Forum konie »

Klub Zwyrodnieniowców - czyli zwyrodnienia wszelakie

Azbuka, przecież jeszcze niedawno widziałam Was pod siodłem... to jakaś masakra co piszesz - aż się nie chce wierzyć...
(chyba że to inny kasztan a nie Brylant)
Azbuka ale może warto probować? Chyba że fundusze Cie blokują.. To straszne jest patrzec na takiego cierpiącego zwierza, ale nie poddawaj sie! Jesteśmy tu wszyscy po to żeby za siebie nawzajem trzymac kciuki, zobacz ilu osobom sie udało, ile koni wychodzi pomału na prosta, nie załamuj sie, trzeba działać..!  :kwiatek: :kwiatek:


A ja jestem po rozmowie z dr. Pędziwiatrem, bardzo miło mi sie rozmawiało, wstępnie będzie u nas we wtorek, na 85 %, obiecał że do piątku będzie po zastrzyku, bardzo rzeczowo ze mną rozmawiał, obiecal że jak przyjedzie na miejsce to "Usiądziemy, porozmawiamy, pomyślimy co zrobić dalej, jak pracować, jak kuć, jak to wszystko poskładać do kupy zęby było ok". Bardzo mnie podniósł na duchu szczerze mówiąc.. Aj byle do zastrzyku..

A konia nie ruszam do jego przyjazdu, bo mimo ze patrząc na zdjęcia weci mówią że go to nie boli- porostu mu przeszkadza- to nie mam serca, jak tak bardzo kuleje..  😕 I jeszcze właściciele stajni nie rozumieją ze koń ma chodzić na małym padoczku i ma być sprowadzany w reku. Ostatnio wracam z pracy, jadę do niego, a koń biegnie z wielkiego padoku pełnym galopem zakręty 90 stopni, po czym wpada szaleńczym galopem do wybetonowanej stajni  🤔 Myślałam że zabije ich i malo sie nie rozpłakałam. Zabieram go gdzie indziej. Zapłacę 500 zł więcej ale nie będą mu robili krzywdy  😕
Epk, Anaa, Młoda dzieki za wsparcie  :kwiatek:  Niestety to jeden i ten sam Brylant.
Do niedawna był na chodzie, być może za bardzo,  w ciągu miesiąca był pod siodłem 1 raz na stępa, a wychodził tylko na padok ze stadem.  Tam wstąpił w niego diabełek  😉, bo zachowywał się jak kryjący ogier, dosłownie krył wszystko, a potem nie pozwalał sie zabrać do stajni. Stajenni łapali go po 40 minut, aż sie wygalopował. A to że to nieprofesjonalna obsługa to inna historia. I to przyczyniło sie do tak drastycznego pogorszenia  🙁  Bo co za dużo to niezdrowo.
Nie mam do nikogo pretensji, bo znam tego konia z 10 lat i wiem co czasem potrafi wyczyniać jak sie dobrze czuje. No ale w tym przypadku nadmiar ruchu z tym, że ruchu niekontrolowanego miał negatywny wpływ.
Sytuacja jest o tyle trudna, że moja rodzina nie rozumie, dla nich zepsuty koń = handlarz lub rzeźnia. Cała historia sprzed dwóch lat pewnie się powtórzy. Juz sie boję.
Ale to już nie ten wątek.
Pozdrawiam!
Azbuka, aż boli, jak się czyta 🙁 to te odpryski? Ona już były wcześniej? Coś wiesz może, co taki szaleńczy ruch mógł konkretnie spowodować? 🙁
Kasztan ma bardzo duże zwyrodnienia na kości koronowej w lewej nodze i małe w prawej. Te szaleństwa prawdopodobnie spowodowały poodrywanie sie małych kawałeczków kości.
Azbuka, robiłaś zdjęcia?
Anaa, kasztan był na pełnej diagnostyce tydzień temu w klinice Equivet.
Azbuka, strasznie mi przykro 🙁  i trzymam kciuki za to, żebyście jednak wyszli jakoś z tego...
Jakoś musi być, ja niewyobrażam sobie życia bez niego. Nie muszę na nim jeździć, byle tylko był i nic go nie bolało  😕
Azbuka, ja mogę Ci napisać tylko to co już pisałam Agnieszce - jak chemia nie daje rady to spróbuj homeopatii...
To po artroskopii. Wet powiedział, że po operacji kon powinien dostać Mobility HCC, potem spróbuję homeopatii. Napewno zwrócę sie do ciebie o radę gdzie i do kogo  😉
Azbuka, kurcze..... przykro sie czyta. Nawet nie wiem co powiedziec. Trzymam kciuki bardzo bardzo mocno zeby jednak artroskopia dala efekt.

