marysia, ty to masz zawsze jakieś niefajne przygody... 🙁
Na_biegunach, widoki cudowne! Tylko ten śnieg 😁 Za dedykację dziękuję :kwiatek: i mam nadzieję, że u was wiosna też się już niedługo pojawi 🙂
Ja dzisiaj planowałam teren, ale niestety pogoda pokrzyżowała mi plany - rano bardzo u nas padało, i to takim zacinającym, fest zimnym deszczem. Poszłam tylko z koniem na mały spacer w ręce, żeby tą wiosnę mimo wszystko jakimś "terenem" powitać. Mam nadzieję, że pogoda się już będzie poprawiać... bo czas najwyższy na słońce, zieleń i ciepło 🙂
Ja z Rewizją też wczoraj zaliczyłam długi teren ( 25 km )bo bardzo mi tego brakowało. W dodatku z miłym znajomym, z którym lubię pogadać. Kobyła grzeczna i wyluzowana aż do momentu kiedy weszliśmy na prostą galopową, a tam ludzie z psami byli. To my grzecznie obok nich kłusikiem w odstępie z dwóch metrów lecz niestety ten mniejszy czworonóg (w kubraczku) postanowił pokazać kto tu rządzi. Doskoczył od tyłu do koni i dalej ujadać. Oczywiście państwo po prostu się odsunęli bojąc się o siebie. Koń znajomego, wypłosz trochę, więc zagalopowali jako pierwsi coby krzykacza odstawić. Mojej adrenalina się również podniosła więc nos mu w ogon wsadziła i dalej za nim. Ponieważ nie lubię w ogonie jeździć, więc zaczęłam wstrzymywać, a tu niespodzianka - koń usztywnił szyję i ani myśli zwolnić. No ok myślę, za ogonem jadę, to jakoś dojedziemy i za tym ogonem potem zwolnimy. Życie robi jednak niespodzianki - z boku mieliśmy rów z wodą, a z niego wyfrunęły dwie kaczki. Koń znajomego uskoczył w bok , w związku z czym Rewizja zobaczyła wolną drogę. I poszła...Czując, że nie mam już kontroli nad prędkością i widząc zbliżającą się asfaltówkę z dość często jeżdżącymi autami w ostatniej chwili skręciłam na podmokłą łąkę. Manewr się udał, ale moja kochana kobyła jak się zorientowała, że zboczyliśmy z drogi to jeszcze usiłowała skręcić i galopem wrócić na polną drogę, z której ją zepchnęłam. Na szczęście na tyle straciła pędu, że już dałam jej radę. Po raz pierwszy od dawien dawna postąpiłam wbrew swojemu instynktowi i zasadom. A najważniejsza z nich to ta, że jak koń sam chce zagalopować to tak długo jedziemy kłusem aż przestanie mu się tak strasznie chcieć. Najczęściej kilkadziesiąt metrów starcza i potem jest zagalopowanie z pełną kontrolą. A już w stronę domu ( a to było w stronę domu) to na 120% ta zasada obowiązuje. Moja tak ma, że do domu zawsze było jej śpieszno ale poniesienia nie miałam już kilka lat. W "nagrodę" pozostałe do domu kilometry spędziła na stęp, kłus, stój. Wróciłyśmy pogodzone i mam ochotę na kolejny teren. Może już bez takich przygód...
Livia aparat jaki mam to ten najtańszy - jak w domu jedna wypłata to nie ma opcji że nie będzie szkoda 300 zł 😉 a tel będę szukać bo i tak juz muszę i może się jakiś używany znajdzie z aparatem, oby... Any koleżanka to futro na siodło to ma robione na zamówienie, czy jak, bo widać że nietypowe.
