zkonmiprzezzycie, jaki śliczny lasek! Idealna pogoda na wypady w teren 😉 Nie zimno wam było? Ja jestem strasznym zmarzluchem i wychodzę, tylko kiedy muszę 😡
Ale dziś był piękny dzień terenowy! Aż się paszcza sama śmiała. Koniowi zresztą też...
Spotkaliśmy 3 łosie. I dwie sarny. I kwiczoła. I coś tam jeszcze latało. Łosie ostatnio łażą tłumnie, w niedzielę ktoś widział 4 naraz. Podejrzewamy, że to jakaś męska grupa. Na rodziny za wcześnie. Zresztą wszystkie podobne gabarytowo. Ale, jak to mówią politycy, nie mam wystarczającej wiedzy w temacie życia osobistego łosi.
A w ogóle to się im nie dziwię, że łażą i żrą. Musiało się coś zmienić w ostatnich dniach, bo i Teo zaczął podskubywać bezlistne liściaste. Pewnie się gałązki budzą.
Ale dziś był piękny dzień terenowy! Aż się paszcza sama śmiała. Koniowi zresztą też...
Spotkaliśmy 3 łosie. I dwie sarny. I kwiczoła. I coś tam jeszcze latało. Łosie ostatnio łażą tłumnie, w niedzielę ktoś widział 4 naraz. Podejrzewamy, że to jakaś męska grupa. Na rodziny za wcześnie. Zresztą wszystkie podobne gabarytowo. Ale, jak to mówią politycy, nie mam wystarczającej wiedzy w temacie życia osobistego łosi.
A w ogóle to się im nie dziwię, że łażą i żrą. Musiało się coś zmienić w ostatnich dniach, bo i Teo zaczął podskubywać bezlistne liściaste. Pewnie się gałązki budzą.
gdzieś Ty spotkała tego łosia... ja jeszcze nic nie widziałam oprócz saren xD musisz mnie tam zabrać xD
Ja tam tylko sarenki. Ale za to w ilościach oporowych. Doszło do tego, że nie robią już na mnie żadnego wrażenia i nawet przestałam na nie patrzeć. Ja też chcę łosia! Albo dzika. O....to byłaby jazda. Pewno byśmy zwiewali. 😉
ja spotkałam kiedyś dzika... z młodymi. i to dosyć blisko, bo się nie zauważyliśmy- na szczęście uciekły. raz malutka sarenka uciekła mi spod kopyt jak jechałam przez krzaki. łosie spotykam czasami na spacerze/biegówkach a raz nawet wyszły mi przed samochód, ale z konia nigdy nie widziałam łosia 🙂