Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: "Nie ogarniam jak..."

poprzednia następna
Strony: [1] 2 3 ... 444 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: "Nie ogarniam jak..."  (Przeczytany 685711 razy)
CzarownicaSa

Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.



«Start : Maj 26, 2014, 20:42:19 »
Odpowiedz cytując
 Nie wiem jak innym, ale mi osobiście taki temat się przyda wink
 Często chyba spotykamy się na co dzień z sytuacjami, gdzie po prostu... nie ogarniamy. Nie jest to coś, co by nas wkurzało czy śmieszyło- jest po prostu szokujące i totalnie niezrozumiałe. Dzielmy się takimi doświadczeniami! hihi

 Byłam w weekend na ślubie przyjaciół. Odwaliłam się jak szczur na otwarcie kanału, bo wydawało mi się, że tak wypada- choćby z szacunku do pary młodej. Ale to, co tam zastałam... no zszokowało mnie.
 Nie rozumiem, jak można na czyjeś święto przyjść... w brudnej, wymiętej i poplamionej sukience. W glanach, krótkich spodenkach i koszulce na ramiączkach. W bojówkach, z łańcuchami i w t-shircie. No i mój absolutny hit- w pięknym, eleganckim garniturze i... klapkach. Takich basenowych. "Bo wygodniej" 8| Później po wyraźnej dezaprobacie wersja została zmieniona na "Bo mam chory palec", aczkolwiek na weselu ten sam osobnik był już w normalnych butach. DO tego w żonobijce i bojówkach, ale to pomińmy.
 No nie rozumiem tego. Nie ogarniam, jak to ładnie Strzyga określiła. Nie dociera to do mnie. Zawsze myślałam, że ślub to wielkie wydarzenie, bardzo ważny dzień w życiu dwojga ludzi i wypada świętować go z nimi na poziomie. A patrząc na co po niektórych... wstydziłabym się tak do klubu wyjść, a co dopiero na taką uroczystość... smutek
#link
smarcik
Skąd: Lublin/Brno.


dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.



« #1 : Maj 26, 2014, 20:53:47 »
Odpowiedz cytując
Wątek "idiokracja" nie mówi o tym samym?  wink W każdym razie.. co to jest żonobijka?
#link
Domeną ludzi głupich jest utożsamianie krytyki swoich poglądów z krytyką własnej osoby.

CzarownicaSa

Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.



« #2 : Maj 26, 2014, 20:57:18 »
Odpowiedz cytując
Smarcik "żonobijka" to taka koszulka bez ramiączek, taka jaką "twardziele" noszą wink
#link
smarcik
Skąd: Lublin/Brno.


dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.



« #3 : Maj 26, 2014, 20:58:31 »
Odpowiedz cytując
Aaaa  hihi A jak państwo młodzi zapatrywali się na takie stroje? Bo to zahacza trochę o brak szacunku dla nich..
#link
Domeną ludzi głupich jest utożsamianie krytyki swoich poglądów z krytyką własnej osoby.

CzarownicaSa

Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.



« #4 : Maj 26, 2014, 21:00:21 »
Odpowiedz cytując
 Nie było kiedy z nimi o tym pogadać. Głównie znajomi panny młodej tak przyszli, przyjaciele pana młodego(my) jednak bardziej klasycznie- garnitury i sukienki. Może to kwestia tego, że panna młoda ma znajomych ze środowiska typowo punkowo-gotycko-metalowego... ale jakie środowisko by to nie było chyba jakieś normy obowiązują.
 Wiem, że na pewno matka panny młodej była zwyczajnie zasmucona tym faktem. I było jej przykro...
#link
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #5 : Maj 26, 2014, 21:19:03 »
Odpowiedz cytując
Jeśli o mnie chodzi, to stroje powinny być takie, jakie wynikają z tradycji danego "plemienia". Jeśli kilka osób przyszło w takich strojach, jak opisałaś, to najwidoczniej była to drużyna panny młodej. I jeśli ona nie widziała w tym nic nadzwyczajnego, to nie powinno się z tego robić afery. Przecież to jej ślub i jej wybranka, a nie jej mamy. Ja widząc kogoś tak ubranego na ślubie (obojętnie czy to moim, czy będąc jako gość) - stój typu garnitur i bose stopy, lub balowa sukienka i glany - uznałabym to za śmieszne i pozytywne dziwactwo uśmiech Bo przecież odświętne w pewnym sensie te stroje były.
#link
tet

Nie odbieram wiadomości priv. Konto zawieszone.