Na_biegunach co racja to racja /o fotki się nawet dopraszać nie musiałam :P sam się zaoferował - jak wróciłam z terenu to już miałam podesłane/, a ksywka chyba się przyjęła :P już się od jakiegoś czasu śmiejemy że jesteśmy jak b&w team 😁 jak dla mnie sezon na baranicę się już skończył - moja leży od jakiegoś czasu nieużywana, ale jak był śnieg i temperatura na minusie to bez futra ani rusz 😉
Livia :kwiatek:
kasia-pala to futro to taka zwykła barania skóra z wyciętymi otworami na przeciągnięcie puślisk na zewnątrz - tak by nie uciekała spod tyłka /innych modyfikacji tam raczej nie ma 😉 ja swojej nawet w żaden sposób do siodła nie przytwierdzałam, a i tak się w miarę trzymała na miejscu /pomijając sytuacje związane z dziwnymi akrobacjami w siodle 😁 /
A tam... wreszcie będzie zimowy skiring i much tu mniej :P A jak wieje to do lasu albo w dolinki można pojechać 🏇 Na razie choruję na wycieczkę na zamek 😁 any, sprytne rozwiązanie z baranicą i ciekawie wygląda. Zaopatrzę się na przyszłą zimę 🙂 kasia-pala, swego czasu kupiłam dwie używki po 100 zł na allegro, żeby mi żal nie było zabierać w teren. Jedną zgubiłam na drugim wyjeździe, drugą mam do dziś, choć już tylko jeden program robi ostre zdjęcia. Rewizja, niezła przygoda. Mamy z końmi inna przypadłość - końcówkę terenu ciągną noga za nogą byle jeszcze trochę trawy skubnąć przed powrotem do domu 🤣 Livia, niby od weekendu prawdziwa wiosna ma przybyć... zobaczymy!
rewizja- bo wiosna. 🙂 Mój co roku na wiosnę funduje mi jedno, dwa poniesienia w terenie. I zwykle zaczyna się od jego adrenaliny w terenie, albo jakiejś jego frustracji, która jest przed poniesieniem. I najnormalniej w świecie nie wytrzymuje ciśnienia, nakręca się tak, że jak już jest galop to ostatecznie ponosi. Ale tak jest TYLKO wiosną. Ale za to rok w rok. 😉
Rewizja no to miałaś przygodę 🙂 U nas poniesień raczej nie ma (dobrze, że konie tego nie czytają) ale czasem z hamowaniem bywa, no różnie 😉 Nie mam takiej drogi, żeby galopować, aż same zwolnią jak sobie polatają, galopy muszą być kontrolowane, zwłaszcza po dodaniu, bo zaraz albo droga sie kończy, albo zakręt zbyt ostry 🙂 Powolutku przymierzam się do tematu wakacji z końmi, tzn chciałabym zabrać je tam gdzie mamy domek nad jeziorem, jest nawet stajnia w okolicy i lasy, lasy, lasy. Obczajam transport i miejsce gdzie miałyby mieszkać 🙂
tunrida dokładnie tak 😀. Panna tylko na wiosnę ma takie pomysły. Gdyby to było na naszych zwykłych galopowych trasach (łąki, rzadko uczęszczane leśne dukty) to pewnie bym dała jej pobiec ile pary w nogach bo i tak zatrzymałaby się na stałym miejscu ( bo obie wiemy, że koniec drogi, albo kamyczki wysypane...). Ale tu miałam wrażenie, że wparujemy na tą asfaltówkę. I wolałam nie sprawdzać czy się mylę 🙄. Poza tym zdarza nam się galopować na leśnych drogach dostępnych dla rowerzystów i biegaczy, a nawet szalonych motorajdowców. Jakbym tak pozwoliła jej na takie ekscesy, bo panna lubi biegać, to jak ją znam miałabym takie sytuacje co teren i mogłybyśmy kogoś stratować. Tak przy okazji czy tylko ja mam wrażenie, że jak na drodze leśnej czy łąkowej jadą rowerzyści lub idzie grupa osób, a ja za nimi nadciągam galopem to oni najzwyczajniej mnie nie słyszą ? Jak nie mogę ich ominąć szerokim łukiem to zawsze przechodzę do stępa, nawet jak kobyła spokojna.
Rewizja ja zawsze zwalniam, minimum do wolniejszego kłusa jeśli to osoba którą znam z widzenia 😉 Ludzie chodzą/biegają w słuchawkach, zamyśleni lepiej zwolnić niż kogoś straszyć 🙂 Kiedyś dwie panie, do których dość cicho stepem podjechałyśmy na nasz widok zwiały w las, a konie jak to zobaczyły też postanowiły dać nogę, bo skoro człowieki uciekają to one też 😉
A ja się natchnęłam fotkami Any 😉 i dziś niechcący na moment znalazłąm się w szmateksie i kupiłam baranią skórę z futrem za 5,50 zł hehe mała bo na jakieś siedzenie szyta ale chyba mi sie nada na siodło 😉 musze pokombinować i na chłody i rajdziki będzie jak znalazł...
