Forum konie »

Zdjęcia z wypadów w teren. Reaktywacja tematu!

tunrida tylko pozazdrościć takiej zimy , u nas na plusie 14  😵
u mnie tez na plusie ale to dla naszych terenów lepiej bo mój jak jest śnieg nawet kopytem nie chce wyjsc z boksu. Mój dzisejszy wypad zakończył się niestty po 10 min. bo nie mogłam już nad nim zapanować bałam się ,że coś sie stanie <pierwszy teren od czerwca po jego chorobie> energia kipiała  spod kopyt zaciągałam go wręcz do stajni ... Również zazdroszczę tunrida
U mnie też na plusie.
Dziś zrobiliśmy z dzielnym Kluskiem ok 20km od miejsca gdzie stacjonowałam, do Paszkówki 🙂
Zajęło nam to wprawdzie ponad trzy godziny ale pozwiedzaliśmy trochę polskich wsi hehe
i Klusek spisał się na medal - jestem z niego bardzo dumna  🏇
Świąteczny teren zaliczony? 🙂
U nas dzisiaj było strasznie przyjemnie 🙂 ciepło (prawie 20 stopni cieplej niż w niedzielę!), bez wiatru, ze słoneczkiem.
Tylko jak to podczas roztopów - miejscami było okropne podłoże lodowo-wodno-błotniste.


Po drodze nad rzekę trafiłyśmy do jakiejś stajni. Jak Dębucha zobaczyła konie na padoku to się przeraziła i zrobiła w tył zwrot w tempie jakby to nie było stado koni tylko wygłodniałych wilków  😁
Ja się rozłożyłam po ostatnim terenie.
Uważajcie na siebie dziewczyny. To ciepełko jest zdradliwe. Wirusy ożyły i czyhają na was w lesie jak jesteście za lekko ubrane.
Powodzenia w lesie dla terenujących się.  😁 I nie rozbierajcie się zbytnio do fotek. Bo to szkodzi.  😁
U nas na Mazurach tez juz roztopy niestety. Ale przez 3 dni jak przyjechałam tu, było tyle śniegu, że zanim pług nie odsnieżył, to sie nie dało wyjechać nigdzie. Mam filmiki "z konia" to jak je wrzucę, to same zobaczycie 🙂
W Wigilię pojechałysmy z Palmą w samotny teren.W nocy strasznie zawiało, w dzień było jakies -11stopni. W dodatku było jakoś tak mgliście.Zupełnie nie było widać gdzie jest górka sniegu a gdzie płasko. Przedzierałysmy sie do lasu prze takie zaspy... 🙇, ale myslę sobie byle do lasu, potem kawałek szosą i dojedziemy do takiej super drogi. Dojechałyśmy do tej super drogi, która była super tylko kawałek.Po obydwu stronach zaspy metrowe, potem ta droga zaczynała być coraz bardziej zawiana, została tylko taka scieżka.Nagle patrzę, a z naprzeciwka jedzie pług, no zjechać na bok raczej nie miałysmy gdzie, ale i tak nie było takiej potrzeby, bo za chwilę było już widać tylko czubek tego pługa 😁 Napchał taka górę sniegu przed sobą, że stanął.Palma juz miała zaspy do brzucha.Wiec miałyśmy do wyboru-albo spróbować przebić sie na pole i spróbować ominąć ten nasyp zrobiony prze pług(za nim była wolność 🏇 ) albo znów sie wracać przez te wielkie zaspy 😵 Zaryzykowałyśmy przez pole, na którym było widać jakąś roslinność miejscami. Palma przebijała sie jak czołg, szurając piersią śnieg,ani prze chwilę sie nie zawahała, nie wystraszyła. Udało się. Z pola czekało nas jeszcze przejście prze boczny nasyp utworzony przez pług. Za nasypem była już czysta droga. Podjechałyśmy do tego nasypu, który jej siegał powyżej piersi, nie był szeroki, ale wysoki, a ona nawet się nie zastanawiała...po wyjeździe na drogę chciało mi sie ryczeć ze szczęcia.Nie pamietam kiedy ostatni raz tak sie bałam.Dzielna kobyła.
palemka, ale miałaś przygodę 😲 Dobrze, że Palma była taka dzielna 🙂

tunrida, zdrowia życzę!

