Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Króliki oraz gryzonie

poprzednia następna
Strony: 1 ... 153 154 [155] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Króliki oraz gryzonie  (Przeczytany 420304 razy)
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #4620 : Wrzesień 30, 2019, 12:19:13 »
Odpowiedz cytując
Przychodzę po poradę - czy szynszyla może mieć miękkie, mokre wręcz bobki w wyniku stresu, z uwagi na remont ?

Zyzia ma właśnie takie bobki co się rozmazują, czuje się bardzo dobrze, biega i ma apetyt, ale od tygodnia takie bobki ehh mam remont kuchni, wiec ostatni tydzień właśnie była najgorsza robota - kucie ścian itp
Podaję jej węgiel, ale średnio działa...
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

zembria
Skąd: z dziury w lesie.



Moje ogłoszenia
« #4621 : Wrzesień 30, 2019, 13:10:17 »
Odpowiedz cytując
A nie zmieniłaś może karmy? Mój Szczylek miał takie miękkie bobki przy zmianie karmy. Stres też może być przyczyną, szynszyle są wrażliwe na stres.
#link
maluda


Moje ogłoszenia
« #4622 : Wrzesień 30, 2019, 13:28:51 »
Odpowiedz cytując
Bądź czy nie podałaś czegoś soczystego?
Aczkolwiek stres też swoje robi. Szynszyla
lubi spokój i ciszę. Może na czas remontu przeniesiesz
ją w spokojniejsze miejsce?
#link
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #4623 : Wrzesień 30, 2019, 13:32:40 »
Odpowiedz cytując
Z tydzień temu zjadła przez przypadek trochę świeżego jabłka, ale tyle by to trwało ? Remont mam niestety w kuchni, więc wszędzie podobny hałas smutek tyle że już skończyli brudną robotę, teraz kładzenie płytek i malowanie, więc będzie ciszej.
Karma cały czas taka sama, Bephear XtraVital; troche dawałam jej słonecznika, kilka ziarenek na smaka. Miała kolbę w klatce, bo dostałam od siostry - może do tego... ? Ale kurde to już ponad tydzień  icon_rolleyes  daję jej sam granulat, zobaczymy...
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

maluda


Moje ogłoszenia
« #4624 : Wrzesień 30, 2019, 13:41:47 »
Odpowiedz cytując
Jak na jabłko to tydzień i tak za dużo, aczkolwiek od słonecznika też może mieć luźne kupy. Jak nie jadła wcześniej kolby to również jest to jeden z powodów. Więc prawdopodobnie nałożyło się parę czynników.
#link
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #4625 : Wrzesień 30, 2019, 14:19:22 »
Odpowiedz cytując
Na razie daję jej tylko XtraVital plus siano, żadnych smaczków i kolb syfnych. Umówiłam wizytę na czw wieczór, zobaczę jak do tego czasu będzie.
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

Tusia2012



« #4626 : Listopad 21, 2019, 10:35:59 »
Odpowiedz cytując
Udało mi się pokonać opór męża i w październiku przygarnęłam królinkę z olx, już są z Adelem zaprzyjażnione. Meise - dzięki za doping!
#link
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4627 : Listopad 21, 2019, 19:24:13 »
Odpowiedz cytując
Korzystając z okazji, że są tutaj osoby bardzo w temacie królików - ~2 tygodnie temu znalazłam w kartonie przy śmietnikach królika. Małe, ~400g z ważenia. Miałam świnki morskie wiele lat, więc na szybko zapewniłam jej jakieś miejsce i dobrą dietę (siano jako podstawa, zioła do tego karma dobra dla królika + stopniowo warzywa). Uszak waży w tej chwili ponad 550g, jutro jedzie do specjalisty na badanie i może szczepienie.

Ma kręcone wąsy i z tego co czytałam to chyba rex lub mini rex, puchate strasznie. I bardzo przyjazne stworzenie. Nie wiem jeszcze czy zostaje, bo z facetem nie poruszamy tego tematu - póki takie małe nie chciałam nigdzie wydawać bez zbadania i szczepienia (a ze szczepieniem czekaliśmy aż przebije 500g na spokojnie).



