Nie wiem gdzie zapytać. Czy dwie niepełnoletnie osoby mogą jeździć same w teren? Czy muszę coś mieć (odznakę czy coś) czy po prostu być z dorosłym?
Ja jestem niepełnoletnia i zazwyczaj jeżdżę sama dopóki nie dojadę do któregoś ze znajomych. Wielokrotnie mijalam policję czy straż leśną i nikt mi nie zwrócił uwagi
Niestety u nas policja jest niedoinformowana 😉 Wszystko jest ok póki nie ma jakiegoś nieszczęścia - no bo kto potem odpowiada jeśli osoba niepełnoletnia sama się wypuszcza bez opieki?
Ja, niepełnoletnia, często wypuszczam się sama w teren. Co prawda, sama nigdy nie odjechałam za daleko. Są to raczej spacerki po pobliskich lasach. Nie zaglądam głębiej głównie dlatego, że koń się boi i nie czuję się wtedy pewnie, ale zawsze 🙂
Brdzo dumna jestem z kucyka. Dzisiaj wpuściłyśmy się głębiej w las, minęłyśmy grających w rugby na awf-ie, po czym znalazłyśmy w lesie małe boisko, które wykorzystałyśmy jako plac do ćwiczeń. Wróciłyśmy zupełnie nieznaną drogą i nie było żadnych wypłoszeń i prób zawracania 🙂
No i nie wytrzymałam 😉 Miał być tylko krótki spacer, ja miałam tylko iść obok konia, ale no zmęczyłam się w czasie drogi i musiałam wsiąść 😁 A jak już wsiadłam, to w sumie na normalny spacer już mogliśmy pojechać - choć prowadził mnie cały czas kolega, na wszelki wypadek, bo moja noga jest jeszcze wyłączona z użytku. Ale się stęskniłam!
Livia, a co ci się stało? Ja ostatnio pętam się raczej po ujeżdżalni, chociaż w terenie też byłyśmy z koleżanką, tyle że mój telefon w takim świetle jest do bani, nic nie widzę co pstrykam 🤔
[quote author=Livia link=topic=114.msg2128513#msg2128513 date=1403900014] Szaaman, ale cudne! I jaki pączuś ten twój koń 🙂
No i nie wytrzymałam 😉 Miał być tylko krótki spacer, ja miałam tylko iść obok konia, ale no zmęczyłam się w czasie drogi i musiałam wsiąść 😁 A jak już wsiadłam, to w sumie na normalny spacer już mogliśmy pojechać - choć prowadził mnie cały czas kolega, na wszelki wypadek, bo moja noga jest jeszcze wyłączona z użytku. Ale się stęskniłam! Livia a co ci sie stało?? ja dzisiaj wyjezdzjac na rowerze z pracy "wpadłam" na dziewczyne jadaca na koniu w teren i niemieckie uprzejmosci : czesc prosze jedz , ona: nie tyy jedz pierwsza /;p zdazylam powiedziec tylko piekny kon i pojechalam , i ta dziewczyna od razu mi sie z Livia skojarzyla. Piekny koń i leśne tereny 🙂
Watrusia, miałam zabieg, planowany przeze mnie już od dłuższego czasu - i stąd mam na kilka tygodni nieczynną nogę. Szwy ściągną mi w poniedziałek, do tego czasu kuśtykam o kulach. Na konia miałam nie wsiadać przez 4-6 tygodni 😎 Ale to naprawdę było silniejsze ode mnie 😉 Potem tą nogę sprawdziłam i na szczęście nic się nie naruszyło.
anil22, jak wyżej 🙂 I jak miło, fajnie czytać o takich sytuacjach 🙂
Burza, ech, a miałam być twarda 😁 To było tylko 1,5 tygodnia przerwy w jeździe 😵 Ale ten spacer sprawił mi niesamowitą radość, zresztą widać na zdjęciach - naprawdę mi terenowania brakowało 🙂
Przy okazji przekonuję się, jakie fajne jest to westowe siodło - mogłam być prowadzona, sama trzymałam się za rożek, i czułam się mega bezpiecznie, mimo nóg z konieczności wyciągniętych ze strzemion (inaczej opatrunek ocierałby mi się ciągle o siodło / konia) 🙂
Pochwalę się ostatnimi zdobyczami terenowo-rajdowymi.
Pogoria IV:
I dwa zamki, pierwszy w Siewierzu, niedaleko naszej stajni, a drugi w Ogrodzieńcu, gdzie pojechałyśmy z koleżanką na cudowny 2 dniowy rajd. 🙂 Najśmieszniejsze jest to, że wyjechałyśmy we dwójkę, a wracałyśmy w pewnym momencie w 8 koni. 🙂 Do połowy drogi odprowadzały nas 3 koleżanki z Karlina, gdzie spędziłyśmy noc (kocham to miejsce 😍 ), a po drodze spotkałyśmy jeszcze 3 inne pary końsko-ludzkie, które też przejechały z nami kawałek. Zrobiłyśmy też dłuższy postój w pewnej stajni z bardzo miłymi właścicielami a na następnym postoju w sklepie poznałyśmy dwie, także bardzo miłe dziewczyny jeżdżące konno. 🙂 Koniarze to chyba się jakoś wyjątkowo przyciągają. 😉 Jestem mega dumna zarówno z nas jak i z koni bo nie znałyśmy drogi a nie zgubiliśmy się ani razu. Trasę znałyśmy tylko z map, które bardzo dokładnie przestudiowałyśmy, jechałyśmy grzecznie szlakami i dałyśmy radę. 🙂
Dzięki 🙂 Około 37km w jedną stronę, nie wiem ile dokładnie bo endomondo traciło zasięg. Samej jazdy wyszło około 6 godzin, z postojami 8-9h, ale w sumie duża część tego to był stęp w siodle lub też w ręku, bo dobre podłoże do jazdy zaczynało się dopiero od połowy drogi.
A z Pogorii mam jeszcze parę fotek bo miałyśmy tam całą sesję:
narrrvana fantastyczne zdjęcia!!! a rajdu to pozazdrościć 🙂 super!!
Livia życzę szybkiego powrotu do zdrowia i formy terenowej! 🙂 Nie dziwię się, że nie wytrzymałaś długo bez spacerku na swoim pięknym rumaku! Od razu widać na zdjęciach, że jesteś szczęśliwa!! Trzymam kciuki i czekam na kolejne radosne foty! :kwiatek: