
Nat - tak, nawet teraz. I piszesz sprzecznie, niejasno, trudno Cię zrozumieć. I cały czas jesteś opryskliwa, niekulturalna. I zanim po raz kolejny mi odpyskujesz, to zastanów się, czy czasami faktycznie czegoś w tym nie ma, skoro wszyscy są tego samego zdania - jesteś niewychowana i nie słuchasz.
sympatiko zrobiłam tak juz dawno a do tego jedna osoba ma do mnie wpadać bo skoro jest jeszcze na moją kieszen a jak jestem az tak tragiczna a konica jest juz na miejscu-to czemu nie 🙂 ale tu lepiej echem odbijać to że zła kobieta ze mnie, znęcam sie nad koniem a do tego brak mi pokory.juz nie raz nadmieniałam ze nie ale to nie ma znaczenia bo: przynajmniej można wciąż komuś obrabiać d*** a i dalej dyskusja trwa....szkoda tylko ze nie na temat :/
znęcanie sie-Do uznania określonych zachowań sprawcy za przestępstwo znęcania się konieczne jest ustalenie, że jego uczynki wyraźnie podyktowane są wolą dręczenia ofiary. czyli cała ja...i tu ElaPe dziwisz sie ze naskakuje na ludzi...??!! za takie cos??!! wiesz moim zdaniem to jest pomówienie....chyba ze Ty tak lubisz jak dotyczy Ciebie bo ja nie. i co Wam chodzi? moze jeszcze mam tylko czekać aż po konia przyjada skoro sie nad nim znecam??
"kóltóry" 🤔
darolga Tobie odpyskuje haha a kim Ty dla mnie jesteś.oj dziecko,poniosło Cie w tym momencie jestem cały czas opryskliwa,niekulturalna-no tak idąc za Twoim przykładem stane sie lepszym człowiekiem
jesteś niewychowana i nie słuchasz o wychowaniu sama mało wiesz, bo starszych zwraca sie z grzecznością Ty świętą krową tez nie jestem wiec.... nie słucham-fakt , ale czytam i nie rozumiem ...o co Wam chodzi.
ludzie albo se wątek załózcie i sami wylewajcie żale jak strasznie mnie lubicie jaka jestem niekulturalna...moze super nianie mi wyśłijcie ale tutaj moze wreszcie przejdziecie do watku bo ile tak mozna tylko o mnie i o mnie 😍 😍 😍
Nat paskuda chyba jakaś jesteś. Sama się podłozyłaś...zdjęciami.Większośc dyskutantów obecnych tu nie skoczy więcej niz 60 i będa tłumaczyć, ze koń nie da rady. Na zdjęciach jest wiele błędów i stąd cała dyskusja.No a skakać ktoś na kimś musi sie nauczyć.Gdyby chodziło o klasyka łamagę nazywano by to treningiem. Pracuj nad dosiadem i coby koń na luźnej linie skakał i reagował na ciało Twe i będzie ok. Tak można sie bawić na pojedyńczych przeszkodach ale na kombinacjach juz sie nie uda i powstana trudności w porozumieniu. I obwołaja Cie brutalnym klasykiem.Ujeżdżenie sie kłania.Koń ma chodzić od dosiadu a kantar i lina swobodnie...nic do tyłu.
Nat, pytasz, to odpowiadam: 1. Twoim obowiązkiem, jest niezależny dosiad. Nie masz go a już bierzesz się za skoki i to na koniu, który chyba też zaczyna. Ani w klasyce ani w naturalu sytuacja uczący się koń i uczący się jeździec nie jest pożądana. To, że rzeczywistość jest zwykle inna z róznych powodów, to nie znaczy, że trzeba się na niej wzorować. Masz mieć niezależny dosiad i to jest priorytet większy od tego, by jechać na sznurkach. Bez trenera na zywo się tego nie nauczysz, żadne płyty i internety Ci tego nie dadzą. Nie masz w kraju instruktora naturalnego, który jeszcze zajmuje się skokami więc musisz korzystać z pomocy klasycznych. Spokojnie, oni nie gryzą, często bardzo dobrze wiedzą co robią. 2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania. 3. nie masz takiej precyzyjnej komnikacji jeszcze, by poprowadzić konia na takie przeszkody.