Robaczek M., wyslij, conieco na pewno lekarz bedzie w stanie powiedziec. Chociazby czy to co widzi kwalifikuje jego zdaniem do przeprowadzenia dalszych badan. Czy ma to sens.
Klami właśnie o to chodzi, chce się dowiedzieć czy jest sens wogóle to ruszać. Koń ma "już" 18 lat i nie chce "na starość" zrobić jej większej krzywdy.
A taka historię choroby, czy jak to się tam nazywa, dostanę od weterynarza prowadzącego? Zdjęcia wystarczą samego chorego stawu czy całej nogi? Niewiem czy dostanę takie informacje od mojego weta czy lepiej pytać tych z kliniki...a jak klinika to która od nożnych problemów lepsza?
Robaczek M., jesli dobrze mysle to przy zwyrodnieniach przydadza sie zdjecia glownie chorego stawu, ale z roznych okresow zmian. Wet prowadzacy przechowuje taka historie choroby, a juz na pewno wszelkie zdjecia, wyniki itp. W kazdym razie powinien. Dla pewnosci dopytaj sie jednak juz konkretnie lekarza, z ktorym bedziesz to konsultowac, jakie konkretnie zdjecia / dane chcialby zobaczyc.
Azbuka, bardzo mi przykro 🙁 próbuj wszystkiego, coś musi zadziałać! Bardzo mocno trzymam za was kciuki!

Skaremu podałam preparat tecnozoo joint flex, o taki - nie wiem czy to lepsza forma konia czy ten preparat, ale w każdym razie konia nie mam kulawego. W tej chwili zamówiłam drugie opakowanie i oby jesień udało nam się przetrwać w niezmienionej niekulawej formie. Rozważałam jeszcze ten preparat, ale on nie ma MSM i magnezu (co dla mnie jest ważne). Za to ma kwas hialuronowy. Ehh, i bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze. Ciężko jest tak naprawdę dobrać preparat, który miałby wszystko, więc najwyżej będę stosować wymiennie te dwa suplementy..
Maxowa, caroline, Azbuka dziękuję  :kwiatek:

Azbuka wyobrażam sobie jak jest Ci ciężko  :przytul:. Ale walcz, póki masz siłę i pieniądze na leczenie.
A z tego co piszesz, ten zwierzak jest całym Twoim światem.
Zdarza się, że nawet beznadziejne przypadki, spisane na straty przez wetów, powracają do zdrowia.
Mocno trzymam kciuki za Twojego kasztana!

U mnie regres. Koń miał 2 dni wolnego od siodła (wyjechałam ale wychodził na pastwisko) i dziś ledwo szedł, 40 minut stępa go nie rozluźniło.
Spróbowałam trochę galopu i kłusa ale było kiepsko. Trochę jeszcze pojeździłam, spróbowałam znowu galopu i znów fatalnie.

Więc chyba zapeszyłam. Dodatkowo koń zaczął skracać prawym zadem!
To już trochę za wiele.
Wet będzie dopiero za tydzień, więc na razie nie panikuję, może dostał kopa na pastwisku (choć nie widać śladów).

