Słuchajcie mam problem - nie wiedziałam gdzie wstawić zdjęcia, a w ogóle się ich troche wstydzę 😡. Jeżdżę sama od 3 lat i mój dosiad jest coraz gorszy systematycznie... Czasem z kims pojeżdże dzień-dwa to mnie usadzi, choć sie łapie za głowe, ale potem znowu wracam do swoich wyczynów szybko...
Pokażę wam fotki z dzisiejszej jazdy - może mógłby ktoś polecić jakies ćwiczenia na dosiad dla mnie? Mogę spokojnie zawiązać wodzę na szyi koń będzie dreptał grzecznie w kółko więc mogę sobie zrobić dosiadówkę jakby sama(wiem, że ciężko to tak jak nikt nie patrzy, ale nie mam kasy na trenera a nie chce szkodzić koniowi złym dosiadem!) tylko nie ma pojęcia jak i co ćwiczyć. Ogólnie mam tendecje do siedzenia jak w fotelu, tyłek mi ucieka do tyłu, łydki do przodu, lekko się garbię i zaciskam kurczowo łydkami i piętami na bokach konia - z tym ostatnim walczę, ale nie do końca mi wychodzi jak widać. Kolano mi dobrze nie przylega, w półsiadzie to wychodzi, bo mam słaba równowagę 🙁
Załamałam się jak zobaczyłam zdjęcia, owszem koń sie zmienia, przybiera mu mięsni, jest grzeczny na ogół i współpracujący, ale czasem ma momety usztywnienia i złości - nie dziwie sie jej, mój dosiad na pewno powoduje to. Pomocy 🙁
Tutaj zakręt:

A tu przejście z kłusa do stępa... jeszcze ta ręka na łęku siodła...

Tu jeszcze w miarę

ale też się zaciskam łydkami i odjeżdżam do tyłu - w sumie jak sie pilnuję to potrafię to wyelimimować, ale może na 5 min... i jak jade ją bardziej w dole, to jeszcze jakoś siedzę w miarę, ale jak wezmę ją wyżej, jak na zdjęciach i próbuje cos ćwiczyć to zapominam całkowicie o dosiadzie - a przecieć bez tego nie wyjdą mi poprawne ćwiczenia - zakmnięte koło... dzisiaj w sumie była baaardzo senna i leniwa, może się troche zapchała trawą młodą, widac chyba zresztą że taka bez zycia jest na zdjeciach - normalnie jest inna, bardziej do przodu, z błyskiem w oku 😉 - no ale i tak nie powinno to byc wytłumaczenie dla mojego dosiadu przecież, że koń miał lenia...poza tym niezależnie od jej nastroju ja siedzę fatalnie.
Sorry że się rozpisałam, ale nie wiem co ze sobą zrobic, nie chce tak siedzieć - może jest lepiej niż rok temu, ale i tak...
PS Wydawało mi się, że ja mam dość duże siodło - a gdzieee tam jak widze po zdjęciach, wcale tak nie jest tylko ja tak odjeżdżam do tyłu.. zreszta zawsze odjeżdżałam, jak czasem ktoś mie zobaczy to mnie właśnie poprzestawia i o dziwo potrafię siąśc inaczej(głebiej, noga robi się dłuższa i nie zaciska się tak dziwnie), ale nie na trwałe. Dlatego jakby ktoś mi mógł polecić jakieś cwiczenia do wykonywania samemu, to bym była baaardzo wdzięczna. I koń tez będzie.
Aha - ja jestem niziutka, to jest mały koń, a wygląda jak duzy ze mną na grzbiecie... - to przez mój wzrost - dlatego długo szukałam siodła, żeby miało krótkie tybinki i kolcki na rzepy, bo wtedy mi łatwiej jakoś znaleść miejsce dla moich króciutkich nóg.