I nie piekl się już, bo nie ma o co. Z tą bandą nie wygrasz 🙂🙂 (kwiatek dla bandy). Przemyśl, wyciągnij wnioski i do roboty jeśli chcesz skakać. Ja np. nie skacze, bo nie chcę tego robić bez nauczyciela. Lata temu, kiedy skakałam, to zawsze pod czyimś okiem. Marzę o dniu, kiedy poradzę sobie z chorobliwą otyłościa ( 🙁🙁🙁 ), Cejlon będzie zdrowy i przestanie mnie tak finansowo doić (mnie biednego urzędasa) i będę mogła się z kolegą ze stajni wybrać na jakieś treningi np. do Jęcznika.
ed sama paskuda ze mnie nie dość ze jeździć nie potrafi to i na forum sie udziela 😉
PS tłumaczymy-ironia jest do udzielania sie na forum nie do jazdy, zeby NIE BYŁO!!
a lepiej chyba tego ująć jak w ten sposóbSama się podłozyłaś...zdjęciami jak tak to nie mogłeś. dokładnie podłożyłam sie bo chodziło o co innego i tematu nie było. nawet nikt nie mówił co jest źle tylko ze fajnie ze na wolnosci albo na kantarze- i to mi chodziło bo:
no co robie jest na innych fotach i tam mam nadzieje ze chamska nie jestem fakt napisałam radośnie bo ja tu sie nie cieszyć z konia któy wyłamywał brykał a teraz czy na wolności czy na sznurku konik chodzi super bo spokojnie, reaguje na dosiad i nie wariuje....nawet po 1-2 msc moge wsiac a ona mi nie szaleje. czy ktos by sie nie cieszył?
dlatego były wstawione. ja zaczęłam awanti że sie NAD KONIEM ZNĘCAM...to mnie wkurzyło strasznie bo robie cos o tyle o ile wiem zawsze z odbrymi intencjami a mi tu wyjechali z czymś takim!!! a potem jako sie sie oburzyłam to zaraz zaczęli jechać po mnie za moje skoki, jak to wygląda itp. i cały czas czytam tylko ze ja niby uważam sie za och, ach ❗ ❗ gdzie nigdy o czym s takim nie pisałam....tak naprawde z igły zrobili widdły pewna grubka to podtrzymuje co juz pisałam w poscie ostatnim do sympatiko....ale mam wrażenie ze nikt nie czyta do konca tego co pisze i jada dalej z tym samym argumentem bo tak jest fajnie.
Pracuj nad dosiadem i coby koń na luźnej linie skakał i reagował na ciało Twe i będzie ok. na tyle na ile jestem w stanie robie to cały czas 😁 ale czekam aż wpadnie pewna osoba i zacznie dawac po łapach jak cos bedzie źle 🙂
Cejloniara I nie piekl się już, bo nie ma o co. Z tą bandą nie wygrasz ha ❗ wiem, 😍 a pikle sie....a juz do eda pisałam o co za co i jak tu robią z igły widły 😤
2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania no patrz....tu sie zgodze....ale nie zeby od razu chamska :/ 3. nie masz takiej precyzyjnej komnikacji jeszcze, by poprowadzić konia na takie przeszkody. ale bedzie 😀iabeł:...kiedyś 😉
2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania.
znam Nat i widziałam ją i jej konia Anulę. Nat lepiej postępuje z końmi niż pisze na forum - jest bardzo fair wobec swoich koni - naprawdę 😍 (bez względu na to co tam kto chce zobaczyć na tych zdjęciach).
właśnie - a ty zdaje się moich nie czytasz bo zdaje się informowłam cię wcześniej że twych postów nie czytam bo nie jestem w stanie przez nie przebrnąć a co dopiero zastanowiać się nad tym co autor chciał powiedzieć 🙁
Suma sumarum: spróbuj pisać w sposób bardziej zorganizowany zastanawiając sie nad tym co tak naprawdę chcesz powiedzieć. Mniej znaczy lepiej.