Anaa  ja też się do Ciebie zgłoszę. Za miesiąc mam zamiar kupić Mobility HCC, w tej chwili moją ostatnią deskę ratunku.
Mam nadzieję, że zadziała.
Chętnie skorzystam z Twoich rad i doświadczenia, jeśli pozwolisz  :kwiatek:
Agnieszka mój jak wtedy miał przerwę od jazdy to też było gorzej (jak byłam w szpitalu 1,5 tyg i chodził na padoki tylko) to poszedł pod siodło i była masakra no straszliwa  - jak tylko wrócił do jazd to poprawa znowu i jak regularnie chodził  codziennie to coraz lepiej
bywały też dni gorsze i wtedy tylko duuużo stępa ale w miarę mcy regularnych stopniowych jazd było lepiej a teraz jest super także proszę się mi tu nie poddawać 🙂
Tak jest  😉
A przynajmniej postaram się.
Martwi mnie jeszcze ten prawy tył...  Trudno, poczekam na weta, a może samo przejdzie.
Dziś posmarowałam mu tą nogę żelem Leoveta, nie zaszkodzi a może pomoże.
Zen, Agnieszka dziekuję za kciuki - napewno sie przydadzą  :kwiatek:
Dziś było z nim lepiej, stępował sobie.
Ciągle mam wątpliwości  🙄 nie wiem, czy ma sens męczenie starszego ( 17 lat ) konia operacjami, kiedy wiadomo, że szanse są małe. Sam zabieg tez nie jest bezbolesny, zamknięcie na 21 dni, potem rekonwalescencja i niepewny powrót do jako takiej formy.
Rozmawiałam o tym z mężem ( udało mi się zacząć temat ), on twierdzi, że nie ma co starego konia męczyć, niech sobie chodzi na tyle ile może, a w razie pogorszenia można mu sporadycznie dac cos przeciwbólowego.
Z drugiej strony obce ciało może zniszczyć staw na tyle że Brylant przestanie sie poruszać  🙁  , i wtedy na artroskopię będzie za późno, tak?
Trudne to wszystko  🙁

Agnieszka, naszło mnie teraz na przemyślenia i doszłam do wniosku, że takie niepełnosprawne konie nie trafiają sie byle komu. Nie mam tu na myśli kwestii finansowych, czy statusu społecznego, mnie Brylant trafił się, kiedy nie miałam pieniędzy na leczenie, kombinowałam jak mogłam.
Znam ludzi, którzy pozbyli by sie takich koni z prędkością światła, nie ważne gdzie, ważne żeby sie pozbyć problemu.
Ja za żadne skarby świata nie oddałabym mojego rudego "problemu".
Azbuka będzie dobrze!!  :kwiatek:  Musi być!
Ja też mam chwile zwątpienia kiedy przychodzą gorsze dni, słyszę ciągle: po co ci ten koń skoro nawet nie można na nim normalnie pojeździć...
Ale to jest TEN czarny, ukochany problem, nieważne, że kulawy. Ważne, że jest.
Ja też chciałam jechać do kliniki, ale w naszym wypadku nic się nie da zrobić z biodrem niestety  🙁
Azbuka, a co na to wasz weterynarz prowadzący? Sama nie wiem czy w przypadku 17 latka zdecydowałabym się na operację 🙁 Skary np. miał problemy z plecami po narkozie, musiał się nieźle ponaciągać przy wstawaniu. Areszt boksowy jakoś przeżyliśmy, spodziewałam się, że będzie znacznie gorzej. Z tym zniszczeniem stawu przez ciało obce- masz zdjęcia RTG kontrolujące 'poczynania' odprysku? Ja mam takie od 2003 roku i dopiero od 2009 zaczęło się niestety lawinowo sypać i trzeba było podjąć decyzję o wyjęciu odprysku.. Jeśli u Was zmiany nie są jakieś koszmarne, to może faktycznie nie operować..? Kurczę, chciałabym potrafić napisać coś bardziej pocieszającego 🙁
Azbuka masz rację.
Ja na tego wymarzonego konia czekalam bardzo długo i nie mam zamiaru zbyt łatwo się poddać.
Każde pieniądze, po opłaceniu rachunków i zapłaceniu kredytów przeznaczam na karego.
Odkładam nawet najmniejszy grosz, żeby mieć kasę na czarną godzinę.
Dlatego stać mnie było na klinikę, wetów, zastrzyki i suplementy.
Kupuję sobie coś tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.

Nawet nie wiesz ile razy słyszałam, że powinnam sobie odpuścić, bo nie ma sensu ładować w tego konia kolejnych tysięcy, że lepiej byłoby kupić nowego, zdrowego konia  🙄
I tyle samo razy słyszałam, że gdyby nie ja ten koń dawno wylądowałby na haku.
Wkurza mnie to.