« #6 : Maj 26, 2014, 21:23:12 »
Odpowiedz cytując
Bo ja wiem. Każdy ma inaczej. Ja na własnym  ślubie byłam w dżinsach, i z dzieckiem w chuście. Ale dżinsy miałam czyste. A dżinsy dlatego ze było zimno. Po prostu. Innych spodni nie miałam, a marznąc dla wydumanej idei nie będę.
#link
nerechta



« #7 : Maj 26, 2014, 21:27:51 »
Odpowiedz cytując
Nie wiem ile lat maja panstwo mlodzi i ich znajomi, ale podejrzewam, ze sa bardzo mlodzi - czyli typowo goscie zachowali sie po gowniarsku, nie przebierajac w slowach uśmiech Dzieciaki i tyle. Mi by bylo za nich wstyd i tez byloby mi przykro, ze nie potrafili uzyc mozgu i wyjsc poza swoj "styl" raz na ruski rok. Nikt nie wymaga od razu garniturow i sukni balowych, ale po prostu schludnych, czystych, w miare eleganckich ciuchow.
#link
CzarownicaSa

Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.



« #8 : Maj 26, 2014, 21:28:59 »
Odpowiedz cytując
 No właśnie nie wiem, czy panna młoda była zadowolona. Pogadam z nią przy okazji.
 Ja tego nie rozumiem. Nie mówię, że to złe, negatywne, niepoprawne- dla mnie niezrozumiałe. Ja to potraktowałam jak osobiste święto dwojga młodych ludzi, na które wypada ubrać się chociaż schludnie, jeśli nie można ładnie.
 Średnia wieku to 25+, więc czy tacy bardzo młodzi? Nie wiem.
 
 Tak sobie myślę. Może to po prostu ja bywałam na innych ślubach? I nie jestem przyzwyczajona do takiej koncepcji totalnego luzu? Zaliczyłam z 6 takich imprez i zawsze mężczyźni byli w koszulach i dżinsach/garniturze, a kobiety w eleganckich sukniach. Taki ślubny dress-code. A to wyglądało zupełnie inaczej.
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2014, 21:35:25 wysłane przez CzarownicaSa » #link
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #9 : Maj 26, 2014, 21:35:43 »
Odpowiedz cytując
"Nie ogarniam jak" można obrażać się, jak może komuś robić się przykro, z tego powodu, że ktoś ubrał się nie dość odświętnie do naszego własnego stopnia poczucia świąteczności danego święta  hihi
Nigdy też "nie ogarniałam jak" można z pełną powagą brać własne urodziny, czy imieniny, od rana oczekiwać życzeń, kwiatów i przyjęcia oraz oczywiście, jak by nie było, odświętnych, schludnych strojów. Kiedyś jedna moja koleżanka z pracy opowiadała ze łzami w oczach, jak to kiedyś w pracy zapomnieli o jej urodzinach (czy tam imieninach) i jak to jej się łza w oku kręciła, jak wychodziła do domu i nic.. nikt nie podbiegł, nie uściskał  smutny lol

Ja tam bym się cieszyła, jakby ktoś w ogóle na ten mój ślub przyszedł hehe Generalnie nie ogarniam tego tematu ubraniowego, szczerze mówiąc  ke... IMO wydumane lekko.
#link
CzarownicaSa

Prosiak statysta, który właściwie nie jest ważny.



« #10 : Maj 26, 2014, 21:40:44 »
Odpowiedz cytując
 No i właśnie mamy tu takie zderzenie- jedni uważają, że to brak szacunku, inni że wydumanie i czepianie się. Na ślubie było to samo, jedni bronili "luzu" a inni szacunku do pary młodej.
 I bądź tu człowieku mądry.
Ja swoje stanowisko utrzymuję- nie rozumiem tego.