Wtedy owszem, obiecuję, że takie wpisy przeczytam.
sympatiko, żeby komuś pomóc, bez względu w którym światku (wirtualnym, czy rzeczywistym) osoba musi posiadać jedną małą cechę charakteru. Pokorę. Nat nie widzi swoich błędów,nie chce pomocy, bo nie widzi problemu. Ba, a jak go widzi 2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania no patrz....tu sie zgodze....ale nie zeby od razu chamska
to i tak dalej robi swoje.
Ed, nie nie zrobię czegoś takiego ze swoim koniem jak Nat. Nie dlatego że nie umie. Mój koń jest dla mnie partnerem, dlatego nie chce narażać go na niebezpieczne kontuzje i zachowywać się w stosunku jego nie fair. Cóż to za natural, który sprawia tak mocny dyskomfort koniowi jest popierany przez "naturalnych".
Co jest irytujące w naturalsach? Że byle sznurek potrafi być wytłumaczeniem do krzywdzenia konia. Tak jak robi to Pat na swoich filmach i tak jak robi to Nat na swoich zdjęciach. Porównanie do dziwnych klasyków, którzy krzywdzą konie jest wysoko nie współmierne. To nie oni, uderzając konie, uśmiechają się do kamery, mówiąc, że zapewniają koniom lepsze życie, zrozumienie i cudowne traktowanie. Może klasyk czasem wpiep*y koniowi, ale nie dorabia do tego ideologii, że działa tak, żeby było przyjemnie.
Ja jako stary naturszczyk będę bronił Nat.Nawet w krajach o dobrze rozwiniętym jexdziectwie konie w skokach nie wyglądają na szcześliwe. Musi Kobieta sie uczyć razem z koniem więc i tak lepiej ze sznurkiem niz z byle jakim klasykiem bo zaraz bedzie łydka, ostroga, bacik, 12 wskazówek i i przeszkoda obudowana płotem zeby nie wyłamał.Koń nie wyłamuje wiec niech sie uczą i na pewno dojdą do perfekcji...klasycznej jeździecko. I prawda, ze nie jest pokorna ale i tak łagodna jak na klasyczne chamskie oceny. Kantarek i sznurki służą do szkolenia i zabezpieczenia konia przed łapeczką jeźdźca.Na kantarku jeździ sie tylko w stylu wolnym.Nie jest do skoków a na pewno nie służy jako wodze klasyczne.Kantarek to komunikacja przez odstawienie ręki, zwolnienie to uniesienie linki do góry, awaryjne zatrzymanie to zgiecie głowy itd.Jak dobrze działa kantarek zakładamy cuś innego i też działa.Dobrze działąjacy kantarek świadczy o dobrym dosiadzie. A zawody i skoki jedziemy na wedzidle.
ed, wskazówki przy przeszkodach są po to, żeby te straszne klasyczne łajzy, skakały lepiej i z większym bezpieczeństwem do swoich zmaltretowanych koni, które muszą skakać te straszne, zabudowane przeszkody, które tak dobrze dzięki temu widzą. Dobry jeździec nie krzywdzi konia tranzelką, zły natural skrzywdzi swojego konia i kantarkiem.
Nat, słuchaj gwiazdeczko, nie życzę sobie takich tekstów pod moim adresem, bo ja Cię w żadnym swoim poście nie obraziłam, a jeśli tak, to wskaż w którym.
Tobie odpyskuje haha a kim Ty dla mnie jesteś.oj dziecko,poniosło Cie w tym momencie Kimś, kto wie jakie przeszkody stawia się koniowi i co robisz źle i próbuje Cię uświadomić. Kimś, kto umie się logicznie i kulturalnie wypowiadać. I kimś, kogo nie masz prawa obrażać. A apropos "who is who", to przepraszam kim Ty jesteś dla swojego konia, że wolno Ci stawiać mu tak trudne zadania i narażać go na niebezpieczeństwo? Partnerem? To jakiś trochę toksyczny ten wasz związek.
jestem cały czas opryskliwa,niekulturalna-no tak idąc za Twoim przykładem stane sie lepszym człowiekiem
Lepszym człowiekiem może nie, ale lepszym włascicielem dla swojego konia na pewno. A kultura to druga strona medalu, tego też wypadałoby się nauczyć.
