Forum towarzyskie »

FOODPORN

emptyline, ja na święta do Szwecji wiozłam cały wór kapusty. Modliłam się, żeby mi na lotnisku nie zawinęli 😜 ale nie przeżyłabym świąt bez kapusty, to jest prawdziwa miłość! Tak w temacie wątku 😁

A gołąbki tylko z ziemniakami 😍
vanille, skąd pochodzisz? Wychodzi na to, że to północno-wschodnie pomysły? 🤣 u nas też, farsz mięsno-ryżowy, w sosie pomidorowym i do tego ziemniaki, albo gniecione, albo zwykłe ugotowane 😀
maiiaF, ja urodziłam się we Wrocławiu. Ale moja mama jest z okolic Giżycka, więc to ona przywiozła tutaj tą mazurską fantazję 😀
Jak Rosek wróci do PL to mój będzie miał w październiku swój pierwszy raz... Na koniu 😉
Biedny na samą myśl o tym wymyśla setki wymówek żeby nie jechać 😁
Ej to ja gołąbki zawsze jadłam z ziemniakami, a farszem bylo mięso z ryżem 😉 myślałam że to zupełnie normalne 😉
Knedle że śmietaną i z cukrem 🙂
Cricetidae, ja też byłam pewna, że wszyscy tak jedzą 😁
Widzę w moim rodzinnym  domu dużo naleciałości wschodnich i litewskich i dopiero tutaj się dowiedziałam, że niektórzy inaczej jedzą albo inaczej nazywają kartacze 😀
Ja kiedyś zostałam poczęstowana 'cepelinami' i byłam mega zdziwiona, jak zobaczyłam, że to po prostu kartacze ;D
No zaraz panie pogonie do kulinarnego na milosc boska... 🚫
faith, jaki off?

Przez żołądek do serca
😉
faith, nie bij, ja w temacie, ale nawiązując do offa 😀
Całe szczęście, że mój chłopak jest "zza miedzy", gołąbki u nas wyglądają tak samo. Najbardziej u niego w kuchni denerwuje mnie to, że kosz na śmieci nie jest pod zlewem 😁
Przecież ten wątek i tak umierał przez ostatnie miesiące, teraz chociaż coś się tu dzieje 😉
faith, sorry, wiem, że to offtop i już go nie ciągnę 😀 Ale czasem ciężko się oprzeć jak się jakiś intrygujący temat sam urodzi w złym wątku 😀
Oj zaraz zły wątek, temat się urodził z różnic kulturowych pomiedzy partnerami i ciagle wokol krazy (ze golabki wzbudzily taka dyskusje no coz, kontrowersyjny temat) 😉
Przeciez to towarzyski watek, bez przesady... mamy w ogole przestac rozmawiac bo wolno tylko o zlamanych sercach? 😉 wesolo sie przynajmniej zrobilo!

U nas np znacząca różnicę robią w ogole godziny posiłków... na niedzielby obiad do rodzicow P jezdzimy na ok. 13, w swojej rodzinie na obiad to się na 16 jechalo...
Jak żyć, ja się pytam!?

Olencja, u mnie w domu nie jest pod zlewem xD do tego jest w szufladzie cargo xD mindfuck kazdego goscia, zawsze :P P sie jeszcze nie nauczył 😉
Ochmojbuddo, polskie jedzenie  😍 a sama jestem z kolejnej frakcji golabkow z delikatnym dodatkiem ryzu i kaszy gryczanej w farszu podane z ziemniakami i sosikiem  😜


Co do roznic kulturowych, aktualnie wokol tego tematu kraza rozmowy z moimi emigranckimi przyjaciolkami. Jedna sie rozstala z chlopakiem po 4 latach zwiazku a druga ma niemale przeboje w kontekscie przeprowadzki z Brazylii do Europy.
Moim zdaniem, takie miedzykontynentalne zwiazki sa duzo bardziej problemogenne niz te wewnatrzeuropejskie.
Ja sie z moim chlopcem dluuugo docieralam w takich glupich, codziennych kwestiach. I nadal czasem wychodza jakies nalecialosci kulturowe nas obojga  😂
Kartacze? Cepeliny? A w Życiu! To sa pyzy!

