Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Rak, nowotwór (i inne poważne choroby) w rodzinie/u bliskich

poprzednia następna
Strony: 1 ... 18 19 [20] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Rak, nowotwór (i inne poważne choroby) w rodzinie/u bliskich  (Przeczytany 70650 razy)
Milla
Skąd: Łódź.



Moje ogłoszenia
« #570 : Marzec 12, 2019, 10:25:39 »
Odpowiedz cytując
tajnaa , liczę, że z twoją siostrą będzie tak do końca chemii  kwiatek U mojej mamy zaczęło się od 2-3 chemii. Leżała całymi dniami w łóżku. Wszystko ją bolało, było jej niedobrze, nie mogła nic przełknąć. Na nic nie miała siły, leżała i płakała smutek Siedziałam z nią i po raz pierwszy czułam wielką niemoc, bo nie mogłam jej w żaden sposób pomoc.

lardia , i wcześniej lekarz nie sprawdzili że bóle mogą wynikać z przerzutów? smutek
#link
efeemeryda
Skąd: Dąbrowa Górnicza/Wrocław.


no fate but what we make.


Moje ogłoszenia
« #571 : Marzec 12, 2019, 10:50:47 »
Odpowiedz cytując
tajnaa
nawet nie wiem co powiedzieć, przesyłam dużo siły i trzymam kciuki z całej siły żeby było dobrze  kwiatek


wiem, że to pewnie nic takiego, ale się Wam tutaj wyżalę...
Byłam na corocznym badaniu u ginekologa prywatnie, znalazł mi jakaś niepokojącą zmianę w piersi (w czasie badania USG) i zalecił konsultację onkologiczną w panice od razu umówiłam się prywanie do polecanego lekarza, sprawdziłam jednak wcześniej cennik (biopsja 800zł  zemdlal), przyznam, że jako doktorant Katedry Patologii i jako, że piszę pracę z nowotworów najchętniej zrobiłabym sobie to biopsje od razu, żeby mieć spokój  zemdlal
Postanowiłam więc zgłosić się też na NFZ w razie gdyby tamten prywatny onkolog zalecił biopsje i tu klops, w Dolnośląskim Centrum Onkologii, dopóki nie mam karty leczenia onkologicznego to termin jest na lipiec 2020... Jak mogę mieć stwierdzony nowotwór bez wizyty u onkologa ? to jest paranoja  smutek smutek
#link



„Prawdopodobnie nie ma Boga. Przestań się martwić i ciesz się życiem".
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #572 : Marzec 12, 2019, 10:54:20 »
Odpowiedz cytując
efeemeryda, moja siostra też ma stwierdzony kilka dni temu guzek i też musi mieć biopsję. Wiem, że ma iść chyba jakoś lada dzień (też Wro) więc się jej zapytam dokładnie i dam Ci znać. Być może idzie prywatnie, nie pytałam jej o to ale dopytam.

A tak btw jeśli idzie o te karty leczenia onko to lekarz rodzinny w sytuacji podejrzenia nowotworu ma prawo ją wystawić. Specjalista nie ma takiego prawa, specjalista może tylko w sytuacji potwierdzenia nowotworu, kiedy jest już pewna diagnoza. Ale rodzinny może, bo temu to ma m.in. służyć - szybkiemu wyjaśnieniu sytuacji w przypadku istnienia możliwości wystąpienia nowotworu.
« Ostatnia zmiana: Marzec 12, 2019, 10:56:47 wysłane przez vanille » #link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
tajnaa
Skąd: okolice Trzebiatowa.




« #573 : Marzec 12, 2019, 11:53:47 »
Odpowiedz cytując
Mojej siostrze też lekarz rodzinny wystawiał karę leczenia onkologicznego.
#link
KonieAMI



« #574 : Marzec 12, 2019, 12:25:58 »
Odpowiedz cytując
efeemeryda - miałam identyczną sytuację. Dostałam kartę u lekarza rodzinnego w przychodni, wystawił ją na podstawię zdjeć USG i opinii dwóch onkologów. Zgłosiłam się do DCO, ale mnie wyśmiali z tą kartą i powiedzieli, że to raczej nic i nie ma mowy na żadną biopsję. A guz rósł i rósł (w ciągu miesiąca 1 cm w średnicy :-( ). Na PW mogę Ci napisać jak potoczyły się sprawy dalej.
#link
Kopyciak
Skąd: z beznadzieji.