o wychowaniu sama mało wiesz, bo starszych zwraca sie z grzecznością Ty świętą krową tez nie jestem wiec.... nie słucham-fakt , ale czytam i nie rozumiem ...o co Wam chodzi. O wychowaniu wiem na tyle dużo, by zwracać się do rozmówcy z szacunkiem, czego Ty, o zgrozo jeśli jesteś starsza ode mnie, nadal nie pojęłaś. Zwracam się do Ciebie z grzecznością, i tak zbyt dużą jak na prostacki i żenujący poziom, który prezentujesz. A czy jesteś starsza miałabym wątpliwości, po Twoich postach spodziewam się raczej rozwydrzonej czternastki. I Ty świętą krową nie jesteś, więc sama też przestrzegaj tego, czego od innych wymagasz. I czytaj ze zrozumieniem. To trudne, ale opłacalne.
Może klasyk czasem wpiep*y koniowi, ale nie dorabia do tego ideologii, że działa tak, żeby było przyjemnie. kare_szczescie - dobrze powiedziane.
ed - ale wskazówka koniowi pomaga... I tu chodzi nie tylko o brak pokory, ale niebezpieczną przeszkodę, którą postawila koniowi. Nie chodzi o jej dosiad, każdy się uczy. Nie chodzi o sznurki. Chodzi o to, że nie jest fair wobec konia.
[quote author=kare_szczescie link=topic=11961.msg675309#msg675309 date=1281705991] sympatiko, żeby komuś pomóc, bez względu w którym światku (wirtualnym, czy rzeczywistym) osoba musi posiadać jedną małą cechę charakteru. Pokorę. Nat nie widzi swoich błędów,nie chce pomocy, bo nie widzi problemu. Ba, a jak go widzi 2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania no patrz....tu sie zgodze....ale nie zeby od razu chamska
to i tak dalej robi swoje. [/quote]
Pokora i zrozumienie musi być, ale zaistnieje tylko wtedy jeśli się klarownie przedstawi błędy. Czyż nie? Trzeba potrafić wytłumaczyć komuś błędy które popełnia bez ataków osobistych. Jesteśmy ludźmi i przy ataku będziemy się bronić. Myślę, że jak by ktoś na samym początku tak przedstawił jej błędy i powiedział jak ma nad nimi pracować jak zrobił to Ed i Cejloniara to nie byłoby tyle agresji tu. Bo moim zdaniem, krytykować jest bardzo łatwo. Ale nie widziałem żadnych rad dla Nat oprócz "naucz się kultury" lub innych off topic. Nat też nie jest święta bo wdała się w tę dyskusję nie potrzebnie zamiast szukać osób które jej pomogą.
I nie zgodzę się, że tej pokory nie ma i że nie chce nad sobą pracować. Czytając jej posty, widać, że chce się dalej uczyć. Ale trzeba ją nakierować. Myślę, że są tu osoby z wystarczającą wiedzą które są w stanie jej pomóc. Tylko trzeba chcieć podzielić się tą wiedzą, a nie wykorzystywać by krytykować innych. Nie zgodzisz się?
Wtedy owszem, obiecuję, że takie wpisy przeczytam HA ❗ czyli nie czytasz 😎
a wiec tak moze najkrócej jak potrafie: awanti zaczęło sie od tego ze był post z moimi fotami jak przykład znęcania się sprostowałam w postach powyżej dlaczego zaczęłam sie o to rzucać nastepnie inni mój atak na te powmówienia odebrały jako unoszenie sie własnym ego tzn co to nie ja jestem zajeb*** koniec kropka nastepnie że nie prosze o rady....co tez wielokrotnie prostowałam ale o czym tu mówić skoro kolejny post Pokorę. Nat nie widzi swoich błędów,nie chce pomocy, bo nie widzi problemu. Ba, a jak go widzi
Cytuj 2. Jesteś wobec konia nie fair, bo stawiasz mu za duże wymagania no patrz....tu sie zgodze....ale nie zeby od razu chamska
to i tak dalej robi swoje.
przecież to tak mozna w koło macieju gadać, gadać cos tłumaczyc .....żywy przykłąd ze ktos nie czyta i znowu zarzuca mi to samo :/
TY nie możesz przez to przebrnąć ❗ ❗ no nie dziwie Ci sie bo mi słaby by robiło jak bym miałą sama do tego wszystkiego-i Waszego i mojego pisania wracać:/
potem szło o kulture której tu wszyscy nie nadużywali 😀iabeł:ŁĄCZNIE ZE MNA
nie nie zrobię czegoś takiego ze swoim koniem jak Nat Mój koń jest dla mnie partnerem.....
znowu dyskusja na mój temat, naprawde Ci co chcą ciągnąć niech wątek założą bo znowu 🚫 sie zrobi
ed dzieki. a tak jak juz mówiono tez było o odpowiedzialnosci i niebezpieczenstwie i moim "co to nie ja" gdybym tak wszystko robiła z pełną premedytacja złęgo dla mojego konia to bym strugała pajaca i jeździła w tereny ze znajomymi na kantarze bo od biedy sie-ale przeciez nie o to chodzi wiec śmigamy tez na wedzidle. Poza tym po co stwarzac ryzykowne sytuacje.
można pisać i pisać zupełnie bez sensu :/ Ci co mają swoje zdanie o mnie -niech mają. nie interesuje mnie to. mi sie liczy opinia tych co widzieli na własne oczy jak chociażby A+A dziekuje bardzo :kwiatek:, zawsze mówi to co myśli wiec jakby myślała inaczej nie przebierała przy w słowach i uprzejmościach tym bardziej ze mogłaby bo nie stoimy w jednym miejscu . dla tych co mysla ze mam 10 15 czy ile tam lat albo mają watpliwosci zapraszam do Pęcic :kwiatek:
darolga że niby ja o sobie mówie co to nie ja?? przeciez to Ty mnie nazywasz gwiazdeczka zupełnie nie wiem po co 🤔wirek: ja też sobie tekstów wielu nie życze
A apropos "who is who", to przepraszam kim Ty jesteś dla swojego konia, że wolno Ci stawiać mu tak trudne zadania i narażać go na niebezpieczeństwo? Partnerem? To jakiś trochę toksyczny ten wasz związek. no widzisz...znowu piszesz tak jakbym robiła to celowo i znowu cos sugerujesz. jestem najdwidoczniej jełopą któa nie wie kiedy ile moze ale juz wie...no i co?
na początku byliśmy mili .....
Zwracam się do Ciebie z grzecznością, i tak zbyt dużą jak na prostacki i żenujący poziom, który prezentujesz. A czy jesteś starsza miałabym wątpliwości, po Twoich postach spodziewam się raczej rozwydrzonej czternastki. I Ty świętą krową nie jesteś, więc sama też przestrzegaj tego, czego od innych wymagasz. I czytaj ze zrozumieniem. To trudne, ale opłacalne pisać mozna wiele ale poziom właśnie mi tego odradza
a ja moze wróce do mojego postu dot. tematu:
czasem pojawia sie wzmianka o sztuczkach-klasycy tez sie bawia i robią sztuczki-taki OT w codziennych treningach i jeszcze chciałabym wiedziec jak podważycie zawody gdzie "naturalsi" wybierają konie a potem bawia sie z nimi i na koniec pokazują jak sa ws tanie ta nich jeździć, bawic sie "strasznymi" rzeczami a konie sa rozluźnione?
Napisałaś, że jesteś dumna z tych zdjęć. Napisałaś, że nie widzisz powodów do wstydu. Napisałaś, że jazda techniczna i stylowa nie jest ważna, a tylko efektywna się liczy. I napisałaś, że czujesz się lepsza. A potem zaczęłaś sypać wulgarnymi postami. Czy to właśnie nie jest unoszenie się?
