miłe moje - z tego, co mówiła Gosia (właścicielka Wiki) hala ma być. z formie namiotu - z uwagi na bliskośc lotniska właśnie - ale jest w planach. faktycznie będzie wypas. górki już są i naprawdę wyglądają nieźle. właścicielka totalnie zaangażowana i uważna, nie mogę o niej powiedzieć nic prócz pozytywów. sama chętnie wstawiłabym tam żarłoka, ale niestety nie wyrobię finansowo. jeśli ktoś szuka pensjonatu to naprawdę polecam, bo nawet jeśli się zdarzy, że nie będzie mógł do ogona dojechać, to na pewno koń nie będzie spędzał całego dnia w boksie tkając z rozpaczy i nudów. jeszcze jeden plus - przepiękne tereny w okolicy. lasy lub pola, do wyboru. wystko nie dalej niż 5-10 minut kłusa.
jeśli chodzi o samoloty, to nie martwiłabym się. one KOMPLETNIE nie robią wrażenia na koniach w tej stajni. musiało to komicznie wyglądać, kiedy tam pierwszy raz byłam: samolot nisko, ja jadę z zadartą głową i rozdziawioną paszcza, a koń nic. ucho mu nie drgnie 🙂
awionetka, To jest pierwsza osoba (obca), która za pierwszym razem wywarła na mnie tak pozytywne i miłe wrażenie. Ważne jest też, że ma autobus - bardzo blisko przystanek jest. mimo, ze to praktycznie wygwizdowo to komunikacja całkiem składna. Niestety z tego co wiem rozkopali całą ulicę od głównej bramy WIKI, bo robili wodociągi.
jeśli chodzi o samoloty, to nie martwiłabym się. one KOMPLETNIE nie robią wrażenia na koniach w tej stajni. musiało to komicznie wyglądać, kiedy tam pierwszy raz byłam: samolot nisko, ja jadę z zadartą głową i rozdziawioną paszcza, a koń nic. ucho mu nie drgnie 🙂
Dokładnie, miałam to samo - na linii wzroku lądujący, ryczący Ryanair, a koń - totalna zlewka. Dodatkową atrakcją była wiertarka w budowanych właśnie obok boksach. Nowe kopytne też się przyzwyczają.
Dodam, że to pierwsza stajnia z rekreacją z tej strony Łodzi, o której nie mogę złego słowa powiedzieć. I, co najważniejsze, Małgosi zależy, stara się, po prostu chce jej się chcieć.
Janna, to właśnie jej podejście zrobiło na mnie największe wrażenie. zwłaszcza, że trafiłam tam po wizycie w jednej ze stajni po drugiej stronie miasta, gdzie w boksach nie stały konie, tylko maszynki do trzepania kasy z rekreantów, a 'instruktorka' częstowała swoich kursantów uwagami z zakresu 'oczywistych oczywistości'.
Czy ktoś z Was miał może styczność ze Gospodarstwem Agroturystycznym "Ranczo w Dolinie" w Woli Kazubowej? Jeśli tak, to prosiłabym o jakieś info - jakie warunki, atmosfera w stajni itp. Może być na PW.
bronisin sa towarzyskie wiec nie startujemy- dlatego micha mi sie cieszy na lipiec, bo sa 2 imprezy jeszcze w ranczu nie bylam- w ogole ja to dopiero zaczynam bywac 😁 Drapek juz tam byl, Trener mowi ze miejsce ok wiec juz sie ciesze🙂 a Ty bylas?
no zobaczymy- ja lubie utrudnienia, Drapek jeszcze bardziej poza tym to dosc blisko i z tego co slyszalam podloze o niebo lepsze niz w LKJ, z ktorego z teo powodu zrezygnowalismy