Chyba babka z tego co sprawdzałam.. jutro zobaczymy icon_rolleyes

Powiedzcie mi proszę jak z Waszego doświadczenia z wiekiem zmienia się zachowanie/charakterek królika? Wiadomo, okres dojrzewania i te sprawy wink
#link
Tusia2012



« #4628 : Listopad 25, 2019, 20:10:41 »
Odpowiedz cytując
Viridila  W okresie dojrzewania króliki robią się paskudne, wszędzie sikają i mogą być agresywne (bywają wyjątki ale raczej rzadko), królice nie mają rui tylko są ciągle gotowe do rozrodu i ciągle pobudzone, to nie sprzyja też zdrowiu na dłuższą metę dlatego trzeba je kastrować i samce i samice. Po kastracji uspokajają się, można je nauczyć czystości i bezpiecznie łączyć w pary. Zapraszam na jakąś grupę króliczą na fb, tam jest sporo informacji na podpiętych postach. Fajnie że przygarnęłaś bidę choć na tymczas
#link
flygirl
Skąd: Szczecin/Stavanger.


Ciężkie słowa ciężko mówić.


WWW Moje ogłoszenia
« #4629 : Listopad 25, 2019, 20:27:50 »
Odpowiedz cytując
Żeby nie było niejasności - kastracja nie powoduje, że 100 procent królików poddanych zabiegowi jest spokojnych i czystych. Takich cudów nie ma. W zasadzie taka zmiana króliczego usposobienia to jest jakiś mikro procent.

Viridla i jak po wizycie u weta? Dało się określić płeć i wiek? Na fb polecam grupę "Króliki <3", przypięte posty z podstawowymi informacjami i listą weterynarzy, bardzo duża baza postów z poradami, warto czytać komentarze pod pytaniami początkujących.
#link
Przeciąg trzaska złudzeniami.

FotoFacebook
500px
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4630 : Listopad 26, 2019, 22:54:50 »
Odpowiedz cytując
Tusia2012 i flygirl - co mogłam to doczytałam, na króliczej grupie już jestem uśmiech Na dobrą sprawę w tym tygodniu będziemy rozmawiać z chłopakiem o dalszych losach króliczej panny (był na urlopie, więc też nie poganiał, a rozumie, że musiała nieco masy nabrać + kontrolnie weta odwiedzić). Płeć potwierdzona, samiczka, około 3 miesiące. Rozmawiałam też o ew. kastracji - o tym akurat wiedziałam, że kastruje się tutaj profilaktycznie obie płcie. Jeśli zostanie to się wszystkim zajmiemy, jeśli postanowimy szukać jej domu to pewnie uśmiechnę się do SPK. W tej chwili waga dobija do 600g, wcina głównie siano i zioła - warzywa w małym stopniu. Odrobaczona profilaktycznie, więc będziemy niedługo szczepić. Ogólnie pochwalona za kondycję - ale no.. ona realnie za chwilę podwoi swoją masę ciała od stanu w jakim ją znalazłam te 3 tyg temu. Miniaturka to to nie będzie raczej emoty327 hihi

Z jednej strony chciałabym, żeby została, bo się już człowiek przyzwyczaił (i jakoś tak mentalnie związał, to było naprawdę "skóra i kości" w rękach), ale z drugiej królik wymaga całkiem sporo czasu i opieki. I najlepiej towarzystwa drugiego uszaka - a tutaj nie wiem, czy mamy na to miejsce i czas, a jest to główny argument za "szukać domu". Na pewno jakbyśmy ją jednak wydawali do adopcji to tylko w sprawdzone ręce.
#link
subaru2009
Skąd: inąd nie wiadomo..


Specjalizacja: Od lady do szuflady.



« #4631 : Listopad 30, 2019, 22:49:42 »
Odpowiedz cytując
Czy ktoś z Was miał wątpliwą przyjemność spotkać się z grasiczakiem u królika ?
#link
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4632 : Grudzień 07, 2019, 19:22:00 »
Odpowiedz cytując
Melduję co u znajdy - Ivy (imię u nas, ale czytane "po chłopsku" jako Iwi) waży już nieco ponad 730g. W tym tygodniu jedziemy na szczepienie uśmiech Plan jest taki, że póki co zostaje u nas, a późną wiosną może trafi do mojej przyjaciółki (jak skończą budowę domu - fajne warunki by miała i "w rodzinie"), chyba że... mój chłop się złamie hihi

