Karina7 A miarka to co, szklanka? wiaderko? Zważ to dokładnie i zobacz ile Ci na jeden posiłek wychodzi. Generalnie przyjmuje się, że na jeden odpas nie powinno się przekraczać 2kg paszy treściwej. Przy koniu na rekonwalescencji i 4-5 posiłkach raczej starałabym się nie przekraczać 1,5kg, bo większej ilości ona może po prostu nie wykorzystać dobrze. Do tego do każdego z posiłków możesz dodać trochę oleju lnianego, przy niewielkich dawkach, a często na pewno zostanie dobrze strawiony, a to zawsze też dodatkowa dawka kalorii. Możesz jej też dołożyć drożdży paszowych, nawet 150g na dobę. Drożdże działają prebiotycznie, a do tego mają sporo witamin z grupy B, które bardzo się klaczy na rekonwalescencji przydadzą, a i białko mają faje i wysokiej jakości dla koni.
Karina, bardzo bardzo się ciesze z poprawy 🙂 mocno Wam kibicuje i mam nadzieje, że to co najgorsze jest już za Wami. Co tam wymyśliłaś z konstrukcją do boksu? Zróbcie coś mega mocnego, ja po poniedziałkowym podnoszeniu Monetki stwierdzam, że ten sprzęt odbywał takimi obciążeniami, że to musi być coś baaardzo solidnego
Robaczek Konstrukcja się robi jeszcze, myślę że w poniedziałek skończymy. Jeszcze tylko uprząż musze zamówić, przepraszam że spytam Ty kupiłaś, jest dobra?
stresuje się strasznie, serce mi lata. Kto zna takie uczucie to coś strasznego. Musze jeszcze kupić linę żeglarską i takie prowadnice do niej żeby w razie co mieć do podnoszenia za ogon.
stresuje się strasznie, serce mi lata. Kto zna takie uczucie to coś strasznego. Musze jeszcze kupić linę żeglarską i takie prowadnice do niej żeby w razie co mieć do podnoszenia za ogon.
Jeśli się stresujesz, to proponuję wziąć ze sobą stare prześcieradło i przed wprowadzeniem konia do przyczepy, zwiąż je wokół jej grzbietu. Gdyby upadła w koniowozie, to będzie za co ją podciągnąć albo pomóc jej wstać. I się nie stresuj! Będzie dobrze! :kwiatek:
dojechałyśmy ! Oczywiście obie zdenerwowane Gandi mokra,weszła do boksu i płakała za końmi w szpitalu. oczywiście się położyła od razu i wytarzała. Sama wstała !!! Oczywiście przeszłam już dziś chyba ze 3 zawały.
Zjadła obiad już u siebie,sianka na razie nie chce i pić też nie. Czekam na umowe od fundacji i zabieram kucyka 😉
Rox tak cały czas była na wyścigach w szpitalu. Rachunek ogromny zapłaciłam już 7 tys... teraz muszę zbierać na resztę 4,5 tys..
Karina7, bardzo się cieszę, że kobyłce się udało wylizać. Zanim przywieziesz kucyka dobrze by było, żeby go wet obejrzał czy nie ma pasożytów, świerzbów itd. Żeby osłabiona kobyłka czegoś niepodłapana. Odrobaczyć kuca też nie zaszkodzi.
Karina nawet nie wiesz jak się cieszę. Nie odzywałam się w wątku, ale śledziłam po cichu Wasze losy cały czas i czekałam na happy end, taki, jak dzisiejszy. Super. Twój upór, godny podziwu i naśladowania, pozwolił Gandi "stanąć na nogi". Teraz musi już być coraz lepiej.