Ja zrobilam sobie piercing w te wakacje. Przez 3 miesiace goil sie super - zadnych problemów. Po trzech miesiacach, jak juz myslalam ze ryzyko komplikacji za mna, ucho sie zrobilo czerwone, spuchniete i gorace - infekcja! Wyciagnelam kolczyk - ucho bardzo ropialo, chirurg nacial mi ropiejaca gule i zapisal antybiotyki. Musialam pozegnac sie z piercingiem - strasznie zaluje, szczegolnie, ze gadalam potem z kolega, ktory ma kolczyk w tym samym miejscu - mowil, ze takie infekcje to nic strasznego, on przechodzil to kilka razy i zawsze to przetrzymywal, ratujac sie woda z sola.
No nic, nastepny projekt to smok (ale taki fajny, luskowaty) na karku i kregoslupie - chociaz nie jestem pewna, czy przy tak niskiej tolerancji mego ciala wzgl. wszelkich udziwnien to w ogóle przejdzie...
