no inna atmosfera-milo,sympatycznie, jakos tak przyjazniej niz zwykle jak popatrzylam to i sponsorzy sie znalezli na nagrody mimo ze kameralne zawody to lepsza integracja itp.
na pewno w jakims sensie ten zawodnik integruje srodowisko zobaczymy jak to dalej bedzie wygladac ja trzymam mocno kciuki,bo osrodek na prawde fajny i baza na zawody bdb a jesli utrzyma sie atmosfera, nagrody itp. to zawodnicy zaczna znowu przyjezdzac🙂
w sobotę zeszłą jak huknęłam to utykam do tej pory, i mam nieczula czesc pleców.
dziś podczas lonzowania, podeszłam blizej zeby liną pogonic Rude no i zarobiłam kopniaka. mam dwa kolana w lewej nodze. bogu zieki ze nie dostalam w kolano, bo bym stracila kolano. a tak chyba pękniete nic nie jest. ale gulę mam na poł uda :/ mam po prostu dość, teraz ja jestem kulawa na dwie nogi 😤
typowo moja wina, Ruda czasem potrafi oddac. zbyt bylam zadowolona i ufna, bo pięknie dzis pracowala. a tu wnerw, chciala oddac na pacnięcie liną. a przycelowala we mnie. alez jestem zła. no i boli 🙁
Cóż bywa i tak, ja jak kiedyś huknęłam to do tej pory żebra potrafią mnie pobolewać. Kolana już zupełnie inna sprawa i zupełnie inny sport, ale też znam ten ból.
Boszeeee Bemyself wykup sobie jakies porzadne ubezpieczenie - zwroci Ci sie szybciutko. A tak na poważnie - czemu liną chcialas pacnąć ?
Ja o lonżowaniu wiem tyle ile mi pokazał trener i robie tylko to co co mam wyznaczone na poranki , ale używam do tego celu wyłacznie bialego polietylenowego kijka - ktory jest przedluzeniem mojej reki ale nie dosiega konia. Uzywalismy zwyklego bata do lonzowania , ale kijek jest fajniejszy - wystarczy lekki ruch i kon widzi i reaguje ..
bemyself, Ty się dobrze zastanów czy Cię ktoś przypadkiem klątwą nie obłożył 😉 a poważnie mówiąc - mojemu się zdarzało oddać tylko w powietrze, ale i tak nie podchodzę na tyle blisko do jego zadu w czasie lonżowania, żeby miał szansę się odwinąć. ale łączę się w bólu, mnie po glebie trzeci tydzień boli kość ogonowa i nie daję rady siedzieć więcej niż 15 za jednym podejściem.
klątwę to mam od dawna, szczescie ze idealnie nad kolano, bo bym juz rzepki nie miala 😵
liną, bo cięzko mi się chodzi, i nie dalam rady bata dorzucic do jednego "kursu" po rzeczy, a drugiego juz nie chcialam robic, bo biodro bolalo.
teraz jestem kulawa na dwie nogi😀
ale cos okropnego, nie mam pojęcia skąd ten pech ostatnio🙂 chyba musze aktywniej poszukac kogos do jazdy na rudej.
ten kon nie jest jakos dobitnie niebezpieczny... bardziej moja radość ogromna z tego jak dobrze chodziła wczesniej (bardzo spieniona, schodzila w dół, było aktywnie i luzniutko) stłumiła instynkt samozachowawczy 😵
Współczuję wam bólu bardzo. Mnie kiedyś roczna klaczka strzeliła z bliska w kolano i nie wiek jakim cudem nic mi się nie stało, choć przez pierwsze 3 min myślałam że mi kolano wyrwało!! awionetka moja koleżanka spadła kiedyś z roweru na kość ogonową i pół roku ją później czuła...
to mnie trochę przeraża właśnie, bo wszyscy naokoło mi opowiadają jak to im się siedzenia długo goiły... próbowałam już siodła, nie jest tak źle w stępie, ale o kłusie ćwiczebnym mogę zapomnieć na jakiś czas, pozostaje doskonalić półsiad 😉
byłam w GNLu. suuper. wszystko lezy tam gdzie powinno, mają sporo gadzecików, np ochraniacze plus kaloszki neoprenowe dla szetlandów, ale takie mikro mikro 😍 czy np torebeczkę na cuksy, co sobie mozna przyczepic do bryczesów. suuuper.
ceny srednoi. niektóre nizsze, niektóre wyzsze.
ale obsluga miodzio 😍 czulam sie jak stary znajomy, poplotuchowałam, poczulam sie doinformowana i zachęcona. superowo 🙂 wybór napewno najwieszy i bardzo dobra ekspozycja towaru.
bylam🙂 a zdj z gajewnik i jedne i drugie bledziutkie,szkoda, ze wszyscy foto byli na hubercie w spale Boguslawice miod malina🙂 taaaaka integracja🙂 chce jeszcze!!