Ja w temacie mieszkaniowym.Mieszkanie 65 m2- 3 pokoje, kuchnia, łazienka, wc i korytarz.
Największą bolaczką sa okna. Sa stare (20 lat), od poczatku były "ferelne" (czytaj: nieszczelne i "wypatrzone"😉, a 20 lat bez konserwacji i traktowania ich różnie przez kolejnych najemców pogorszyło ich stan. Doszlo do tego, że przez szpary mozna linijkę w niektorych miejscach przecisnąć na druga stronę 🤔wirek: Dwa lata temu udało nam sie uzbierac na wymiane okien na nowe w jednym pokoju. Za 2 tyg wymieniamy w drugim (siła wyzsza- bedzie tam dziecko po narodzinach, wiec nie moga hulac przeciagi).
W sypialni i kuchni z powodów finansowych musza zostac jeszcze co najmniej rok stare okna. Kupiłam najgrubsze silikonowe uszczelki i pouszcelniałam jak sie da- wieje ciut mniej. Do tego własnie kończa ocieplać blok styropianem.
Więc na codzień przy takich temp jak teraz na dworze, mam grzejniki rozkrecone na 3 (w 5 stopniowej skali na pokretle) w 2 pokojach. W łazience, kuchni i 3 pokoju mam skręcone na zero (3 pokój nacodzień zamkniety- rżadko z niego korzystamy, sa tam najgorsze okna i jest tam tylko 14 stopni). I mam w domu (poza tym jednym pokojem) ok 17-18 stopni. Tak wiec jak sie po prostu siedzi i nie rusza to chłodno. Więc mam na kanapach koce którymi sie przykrywamy jak ogladamy tv, termofor z ciepłą woda do rozgrzewania stóp, wełniany podkład na łóżko i grybe kapcie od górali 😎 Jak wychodzę z domu na dłuzej niż godz skręcam grzejniki na zero.
A jakie koszty przy takim gospodarowaniu? Razem w czynszem w okresie grzewczym place 60 zł/msc za ogrzewanie. Do tego co kwartał rozliczanie liczników i najczęściej wg nich mam do dopłaty ok 300 zł. Mam nadzieję że po wymianie okien spadnie mi kwota do dopłaty wg rozliczeń
Jak znikną przeciągi, to zapewne i dopłaty zmaleją, bo ciepło przestanie uciekać. Zastanawia mnie tylko czy jest sens skręcania grzejników do zera. Po powrocie musisz na nowo ogrzać mieszkanie - albo będziesz marzła powoli je ogrzewając, albo rozkręcisz najpierw bardziej i to co wcześniej zaoszczędziłaś w tym momencie dołożysz. I nie wiem jak na to ten czujnik (termostat?) reaguje. Nie wariuje?
My w tym roku też zmieniliśmy piec na ekogroszek z podajnikiem i jest spokój. Nie muszę wcale do piwnicy zaglądać. W domu temperaturę mamy ustawioną na 23 i jest ona dla mnie optymalna. Dom mamy ocieplony, okna w sumie nowe, szczelne, dużo nam też robi, że cały strych mamy wypełniony sianem i słomą, od stropu po dach, więc izolacja jest rewelacja.
mnie ujela reklama jednego z producentow kotlow na ekogroszek "Produkt absolutnie niewrazliwy na humory Rosjan" 😁
a co do kotlow gazowych to polecam czytanie instrukcji,takze tych drobnym druczkiem... niestety nie dopilnowalismy jakiegos tam przegladu po kilku mcach od zakupu i nasz piec niby na gwarancji ale wlasnie specjalista skasowal 200zeta za regulacje programatora co sie sam byl uprzejmy rozregulowac 😤. z tego co pojelam, to gdyby ta pieczatka byla wbita, regulacja nie kosztowalaby nas nic. no coz.