Kenna jak to cieszyłabyś się, że w ogóle przyszli...? 8|
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2014, 21:55:06 wysłane przez CzarownicaSa » #link
safie



« #11 : Maj 26, 2014, 21:58:18 »
Odpowiedz cytując
Czarownica, też nie rozumiem takiego podejścia. To tak jakby na ślub znajomej ze stajni przyjść w bryczesach (niekoniecznie czystych i odświętnych), gumiakach i t-shircie  kukunamuniu

Kenna, z takiego typu znajomych co "cieszyłabym się gdyby w ogóle przyszli" to wolałabym, żeby nie przychodzili. wink
#link
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #12 : Maj 26, 2014, 22:50:46 »
Odpowiedz cytując
CzarownicaSa, no po prostu - cieszyłabym się z obecności osób, na których mi zależy, a nie patrzałabym na to, co mają na siebie poubierane. Trochę sarkastycznie się wyraziłam, bo nie mam za dużo znajomych wink Jakby z 5 osób się zebrało, to na prawdę wisiałoby mi to, czy mają na sobie smokingi, czy średniowieczne zbroje duży uśmiech Staram się takimi new-ansami nie przejmować.
#link
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).


Życzliwościowy Przodownik Pracy


WWW
« #13 : Maj 26, 2014, 22:54:43 »
Odpowiedz cytując
kenna, a ja bym się bardziej cieszyła jakby te osoby tez uważały, że to nie jest zwykły dzień i nie idziemy razem na zakupy albo na chlanie na plażę, tylko, że jednak to jest dzień w którym zmienia się moje życie i one chcą uczcić to również przez odświętny strój.
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester

Nie ma mnie duży uśmiech

Cytat: JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje

Senior Grafik End Pijar Dizjaner
Watrusia
Skąd: Wrocław.




« #14 : Maj 26, 2014, 22:54:52 »
Odpowiedz cytując
Moim zdaniem ubiór, to taki objaw szacunku, jaki okazuje się w danej sytuacji. Mówiąc szczerze byłoby mi przykro , gdyby moja znajoma/koleżanka przyszła na mój ślub w powyciąganym T-shircie, poplamionych spodniach i klapkach. Po prostu, do każdej sytuacji, powinien być odpowiedni strój. Wyobraźcie sobie, że ktoś ma zebranie w firmie i przychodzi w dresie, bo tak mu wygodnie.     
#link
Tania


« #15 : Maj 27, 2014, 06:56:42 »
Odpowiedz cytując
Oczywiście, że wypada ubrać się stosownie. Jednak z drugiej strony.... obecna moda jest taka dziwna.
Czasem podkoszulek, wyglądający na stary, jest bardzo drogi. Podobnie spodnie z dziurami.
Może tu tak było?
#link
Scottie
Skąd: Warszawa.


Cicha obserwatorka



« #16 : Maj 27, 2014, 07:08:23 »
Odpowiedz cytując
Ja na własnym  ślubie byłam w dżinsach (...) A dżinsy dlatego ze było zimno. Po prostu. Innych spodni nie miałam, a marznąc dla wydumanej idei nie będę.

A ja nie ogarniam, jak można pójść na własny ślub w dżinsach- nawet dlatego, że jest zimno.

I nie ogarniam, z jakimi pierdołami ludzie dzwonią na numer alarmowy... No nie ogarniam.
#link
ikarina
Global Moderator
Skąd: Wielka Brytwanna.




« #17 : Maj 27, 2014, 07:09:33 »
Odpowiedz cytując
Ja kiedyś byłam gościem na ślubie, gdzie ŚWIADKOWA nosiła sukienkę coś a'la plażowa i do tego japonki ke Ja rozumiem - nie wszystkie śluby są w klasycznym stylu, niektórzy składają przysięgę w samolocie, skacząc na bungee, nurkując z delfinami, na plaży, czy też na zlocie Harleyowców, wtedy - wiadomo, ze względu na okoliczności i charakter ślubu można się ubrac bardziej stosownie do tej konkretnej sytuacji wink. No, ale - umówmy się, typowy polski ślub to zwykle jest sala, albo remiza, długa suknia i ubieranie się raczej wieczorowo-koktajlowo. Moim zdaniem coraz częściej się zdarza, że rodzice "przegapili" wychowywanie dzieciaka do radzenia sobie w sytuacjach, które wymagają nieco bardziej kuluranego podejścia, niż wyskoczenie z ziomkami na imprezę w "Galaxy". Nie wiem, jak u was, ale w moich okolicach bałabym się zaprosic na swój ślub młodzież bez napisania o wymogach wobec stroju, z instruktażowymi obrazkami. Taka jest właśnie jakaś nieogarnięta, nienauczona, jak zachowywac się na poziomie i właśnie, jak wyglądac, aby to było z klasą.
Ja na swoim ślubie miałam szczęście - cała moja rodzina jest bardzo konserwatywna, już nawet nastoletnie chłopaki całują dziewczyny w ręce i przepuszczają je w drzwiach, dziewczyny się szanują i nigdzie się nie szlajają po podejrzanych klubach, więc była pełna kulturka, nikt, że tak powiem mnie nie "zawiódł" wink