W OKOLICACH RADZYMINA/Załubic I BLISKICH STRONACH W LASACH SĄ POROZCIĄGANE LINKI NA OFF-ROADowców.. BARDZO PROSZĘ O PRZEKAZANIE KAŻDEMU KTO W TYCH OKOLICACH JEŹDZI W TERENY ORAZ INFORMACJĘ JEŚLI SPOTKACIE TO NA SWOJEJ DRODZE. NIESTETY BYŁ JUŻ PRZYPADEK ŚMIERTELNY TEGO "POMYSŁU" BEZ MÓZGÓW ZWANYCH LUDŹMI WIĘC BARDZO PROSZĘ O CZUJNOŚĆ.
Ja tez byłam, ja też 😁 Ostatnio robimy w terenie szalone 10 km (dla niewtajemniczonych dla nas to tak sporo 😉 ) i tempo jazdy mamy powyżej 7 km/h (dla niewtajemniczonych dla nas to bardzo sporo 😜 )
Livia, fotka wygląda jak nieprawdziwa - niebo piękne 😍 I jaka trawa! Koniska byłyby zachwycone 🤣 Jutro się przekonam czy u nas śnieg jeszcze leży 😀 kasia-pala, brawo! Im częściej tym lepiej wam wychodzi ^^
Na_biegunach, dziękuję 🙂 Taką perspektywę fajną daje położenie aparatu na ziemi, fotka jest z samowyzwalacza 🙂
My dzisiaj już po terenie, ale było znowu niestety "ciekawie" - wzdłuż ścieżek leśnicy ułożyli pełno zrolowanych siatek leśnych... Dobrze, że koń, mimo chęci do zawijki, jednak mnie końcowo posłuchał...
marysia, mam 10 sekund od przyciśnięcia guzika do zrobienia zdjęcia 😁 Najpierw ustawiam konia (dlatego zdjęcie jest z łąki, gdzie go mogę na chwilę zostawić), potem dopiero wciskam guzik i pędem wsiadam 😀
Swoją drogą, macie jakieś wypróbowane metody na mijanie "straszaków" w lesie? Tak mnie natchnęło przy tych siatkach, droga bardzo wąska, zaraz przy niej te porolowane siatki... co byście zrobili w tej sytuacji?
Livia, ja jeżdżę raczej zachowawczo. Jak koń się czegoś boi to pozwalam mu się zastanowić, postać, przyjrzeć, bez pchania go na siłę, zagaduję miło i poklepuję 🙂 Jak idzie kłusem i się przygląda to nie zwalniam, tylko dalej sobie kłusujemy. Tak samo, jak się spłoszy - poklepię i uspokoję głosem, nie zmieniam tempa. Nigdy nie namawiam do powrotu i oglądania, nie usiłuję jej przekonać, że to straszne nie było. Na mojego konia to działa. I tak na przykład ostatnio, jak wystraszyła się stracha na wróble, to wczoraj go w ogóle nie zauważyła. Ale jak coś może poważnie zagrozić- wolę się wycofać niż narazić konia na wpadnięcie w panikę i ucieczkę. Tyle, że ona taka raczej nie panikująca jest- zdarzyło się, że autokary nas mijały jeden po drugim na wąskiej uliczce, zające, czy sarny przed nosem biegają, psy wyskakują zza bramy nagle, krowy brykają i jej to nie wzrusza.
Livia a ja inaczej niż marysia - co prawda koń ma chwilę na przemyślenie, ale zawsze wracam i zawsze podchodzę i o ile jest możliwość każe dotknąć pyskiem lub nogą (komenda "pac" 😜 ). Generalnie moja konia płoszy się tylko jak ma dzień na "chcę się płoszyć" 😉 i czasem kaczki zrywające się z rzeki są ją w stanie przestraszyć. No ale ona w panikę nie wpadła nigdy...
marysia, kasia-pala, dzięki za podzielenie się sposobami 🙂 Mój też zazwyczaj jest spokojny, daję mu z reguły chwilę, żeby popatrzył i wtedy jest ok, ale czasem bywa, że bardzo mocno się czegoś obawia i wtedy im dłużej patrzy, tym gorzej 😉 W takich sytuacjach z reguły staram się objechać straszak szerokim łukiem, tylko właśnie - nie zawsze jest jak...