Wrażenia po dwóch miesiącach grzaniach i w drugim tygodniu grzania intensywnego: 1. Piecyk typu koza, jak się w nim umiejątnie pali (to cała sztuka jest, kursy by trzeba organizować!), wytwarza naprawdę przyjemną temperaturę, a jak się nie pali jakimś strasznym zajzajrem, tylko w miarę świeżym (w sensie, że nie impregnowanym, nie malowanym itp.) drewnem sosnowym i brzozowym, to także i miłą atmosferę: bo, niestety, nie jest specjalnie szczelny i zawsze sią trochę i do środka nadymi. Trzeba się częściej myć, no i wszędzie pył osiada, więc i sprzątanie permanentne. 2. Piecyk typu koza jest o wiele mocniejszym źródłem ciepła od konwektora 2000 W, ustawionego na pełną moc! 3. Niestety, przy takiej, trochę improwizowanej chatce jak nasza, utrzymanie znośnej temperatury wewnątrz przy -10 na dworze, wymaga palenia w kozie niemal non stop - przerywamy w nocy, wtedy pracuje kowektor i rano jeszcze nam woda w wazoniku na kwiatki nie zamarza, ale też przyjemnie nie jest. Na szczęście, ja i tak wstaję ok. 5.00, żeby nakarmić konie, więc jak się potem umyję, ubiorę i zrobię kawę, to już od 6.00 mogę grzać - mniej więcej do 22.00, kiedy to zwykle po raz ostatni idę zobaczyć, jak się mają czworonogi i padam na łóżko bez ducha. 4. Piecyk typu koza wymaga nieustannej czujności i stałej obecności Palacza (zwanego także Strażnikiem Domowego Ogniska) - bo sztuka, sztuką, ale pojemność ma niewielką i góra po 30 - 40 minutach nieuwagi wygasa (to i tak duży postęp, na początku gasł nam już po kwadransie!). Akurat dość, żeby osiodłać konie i zrobić "małą rundkę" po najbliższej okolicy! 5. Kruszy się nam wykonany z prefabrykowanych elementów (zwykle używanych do budowy kanałów wentylacyjnych) komin! Są już dwie długie szczeliny każda przez kilka elementów łączonych zaprawą murarską. Zaszpachluję - jak wreszcie przyjdzie obiecane ocieplenie i nie będę musiał grzać przez cały dzień (kiedy temperatura na zewnątrz była wyższa od zera, wystarczyło palić popołudniami, a starczało na noc i na całkiem przyjemny poranek - pod warunkiem, że się rano nie siedziało w domu, tylko coś robiło na zewnątrz). Ale mi się to wcale nie podoba...
Dwa pytania: 1. Wyremontowano dom,w którym mieszkam pod względem wentylacji. Udało się nad podziw 🙁 Woda w WC mi zamarza. Nie mam tam gazu,ani nic . Nie mam tam też źródła ciepła. Mam za to kratkę ,z której zieje mrozem.Mogę ją zatkać? Mieszkam na parterze - chyba nikomu nie zaszkodzę? 2. Moja Mama ogrzewa prądem.I upiera się,że włącza ogrzewanie tylko na nocną taryfę. Bo oszczędza. Czy to jest duża różnica w takim domowym grzaniu czy przesąd z dawnych czasów? Zadeklarowałm,że zapłacę rachunki -dam radę?
jesli Twoja mama wlacza ogrzewanie jedynie na noc i w nocy musi ogrzac chalupe, a w dzien dom sie ziebi,to jakos srednio widze oplacalnosc Bo gdyby utrzymywac nizsza temperature ale stale ,to oczywiste jest ze mniej energi spali, bo wtedy nie ma tego"czasu"ogrzewania wyziebionych murow.
Co to znaczy "dać radę zapłacić"? 🤣 Jaka powierzchnia etc.? My mamy tylko dzienną taryfę, z "grzejników" tylko! bojler - i rachunek za dwa m. 750 np. Moja mama ogrzewała na nocnej taryfie 75 m mieszkania (25 nie ogrzewane) - grzałki były w piecach i płaciła jakieś 500 co 2 m. Różnica w taryfach nadal jest potężna. Jeśli mury grube, to nie wychłodzi się przez dzień, no i jest ta godzina? w środku dnia. Ja i bez grzejników chciałabym mieć nocną taryfę, ale, że siła też by się przydała, to czekamy do większego remontu.
jkobus - to nie dałeś szamotu do zaprawy przy kominie? Nie dziw się, że pęka 🙄
Tania - nie powinno się zatykać kratek wentylacyjnych, choć w duże mrozy sam tak robię. Ale jak Ci woda zamarza to koniecznie wstaw tam na noc jakiś konwektorek, bo Ci rury posadzi!
wawrek ale to nie zaprawa (w każdym razie: nie tylko zaprawa) pęka, a prefabrykowane, gotowe, betonowe kształtowniki, z których ten prowizoryczny komin zbudowałem... Zresztą, jechał go pies: ma wytrzymać do wiosny, potem, mam nadzieję, nie będzie już więcej potrzebny...