miałam podobną sytuację pod koniec sierpnia...pojechałyśmy z forumową gopi odwiedzić znajomych do Kiekrza nad jeziorko, w drodze powrotnej mojemu koniowi odbiło i zaczął się solidnie rzucać i buntować. Do przejścia była wylotówka z Poznania - Obornicka, kto z Poznania to wie jaki tam ruch. Szczęście że przekraczałyśmy ja w miejscu gdzie są światła przy wjeździe na stację benzynową. Dzięki Bogu, że akurat z naszej strony zapaliło się zielone bo mój koń nagle wystrzelił jak oparzony i przeleciał przez ulicę. Oczywiście leciał na oślep, brak kontroli, w pewnym momencie mi skręcił, ja się nie spodziewałam, wyleciałam za siodło, obróciło mnie w powietrzu i zatrzymałam się plecami na betonowym słupie...Koń poleciał do stajni sam, i nic go nie obchodziło że drugi koń wcale za nim nie leci, a pańcia leży z bezdechem na ziemi. Po poruszeniu nogami i rękoma i stwierdzeniu z niemałą ulgą że nie mam roztrzaskanego kręgosłupa, pomyślałam tylko "Zabiję cholerę" 👿 i z niemiłosiernym bólem pleców i nie mogąc ruszyć szyją ruszyłamw stronę stajni. Zabrało mi dobre pół godziny dojście do miejsca skąd Karola zabrała mnie autem so stajni. Po tym wypadku ja doszłam do siebie dość szybko, bo po jakimś miesiącu nie odczuwałam już nigdzie żadnego bólu, natomiast koń który wracając pogalopował sobie przez świeżo zaorane pole do końca listopada kulał. Był ponadrywany i podbity. W grudniu zaczęliśmy wsiaadać. W terenie byłam ostatnio, ale tylko na stępa. Dzisiaj po raz pierwszy były kłusy i galop, ale na łące, bo gdziekolwiek na prostą mam strach się wypuścić...Ale pewnie jak zrobi się ładnie i ciepło, to znowu zapomnę że mam konia z odpałami...Tereny są przeciez taaakie fajne 🏇
Jak na razie spotykam się albo z okrzykami "O matko...patrzcie.. konik idzie", z uśmiechami, machaniem dzieci (którym odmachuję), albo z całkowitą, totalną obojętnością. Kiedy ktoś zagada, zawsze odpowiadam uprzejmie. Staram się dbać o dobry wizerunek jeździectwa. Ale jestem również poważnie przygotowana na ewentualny mandat. 😉
zduska , Freddie - :kwiatek: planuję powtórkę z rozrywki bo galop na otwartej przestrzeni to coś zupeeeełnie innego od kiszenia sie na hali i mio tak czasem sobie zaszaleć 😉
Lukasowa super te na łączce z brzózkami Losieczka co ja bym dała za taką wodę bert.al takie zimowe niebo i moje kochane góry 🍴 -ostatnio podziwiałam taki widok jak wracałam konno z Białki T. do Krakowa
bert.al przecudowne.... 😍 zuza :kwiatek: łączka stała sie moją ulubioną 😁 (uwielbiam brzozy) darolga coś niesamowitego jest w tym zdjęciu...takie śnieżne, zimne, za wami puste pole i w dodatku siwy koń...cudowne
a propo tej łączki...znalazłam jakiegoś starocia październik 2007 w tym samym miejscu, pierwszy wspólny teren z Lukiem 😉
Lukasowa jak powtórka to i zdjęcia poproszę 🏇 darolga śliczna fota !! ps.: a w niedzielę to przypadkiem nie były te wielkie mrozy ?? brr .. mi w terenie ostatnio tak palce u rąk zmarzły, że myślałam, że oszaleję 🤔
z dzisiejszego samotnego terenu (jakoś straszna komórkowa, ale tata pożyczył ode mnie kieszonkowy aparat, więc ten co mi został jest za duży na branie w teren ;P )