Martuha, fajne zdjęcie 🙂

Ja też świąteczne tereny zaliczyłam, koń super, choć trochę naładowany 😉 Ale śniegu u nas zero, popadał jeszcze nieco 23 grudnia i zaraz stopniało wszystko, więc jeździ się jak jesienią.
Dziś pojechałam do stajni. Dojazd przed stajnię to jedno lodowisko. Dookoła stajni tez fatalnie. Padoki zalane wodą. Zabrałam pasibrzucha na spacer w ręku. Odrazu tłumacze czemu na ogłowiu: bo Magnas jest naprawde silnym zwierzem i nie ufamy sobie w 100% na samotnych spacerach. Zresztą pokazał że ma inne zdanie jak z ulicy biegnącej wzdłuż wsi chcieliśmy skręcić w drogę polną do lasu (to prawie naprzeciwko stajni). A on ustał jak wryty i stwierdził że nie idzie. Po moich namowach zaczął sie cofac i chciał wracać. Ale ja nie dałam za wygraną. Spokojnie chciałam namówic na krok naprzód a tu facet obserwując mnie woła: "co!niechce iść?" No jak się nie wkurzyłam, wrzasnełam na Magnata i wkońcu ruszył. Dalej było już super. Dostał marchewke w nagrodę i szedł blisko mnie obserwując otoczenie. Nawet troche kłusowaliśmy coby sprawdzic sterowność z ręki uśmiech Jestem dumna. On musi mi zaufać i musi zrozumiec że już nigdzie go nie zabierają. W drodze powrotnej chciał wyprzedzać i spieszył się do domu ale dogadaliśmy sie i w tej kwestii. Uwielbiam go za jego charakter - uparty huculski charakter ale jak zrozumie to jest jak potulny misiek.
A to i on:


Podłoże nie nadaje się do jazdy. Miejscami lodowisko masakryczne. Trzeba poczekać aż się rozpuści. Tylko łąki są dobre.
Alicja_8, ja jak idę  z moją na spacer w ręku, to tylko na ogłowiu,  (no ostatecznie kantar sznurkowy) moja chociaż mała i nie najmłodsza, ma takie odpały i jest pierońsko silna 🙂, że spacer w kantarze mógłby skończyć się oddzielnym spacerem  😁
Watrusia hejaaaa banana i w tył zwrot 🙂
świetnie to ujęłaś  😀
Cobrinha,
byłam dziś w Paszkówce z koleżanką i tak patrzę...patrzę i patrzę na Twojego konia na padoku i myślę, że kogoś mi przypomina, tylko nie wiem kogo...i odjechałam z myślą, że znam tego konia, tylko nie wiem skąd 😉
Dzisiaj trzeba było iść po krzakach bo ścieżki w lodzie  😤
U nas powoli puszcza, ale na głównych drogach lód. Trzeba się przebijać pobocznymi, rzadko uczęszczanymi drogami.

Ale teren noworoczny zaliczony.  😀



tunrida, to o której po Sylwestrze byłaś w stajni ?  🤣
9:30  😜

Zasnęłam o 2:40, wstałam o 8:30, o 9:30 byłam w stajni.
Ale ja miałam Sylwestra bezalkoholowego, z przyczyn wyższych, więc było mi łatwo.
A my z mężem Sylwester spokojnie. I dziś terenik  😀 Pachnie wiosną 🙂
a u nas niestety nie dało się dzisiaj jechać w teren 🙁 podłoże fatalne, więc konina wyczyszczona i odstawiona do kumpli na padok.
U nas również fatalnie...drogi piaskowe oblodzone. Trzeba chodzić bokami. Narazie w siodle odpada jazda, ale terenujemy cały czas w ręku 🙂 widzę duże postępy w naszych relacjach.
Za to słońce dziś było superaśne 🙂
wiatr w porywach ok 50 wentylował dzisiaj nasze nosy zatykając tą stronę nosa do której się nie dostał-czyt prawą, słońce oślepiające, 8 na plusie, w zacisznych miejscach ponad 10... konie zadowolone, wyhasane, towarzystwo może mniej bo niektórzy nie spali ale trzeźwo i wesoło...
śnieg? jaki śnieg? gdzie?
Z racji, że mam wreszcie możliwość regularnych wyjazdów w teren, dołączam się do wątku.
Przy okazji życzę wszystkim terenującym wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, długich i bezpiecznych terenów i dobrej pogody. 😀