już dwa razy ci napisałam że NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące
ale jeszcze ci "na zaś" powtórzę:
NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące
było, czy ja mówiłam ze nie po niektórych uwagach i komentach uniosłam sie nawet bardzo jestem dumna-pisałam również dlaczego fakt napisałam radośnie bo ja tu sie nie cieszyć z konia któy wyłamywał brykał a teraz czy na wolności czy na sznurku konik chodzi super bo spokojnie, reaguje na dosiad i nie wariuje....nawet po 1-2 msc moge wsiac a ona mi nie szaleje. czy ktos by sie nie cieszył? dlatego
nie widze powodu do wstydu bo to są moje błędy wynikające zjazdy na wolną ręke, bez trenera. a myśle ze własnych błędów nie trzeba sie wstydzic ukrywać i udawac ze ich nie było-to chyba jest pokora prawda?
pisałam o jeździe technicznej i stylowej ze nie jest tak wazna dla nas-chodzi mi w takim stopniu jak dla zawodników. ja naprawde mam dobry dosiad i ladnie siedze na koniu-nie klepie dupskiem siodła,ale jak by miało być idelnie nadgarstki itp itd to dla mnie nie jest wazne. w skoku byle dla konia nie myć męką-ale skoro jestem to widac trzeba sie albo zabrac za jedno albo zrezygnowac z drugiego
napisałaś, że czujesz się lepsza. tez pisałam ze dl amnie jestem lepsza-ale dla siebie, pod tym kątem ze inni to dopiero dają koniom w palnik a ja nie i nie wziełam sie za zabawy bo konia zraziłam do ludzi np. i sie jego teraz boje. Ba ❗ mój kon po zabawach sie zrobił charakterny tzn. juz byle kto na niej ni epojezdzi bo łazi za mna jak pies 😉 a juz i tak do obcych nie lata i nie kazdy moze sobie na wszystko z pierwszej reki przy niej pozwolić ale darolga to wszystko co wytknęłas teraz jest zupełnie tym o czym pisałam-nadinterpretacji,przesrysowaniu i nieczytaniu dokładnie tego co pisze i staram si ewytłumaczyc. potem jeden na drugiego skakał i sie zrobiła afera bo tez duzo osób było wprost uprzedzonych:/
poza tym przykład kultury i próby zrozumienia: ElaPe raz mi sie wydawało ze jej post był normalny wiec starałm sie wytłumaczyc a tu co ??!! widzę że tu jakiś głębszy problem występuje
już dwa razy ci napisałam że NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące
ale jeszcze ci "na zaś" powtórzę:
NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące NIE CZYTAM twoich wpisów bo są zbyt bałaganiarskie, niezrozumiałe i w rezultacie męczące no po prostu 😅 tak z takimi nie chce i nie bede rozmawiac bo nie ma o czym łącznie podwójnego wpisu
tak ElaPE faktycznie jest problem...i to głęboki
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] do ostrzeżenia dodaje 7 dni za brak edycji postów.
Nat, kiedyś kogoś zabiję i powiem, że to nieświadomie,bo nie wiedziałam, że to złe. Poza tym ten człowiek tak się żalił, że nie chciał żyć to mu pomogłam.
Pokorą jest, jak zdajesz sobie sprawę ze swoich błędów, które nie pozwalają Ci na takie skoki. Bez usprawiedliwienia, że a to trenera nie ma, a warunki nie takie. Dosiad gdyby nie był taki ważny to by nie napisali o tym tysiące książek. Chyba cieszę się, że stoję w stajni w której zabronione są skoki bez trenera. Gdybym miała na co dzień Cię oglądać. puściłabym jeździeckiego pawia, zresztą z samego czytania jest mi niedobrze. Jesteś egoistką, nie dbającą o samopoczucie własnego konia, a to,że koń już nie bryka, nie pozwala Ci na robienie z nim takich rzeczy. Jak mój koń kiedyś wywoził ludzi na pelhamie do lasu, a teraz tego nie robi to mogę mu stawiać zadania, które są do niego niemiłe, niebezpieczne? NIE! Szok, dla mnie, że masz tyle lat ile masz. Bo mam wrażenie, że Twój mózg jest zamknięty w małym pudełeczku z którego nie umie się uwolnić. Tak, umiem czytać, więc nie zarzucaj mi któryś raz,że źle czytam Twoje wypowiedzi. Za to Ty nie potrafisz pisać co bardzo utrudnia odbiór.
