dzięki Halo 🙂 Ostatnio zauważyłam , że dużo moich problemów jeździeckich jest na podłożu psychicznym ;/ Za bardzo , za dużo chce . Nie wychodzi . Wkurzam się . Spinam . O to dziwne , że siwe foty lepsze mi zdecydowanie lepiej jeździło się z drugim koniem . Więcej fot na pewno po wakacjach . Zobaczymy. Jeszcze w tym siodle powinnam mieć chyba o dziurkę strzemiona dłuższe.
[quote author=zuzia_siemanko link=topic=107.msg517158#msg517158 date=1268392238] A powie mi ktoś coś o mojej postawie ? [/quote] Na tych zdjęciach dosłownie nie widać twojej postawy.
Dziewczyny, powiedzcie mi, jak bardzo ze mną źle ? 1.Zdjęcie z pierwszych skoków 2.Galop, który jest ogólną porażką, bo cała się usztywniam 3.Kłus Mam problem z piętą,łydką,garbie sie..jakies rady,cwiczenia,sugestie? [nie patrzec na twarz 🤣]
Ogonowa,barbor - to nie jest tak,że olewa jazdy, miałam na myśli,że np. przy tych skokach mówi,że jest super jak na pierwszy raz,ale jak patrze na te zdjęcia ... poza tym nie chce zmienic instruktorki, z którą super się dogaduje, i u której robię największe postępy 🙂
najwidoczniej musisz to wyjezdzic. To nie jest tak, ze instruktor powie ci jak powinnas wygladac w skoku, a ty od razu zalapiesz. Nie jest to mozliwe, bo nie masz jeszcze wyrobionej rownowagi 😉
a dlaczego uczysz sie jezdzic na koniu, który nie chce iść prosto. Powinnas najpierw pojezdzic na takim koniu, na którym sama możesz się ogarnąć. Na skoku leżysz na szyi. Dłonie szerzej.
Marysia550 - koń ścina zakręty, starałam się wyjechać jak najbardziej na zewnątrz - wyszło jak wyszło..No i dodatkowo zła noga, zmieniliśmy oczywiście.Dużo pracy jeszcze przed nami. Atut jest dość specyficznym koniem, a ja chce uczyc sie na nim, bo wychodze z zalozenia,ze im trudniejszy kon, tym wiecej sie naucze.
Atutowa mylisz się, najwięcej się nauczysz na koniu, który sam już dosyć dużo umie, pozwoli Ci się ogarnąć, da oddech na zapanowanie nad własnym ciałem i umysłem, tzw. koń profesor.
W pewnym stopniu tak - oczywiście. Nie bede tu udowadniać swoich racji, ani się wykłócac. 😉 Bo nie o to chodzi. Póki co - dziękuję za interpretację i czekam na kolejne opinie 😉
Uważałabym z tym stwierdzeniem i myślę, że większość jeźdźców przyzna mi rację. Na początku jeździeckiej przygody wskazane jest jeździć na tak zwanych 'profesorach', czyli koniach na ogół już nieco starszych, doświadczonych, chodzących rytmicznie i w tempie, reagujących na poprawne sygnały, znoszących wszelkie niedogodności ze strony dosiadu niedoświadczonego jeźdźca. Niestety, ale każdy z nas musi przez to przejść (i każdego z nas jakiś koń 'uczy'😉. Na tym etapie, koń na którym jeździsz powinien być dla Ciebie nauczycielem, a nie odwrotnie. Nie musisz całkowicie rezygnować z jazdy na tym właśnie koniu, ale przynajmniej wzbogacić treningi o jazdy na różnych wierzchowcach - im więcej tym lepiej. Pamiętaj, to, że jeden koń zacznie w końcu rozumieć Twoje sygnały nie znaczy, że drugi też na nie zareaguje. Dlatego trzeba poświęcać czas różnym koniom i nauczyć się w miarę uniwersalnego języka dla wszystkich.
Rozumiem Twoją ambicję, bo sama też jestem cholernie ambitna, ale sama to przemyśl: jeśli jesteś początkującą tancerką łatwiej jest Ci nauczyć się tańczyć z kiepskim tancerzem czy doświadczonym profesjonalistą? Wierz mi, że szybsze postępy zrobisz na łatwiejszym koniu. W miarę odnoszenia coraz większych sukcesów możesz dosiadać coraz mniej doświadczone konie, ale nie spiesz się tym!