Ogólnie póki co królica jest super. Bawi się grzecznie na codziennych wybiegach (ma minimum 2+ h wybiegów, a jak pracuję z domu to praktycznie cały dzień lata), psy ją olewają - a ona co najwyżej podejdzie, powącha i idzie zająć się sobą. Załatwia się tylko do kuwety (póki co icon_rolleyes). Jak coś robi źle to starczy głośniej powiedzieć "KRÓLIK" i się wycofuje lub np. wyłazi spod kredensu. Przychodzi na "czikczikczik", bo nauczyłam ją tego za żarcie - mam nadzieję, że jej to zostanie po "burzach hormonalnych" icon_rolleyes Wzięta na kolana się wyleguje i "drzemie".
Zmieniliśmy jej karmę na VL Cani Junior Complete, domówiliśmy kolejne zioła - je sporo... w gruncie rzeczy nie wiem czy powinnam jej jakoś limitować żarcie, bo ona teraz ma chyba intensywny wzrost. Wiadomo - stały dostęp do dobrego siana ma. W miesiąc podwoiła swoją masę ciała, a wetka chwali kondycję uśmiech Tylko obawiam się, że to może wyrosnąć na kawał królika - ma jakieś 3,5 miesiąca i szybko rośnie. Mega fajna jest, bystra (m.in. sama z siebie kuwetkuje, nie wiem czy to jest popularne u królików - moje świnki nie nauczyły się nigdy tej sztuki, a próbowałam) - mam nadzieję, że nie zamieni się w totalną zołzę - nieco zołzowatości spoko, ale no.. niech ma litość hihi

Taki ubogi wybieg, ale codziennie ma inne urozmaicenia (np. suszone zioła w rolkach po papierze jako "zabawki"). Wejście pod kredens zastawione profilaktycznie - jedyne miejsce w pokoju, gdzie może wleźć "pod".

#link
Meise


WWW
« #4633 : Grudzień 07, 2019, 22:34:29 »
Odpowiedz cytując
Viridila, po pierwsze gratuluję zostania króliczą madką  kwiatek
Po drugie z całego serca polecam Ci grupę na FB "Króliki <3", w modułach grupy znajdziesz wszystkie najważniejsze informacje.

Królik powinien mieć zawsze nielimitowany dostęp do dobrej jakości siana, Paśnik najlepiej jest umieścić nad kuwetą, bo króliki to perpetuum mobile, jedzą i w trakcie wydalają  wink ps. tak, króliki z natury lubią załatwiać się w jedno miejsce, większości sztuka kuwetowania przychodzi naturalnie.
Mam nadzieję, że malutka z Wami zostanie, widać, że masz dobre serce i dużo dobrej woli, żeby zostać idealną króliczą opiekunką  uśmiech


U moich zajęcy po raz 50-ty w tym roku nastał czas wymiany futra... Odkurzam non stop i xiaomi też jeździ non stop - oboje nie nadążamy. Dziś wzięłam Rudą do łazienki na czesanie. W ruch poszedł furminator i ezzygroom. Poszło tak sprawnie, że z Niemężem wyczesaliśmy też Larsa - idąc za ciosem. Rudą jestem w stanie wyczesać sama, jest bardzo grzeczna i cierpliwa, dziś to w ogóle anielica w nią wstąpiła i w nagrodę dostała banana. Zadziwiają mnie niezmiennie te zwierzęta. Po czesaniu otworzyłam rudej łazienkę, żeby sobie zwiała, a ona jak gdyby nigdy nic zaczęła się pucować przy mojej nodze, bo wiedziała, że to już koniec tortur  cool poza tym gdzie jej nagroda kurka wodna?  wink
Z Larsem nie jest już taka prosta sprawa, bo jak się naprawdę wkurzy to może użreć (a ma zęby, które przegryzają na pół grube, plastikowe strzykawki...). Najpierw oczywiście kilkakrotnie straszy kłapiąc paszczą przy ciele. Także sposób jest taki, że Niemąż trzyma selera, a ja w tym czasie opierniczam królika od tyłu wszystkimi szczotkami jakie mam pod ręką  hihi Królik wściekle wgryza się w ofiarę - selera - ogólnie chciałby zwiewać, ale łakomstwo ostatecznie zwycięża, a misja wyczesywanie kończy się sukcesem.
Ech, uwielbiam króliki ponad wszystko  kocham

edit. dopiero doczytałam powyżej, że grupa została już polecona przez flygirl, wybaczcie, że się powtarzam  zemdlal kwiatek

edit 2. a ta znajda wygląda mi na królika rasy REX  wink
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2019, 22:41:45 wysłane przez Meise » #link
Lanka_Cathar

Farewell to the King...