No to już wakacyjnie znikając- Podobnie jak Wawrek nie dostrzegam nic specjalnie złego w fotkach Nat . Koń chętnie skacze . Przeszkody niewysokie i nic złego się tam stać nie może. Nie przesadzajcie. Nat -skacz na zdrowie.
Co do filmu... nie rozumiem tego, co robi Pat, uważam, że jest zbyt agresywny i nie wiem, czy dziś zrobilby tak samo. Nie widziałam tego filmiku, ale ogólnie domyślam się, co na nim może być. Pamiętam tę starszą koncepcję (była np. w tych starych materiałach, tych jeszcze na VHS): wygoda jest w przyczepie, niewygoda poza nią. I tyle. Jakoś dopiero później zaczęło być jasne, że to za mało. Że potrzeba więcej przybliżania-oddalania, że trzeba rozpoznać, czy niewchodzenie do przyczepy jest wywołane strachem czy nadmierną pewnością siebie konia (w sensie mówienia "nie bo nie"😉, że reaguje się wtedy różnie, że czasem trzeba dać koniowi czas (czasem dużo czasu) i nie naciskać, a czasem naciśnięcie jest potrzebne, że gotowość, że spokój konia itd. Ogólnie to doszło myślenie o zachowaniach prawo- i lewopółkulowych, intro- i ekstrawertycznych. Praktykę to trzeba by na konkretnych przykładach porównać (analogiczny film P. P. bardziej aktualny?), ale teoria trochę się zmieniła (a może rozbudowała i zniuansowała?).
Teodora, obejzyj, prosze, i powiedz mi za co kon w 8:25 dostaje po pysku?? bo ogolnie wyglada na to, ze jest to ta metoda, ktora opisujesz. a tak z ciekawosci- co sie robi z koniem, ktry nie wsiada bo nie. nie boi sie, w transporcie jest spokojny, po prostu nie wisada.
Myślę, że w sprawie Nat wszystko już zostało powiedziane także zalecam zmianę tematu na widniejący u góry watku i obie strony sporu proszę o spokój. Skoro przez 3 strony nie znalazłyście rozwiązania to już go nie znajdziecie. Proszę o zakończenie offtopu.
A mnie wkurza po prostu to, że naturalsi robią wokół siebie szum, jakoby odkryli coś niebywale sensacyjnego. A oni nie robią nic odmiennego od tego, co klasycy robią od lat. Klasycy od zawsze naciskali konia na łopatkę, a ten się przesuwał w boksie. I wcale nie nazywali tego "uprawianiem zabawy w jeża". Dopiero ktoś nazwał to naturalsem i robi wokół tego szum, a wszyscy, którzy boją, nie umieją i nie chcą się uczyć jeździć, polecieli za tym jak psy za suką i postanowili zostać "naturalsami" - bo tam jeździć nie trzeba umieć, a można zostać "kimś" w końskim światku.Dla mnie coś takiego jak naturals nie istnieje. Nic nowego nie uczy. My, klasycy, wiemy o tym od zawsze i jakoś nie robimy szumu wokół tego. Żadna filozofia. Normalna komunikacja z koniem. To nam towarzyszyło od początków klasyki i wiedzieliśmy o tym od dawna. Mało tego, naturalsi do tego przypisują sznurkom iście magiczną moc. I carrot stickowi, oczywiście musi być oryginalny, bo inny nie zadziała....... I że ślepo idą za swoimi "guru".[/quote] 1)Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to nie naturalsi robią tyle szumu, tylko zrobiła go Tania, która naturalsem nie jest 😉 2)Drugie wytłuszczenie, to czysta fantazja lub dosadniej bzdura. 3)Bardzo wielu wcale tak nie robi, podążają raczej własnymi ścieżkami wybierając elementy z danej szkoły. Nie uogólniajmy. Naturals nie równa się oszołom, tak samo jak klasyk nie równa się brutal.
[quote author=darolga link=topic=11961.msg675050#msg675050 date=1281691523] PS post scriptum stawia się bez kropek, o tak: PS , a nie: PS.
Dopuszczalna jest pisownia z jedną, dwoma lub bez kropek. 😉 Takie moje zawodowe skrzywienie.