Dzisiaj było pięknie. 💘
Dzisiaj zaliczyłam noworoczny teren, pogoda piękna więc trwał prawie dwie godziny😉
Ale wam zazdroszczę dziewczyny! Dziś nie mogłam się wybrać do lasu, ale poterenuję się na pewno jutro. Nowy rok na pewno będzie u nas obfitował w takie wypady 🙂
Też Wam zazdroszczę. Ja przesiedziałam tyle dni u konia i więcej nie jeździłam niż jeździłam 🙁 Podłoże to jedna wielka oblodzona gruda 😵 Tylko w piątek zaryzykowałyśmy-kawałek który normalnie zajmuje nam ok. godziny, teraz jechałyśmy 1,5 delikatnym stępem. No masakra jakaś. Nie pamiętam tak fatalnych warunków 😕
Wśrodę natomiast jechałyśmy przez las (my pierwsze)-kłusujemy sobie drogą, ale Palma jak sprężynka, uszy do przodu, dojezdżamy do zakrętu a tu zza zakretu wylatuje piesek...Palma STOP. KOleżanka krzyczy ze to piesek Państa X, a oni mają jeszcze dużego! No i za sekundę wyskakuje do nas ujadający owczarek niemiecki, konie w tył zwrot, byłam pewna, że tym razem na stopce się nie skończy. Ale  Palma natychmiast się ogarnęła i ustawiła przodem do psa (zawsze ją tak ustawiałam, żeby nie uciekała). Pies do nas doleciał z wyszczerzonymi zębami, ale chyba ktoś go zawołał, bo zaczęłam się drzeć na niego i on uciekł. No ręcę mi już opadają. Wszędzie tylko te psy i psy.
A w wigilię na tym samotnym zawianym terenie wjechałyśmy na stado dzików. MIałam aparat, ale to była ostatnia rzecz jaką miałam ochote robić w tym momencie 😂

tunrida fajnie wyglądają te twoje eskadrony 🙂
No to zaliczyłam pierwszy teren w 2013 🙂 Było szaro, ponuro, wiało, a do tego była taka szklanka na drodze do lasu, że musiałam iść obok konia i oboje pilnowaliśmy, żeby się nie rozjechać... ale było super! 🙂 Niech całą resztę roku mój koń będzie taki, jak dzisiaj  💘

Komórkowe fotki (w aparacie siadła bateria :zemdlal🙂:



I z pozdrowieniami dla Cobrinhy i Kluska 😂:



(popręg był luźny, to już była sama końcówka 🙂😉
No to i ja wrzucę kilka terenowych 🙂
ostatni jesienny teren w listopadzie bodajże
hubertusowo
i tu tez

ferie rok temu 😀
ulubione zdjęcie terenowe :P

Livia, a dziękujemy hehe
Ja mimo, że cały ekwipunek wzięłam dziś z sobą do stajni, to na jazdę się nie zdecydowałam - był dzień pomocy stajennej i zmiękczaliśmy ujeżdżalnię nową warstwą piasku.
Od razu człowiekowi się cieplutko robi mimo pogody hehe
Klusek pięknie się bawił z nowym kolegą, to też nie miałam serca go zabierać z padoku 😉
My to w tej pozycji nigdy popręgu nie luzujemy i żyjemy - pewnie dlatego, że na gumach a koń przyzwyczajon 😉
Z resztą już widzę siebie jak w terenie co postój, to popuszczam popręg  😂
Wcisnę się do wątku z racji tego,że my przeważnie terenowo  😉
Zima u nas przez ostatni tydzień bardziej przypominała wiosnę więc wykorzystałyśmy wolny czas na szukanie nowych ścieżek. Będzie gdzie jeździć wiosną.
Tak wyglądają tereny w mojej okolicy.Nic specjalnego pola,pola i jeszcze raz pola. Zauważyłam ostatnio,że zapada dziwna moda na utwardzanie polnych dróg, za pewien czas nie będzie gdzie spacerować :/
sandi, ale cudownie płasko  😎
oj tak, zdecydowanie to pole jest moim ulubieńcem i ,,czynne'' prawie cały rok.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się