Moje ogłoszenia
« #4634 : Grudzień 07, 2019, 23:28:56 »
Odpowiedz cytując
Meise, nagrajcie to wgryzanie się w selera!  lol Serio, to musi być epicki widok.
#link
Szukaj mnie,
Cierpliwie dzień po dniu,
Staraj się podążać moim śladem.
Szukaj mnie, bo sama nie wiem już...
Bo nie wiem, kiedy sama się odnajdę.

Meise


WWW
« #4635 : Grudzień 08, 2019, 00:08:45 »
Odpowiedz cytując
Mogę nagrać, chociaż on się z taką agresją wgryza w każde jedzenie  hihi mimo to mam wrażenie, że przy czesaniu jest jeszcze +10 do wściku  wink
#link
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4636 : Grudzień 08, 2019, 00:35:50 »
Odpowiedz cytując
Meise, na grupie już jestem i zaglądam uśmiech Ogólnie z diety to dużo mi daje wiedza o świnkach morskich (miałam prawie 8 lat te gryzonie), więc i zielona kompletnie nie jestem - tylko doczytuję w wolnych chwilach te typowe detale królicze. To co jest dla mnie nowe to osobowość i zachowania królika. Wydaje mi się "koci" z zachowania - no, kluchowata świnka morska to to nie jest!
Chciałabym żeby została, ale faceta mam sceptycznego. Rozumiem jego argumenty, dlatego cieszy mnie jego kompromis, że mała może u nas poczekać aż przyjaciółka będzie mogła ją przygarnąć (ma doświadczenie w królikach, kiedyś opiekowała się też na moje wakacje moimi prosiakami). Po cichu liczę, że Ivy skradnie i jego serce przez te kilka miesięcy, ale zobaczymy wink Mnie cieszy, że nawet w tej mniej "pomyślnej" opcji będę ją widywać i ew. "przewakacjowywać" u nas uśmiech

A z tym futrem to powoli zaczynają z niej takie pojedyncze włoski wyłazić - jest możliwość, że też już ten maluch zmienia futro? Już pomijam, że futerko ma tak cudownie miękkie, że nic tylko się do niej tulić (co jej jeszcze nie przeszkadza) kocham

I pytanie o dorastanie - kastrowanie królicy w jakim wieku najlepiej robić ew. jak długo odczekać jak już zacznie jej "walić na mózg"? Wetka mówiła mi jak to wygląda, ale chciałabym też zasięgnąć opinii opiekunów uśmiech Jak przechodziłam już różne zabiegi na zwierzakach tak tutaj u królika obawiam się o to, że sobie będzie bardzo uparcie w szwach mogła grzebać... Jak Wasze królice wracały do zdrowia po zabiegu? Kastracja raczej będzie jeszcze "u mnie" - mam też dostęp do dobrych wetów od maluchów (SKVet we Wrocławiu) + możliwość pracy z domu, więc to najsensowniejsza opcja i najmniej stresująca dla wszystkich zaangażowanych w "Sprawę Ivy" (łącznie z samą Ivy).
#link
Meise


WWW
« #4637 : Grudzień 08, 2019, 00:48:29 »
Odpowiedz cytując
Jasne, że może juz zmieniać futro na zimę  uśmiech moje króliki lenią się non stop... a jak zmieniają futro to jest istny armagedon, bo całą okrywę zrzucają nagle... Twój królik wygląda mi na rexa dalmatyńskiego, to rasa futerkowa, może być spory obowiązek w wyczesywaniu gagatka. Ja swoje czesze rzadko, ale jak po pogłaskaniu mam tonę futerka na dłoni - wiem, że trzeba działać, zbyt wiele królików pokicało za TM przez durne zatkanie. Królik nie ma odruchu wymiotnego jak kot. Futro które połyka musi wyjść drugą stroną. Jak się zaczopuje na amen to albo mogiła, albo operacja.

Najlepiej kastrować po skończeniu ok. pół roku. Dobry króliczy weterynarz (czyli taki, który specjalizuje się w tzw zwierzętach egzotycznych) wykona zabieg sprawnie i bez ceregieli typu kołnierz czy fartuch. Moja królica praktycznie śladu po zabiegu nie miała (oprócz paska wygolonego futerka na brzuchu). Do formy wróciła raz dwa, samiec to w ogóle nie zauważył, że mu coś ucięli. I tak samo - 0 śladu po zabiegu.