« #575 : Marzec 12, 2019, 21:19:32 »
Odpowiedz cytując
Mi kartę wystawili ginekolodzy , ale mieli już wynik z  wyciętej nadżerki , która okazała się inwazyjnym rakiem.



Edit:
  jak masz możliwość to badaj guza prywatnie, czasami każdy tydzień jest na wagę życia  kwiatek
#link
Yeah, I was out of touch.
But it wasn't because
I didn't know enough.
I just knew too much.
Does that make me crazy?
tajnaa
Skąd: okolice Trzebiatowa.




« #576 : Marzec 20, 2019, 17:37:21 »
Odpowiedz cytując
Moja siostra dziś miała drugą chemię /czerwoną i białą/, wyniki ma bdb, największy guz zmniejszył się o 1cm!!!!!!!!!  tanczacalinka konik hurra!
Minus, że wyszły już jej wszystkie włosy, ale co tam włosy odrosną. Ważne, że leczenie działa!
#link
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #577 : Marzec 20, 2019, 17:42:15 »
Odpowiedz cytując
tajnaa, super, dobrze słyszeć, że tak dobrze zareagowała. Oby tak dalej!!!
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
tajnaa
Skąd: okolice Trzebiatowa.




« #578 : Marzec 20, 2019, 17:45:24 »
Odpowiedz cytując
I to taka różnica w 2 tyg!!!
Pierś jest znacznie miększa i nic nie kłuje przy dotykaniu.
#link
sanna
Skąd: Ireland.




« #579 : Marzec 20, 2019, 19:52:20 »
Odpowiedz cytując
Tajnaa, bardzo, bardzo się cieszę i dalej trzymam kciuki aby Twoja Sis jak najszybciej wygrała z tym diabelstwem! A włosy odrosną  cool
#link
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats...
szafirowa
Skąd: Warszawa.


inaczej- może być równie dobrze


Moje ogłoszenia
« #580 : Marzec 22, 2019, 14:42:35 »
Odpowiedz cytując
Przychodze i ja. Moja mama, 50kilku letnia. 26 lat po nowotworze drog rodnych (wtedy radioterapia), cholerstwo atakuje znowu. Przerzuty do kosci, szukaja ogniska pierwotnego. Niby jajniki, ale ich na usg nie widac, sa 'zjarane' radioterapia i nieczynne od lat. W otrzewnwj plyn, czekamy na kolejne wyniki wycinkow. Tymczasem krag L4 z objawami zlamania, zmiany meta w tym obszarze, kilka dni temu pekl mostek. Mama lezy, nie wstaje, przyjmuje garscie lekow przeciwbolowych, mimo plastrow z morfina.
A ja sobie nie radze zupelnie. Nerwy w strzepach, emocje na wierzchu.
#link


'Koniu krzywy,koniu siwy,
ozdobiony łachem grzywy,
kocham zawiew zmydlonych
twym potem rzemieni
majek
Skąd: Kent/UK.


zwykle sobie żartuję



« #581 : Marzec 22, 2019, 15:09:58 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, trzymam kciuki za Twoja mame i sciskam Cie mocno.
#link
sorry, ale nie mam polskich znakow
maleństwo
Skąd: Olsztyn Kocham!.


I'll love you till the end of time...



« #582 : Marzec 22, 2019, 15:18:48 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, o matko... Ściskam Cię bardzo mocno. Walczcie.
#link
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #583 : Marzec 22, 2019, 15:25:57 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, ściskam mocno. Trzymam za was kciuki!
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
Zdrowykoń


« #584 : Marzec 22, 2019, 17:06:11 »
Odpowiedz cytując
tajnaa , liczę, że z twoją siostrą będzie tak do końca chemii  kwiatek U mojej mamy zaczęło się od 2-3 chemii. Leżała całymi dniami w łóżku. Wszystko ją bolało, było jej niedobrze, nie mogła nic przełknąć. Na nic nie miała siły, leżała i płakała smutek Siedziałam z nią i po raz pierwszy czułam wielką niemoc, bo nie mogłam jej w żaden sposób pomoc.


