Jakbyś czytała uważnie to byś widziała radę, abym powtórzyła wyniki 🤔wirek Idąc tym tokiem myślenia, to bym musiała co tydzień powtarzać jak kolejne coś mi się nie będą zgadzały. Słuchaj tyle ilę wydaję na konia, a nie jest to 100zł dziennie to nie powinien być twój interes.Żal mi jest po prostu wydawać na badanie, które w 1000% nie jest dobre. I ty już nie życz 👿 Dobrze, podam mu steryd, a jak będzie mega źle(GDZIE WŁAŚNIE WTEDY PRZYDAŁBY SIĘ STERYD) to co MU PODAM?
Masz dwie drogi albo olewasz badanie i leczysz syropkami zeby potem znowu robic badanie i leczyc sterydami Albo od razu zrobic to co wet zlecil zmieniasz warunki stajenne i masz spokoj do wiosny. Ja zalecenia co do leczenia p.wysockiej konsultowalam z dr biazik. Po doswiadczeniach z zadnym niespecjalista od pluc juz nie gadam bo to wywalanie kasy w pioch. A to ze klinika cos powie to.. zaden autorytet.
Co mu podasz? Steryd mu podasz. Copd nie leczy sie niczym innym. Jest to.choroba nieuleczalna. Po przeleczeniu robisz wszystko zeby nie bylo nawrotu - poprawiasz np warunki chowu.
Czy ty w ogóle wiesz, jak działają sterydy? Poza tym to nie jest jeden konkretny lek, tylko różne. Słabsze, mocniejsze. Więc nie jest tak, że jak teraz podasz ten zalecony, to już wet nie będzie miał co podać, jakby mimo to koniowi się jednak pogorszyło. A zakładam, że skoro twierdzisz, że koń jest w nie najgorszej formie, to nikt wam nie zalecił na start najmocniejszego sterydu, jaki można podać.
Też steryd - proste jak drut, tu się nie wytwarza lekooporność, to nie antybiotyk. Skoro koń jest zawalony glutem to trzeba się go pozbyć, aby ułatwić koniowi oddychanie, flegamina owszem pomaga, ale nie jest lekiem cud, działa tylko wykrztuśnie.
Ich zdaniem jest to przeziębienie, opowiadali, że dużo koni teraz właśnie choruje i zazwyczaj może być to przeziębienie. Dwóch z nich mówiło o alergiach, mój kaszle najbardziej jak zacznie się kurzyc np na ujezdzalni. Próbuje tak robić, aby dawać coś na gluta, bo sterydow sie boję.Jeden koń ze stajni dostał taka samą diagnozę, to caly czas mu sie cos dzieje, a to krew z nosa, a to glut mu, aż zakleja nozdrza, kaszle wszędzie.O to mi chodzi, że po prostu boję sie tych sterydow
Przeziębienie to nie diagnoza - może być zapalenie górnych lub dolnych dróg oddechowych, które zwykle leczy się antybiotykami, a jak koń ma duszność to..sterydem. Dużo koni u Was w stajni kaszle? Ostatnio to raczej nie masa koni się przeziębia, co masa stajni dokupuje resztki siana kiepskiej jakości, bo o tej porze roku tylko takie zostało.
Dwóch z nich mówiło o alergiach, mój kaszle najbardziej jak zacznie się kurzyc np na ujezdzalni.
To może być objaw alergii na kurz, ale tak samo RAO. I niestety - alergię również leczy się sterydami, jeśli koń ciężko ją przechodzi.
Jeden koń ze stajni dostał taka samą diagnozę, to caly czas mu sie cos dzieje, a to krew z nosa, a to glut mu, aż zakleja nozdrza, kaszle wszędzie.
Tak zachowuje się koń z alergią / RAO, kiedy następuje pogorszenie jego stanu. Steryd nie wywołuje takiej reakcji, lecz ma jej zapobiegać. Przy czym jak każdy lek, może nie zadziałać. Owszem, sterydy to nie cukierki, mogą wystąpić objawy uboczne. Mogą, nie muszą. Ale nie ma innych leków, które mogłyby tu coś pomóc.
Ale on serio dobrze wszystko znosi, energię ma, nie ma apatii, byl u nas kon który mial RAO i to bylo kompletnie inny kaszel. Tamten to kompletnie się dusil Sporo koni u nasz kaszle, więc zakladamy, ze to moze jakis wirus??? No bo astma nie jest zaraźliwa
Ale astma/alergia może wziąć się z jakiegoś czynnika w stajni na którego zareagowała większość koni.
