Mam leoveta, ogon po nim się cudownie rozczesuje, ładnie pachnie, starcza na długo, nie przylepia się kurz. Stubbena miałam i oprócz zapachu to żadnych rewelacji nie było, ogon jak się plątał, tak się plątał dalej. 🙂
Na odżywienie i zagęszczenie - porządna biotyna. Żadna zewnętrzna odżywka nie odzywi ogona od środka. Dorbze zastosować preparat przeciwświadowy - bo ogon chyab wytarty rpzy rzepie niewiele widać na zdjeciu, wiec zgaduję) na wybielenie - szampon i woda - chociaż nie koniecznie zimą...
Mój ogon przyjechał dość zaniedbany , i u nasady oraz po długości nastroszony , podobnie jak grzywa . Co pomogło: brud zimą bardzo dobrze usuwa to : http://www.gnl.pl/spray-absorbine-miracle-groom-p-2102.html nakładane równomiernie tym : http://www.gnl.pl/dla-konia/czyszczenie/szczotki-do-siersci/dlugie-syntetyczne-wlosie-c-16_28_149_400.html, wtedy nie wyrywa się siersci z ogona . Czyszczę tak raz w tygodniu , a pomiędzy nakładam tez raz w tygodniu ludzką odżywkę biosilku z jedwabiem bez spłukiwania za złotych polskich 10 , też taką szczotką . Do tego suplementacja mieszanką z biotyną , i ogona ani grzywy rozczesywać grzebieniami końskimi nie trzeba , nic nie sterczy a wlos jest gęsty i miękki - tu po kilku dniach niedotykania niczym i szaleństwa na padoku 🙂
dominoxs a po tej absorbinie siersc nie zmienila koloru? pytam calkiem serio, bo ja tez ten specyfik zakupilam, ale uzylam raz i wiecej sie autentycznie boje, bo po pierwszym uzyciu z ciemnogniadej zrobila mi sie zwykla gniada 😲
No fakt , może rozjaśniać , ale ja uzywam jej teraz raz w tygodniu do grzyw i ogonów ( bo do reszty brudasa używam suchego szamponu officilnalis czy jakoś tam) i może dlatego nie zauwazyłam rozjaśnienia gniadej , wręcz sciemnienie na zimę ... Wiem jedno - usuwa syf z ogona ale w połączeniu ze szczotą , syf po wyschnięciu sczesuje się jak pył 😀 Jak się wyczesze po popsikaniu zwykłą szczotką , np Oksera , to syf w dużej części zostaje przyklejony i efekt jest juz inny ...
Ja tego szamponu szczerze nienawidziłam... do czasu, gdy w desperacji nie zaczęłąm po nim konie odkurzac . Teraz go kocham - wprawdzie nie za działanie , ale bez niego pewnie nigdy bym po odkurzacz nie sięgnęła , i pozbycie się piachu i pyłu z brudasów zajmowałoby mi lata....
ja juz w tamtym roku chcialam zakupic odkurzac dla konia, w tym roku tez ze soba walcze, bo szoruje sie konia i szoruje, a za chwile i tak mozna na nim "pisac" 😵 dobrze, ze chociaz chlopakow mam golonych i derkowanych.
wszystkie leovety sa fajne- i te zwykle "biale" i te do kolorowe. te kolorowe sa do koni gniadych/karych, siwkow i kasztanow, pieknie pachna i maja dzialanie przeciwowadowe dodatkowo. ten mahnenstriegel wychodzi tanio dosc- 750ml za 52. reszta to 500ml i sa juz drozsze. hitem jest foxfire 500ml za 49zl. wada jest taka, ze butelki sa bez psikawki, bo psikawki hurtownia sprzedaje oddzielnie za jakas kosmiczna kwote 🤔wirek: wystarczy przelac 😉 uzywam do calego konia. pachnie slabo, ale siersc jest nablyszczona, sliska i sie nie klei. nie polecam mane, tail&coat lotion spray z gold label. niby niedrogie (39zl za 500ml), ale malo wydajne, troche sie lepi, efekt nie utrzymuje sie dlugo. za to ladnie pachnie choinka chyba 😉
Katija, mam takie same odczucia. FoxFire jest w porządku-wychodzi chyba najtaniej, psikawka to mały problem(ja dokręciłam z Absorbiny troszkę ucinając końcówkę rurki), Absorbina Show Sheen też daje radę.
katija, ja się gubię w tych leovetach... nie wiem, który wybrać 🙁
przetestowałam (jeszcze jak siersc była) absorbine show sheen. dla mnie absolutnie bez rewelacji. sądziłam, ze będzie dużo lepsza. ogon wygladał praktycznie jak po oliwce, oze był troszkę bardziej miękki, ale tak samo działała mi ludzka odzywka po umyciu ogona. a do siersci to juz ogólna porażka. psikane z daleka z duzą "dyszą" - zero efektu, przegładzane szczotką potem-zero efektu, psikane mocniej, badz na szczotkę-posklejane kawałki "placki" siersci, po wyschnięciu-falowane.
http://konik.com.pl/pl,product,1322554,nablyszczacz,i,odzywka,silkcare,striegel,leovet.html ja bardzo polecam tego Leoveta, ogon po nim mięciutki i błyszczący, grzywa tak samo. w okresie błotno-zimowym bardzo pomaga wyczesać syf z ogona. czasem psikam też sierść, błyszczy się i łatwo wyczyścić i przyklejoną kupę po tarzaniu i błoto, i kurz też. starcza na dosyć długo, efekt utrzymuje się kilka dni i bardzo ładnie pachnie 🙂
co polecicie dla utrzymania i nawet przyciemnienia koloru "futerka" -potrzebuje jakis szampon,spray itp. zastanawiam sie nad leovetem z orzechem,doradzcie cos,prosze ogonek mamy cudny, grzywe tez (niestety...do przerywania wcale nie jest fajnie) no i chcemy to takze ladnie utrzymac-mamy czas do maja na ustabilizowanie formy klakow😀
Karla : ja widziałam efekty tego z orzechem z leovetu, i tuż po spryskaniu zawsze robiła sie grzywa taka ładna kruczoczarna, a i przy częstym stosowaniu b. ładnie wyglądała, także mogę polecić 🙂
Chyba też zamówię po następnej wypłacie 🙂 Niby mamy gęsty ogon, ale jednak jak czeszę, to dużo wypada... Chociaż stosuję biotynę od p. Marka i mamy grzywę i ogon mocniejsze 🙂