Aktualności: UWAGA! Niedługo zostanie uruchomiona nowa wersja forum, lepiej przystosowana do obecnych czasów wink
Nastąpi zmiana sposobu logowania, od teraz będzie trzeba używać adresu e-mail do logowania.
Proszę sprawdź swój adres w linku profil, aby uniknąć problemów z logowaniem!
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik porad prawnych

poprzednia następna
Strony: 1 ... 95 96 [97] 98 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: kącik porad prawnych  (Przeczytany 426771 razy)
Gillian
Skąd: Koszalin.


four letter word


WWW
« #2880 : Czerwiec 01, 2020, 15:49:25 »
Odpowiedz cytując
Balanga1988, możesz mieć konia X lat bez objawów, użytkować go a w żołądku armagedon.
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
Milla
Skąd: Łódź.



Moje ogłoszenia
« #2881 : Czerwiec 01, 2020, 20:49:07 »
Odpowiedz cytując
Czy miał ktoś do czynienia z Kancelarią Signi? Od jakiegoś czasu dostaję dziwne smsy typu: Zawrzyj ugodę i oszczędź kosztów związanych ze skierowaniem sprawy na kolejny etap. Lub: Informujemy, że masz u nas sprawę i próbowaliśmy się już z tobą kontaktować. Jest też podany numer telefonu. Problem w tym, że nie mam pojęcia, czemu nękają mnie smsami. Nie mam żadnych długów, nigdy żadnej umowy na siebie nie miałam (oprócz umowy o wynajem pokoju na studiach, ale tu wiadomo, że jestem na czysto we wszystkim). Abonament telefonu był na mamę, aktualnie korzystam z oferty na kartę. Podobne smsy przychodziły w zeszłym roku (a może i nawet wcześniej, nie wiem, regularnie czyszczę telefon z takich rzeczy), ale teraz w maju dostałam już chyba z 5 wiadomości coraz bardziej nachalnych. Czytałam trochę w internecie na ten temat, ale nic konkretnego nie znalazłam, zazwyczaj ludzie brali jakieś chwilówki, często nikt nie ma długu żadnego. Przy kontakcie telefonicznym też nie chcą udzielać żadnych informacji, a tylko wypytują o dane osobiste, nawet jeśli z tych danych posiadają tylko numer telefonu (ja nie dzwoniłam - to z wyczytanych informacji). Nie chcę tam dzwonić ja, bo nie jestem dobra w takich rozmowach, a czytałam, że w trakcie rozmowy telefonicznej dążą do tego, żeby przyznać się do długu, którego nawet się nie ma. Coś z tym robić? Zignorować? Dowiadywać się? Czy gdybym rzeczywiście miała jakikolwiek windykowany dług (a nie mam na 100%) nie powinnam czasem dostać jakiegoś pisma przez pocztę?
Z jednej strony każą ci się skontaktować telefonicznie, a z drugiej nie chcą żadnych informacji przekazać? Trochę śmiech  hihi
Jak dla mnie jakiś bardzo chamski spam z ich strony. Zapytałabym (choćby SMS'em) na jakiej podstawie się z Tobą kontaktują. Jeśli nic to nie da to, poinformuj ich, że nie wyrażasz zgody na przetwarzanie twojego numeru telefonu i mają zaprzestać kontakt.
#link
Alegoriaa


« #2882 : Czerwiec 10, 2020, 23:18:34 »
Odpowiedz cytując
Witam. Mam pytanie czysto teoretyczne. Czy komornik może zająć mojego konia, którego trzymam w pensjonacie u osoby której grozi zajęcie komornicze stajni?
#link
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.




« #2883 : Czerwiec 11, 2020, 05:10:59 »
Odpowiedz cytując
Alegoriaa, koń nie stanowi własności tej osoby tylko Twoja, wiec nie
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
MATRIX69


Moje ogłoszenia
« #2884 : Czerwiec 11, 2020, 06:54:43 »
Odpowiedz cytując
Witam. Mam pytanie czysto teoretyczne. Czy komornik może zająć mojego konia, którego trzymam w pensjonacie u osoby której grozi zajęcie komornicze stajni?
Co prawda było to dawno temu ( ok 2007 lub 08r), ale w jednym pensjonacie osoby trzymające tam konie opwiadały mi perypetie z komornikiem i zajęciami. Właścicel stajni miał długi i po przegranym procesie zgłosił się do niego komornik, pensjonariusze musieli w trybie ekspresowym stawić się i udowodnić, że to oni są właścicielami koni, pewnie wystarczyło pokazać umowę kupna - sprzedaży i paszport. Nikomu konia nie zabrano oczywiscie, ale stresu było sporo, zwłaszcza dla osób, które nie mogły bywać w stajni codziennie. No cóż jesli nie chcesz takich atrakcji to może warto przemyśleć zabranie konia do innej stajni wcześniej.
#link
Small Bridge
Skąd: Puszcza Kampinoska.