#link
Cytuj
Mad kobieta z pistoletu .... Nie jest dobrym pomysłem
Ikarina, Ty bobrze!  wysmiewa
arivle
Skąd: jestem?.


Rudy to nie kolor, to styl życia!


WWW
« #18 : Maj 27, 2014, 07:39:05 »
Odpowiedz cytując
Ja byłam na weselu koleżanki ze stajni w bryczesach i marynarce nie koniecznie najczystszej, ale faktem jest, ze ja tam byłam do pracy i trzymałam konia hihi

A tak serio, to dla mnie ślub cywilny w jeansach jest do przyjęcia, bez problemu. To wzasadzie tylko zawarcie umowy miedzy dwojgiem ludzi. Jednak, jeżeli ktoś organizuje wesele, ślub jest kościelny (albo cywilny, ale z gośćmi, oficjalny) to jednak wypadałoby sie ubrac stosownie. Tak jak ktoś tam wyżej napisał, na spotkanie z ważnymi partnerami w pracy nikt nie przyjdzie w hawajskiej koszuli i klapkach...
#link
Smoka zabić trudno, acz starać się trzeba.

Bloguję włosowo-urodowo
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).


Życzliwościowy Przodownik Pracy


WWW
« #19 : Maj 27, 2014, 07:48:10 »
Odpowiedz cytując
I losie, to ja sie ciesze, ze u mnie w rodzinie same takie tradycyjne prukwy, co ubierają sie zawsze czysto i elegancko.

tet, eleganckie, dobrze skrojone spodnie to wydatek rzędu 200 zł...
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester

Nie ma mnie duży uśmiech

Cytat: JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje

Senior Grafik End Pijar Dizjaner
Isabelle
Skąd: wieś zabita dechami w łódzkim.



WWW
« #20 : Maj 27, 2014, 07:55:28 »
Odpowiedz cytując
sądzę, że szacunek wobec pary młodej objawia się nie smokingiem a nie sprawianiem im przykrości. Jeśli parze młodej nie przeszkadzają jeansy-to co to kogo obchodzi? Ważne, że młodzi są zadowoleni.

Słyszałam kilkukrotnie, że znajomi odmawiali przyjścia na przyjęcie, bo... ich nie stać. I mówili otwarcie. Że sukienka, buty, jakiś fryzjer i do tego "do koperty" to wydatki nie na ich budżet i niestety nie dadzą rady. Ja wolałabym, żeby ktoś bliski przyszedł w plażowej sukience i nie wsadził nic do koperty niż żeby  wcale miał nie przychodzić. Ważniejszy jest dla mnie człowiek niz to, czy ma odkryte palce i stówę w kieszeni.

nie ogarniam jak można się kogoś czepiać jak się ubrał na WŁASNYM ślubie... a to niby jego święto i niby ma prawo robić i wyglądać jak mu się żywnie podoba, a i tak się znajdą komentujący nie promienne szczęście a porty.

#link
ikarina
Global Moderator
Skąd: Wielka Brytwanna.




