Złota- hm...a co tu pisać?
Arab jak arab. Pochodzenia nie znam, ale musi być jakieś lepsiejsze, skoro kryje i ludzie za to płacą.
Jak będę miała możliwość to dopytam właściciela. Z właścicielem kontakt mam rzadki, więc szybko to nie nastąpi.
Wiem, że nazywa się Parker, jest mały i bardzo drobny.
Stał w naszej stajni i nic nie robił wiele miesięcy. Był OKROPNY. Postrach stajennych. Wejście do boksu groziło pogryzieniem. Strach toto było dotknąć, wyczyścić. Jednemu stajennemu namiętnie zrywał bark podczas prowadzenia na padok.
Odkąd właściciel postanowił dać go do zajeżdzenia, koń zmienił się nie do poznania. Baranek. Normalnie baranek. 😲 Gdybym go nie znała wcześniej, to bym nie uwierzyła.
Tyle, że zajeżdzony został hm..jakby to powiedzieć.... żeby nie powiedzieć niczego złego....
No powiedzmy, że chodził w siodle ułańskim. 😉 To powinno wystarczyć. 😉
Dostałam go uprzejmościowo, za co jestem właścicielowi dozgonnie wdzięczna, bo już mnie tyłek swędział z braku konia zdatnego do jazdy.
Wcale mi się nie podoba, więc o zakochaniu nie ma mowy. 😀
Cieszy mnie, że ma 4 sprawne nogi i jeździ, że tak powiem.
A że jest grzeczny ( mimo tego, że nic nie umie, oprócz ruchu do przodu, reakcji na łydkę ) to jako żem szalona baba 😜, planuję ruszyć na podbój lasu.
Jak mnie nie zabije, to będą foty z lasu.
Aha...jeszcze tylko dopiszę, że jak to arab. To faktycznie trochę inny rodzaj konia. Strasznie delikatny, wrażliwy. Co chwila robi wielkie oko. Co chwila fuka i się aż cały spina. Dziwne toto. Ale fajne. 😀
drobna- 2 o 3-cia fotka super. takie klimatyczne.