ja też walczyłam bardzo długo z przekładającą się grzywą, uparcie przekładaliśmy ja na prawo, bo wyglądało że tam jest jej więcej - po 'utrwalaniu' warkoczykami wyglądał jako tako

ale i tak zawsze rozczochrany chodził. 😂

Po ostatnim przerywaniu spróbowaliśmy na drugą stronę przełożyć grzywę i voila trzyma się i tylko lekko podnosi się jej środek.
Koń wybitnie nie lubi przerywania, ja fanką też nie jestem, więc szlifuję swoje marne zdolności fryzjerskie. Jeszcze nie opanowałam jak go obciąć i wystopniować w tym miejscu gdzie się podnosi grzywa, ale kiedys do tego moze dojde.
wiem ze za bardzo mu opitoliłam przy potylicy, za to w polowie szyi mozna by jeszcze wiecej -tylko boje sie ze bedzie za lekka i krotka i sie przełoży - jakieś rady? w stajni mam samych specjalistów od rwania, nie od cięcia.
niestety jak mi nie bedzie wychodzic to bedzie trzeba go przerwać, zeby wygladal porządnie, a to dla niego stresujące mocno.