Powodzenia życzę 😉 Wygląda na to, że jesteś ambitna, mam nadzieję, że także i wytrwała 🙂 Powodzenia
EDIT: w czasie jak się produkowałam pokazała się wypowiedź Zatonii - mam nadzieję, że bez urazy przyjmiecie mój post 🙂
Atea - nie jeżdżę tylko na tym koniu,wychodzę z takiego samego założenia co Ty 😉 Jeżdżę począwszy od kucyków,przez najzwyklejsze SP, po właśnie Atuta. Staram się urozmaicić swoją jazde. Ale to właśnie Atuta darze największym uczuciem, i największą radość sprawia mi właśnie jazda na nim. Nie jest on młodym koniem, bo ma już 17ścia lat, i ma doświadczenie. Jak już mówiłam, nie jest on rekreantem który jeździ na ogonie. Atut jest dużym indywidualistą 😉 Jednak potrafi również dużo nauczyć. Wszelkie braki są z mojej winy, nie jego. Niby to nie jest początek mojej przygody, bo już teoretycznie drugi rok jeżdżę, ale oczywiście - mogę tylko polepszać swój styl,technike,równowagę. A do dobrej jazdy jeszcze mi daaaaleko 😉 Jestem ambitna? czasami aż nadto ;d
Atutowa, Z zasady nie ma sensu robić zdjęć na pierwszych skokach czy jeźdźca czy konia. Tzn. można "do albumu" ale do interpretacji - bez sensu. 100 tys. rzeczy zdąży się szybko zmienić. Radziłabym Ci do galopu skracać strzemiona. W twojej sylwetce widać całkiem fajną naturalność, którą byłoby żal stracić przez niepewne czucie się w siodle. Z kolei w kłusie anglezowanym - mogłabyś strzemiona wydłużyć - żeby kolano nie leciało do góry. Nie walcz z tym koniem za dużo - szukaj kompromisu. Wymagając stopniowo - zrobisz dużo więcej. Boimy się, że nabierzesz manier, które później będą Ci uprzykrzać jeździeckie życie.
Nie wiem czy coś da się zobaczyć. Moja druga jazda w uj. na Orfeuszu. Sama jazda nie była dobra, koń raczej spięty, ja też. Ale lepiej tu pokazywać te gorsze momenty, więcej można poprawić. Tylko proszę, bez analizy psychologicznej.
prawa noga żyje własnym życiem =/ Niestety łapie się prawym kolanem ( jest siniaczek ) i majta się nieprzyjemnie. Z lewą nie mam takich problemów.
Strzyga - przede wszystkim skróciłabym Ci strzemiona i przekonała, że w ujeżdżeniówce najważniejsze jest ciągnąć udo w dół. I zdaje mi się, że w strzemieniu trochę za mało obciążenia, zresztą noga trochę wpadła do strzemienia. Jak już sprawa długiej, kierującej się w dół nogi zostanie załatwiona, to na Twoim miejscu postarałabym się jak najbardziej rozsiąść w ujeżdżeniówcei rozluźnić. Fajnie jesteś wyprostowana i ogólnie jakoś to nieźle wygląda. Zdaje mi się, czy łapki mają jeszcze nieustaloną do końca pozycję? Na każdym zdjęciu wyglądają nieco inaczej 😉
A Glucik fajnie wygląda, na ostatniej fotce chyba jakiś buncik lekki był, ale poza tym koń prezentuje ładny obrazek - Aktywny zad, luźność i fajny kontakt.
Tak dziwnie, ale chyba o to chodzi: luz w ciele musi "dojść" do wszystkich "końcówek". Pomyśl w siodle o tym tak trochę z jogi (?) - przepływ energii, barw etc. Do czubków wszystkich palców, do czubka głowy.
busch, właśnie strzemiona tak kompletnie na czuja sobie dobrałam. To jest właśnie ta zła i niedobra, chwytająca się kolanem prawa noga. Nie wiem dlaczego, ale lewa jest luźna i bezproblemowa.
łapki są złe, bo wodze ciągle wyjeżdżają. I nagle robi sie długo, trzeba zebrać.. chwila nieuwagi i znów są długie, itd.
Strzygus nie boj sie usiasc blizej przodu siodla i cofnac nogi pod siebie. Usiadziesz glebiej i nie bedziesz sie odpychac ze strzemienia do tylu. Ja to samo mialam w niektorych siodlach, Tobie w tym troche trudniej, bo wyjezdzone przeze mnie, a ja troche inny gabaryt mam 😉
OT milo zobaczyc konia w dobrych rekach, od razu mi lepiej 😉
Edit: Busch to nawet nie jest buncik, Glut po prostu czesto klapie wargami podczas jazdy, albo sie usmiecha. Na odczucie z gory to nie ma wplywu 🙂
widzę, że coś jest nie tak z moim dosiadem 👿 co zrobić aby siedzieć prawidłowo, kurde widzę to dopiero na zdjęciach. Siedząc na koniu nie potrafię tego skorygować. Wygląda mi to na dosiad fotelowy ale patrząc na starsze zdjęcia jest ciut lepiej ale tylko ciut 🙁 . Pomóżcie usadzić mnie w siodle .
Na razie napiszę, że to trudne zadanie 🙁 Nic, pomyślę - może coś wymyślę 🤔 A nie możesz po prostu komfortowo usiąść na d* zgodnie z r-voltowym hasłem "Grawitacja to Twój przyjaciel a nie wróg"?