« #21 : Maj 27, 2014, 08:05:11 »
Odpowiedz cytując
Isabelle, ja, jak miałam ślub kuzyna, miałam spore problemy finansowe - i udało mi się przyjechac, pożyczyłam sukienkę od kuzynki, kupiłam buty za 30 zł i razem z mamą i kuzynką zrzuciłyśmy się na ładny i bardzo przydatny prezent. Tak samo zrobiłam na ślubie córki szefowej - wszyscy pracownicy stajni zostali zaproszeni, więc postanowiliśmy, że wszyscy zrobimy zrzutę i kupimy razem coś dużego i drogiego, zamiast kupowac małe, tanie, niepotrzebne bibeloty wink A sukienkę nosiłam taką samą, co na studniówce
Dla chcącego nic trudnego. Ja osobiście przed ślubem powiedziałam wszystkim, że MAJĄ przyjechac, nawet, jak kasy na prezent nie mają. Bardziej mi zależało, żeby byli na mojej uroczystości i się dobrze bawili, niż żeby mi prezenty dawali. Serio. To przynajmniej ci, którzy mieli problemy finansowe, nazwozili nam rzeczy, których nie można kupic w Anglii duży uśmiech
#link
Cytuj
Mad kobieta z pistoletu .... Nie jest dobrym pomysłem
Ikarina, Ty bobrze!  wysmiewa
Rul



« #22 : Maj 27, 2014, 08:13:32 »
Odpowiedz cytując
nie ogarniam jak paczka knoppersów w biedronce kosztuje 5.99, a w piotrze i pawle 1.99. Nie ogarniam dlaczego ceny w pip są tak różne, jedna rzecz ma normalną cenę, druga 3x droższą niż w innych sklepach.
#link
udorka
Skąd: Jura.




« #23 : Maj 27, 2014, 08:19:59 »
Odpowiedz cytując
a ja nie ogarniam jak mój znajomy może oblecieć 4 supermarkety w mieście podczas jednych zakupów - "bo tam jest woda tańsza o 5 gr" ( itp. )
Na benzynę wyda tyle, że oszczędność się równoważy wink
#link
You're only livin' once so tell me what are you waiting for?
dar
Skąd: z nikąd.



Moje ogłoszenia
« #24 : Maj 27, 2014, 08:23:53 »
Odpowiedz cytując
Tylko 2 złote za paczkę knoppersow?? Paczka to trzy te sklejone razem, tak?  Coś aż za tanio. Sprawdź datę do spożycia albo może magiczna promocja.
#link
Wszystkiego nie zrobisz od razu.
Cricetidae



« #25 : Maj 27, 2014, 11:06:44 »
Odpowiedz cytując
Isabelle, można się ubrać tanio, ale schludnie i czysto, tzn. ja nie mam z tym problemu, bo piorę i prasuję swoje rzeczy czy kosztują 5 zł czy 200 uśmiech
Włosy można umyć i uczesać, sukienkę ostatnio kupiłam za 30 zł z przeceny i jest ładna, nawet na wesele można by w niej iść, jakieś baleriny tez koszt ok 30 zł. Czy to aż takie duże poświęcenie finansowe?
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2014, 11:10:32 wysłane przez Cricetidae » #link
Dzionka
Skąd: Warszawa.




« #26 : Maj 27, 2014, 11:09:33 »
Odpowiedz cytując
A propos samego "nie ogarniam" - brzmi mi to jak politycznie poprawna wersja "wkurza mnie/oburza mnie/irytuje/gardzę/wyśmiewam" i inne. Nie ogarniać to można ciągów w gimnazjum :>
#link
BASZNIA
Skąd: ok.Poznania.


mleczna i deserowa


WWW
« #27 : Maj 27, 2014, 12:19:45 »
Odpowiedz cytując
Wcale nie. Nie ogarniam to takie : yyyyyyy.....
Niekoniecznie, choc najczesciej negatywne.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2014, 12:22:01 wysłane przez BASZNIA » #link


halo
Skąd: księstwo mazowieckie.




« #28 : Maj 27, 2014, 12:20:05 »
Odpowiedz cytując
A nie: "nie rozumiem"???
#link
Człowiek kulturalny musi dojść do najwyższego artyzmu w trzech rzeczach: chodzeniu po mieście, ujeżdżaniu konia i elokwencji.
L. Alberti.
Dużo, dużo łatwiej wyrządzić krzywdę człowiekowi czy zwierzęciu niż ją Naprawić.
BASZNIA
Skąd: ok.Poznania.


mleczna i deserowa


WWW
« #29 : Maj 27, 2014, 12:21:17 »
Odpowiedz cytując
Tak, nie rozumiem, tyle ze inaczej ;-) . Jak DIY ;-) . I inna nowomoda :-P .
#link


Strony: [1] 2 3 ... 444 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: "Nie ogarniam jak..."

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.066 sekund z 18 zapytaniami.