« #2885 : Czerwiec 12, 2020, 07:50:50 »
Odpowiedz cytując
Wyjdzie ze mnie wredna baba.
Mam ziemię rolną, sąsiadka miała przez miedzę do sprzedania ziemię ze starą stodółką i oborą, byłyśmy dogadane, cenę uzgodniłyśmy, ale musiała poczekać bo odziedziczyła i nie minęły lata żeby nie płacić podatku od sprzedaży spadku. Co jakiś czas się dowiadywała czy na pewno kupię. Przez miedzę miała jeszcze 3 sąsiadów rolników, którzy nie byli zainteresowani kupnem (chętnie sprzedaliby swoje pola). I właśnie się dowiedziałam, że sprzedała nierolnikowi. Od nowego sąsiada. W KOWR trzeba podpisać oświadczenie, że żaden rolnik nie był zainteresowany i nie było możliwości sprzedaży rolnikowi. Tyle lat dobrze ze sobą żyłyśmy i nie wiem co jej strzeliło do głowy. Nawet słowem się nie zająknęła. A cena była taka sama jak dla mnie. A teraz ucieka na drugą stronę ulicy i nawet na "dzień dobry" nie odpowiada. I po przemyśleniach, stwierdziłam, że nie daruję i za fałszywe oświadczenie chcę jej narobić smrodu. Da się?
#link
desire
Skąd: wiesz?.


Druhu nieoceniony...


Moje ogłoszenia
« #2886 : Czerwiec 12, 2020, 20:34:13 »
Odpowiedz cytując
Small Bridge, da sie
#link
Zapraszam na Nieustający Bazarek dla Dzieci z Nkhata Bay na facebooku. uśmiech

Jestem zalatana i nie mam za dużo czasu na forum, moge odpowiadać tu z poślizgiem.
JARA
Skąd: Festung Breslau.


Dumny posiadacz Nietzschego



« #2887 : Czerwiec 13, 2020, 20:11:20 »
Odpowiedz cytując
Witam. Mam pytanie czysto teoretyczne. Czy komornik może zająć mojego konia, którego trzymam w pensjonacie u osoby której grozi zajęcie komornicze stajni?

Może zająć konia, a Ty jako wlasiciel bedziesz musiala udowodnić, ze kon jest Twoj i wniesc o wylaczenie spod egzekucji.
#link
Niebo nie jest limitem!

WrocLOVE dla Malawi
domiwa
Skąd: Grudziądz.


W poszukiwaniu prawdy, mojej prawdy...



« #2888 : Wrzesień 07, 2020, 22:31:41 »
Odpowiedz cytując
Mamy na sali jakiegos notariusza? Prawnika, ktory ogarnia sprawy notarialne? Nie mam już sily i potrzebuje pomocy.  smutek
#link
Eklerek-Cukierek i szalona pani:)
IskraADHD
Skąd: PodPoznań ;).




« #2889 : Październik 17, 2020, 23:16:25 »
Odpowiedz cytując
Jestem po rozmowie z moim weterynarzem.
Dowiedziałam się, że jako obecna właścicielka konia mam prawo dostępu do całej jego dokumentacji medycznej z okresu kiedy nie był jeszcze mój.
Ale mówił, ze z drugiej strony jest prawo zabraniające weterynarzom udostępniania takich info.
I nie wiadomo jak to rozgryźć..

Wiecie jak to wygląda w praktyce?
Mam prawo do wglądu, czy nie ma najmniejszych szans?  oczy2
#link
edyta
Skąd: Dolny Śląsk.



Moje ogłoszenia
« #2890 : Październik 25, 2020, 12:00:40 »
Odpowiedz cytując
według Kodeksu etyki lekarza weterynarii

Art. 28
1.  Tajemnicą  zawodową  objęte  jest  wszystko  o  czym  lekarz  weterynarii  dowiedział  się  w
trakcie wykonywania czynności zawodowych.
2.  Lekarza  weterynarii  oraz  podległy  mu  personel  pomocniczy  obowiązuje  tajemnica
zawodowa. 
Zwolnienie z niej może nastąpić:
za zgodą właściciela lub opiekuna zwierzęcia,
• w przypadku zagrożenia zdrowia publicznego,
• gdy wymagają tego przepisy prawa.

Zwierzę w ciągu swojego życia (w szczególności koń) może mieć kilku "właścicieli" (w cudzysłów bo to tylko quasi własność, nie można być właścicielem zwierzęcia w ujęciu kc) - moim zdaniem każdy z kolejnych "właścicieli" powinien mieć wgląd w dokumentację wstecz, ponieważ jest to oczywiste z punktu widzenia dobra zwierzęcia, jego zdrowia i życia.
Moim zdaniem tak to należy uzasadnić.
Obecna konieczność podjęcia decyzji co do metody leczenia zwierzęcia zależy przecież od historii medycznej pacjenta.
Analogicznie jak u ludzi - lekarz robi wywiad medyczny - jakie leki, na co pacjent uczulony, "czy pani rodziła" itd.
#link
Ratując jednego psa świata nie zmienisz, ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
Dementek
Skąd: z nikąd.


