Forum konie »

Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

Spotkałam jednego rosomaka jeszcze w morasku, ale stwierdziłam że skoro jest weekend to pewnie nic szczególnego nie robią 😉 potem jak już byłam przy biedruchu to zaczęli strzelać, ale gdzieś na prawo ode mnie, a że ja jechałam na lewo 😉. W każdym razie środek poligonu był czysty i pod jednostką przy Złotkowie gdzie z czołgów walą też było pusto. Więc poszaleliśmy sobie troszkę  🏇
Tez mam zdjęcia z dzisiaj. Pózniej zgram.
Leonek- Jak fajnie 🙂 A tam w kole pływa instruktor? 😉 Tez mam takie koło do pływania  😁
A to my z dzisiejszego spacerku (pierwszy raz w terenie na halterze):

Tristia, gratuluję! Piękne wrzosy 😉
Cobrinha- Piękne, piękne- zdjęcie nie oddaje tego wystarczająco dobrze. Mnóstwo ich było.
A halterek mimo iż pierwszy raz nałożony w terenie, nie odczułam wiekszej różnicy w sterowności 🙂
To tylko pozazdrościć 🙂 Zostajecie przy halterku w tereny, czy tylko tak na chwilkę?
Cobrinha- Sądzę, że często będziemy korzystać w terenie z tego prostego wynalazku 🙂
Cenciakos, ale macie przestrzenie! U nas tylko las, ew. dwa pola na które można pojechać...

Tristia, ale super! Fajnie tak na kantarku móc pojechać 🙂

My pozdrawiamy znów kukurydzianie 🙂

No nie narzekamy 🙂
Ja w sobotę zrobiłam dobre 20 kilometrow, a ledwo do połowy poligonu dojechałam . Więc miejsca mamy naprawdę duuuuużo 🙂 I fajnie bo lasy, pola, łąki, górki, piaski. Jedyny mankament to to, że jednak trzeba na wojsko uważać.
Tristia piękne wrzosowiska, a w kole pływały pijane panienki 😵
                         BYŁAM W TERENIE   🏇 🏇

Tylko nie mam fotek.
Ale mam konia. (pożyczany do jazdy)
Arab, bo arab. Mały bo mały. Ledwo zajeżdżony, bo ledwo, ale NIC TO.  😁
Damy radę.
Wracam do terenów.
Nie będzie to to, co z moim super hiper terenowym koniem, ale zawsze coś.
Tak więc....na razie pracuję, ale jak tylko dorwę wolną chwilę i koń nie stwierdzi nagle, że on zaczyna świrować poza bezpieczną halą, to wstawię fotę, żeby się pochwalić.  😅
tunrida, uwazaj bo sie zakochasz..
- napisz cos wiecej o nim
My byliśmy w baardzo długim terenie aż 5 h ;d
i nawet mamy zdjęcia;d


przystanek

i gaj


Pozdrawiamy! 🙂
Złota- hm...a co tu pisać?
Arab jak arab. Pochodzenia nie znam, ale musi być jakieś lepsiejsze, skoro kryje i ludzie za to płacą.
Jak będę miała możliwość to dopytam właściciela. Z właścicielem kontakt mam rzadki, więc szybko to nie nastąpi.
Wiem, że nazywa się Parker, jest mały i bardzo drobny.
Stał w naszej stajni i nic nie robił wiele miesięcy. Był OKROPNY. Postrach stajennych. Wejście do boksu groziło pogryzieniem. Strach toto było dotknąć, wyczyścić. Jednemu stajennemu namiętnie zrywał bark podczas prowadzenia na padok.

Odkąd właściciel postanowił dać go do zajeżdzenia, koń zmienił się nie do poznania. Baranek. Normalnie baranek.  😲 Gdybym go nie znała wcześniej, to bym nie uwierzyła.
Tyle, że zajeżdzony został hm..jakby to powiedzieć.... żeby nie powiedzieć niczego złego....
No powiedzmy, że chodził w siodle ułańskim.  😉 To powinno wystarczyć.  😉

Dostałam go uprzejmościowo, za co jestem właścicielowi dozgonnie wdzięczna, bo już mnie tyłek swędział z braku konia zdatnego do jazdy.
Wcale mi się nie podoba, więc o zakochaniu nie ma mowy.   😀
Cieszy mnie, że ma 4 sprawne nogi i jeździ, że tak powiem.

A że jest grzeczny ( mimo tego, że nic nie umie, oprócz ruchu do przodu, reakcji na łydkę ) to jako żem szalona baba  😜, planuję ruszyć na podbój lasu.
Jak mnie nie zabije, to będą foty z lasu.

Aha...jeszcze tylko dopiszę, że jak to arab. To faktycznie trochę inny rodzaj konia. Strasznie delikatny, wrażliwy. Co chwila robi wielkie oko. Co chwila fuka i się aż cały spina. Dziwne toto. Ale fajne.  😀



drobna- 2 o 3-cia fotka super. takie klimatyczne.
tunrida konik wygląda fajnie🙂 no ale powiem ci że już nie mogę się doczekać twojej relacji z terenu. Ty zawsze jakos tak fajnie to wszystko opisujesz🙂 zapewniam cię że jazda w terenie na arabku będzie ekscytująca. My z kumpelką od niedawna jeździmy u Pana który ma arabki. Pierwszy teren to było fukanie, arabskie strachy w postaci nagłego zatrzymania na 4 rozdziabionych nogach - aż bebechy do góry skakały🙂 ale przynajmniej wiemy że w takich terenach się nie zanudzimy i zawsze będą nam towarzyszyły mocne emocje 🙂
Także ja czekam niecierpliwie z pierwszej relacji 🙂
Oj, wrzosowiska faktycznie prześliczne, sama bym chciała, ale u nas próżno szukać. Ale mam jeszcze kilka zdjęć z ostatniego terenu.













