Szerek "otwarty" oznacza, że w runda nie jest ograniczona do jakiejś konkretnej grupy wiekowej. Na ZOO potrzebujesz mieć rejestrację w PZJ, ubezpieczenie i badania lekarskie.
opolanka, 🙄 Myślałam, że tu swobodnie mogę zapytać o Pepsi Colę -bo ja nie szukam jej, a jedynie info o niej - i to od zainteresowanych konkurencją ujeżdżenia - bo koń ujeżdżeniowy i to na takim poziomie, że tu najszybciej pewnie info bym znalazła...
Dla mnie te przepisy o licencjach i klasach to czarna magia. Dlatego mam pytanie: Mam srebrną odznakę, jeździłam już parę razy P. Jutro jadę na zawody, założmy, że pojadę jakieś P i dostanę powyżej 55%. Mam wcześniej zgłosić że chcę ubiegać się o III licencję? Czy po fakcie dać coś do podpisania sędziom? A działa to "wstecz"? Założmy, że w marcu przejechałam P na 56% a czerwcu na 58%. Czy to też podlega "ocenie" i mogę to liczyć jako tzw. "oczka" do licencji? Jak to wygląda dokładnie?
Był ktoś wczoraj na regionalkach w Niepołomicach ? I będzie ktoś jutro ? Strucelka ? Mam trochę zdjęć, chociaż do końca nie zostałam, bo pogoda tragiczna.
[quote author=Anka link=topic=11.msg325510#msg325510 date=1251646465] kon jest super, ale sama jazda mnie nie powalila. :jogin:
a zdradzisz dlaczego masz takie odczucia? (pytam jako ciekawski laik) [/quote]
Kon caly czas ma sztywny, machajacy ogon (brak rozluznienia? stres?). W zmianach bledy zadem, w klusach wyciagnietych odpychajacy sie, zamiast niosacy, zad, w galopie wyciagnietym malo ruchu w przod. Step troche taki "uciekajacy" 😉 Kon sprawia wrazenie balonika przepelnionego powietrzem, ktory zaraz peknie... Oczywiscie piaf i pasaz powalaja, to na prawde robi wrazenie, ale czy nikt nie ma uczucia, ze to juz nie jest kon, tylko robot?
Zapewniam, ze nikomu nie chce wmuszac mojego spojrzenia na ta jazde, ale niestety nie podoba mi sie. 🙁
Ja doskonale wiem, ze najpierw trzeba samemu dojsc do takiego poziomu, aby startowac na tego typu zawodach i to nie uda sie wiekszosci z nas (mnie w to wliczajac), ale pracujac jako bereiter otrzymuje wytyczne, wg ktorych mamy konie pracowac, skale szkoleniowa, ktorej mamy sie trzymac i te wytyczne kloca sie z obrazkiem, jaki nam Totilas reprezentuje. Zadaje sobie wiec pytanie, czy ktos nam kit wciska, wymagajac ksiazkowej drogi treningowej, wg ktorej idealny kon ma luzny ogon, dyndajacy w rytm ruchu, miekkie, lekkie chody, lekkie polaczenie reka-pysk, impulsywny zad, ktorego dynamika przeplywa przez konia od tylu do przodu, poszerzenia chodow z dobrze widocznym zwiekszeniem fazy lotu (wieksze krycie podloza) itd itp...
Strucelka, na ile Cię wysędziowali? Nie miałam okazji w wyniki spojrzeć.
Pan Wituchowski na 55,91% a pani Poławska na 57,27%. Tak więc średnia wyszła koło 56%. Bywało lepiej, ale to drugie w życiu wyjazdówki Belfasta, więc ważne że ukończył a nie wyskoczył ze szranek 😁 Masz może moje zdjęcia? 😀iabeł:
a nas(startowałam na Atmie) wyeliminowali za kulawiznę konia, której nie było i nikt jej nie widział poza sędzią głównym 🏇 W drugim dniu powtarzałam przejazd z dnia poprzedniego, ale byłam zestresowana, że zaraz znowu nas oddzwonią i wyjdzie, że jestem oprawcą, bo dwa dni pakuję kulawego konia w konkursy. Ofc szła czysto i regularnie, skończyłyśmy przejazd. P1 na 58%, poniżej naszych możliwości, ale stres zrobił niestety swoje. I tydzień jazdy na nieznanym koniu to też niewiele... ale cóż, byle do przodu, będzie lepiej na Mistrzostwach Małopolski! 🙂
Kon caly czas ma sztywny, machajacy ogon (brak rozluznienia? stres?). W zmianach bledy zadem, w klusach wyciagnietych odpychajacy sie, zamiast niosacy, zad, w galopie wyciagnietym malo ruchu w przod. Step troche taki "uciekajacy" 😉 Kon sprawia wrazenie balonika przepelnionego powietrzem, ktory zaraz peknie... Oczywiscie piaf i pasaz powalaja, to na prawde robi wrazenie, ale czy nikt nie ma uczucia, ze to juz nie jest kon, tylko robot?
Zapewniam, ze nikomu nie chce wmuszac mojego spojrzenia na ta jazde, ale niestety nie podoba mi sie. 🙁
To sa po prostu moje prywatne przemyslenia. 😉
Chyba oglądałyśmy dwa różne przejazdy... jeśli chodzi o zarzuty co do sztywności konia... Gal był jedynym jeźdźcem, który nie rzucał się po siodle jak świnia w błocie - wniosek - koń jest/był luźny w plecach. Galop wyciągnięty mógłby rzeczywiście być bardziej zaakcentowany, ale czepiać się nie będę (czworobok ma tylko 60 m na długiej ścianie i wypadałoby z niego nie wyjechać🙂. Była to jedyna para naładowana pozytywną energią, koń o niesamowitej obszerności ruchu min. przednich nóg co świadczy ewidentnie o tym, że nie ma mowy o trzymaniu za twarz. Przejazd ten zaprzeczył starej niemieckiej szkole jazdy pt. złamany i wytłuczony.
Zapewniam, ze nikomu nie chce wmuszać mojego spojrzenia na ta jazdę, ale stety/niestety nieziemsko mi się podobało. 🙂
Moona, dzięki :kwiatek: nie pokazał się jednak za dobrze, wszystko było straszne, a najgorsze, że Likiera nie było z nim 🙄 cały czas za nim rżał a ja pod nosem mówiłam "zamknij się! 😤" dodania ma lepsze 😉 Cóż, pokażemy się na MM 😉