Będę walczyć ile się da, bez szkody dla konia. Bo jeśli lepiej będzie dla niego, żeby już nigdy nie nosił jeźdźca to zrobię wszystko, żeby zapewnić mu spokojne i dobre życie.
Tak jak Ty :kwiatek:

U mnie regres. Koń miał 2 dni wolnego od siodła (wyjechałam ale wychodził na pastwisko) i dziś ledwo szedł, 40 minut stępa go nie rozluźniło.
Spróbowałam trochę galopu i kłusa ale było kiepsko. Trochę jeszcze pojeździłam, spróbowałam znowu galopu i znów fatalnie.

wyluzuj! takie konie bardzo często po nawet krótkiej przerwie chodzą znacząco gorzej.
zaciśnij zeby i weź go znowu pod siodło - na sam stęp.
a kolejnego dnia znowu wsiądź i dopiero wtedy spróbuj go delikatnie rozruszać. powinno być lepiej. bo "zwyrodnialcom" pomaga nie tylko sam ruch, ale regularny ruch przede wszystkim.
nawet jeśli chodzi na pastwisko - żeby go ktoś chociaz na spacer w ręce wziął na 15-20 minut, kiedy nie możesz przyjechać i wsiąść, bardzo by mu pomogło.
Zen, wet twierdzi , że jeśli nie zdecyduję się na artroskopię powinnam go uśpić.
Z drugiej strony on pewnie tez chce zarobić, może to brzydko, że tak piszę. Poprostu wszyscy naookołu mi mówią, że to bez sensu !! 😤 Wyrzucone pieniądze !!
Ja bardzo chcę mu pomóc, ale nie chcę pogorszyć.
Azbuka a konsultowałaś to z innym wetem? Może warto zasięgnąć opinii innego specjalisty.
Trzymam kciuki za Was!
Azbuka
A nie mozesz go po prostu odstawic tak jak my odstawiłysmy Siwego? I próbowac mu jakimis specyfikami ulzyc w bólu? Ja bym mu dala czas. Na operacje na pewno bym sie nie zdecydowała.
ash, wet który go teraz prowadzi jest najlepszym ortopedą w PL, ale może i racja, zadzwonię jeszcze do naszej dawnej pani wet  :kwiatek:
Pomyslałam nawet , żeby ten prep. Derbymed Mobility HCC dawać mu juz od teraz ( a miał być po artroskopii ).

Hypnotize, Brylant jest już odstawiony, tylko wychodzi na padok. Tylko sytuacja jest trochę inna niż  siwym, bo siwy chyba nie ma odprysków w stawach? Brylant jak za dużo sobie postępuje to widać, że go bolą nogi  🙁  W zasadzie musiałby tylko stać ( ze względu na odpryski ) co nie jest dobre przy jego zwyrodnieniach. Koło sie zamyka.

A nie zdecydowałabyś sie na operację ze względu na jego wiek, czy tak ogólnie?
Azbuka
Ze wzgledu na wiek i to ze jest to operacja nóg, w tym wieku i w takim stanie raczej nie miałabym sumienia skazywac go na dodatkowe stresy i ból zwiazany z operacja, zamknieciem w boksie po zabiegu, transportem itp. Chyba wolałabym go odstawiac i jesli juz faktycznie było by bardzo źle, pozwoliłabym mu mimo wszystko odejść.

a Siwy ma odpryski w prawej przedniej nodze. U niego zwyrodnienia obejmuja wszystkie stawy nóg przednich + lewa tylna + trzeszczki. Ja sie pocieszam tym ze jak bedzie zimno niedlugo, to Siwy bedzie w duzo lepszej formie 🙂  A swoja droga zauwazyłam ze jak jest przeniesiony na padok piaszczysty to nie rozkracza sie prawie wcale, biega sobie po nim i unika chodzenia po trawie bo jest tam twardsze podłoże.
Azbuka
Nawet nie wiesz ile razy słyszałam, że powinnam sobie odpuścić, bo nie ma sensu ładować w tego konia kolejnych tysięcy, że lepiej byłoby kupić nowego, zdrowego konia  🙄
I tyle samo razy słyszałam, że gdyby nie ja ten koń dawno wylądowałby na haku.
Wkurza mnie to

Tez to juz pare razy slyszalam, ze za kase ktora wywalam na leczenie juz dawno mialabym mlodego przyzwoitego konia... No i taka prawda... Ale co ja poradze na to, ze nie chce zadnego innego konia😉
Naprawde koszt leczenia jest masakryczny... ale nawet jesli byloby 5razy tyle ile wynioslo mnie to do tej pory to i tak kazda kase ladowalbym w Kluskowa nozke.... Tyle, ze Klus najprawdopodobniej odzyska zupelnie sprawnosc...a przynajmniej tak naraziei zapewnia wet... nie wiem jakbym postapila w sytuacji gdy szanse sa znikome... Pwnie bym odpuscila... zrobila co trzeba zrobic, zeby konia nie bolalo i odstawila na laki.
Agnieszka, zapraszam na PW 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się