tunrida - wielkie oko araba i fukanie jest super 🙂. ja juz chyba nie umiem jeździć na czymś co nie robi oka i nie fuka. i nie robi odwrotu na zadku, bo listek spadł 😂.
No i galopu na rabku z niczym - przynajmniej dla mnie- porównac się nie da 🙂. powodzenia zycze i miłych wrażeń.  😀
Dziś był miły spacer z forumową ewciaa_ na Hamicie i romka1o1 na Hornecie 🙂

         No dobra dziewczyny.....
Nie macie pojęcia ile mnie kosztowało, żeby móc wkleić tu te zdjęcie arabskich ogierzych uszu z lasu.  😵



Normalnie po wyprowadzeniu ze stajni ADHD. Więc se myślę....poprowadzę go trochę w ręku, aż się uspokoi. Taaa.....jaasne....żebym się nie zdziwiła.
To była zła decyzja. Podbiegał, kręcił się wokół mnie, próbował ugryźć wodze, a nawet moje ramię.  🤔

Przelazłam z nim tak 1/4 drogi, po czym stwierdziłam, że to nie ma sensu. I albo wsiadam, albo z nim wracam.
No i wsiadłam.
I okazało się, że koń z siodła jest duuużo spokojniejszy niż prowadzony w ręku. ( więcej nie będę go prowadzać)
Zrobiliśmy spore kółko po lesie. I nawet 3 razy zakłusowałam, ale że nakręcał się jak napalony, to po kilkunastu krokach przechodziłam do stępa.

W powrotnej drodze napotkaliśmy obcego konia za ogrodzeniem. TO TO DOPIERO BYŁA MASAKRA. A przysiadał, a obracał się, a caplował, a podrygiwał. Przy tym rżał non stop i chciał do niego biec. Co za wariat.  😵 Jakoś dałam radę.

Całe szczęście, że w tym swoim szaleństwie nie próbuje mnie zbryknąć. Bo wtedy to bym się jednak bała.

Wróciliśmy do stajni z tarczą a nie na tarczy.  🏇 Ku zdziwieniu stajennego.



Następne tereny przed nami. Ale mam już 2 nauczki:
- nie prowadzić w ręku
- nie jechać tam gdzie są jakieś konie
taaa, araby. Nie dość że małe toto i wąskie, do tego upierdliwie nerwowe...

Nie mniejsze niz jakies tam polskie i huculy, kabardyńce , halfingery  i AQH - szczyt mody ostatnio. Niekoniecznie wąskie! I wcale nie nerwowe- kazdemu zycze tak opanowanego  konia w terenie jak moj , i z reki , i z siodla. A dzieki temu ze ma takie wieeeelkie oczy i pracowite chrapy , jest uwazna i wie gdzie wlazi , przynajmniej nie slizga sie i nie potyka . Howgh .
Ten "mój" jest jak na razie upierdliwie nerwowy, za to przy tym cholernie odważny. I to jest strasznie dziwna dla mnie mieszanka.
Do tej pory nie miałam do czynienia z takim dziwnym koniem.
I co by tu nie gadać....araby to jednak taki nieco inny rodzaj konia.  😉
tunrida, z tarczą, a nie na, wrocilas na szczescie 😉. BTW podziwiam, boje sie nerwusow 🙂
Ty...nie no...masz rację. Coś mi się uwidziało, ze można wracać i pod tarczą. hehehe..poprawiłam, bo sens by zniknął
Ja też się trochę obawiam, ale na szczęście NIE BRYKA.
( jakby brykał, to bym chyba się nie odważyła)
tundira- zakochałam się w tym arabie, uwielbiam takie!
No to jeszcze taki mały off top i fotka konia bokiem z dzisiaj.
Nie wstawiałam, bo wstyd siodła.
Nie mogę mu dobrać żadnego siodła stajennego. To które dobrałam, było najlepsze i najszersze ( ma chyba z 35- 36 prestiga) i leżało najlepiej.
Za to PO jeździe nie wiem czemu wjechało na szyję i się uniosło przez to do góry.  🤔 Muszę coś pokombinować.....

Fajnie Tunrida  😁.
No to  teraz nasze ogierze uszka z dzisiaj  😀. Fotografów brak więc jakoś trzeba sobie radzić 😁.
figaro2046, uszy jak uszy... ale jakie nogi 😉
tunrida ależ on piękny jest🙂 no i gratulacje opanowania. Tereny na arabskim grzbiecie są zwykle bardzo ekscytujące...hehe🙂 Jeśli chodzi o siodło to my tak mamy z naszą gniadą arabką, której po jeździe siodło leży na szyi prawie. Do tego pierwszy wyjazd w teren i sie baba obtarła przy popręgu. Dopiero stosowanie tunelu polarkowego na popręg i ograniczenie owsa dało efekty w zgubieniu brzucha i wrócenie do pracy.
A żeby nie było offa to fotki z jednego wyjazdu w teren: sp i arabka:


a ja z koleżanką zrobiliśmy dziś "Dzien kucyka" 🙂 zawsze jak jedziemy w teren to on biedny zostaje sam w stajni (są tylko 3 koniki), to dziś w zamian rekompensaty chopaki zostały, a kucyk poszedł na spacer 🙂
tutaj jako 6cionoga z psem :P wsiadłem tylko na chwile, bo moją koleżanke strasznie śmieszy ten widok, nie wiem czemu :P

tutaj nad zalewem

i to co kucyk lubi najbardziej - wooooda


nalał mi do butów pełno wody!

a potem w stajni kąpiel po tych jego wodnych szaleństwach 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się