Smarrini zawasze mozna zjeść dwa obiady 😁
JARA, pyzy są okrągłe, a kartacze podłużne 🤣 i kartacze są takie bardziej zbite, a pyzy luźne i mięciutkie 😁
W polskiej kuchni czasem mojego Czecha coś zaskoczy. Na przykład naleśniki z mięsem - dla niego to niepojęte, że my każdą słodką potrawę jesteśmy w stanie przygotować na słono 🤣 Ale tak poza tym, to przy gotowaniu dogadujemy się super, bo mamy podobne smaki. A z czeskich ciekawostek kulinarnych, to u nich na przykład nie dodaje się surówek do obiadu. Jest kotlet, są ziemniaki, najczęściej w postaci maksymalnego puree (ziemniak wymieszany z mlekiem i ciepłym masłem, aż zrobi się z tego papka konsystencji rzadkiej kaszy manny) i nic więcej. A moją zmorą, szczególnie jak pojedziemy do pani mamy, są omáčki. To są takie sosy, ale też inaczej niż to rozumiemy my. U nas jak mamy mięso, to ten sos jest raczej jako dodatek, polewa. A tutaj robią taką gęstą, hmm, zupę sosową, w której mięso pływa jak boja na pustym jeziorze 😀

edit: obcięłam tę część posta, która dotyczy spraw sercowych, ponieważ nie zgadzam się, aby było to umieszczone przez moderatora do wątku o jedzeniu
JARA, pyzy są okrągłe, a kartacze podłużne 🤣 i kartacze są takie bardziej zbite, a pyzy luźne i mięciutkie 😁


Spoko offtop, dowiedzialam sie chociaz o istnieniu cepelinow/kartaczy, r-v uczy i wychowuje :P i ze gdzies poza szkolna stolowka sie jada golabki 👀

Za to jakby mi przyszlo wymienic chlopa na model lokalny :P to chociaz kulinarnie jestem przygotowana, u nas obiadowo to raczej gehaktballe i stamppoty, no z polskich nawykow zostalo mi chociaz solenie warzyw i robienie tostow z maslem 😁
A ja to tak tylko jeszcze powiem, że gołąbki to z żadnym ryżem a z kaszą jęczmięnną 😀 No i bez ziemniaków, sosem polane dopiero na talerzu 😀
fin, o widzisz! U mnie to samo, co gorsza, my cały początek związku mieliśmy na odległość, rozmawialiśmy codziennie, ale ja miałam zdecydowanie większą potrzebę niż Alex, więc wydawało mi się czasem, że mu tak nie zależy. On miał za to trochę wrażenie, że chce go kontrlować (już po przeprowadzce też mieliśmy zgrzyt, bo ja typowo po polsku zawsze chce wiedzieć kiedy wraca etc, ale nie na zasadzie, że muszę znać jego każdy ruch, tylko żebym jak debil np. nie czekała w domu kiedy on sobie poszedł na piwo - tego długo nie mogliśmy przeskoczyć, bo on w życiu, nawet mamie nie mówił gdzie idzie i na ile). Generalnie związek na odległość bardzo odbił się na mojej psychice i pierwsze miesiące w Szwecji to był jakiś dramat. Teraz już wyluzowałam wreszcie. Co nie zmienia faktu, że ten brak emocji tutaj jest zaskakujący w dalszym ciągu. 🙂
emptyline, w jakim języku rozmawiacie? Umiałaś szwedzki czy się uczysz?
JARA, po angielsku. 🙂 Staram się uczyć, ale to jakaś tragedia. Nie idzie mi w ogóle.  🙁
emptyline, teściowie też gadają po angielsku? :P
A my rozmawiamy już teraz tylko po czesku, co traktuję jak mój mały sukces przez to pół roku 😀

JARA, w Szwecji każdy gada po angielsku, 93% społeczeństwa 😉

edit: obcięłam tę część posta, która dotyczy spraw sercowych, ponieważ nie zgadzam się, aby było to umieszczone przez moderatora do wątku o jedzeniu
JARA, tak, nawet babcie. 🙂
fin, No Alex zrozumiał, że mi nie chodzi o jakieś spowiadanie się tylko o ogólna informację. Ba, nawet sam mnie teraz pyta. 😂
JARA, pyzy są okrągłe, a kartacze podłużne 🤣 i kartacze są takie bardziej zbite, a pyzy luźne i mięciutkie 😁



PYZY u nas to wielkie buły drozdzowe - daje sie to z sosami, gulaszem, miesem - w Czechach takie pyzy się kroi i nazywa "knedliczki"

wiem, ze w innych regionach Polski PYZY to kluski okrągłe wielkości piłki ping-pong z mięsem
Przekonajmy się  😀
Wielkie buły drożdżowe robione na parze to u nas parzaki się nazywa. Mogą być w środku z twarogiem i wtedy są podawane na słodko z musami owocowymi i śmietaną lub bez żadnego nadzienia w środku i wtedy można jej jeść jako właśnie dodatek do mięs, sosów.
larabarson, to pampuchy są. 😂
emptyline no pampuchy, są pyszne 🙂
Pyzy to kulki ziemniaczane z mięsem (bądź z innymi dodatkami) gotowane w wodzie :P
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się