Mój znajomy po chemioterapi czuł się dokładnie tak samo, dostał od św Mikołaja  wink marihuane, samopoczucie od razu się poprawiło i zaczął prawie normalnie jeść. Stosował dość długo, na razie wszystko się ustabilizowało. Warto spróbować.
#link
sanna
Skąd: Ireland.




« #585 : Marzec 22, 2019, 18:27:27 »
Odpowiedz cytując
Szafirowa, bosz.. Ściskam Was obie  mocno i trzymam kciuki!
#link
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats...
tajnaa
Skąd: okolice Trzebiatowa.




« #586 : Marzec 22, 2019, 19:45:05 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, wiem co czujesz. Teraz jest inne leczenie niż 26 lat temu. Lepsze!!! Trzymam kciuki. Poczytaj o methadonie. na grupie facebookowej.


Moja  siostra po drugiej chemii czuje się gorzej, ledwo gadała przez telefon, bardzo słaba, ból głowy, nudności /ale bez wymiotow/.
#link
Lanka_Cathar

Farewell to the King...


Moje ogłoszenia
« #587 : Marzec 22, 2019, 19:57:16 »
Odpowiedz cytując
Szafirowa, może plastry z fentanylem pomogłyby bardziej? Tylko efekt będzie zauważalny po kilku godzinach.
#link
Szukaj mnie,
Cierpliwie dzień po dniu,
Staraj się podążać moim śladem.
Szukaj mnie, bo sama nie wiem już...
Bo nie wiem, kiedy sama się odnajdę.

sanna
Skąd: Ireland.




« #588 : Marzec 22, 2019, 20:57:46 »
Odpowiedz cytując
Tajnaa, przytul Siostrę od nas wszystkich..  przytul
#link
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats...
bobek



« #589 : Marzec 24, 2019, 10:48:50 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, tajnaa, kciuki.
#link


busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #590 : Marzec 24, 2019, 13:19:35 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, straszne, mocno trzymam kciuki smutek
tajnaa, nie ustaję w trzymaniu kciuków  przytul
#link
szafirowa
Skąd: Warszawa.


inaczej- może być równie dobrze


Moje ogłoszenia
« #591 : Marzec 24, 2019, 21:46:28 »
Odpowiedz cytując
tajnaa, jestem na grupie, czytam, działam, tylko na pełną diagnozę jeszcze 2-3 dni trzeba poczekać.

Tymczasem mama bierze garściami traumal. Odlatuje, ma momenty bez kontaktu, co chwilę śpi.
A ja mieszkam kilkadziesiąt kilometrów od niej, mam troje małych dzieci i zwierzęta i nie mogę być na miejscu... Jest z nią tata i siostra bliźniaczka (stale, dostała zwolnienie), ale oni mam wrażenie odlatują razem z nią.
Dziś byłam cały dzień, zmuszałam do wstawania, dreptania po mieszkaniu (bo oddech coraz płytszy, krążenie słabe).
#link


'Koniu krzywy,koniu siwy,
ozdobiony łachem grzywy,
kocham zawiew zmydlonych
twym potem rzemieni
tajnaa
Skąd: okolice Trzebiatowa.




« #592 : Marzec 24, 2019, 21:52:49 »
Odpowiedz cytując
szafirowa, a czy po tych złamaniach ona powinna się poruszać?
Bardzo współczuję. Wiem co czujesz, bo też straciłam mamę jak miała 53 lata.
Trzymam kciuki i z całego serca życzę zdrowia dla mamy! Trzymajcie się. Musi być dobrze.
#link
Strony: 1 ... 18 19 [20] Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Rak, nowotwór (i inne poważne choroby) w rodzinie/u bliskich

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.058 sekund z 20 zapytaniami.