Bardzo trzymam kciuki, że facet się "zakocha" w małej. Mój ma fioła na punkcie królików, a zanim mnie poznał (i mojego śp. Rysia) myślał, że to głupie i mało kontaktowe zwierzęta.
#link
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4638 : Grudzień 08, 2019, 10:31:24 »
Odpowiedz cytując
Meise, na szczęście weta mamy naprawdę sprawdzonego i polecanego - m.in. operował mi świnkę morską (ropień korzenia siekacza dolnego, a prosiak był już wtedy 6 letni - dożył prawie 8 lat). Więc tutaj ani o sam zabieg się nie bałam, ani o koszty - bałam się ew. grzebania królika w szwach. Czyli za ~2 miesiące czeka nas zabieg - czekam za ile Ivy zacznie być zołzowata i będę pewnie tutaj marudzić hihi Rexy to tak 2-3kg z tego co czytałam? Twoje króliki w tym wątku widziałam (i są świetne), więc zawsze mogę facetowi pokazać "dużego" królika jak zacznie marudzić - jakiegoś BOSa czy cuś hihi

O zatkaniu czytałam, taka kolka końska. Moja kobyła miała skręt jelit, więc akurat tutaj jestem wyczulona jak mogę emoty327 Poza wyczesywaniem podobno dobrze jest podawać siemię lniane - zwłaszcza w tym okresie intensywnego linienia. Prawda to?

A o tej rasie futerkowej akurat facetowi nie powiem, bo miałby kolejny argument, że dużo futra będzie latać (a i tak psiego lata trochę, zwłaszcza przed trymowaniem terrierki) hihi Mój ogólnie lubi zwierzaki, ale dla niego przy 2 psach i rybce (30l baniak z bojownikiem) + eublefar lamparci już mamy limit wyczerpany. Konia nie liczy, bo koń nie jest "domownikiem". No nic, wszystko w łapkach Ivy (i moich) - chyba, że go udziabie w przypływie zołzowatości lub mu obsika plecak, to wtedy może już popaść w całkowite niełaski oczy2
#link
Meise


WWW
« #4639 : Grudzień 08, 2019, 14:42:18 »
Odpowiedz cytując
Tak, warto podawać siemię w postaci ziarenek, albo zrobić normalny glucik i tak podawać. Moje takiego gluta zjedzą tylko jak na dnie jest banan, natomiast ziarenka uwielbiają i pożerają w szaleńczym tempie.
Ivy wcale nie musi stać się zołzowata, te większe rasy królików często gęsto są dużo spokojniejsze i milsze. Jeżeli już teraz objawiła dobry charakter to nie sądzę, że coś się w tej materii diametralnie zmieni  uśmiech
Patrząc na nią to myślę, że docelowo może ważyć te 2-3 kg, a to naprawdę nie jest dużo, believe me  hihi
#link
Viridila
Skąd: Wrocław.




« #4640 : Grudzień 10, 2019, 15:04:11 »
Odpowiedz cytując
Meise, ona jest póki co zupełnie niewybredna - wżera aż miło uśmiech Siemię jej dołożę stopniowo za jakiś czas jeszcze, nie chcę u niej żadnych rewolucji pokarmowych wink

Od jakiś 2 tygodni ma etap "rzucania" się na karmę - siano ma non stop (+zioła) + 2x dziennie dostaje karmę (VL Cani Junior Complete). Ona już wie, że jest pora na karmę i czeka przy misce, a jak się grzebię to prawie wyłazi z klatki żeby wleźć do worka z karmą icon_rolleyes

Obecnie na wybiegu skacze jak dzikus, więc zazwyczaj co kilka min wybucham śmiechem jak widzę jej brykanie - jest bardzo pocieszna kocham Mój facet patrzy za to sceptycznie jak przy tym wysypuje ziarenka żwirku z kuwety po pokoju w zawrotnym tempie hihi Za to sama chyba zaczęła przełamywać lody z A., bo za każdym razem jak jest w zasięgu jej koca to do niego idzie i włazi mu na stopy - od 2 dni A. się nawet do niej schyla i głaski są, więc już nie ma "ignora" hihi

Tutaj filmik - ona często zaczepia ludzi albo po dłoniach, a najczęściej włazi na stopy/opiera się przednimi łapkami o nogi jak siedzi się w jej zasięgu. Jak nie ma już ochoty na mizianie w danej chwili to po prostu widać, że chce zejść z kolan/idzie sobie.
https://youtu.be/gZ8Hsbfojys
#link
Strony: 1 ... 153 154 [155] Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Króliki oraz gryzonie

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.086 sekund z 20 zapytaniami.