Dziś spotkałam leśniczych i mijałam się z nimi kilka razy podczas terenu.
Nie pogonili na mnie. 😅
A trochę się obawiałam, bo to nowy las, może jakieś nowe zwyczaje tu panują. Może nie wolno konno wjeżdżać?
(opowiadałyście o leśniczych, którzy czepiają się jazdy konno po lesie)
Moi roznosili żarcie do stołówek leśnych i udawali, że mnie nie widzą.
Od wczoraj napadało tyyyle śniegu, że jeździć można tylko drogami po których przejechał samochód. Bo inaczej koń zapada się. Kurczę...z pół metra spadło? Jakoś tak. 🤔