Mój też miał energię i zachowywał się normalnie na początku leczenia 'przeziebienia', nie minęły dwa tygodnie i dostał takiej duszności, że bez zawachania robiliśmy endoskopię i wyszło co wyszło. Także możesz próbować dalej bawić się w leczenie przeziębienia albo zaufać wynikom, które już masz.
Zakreconakoniara RAO i alergia mogą mieć różne stopnie zaawansowania i natężenia, a co za tym idzie, widoczności objawów. A to też jest zmienne. Moja alergiczka w zeszłym roku dostała jednorazowo na początku kwietnia lekki steryd i aż do tej wiosny zapomniałam, że mam chorego konia. W tym roku dramat, w niedzielę chciała mi się udusić. Problem bierze się po części z tego, że przyroda w tym roku oszalała, więc i konie alergiczne radzą sobie gorzej. Zresztą nie tylko konie, także ludzie.
Serio, nie ma co się bać sterydów. A diagnoza RAO / alergia to nie wyrok śmierci dla konia. Im szybciej zaczniesz leczyć i zadbasz o odpowiednie warunki, tym lepiej będzie dla konia. Jeśli dobrze się czuje - to tym lepiej, masz większe szanse, że sytuacja się nie pogorszy. Ale bez zadbania, by tak się stało - pogorszy się. Prędzej czy później.
Zakreconakoniara - przeczytaj jeszcze raz mojego posta - zakładam, że większość koni ma początki alergii/astmy/COPD 😉. To, że jeden koń kaszle mało, drugi ciągle, a trzeciemu leci glut o niczym nie świadczy - każdy organizm inaczej reaguje.
Dwa sterydy czy dwie dawki? My mieliśmy w ostrej fazie prednisolon 2x dziennie przez 10 dni. Zalecenia są zwykle wedle czasu działania leku - jeśli działa 12 h podaje się2x dziennie, jeśli 8 h to 3x dziennie itd.
No to najnormalniejsze dawki przy rozpoczęciu leczenia, dexamethason i prednisolon to sterydy, dilaterol rozszerza oskrzela, respiratory formula to ziółka wspomagająco. Ładowanie do kompletu flegaminy jest bez sensu.
Zakreconakoniara - leczenie COPD jest długotrwałe, a podawanie sterydu przez 10 dni to nie tak długo. Co pomoże jednorazowe podanie sterydu? Przyniesie chwilową ulgę, zanim zadziała reszta leków, duszność powróci. Jednorazowo podaje się jeśli jest sytuacja awaryjna i o ile po tym jednym podaniu jest spokój. U nas kobyłą przeleczona podobnym schematem jak u Ciebie na "dzień dobry" obecnie w razie potrzeby na sterydzie dotchawiczym raz na miesiąc - półtora w zależności od potrzeb, czasem i rzadziej - od grudnia nie dostawała nic, bo nie ma potrzeby. Kluczowe są też warunki w stajni - kurz, pleśń, słabe siano i można sobie cuda w konia pakować do us%&nej śmierci.
No prościej, ale jakoś mało wetów chyba to stosuje (chyba). Ja i koń sobie chwalimy - bezproblemowo, bez walenia po wątrobie, tanio i względnie rzadko. Co najlepsze pierwszy raz miałam z takim sposobem do czynienia naście lat temu u konia, który się dosłownie dusił, stał, pocił się, pompował jak szalony. Wtedy poszedł krótko działający hydrokortyzon - do dzisiaj mam wspomnienie jak mnie wet zostawił z dwoma ampułkami, lekcją pokazową i pocieszeniem da Pani radę 😉 - niestety nie mógł przyjechać w kolejnych dniach. No dałam, ale nieprzyjemne uczucie. Teraz można dziabnąć konia raz na miesiąc, dwa lub trzy prz dobrych wiatrach i gra gitara.
U nas wet dał pod rozwagę - nebulizacja z dużo większymi kosztami tj. zakup nebulizatora, ponoć ludzkie nie mają stosownego ciśnienia i generalnie to takie łaskotanie po oskrzelach nie prawdziwa nebulizacja - nie wiem, polegam na opinii weta plus cena leków, no i upierdliwość procesu lub dotchawiczo szalone 50 zł na jakiś czas (tak jak pisałam wcześniej różnie). U nas dotchawiczo zadziałało więc bardzo się cieszymy.