Filmik o ładowaniu ciekawy. Od początku patrząc - "dziś" nie byłoby ignorowania ciekawości konia. Już przy pierwszym przepuszczeniu klaczy między człowiekiem a przyczepą, konica łypie w stronę przyczepy. A człowiek się tylko trzyma planu. Zamiast wykorzystać wrodzoną ciekawość, dać koniowi przyjrzeć się przyczepie, powąchać - i rozluźnić. Dziś takie byłyby zalecenia.Na początku mało też jest odpuszczenia-wycofania. Owszem, jak koń r o b i , czego się od niego oczekuje, to ma przerwę. Ale nie widziałam wycofania i odpuszczenia na tyle, żeby koń wrócił do stanu uspokojenia i braku strachu. Koło drugiej minuty jest więcej spojrzenia na nastawienie konia do zadania i przyczepy. Rzeczywiście widać, że jak koń zdąża w odpowiednim kierunku, ma chwilę przerwy, zero wymagań. To wtedy, kiedy żuje, oddycha, mruga itd. Być może to był moment na dłuższą przerwę. Albo przynajmniej poczekanie, aż koń skończy żuć, wypuści całe napięcie z siebie. Tak mi się przynajmniej zdaje. Potem rozumiem, że koń nagradzany jest za przemieszczanie się między człowiekiem a przyczepą, pal sześć, że szybko i susem, ale widać, że mniej protestuje, każą - robi (lepiej czy gorzej, cały czas nie bez wahania). Pacnięcie w pysk to 4 faza - koń najwyraźniej miał przestawić przód. Najpierw było działanie liną (stały nacisk - jeż), potem jako wsparcie doszła wystawiona ręka (sugestia: ustąp), jak koń się nie odsunął, dostał tąż ręką. Chwilę wcześniej zignorował wystawioną rękę i mimo niej próbował się oddalić (w stronę kamery), myślę, że packa dostał na zasadzie "tej ręki się nie ignoruje". Plus koń ma się nie oddalać sam z siebie z miejsca zdarzenia. To jest przeciskanie (które, jak rozumiem, koń wcześniej poznał w innych okolicznościach) - ma przejść między człowiekiem a czymś tam, zatrzymać się i odwrócić w stronę człowieka. A nie lecieć na oślep i na pamięć przed siebie. Pod koniec filmiku widać zresztą, jak Pat zatrzymuje konia, który stara się przebiec nad trapem - pewnie właśnie dlatego, że koń próbuje to robić bezmyślnie, nie czekając na sygnał człowieka.
Nie mam głosu, więc nie wiem co tam P. P. mówi i czemu wskazał ręką w stronę kamery przed tym pacnięciem w połowie ósmej minuty. Myślę, że ten ruch mógł konia zdezorientować, to po nim poszedł w tę stronę, w którą wskazuje ręka.
Takie to są moje wrażenia. Największe "ale" - małe i krótkie odpuszczania, nie wracanie do stanu spokoju, niewykorzystanie ciekawości konia, nie kierowanie się bardziej stanem emocjonalnym zwierzęcia, nie dawanie dość dużo czasu na namysł, ignorowanie prób ze strony konia (typu popatrzenie na przyczepę). Ale nie wydaje mi się, żeby koń po całym doświadczeniu wchodził do przyczepki gorzej niż przedtem (wcześniej w ogóle wchodził?). Pod koniec widać, że porusza się mniej chaotycznie, ma mniej napięte mięśnie, głowę trzyma niżej. Coś mi się zdaje, że Pat z dzisiaj Patowi z wczoraj miałby parę rad i reprymend do przekazania. Czyli chyba rozwój.
Jak koń reaguje na propozycje człowieka "nie bo nie" (na dzień dobry), to najpierw należałoby w innych okolicznościach spróbować wypracować odpowiedź na dzień dobry: "ok, spróbuję". Ale o ogólną receptę trudno. Już i to, że jedne konie stosują opór bierny, przez nierobienie, a inne jak najbardziej aktywnie przedstawiają swoją alternatywną wizję świata 😉
PS Markowski i Wielki słownik PWN podają tylko jedną wersję - "PS" bez kropek.