Dzisiaj miałam jechać z koleżankami w teren, ale się rozpadało. Za to potem wyszło trochę słońca, więc skorzystałam i pojechaliśmy na fajny spacerek 🙂
U nas też do 13 lało, później, jak wyjeżdżałam, to nawet słoneczko świeciło. Ale, gdy wracałam było mrocznie i niesympatycznie. Ważne, że od jutra ma być pięknie!!!! Mojej przyda sie dzień przerwy, bo dziś taka zblazowana była, ruszać żwawiej się nie chciała, choć z jednej strony się nie dziwię- takie błoto 🙁 Ale w lesie pogalopowałyśmy i było super.
Aż z niedowierzaniem patrzę na te śnieżne zdjęcia z pierwszego dnia wiosny - ja miałam takie słonko, że aż miło 😉 Livia - dołączasz do grona samofocących się w terenie? 😀 I nawet zacny efekt 🙂
Po całkiem ładnym tygodniu, na święta pogoda mi się niestety zbuntowała i zdeszczowała... Cóż, dzięki temu miałam więcej czasu na przejrzenie starszych zdjęć 😉 Pierwszy dzień wiosny i mały spacer po okolicy z Galą:
Chociaż my właściwie nie musimy wyjeżdżać z ujeżdżalni by czuć się jak w terenie 😀
Zeave, potrzeba matką akcji 😂 Dziękuję, co któraś próba wychodzi póki co 🙂 Ale fajne, wiosenne zdjęcia - co to za konik? Jak się ma Czarna? 🙂
My już po terenie dzisiaj. Pogoda cudowna, wreszcie! Cieplutko, słonecznie, aż się chciało jeździć 🙂 W lesie super, przejechaliśmy nieco zapomnianą ścieżką i daliśmy radę 🙂
Zeave, inna strefa klimatyczna 🤣 Zdjęcia bardzo wiosenne a konisko wyjątkowo urodziwe 😍 Oby dzisiejsza pogoda się utrzymała do jutra! Byliśmy na długim rodzinnym spacerze - ciepło i słonecznie - pogoda idealna na teren. Jutro koniec końskiej laby ^^
Livia - No w sumie tak, w takim razie gratuluję samozaparcia :P Bo ja jednak leniuch jestem, jak mam fotografa to są zdjęcia, jak nie... to samej mi się nie chce kombinować 😉 Konik to Galicja, bardzo fajna dama ze stajni z którą współpracuję. Tu akurat po przerwie wracała pod siodło i baaaardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Generalnie w terenach potrafi się dziewczynka trochę denerwować, a tym razem była oazą spokoju 😀 Z Czarnecką ostatnio więcej bawimy się na miejscu i przygotowujemy do kwietniowego szkolenia. Wczoraj miałam ochotę na teren i nawet miałabym fotografa, ale niestety pogoda odmówiła współpracy 🙁 Dziś już było piękne słonko, ale czasu brakło. Mam cichą nadzieję, że taka pogoda się utrzyma i w tygodniu wybędziemy gdzieś dalej 😀
Na_biegunach - Ewidentnie inna :p Jakieś to centrum przyjaźniejsze atmosferycznie dla koniarzy 🤣 Ostatnio na "moim wschodzie" słońco - deszcz i wiatry, a w stajni ze zdjęć mieli cały czas piękne słońce 😎 A Gala oj tak, łapie za oko. Jedna z moich ulubienic w tej stajni 😉 Trzymam kciuki by ta pogoda utrzymała się i u Ciebie!
Dzisiejszy teren. Przerwa na świąteczne życzenia 🤣. Wczoraj moja 24-letnia Dziunka zrzuciła córkę robiąc w galopie serię baranów. Ala jechała na oklep, a grzywa do trzymanki za rzadka. Dlatego dzisiaj "za karę" konia miała powtórkę terenu z Iśką -ale juz grzeczniutko było 😉