,,On zmienił mnie..."



« #2891 : Listopad 13, 2020, 19:36:40 »
Odpowiedz cytując
Czy ktoś z Was kupował mieszkanie biorąc kredyt hipoteczny i po kilku latach je sprzedał, żeby kupić coś innego?
#link
,,Nienawidzę nienawidzić ludzi, których nienawidzę
Tych których na co dzień widzę, lecz których nie mogę widzieć."

<Unikat ,,Nienawidzę">
martrix
Skąd: Konin/Poznań/Kraków.




« #2892 : Luty 20, 2021, 17:50:49 »
Odpowiedz cytując
Potrzebuję porady.
W skrócie opis sytuacji:
Na początku października byliśmy na Hubertusie organizowanym przez nasz klub jeździecki. Sytuacja wydarzyła się, kiedy jechaliśmy dwójkami w zastępie już na powrocie do stajni. Jako że mój koń jest kopiący miałam zawiązaną czerwoną wstążkę w ogon, żeby nikt wątpliwości nie miał. Niestety ktoś z tylu nie wyrobił w pewnym momencie i podjechał mi za blisko. Niestety moja kobyła zareagowała i ktoś za mną dostał kopa tak niefortunnie, że miał złamaną nogę. Wiadomo, emocje itd, oczywiście większość pretensji do mnie. Później jednak sprawa jakoś się rozeszła i wszyscy przyznali rację, że to nie moja wina, bo ja nie miałam wpływu na to, że ktos mi podjeżdża pod tyłek i nie uważa mimo wyraźnego zaznaczenia, że koń kopie.
Po czterech miesiącach od tego wydarzenia odezwała się do mnie dziewczyna, której to mój koń własne złamał wtedy nogę swoim kopniakiem, z pytaniem czy ja mam ubezpieczenie zdrowotne i żebym podała jej jego numer, bo skończyły jej się pieniądze na rehabilitacje.
Nie bardzo wiem, jak ugryźć temat, bo nie wiem o jakie ubezpieczenie chodzi i czy ja faktycznie powinnam odpowiadać za coś takiego, skoro to nie była stricte moja wina?
Co powinnam zrobić w takim przypadku?
#link
Dance Girl



« #2893 : Luty 20, 2021, 18:42:14 »
Odpowiedz cytując
Powinnaś nie dać się naciągnąć. Przede wszystkim Twój koń był prawidłowo „oznakowany” poza tym wypadek losowy no i zakładam, że nie podpisywałaś je żadnego oświadczenia. Pewnie Polisy OC konia nie masz.

Nie odpowiadałabym na wiadomości, żeby potem nie było, że się przyznałam do jakiejś wyimaginowanej winy.
#link
Nie miała baba kłopotu - kupiła sobie konia. W zasadzie dwa ... No dobra, trzy ...
martrix
Skąd: Konin/Poznań/Kraków.




« #2894 : Luty 20, 2021, 18:59:57 »
Odpowiedz cytując
Polisy nie mam. Jedynie stajnia ma polisę OC (ona jechała na koniu właśnie klubowym), ale nie wiem, czy ubezpieczalnia będzie taka skora do wypłaty jakichkolwiek odszkodowań, skoro to był ewidentnie jej błąd, ze podjechała za blisko. Czerwoną wstążkę wszyscy widzieli i nawet mam zdjęcia dla potwierdzenia w razie czego. Nic jej nie podpisywałam, a nawet jak rozmawiałam z nią później jakiś miesiąc po wypadku to nie miała żadnych pretensji ze to moja wina, bo „to nie ja zrobiłam tylko koń i mam się nie obwiniać”. Wiec teraz trochę nie ogarniam sytuacji. Z prawnikiem będę rozmawiać dopiero w poniedziałek. Nie wiem jak do tego podejść ani jak wybrnąć. Nie chciałabym żeby to się skończyło jakoś w sądzie czy coś...
#link
Dance Girl



« #2895 : Luty 20, 2021, 22:03:21 »
Odpowiedz cytując
Ale w jakim sądzie? Poda cię do sądu w jakiej sprawie? To jest próba naciągnięcia.

Ludzie jak cię straszą to są odważni. Jak powiesz „sprawdzam” to okazuje się, że nagle nie ma problemu. Ktoś jej powiedział, żeby spróbowała to spróbowała. Powinna mieć przez wszystkim swoje ubezpieczenie NNW. Do poniedziałku cię nigdzie nie poda, po prostu nie reaguj na jej wiadomości.

#link
Nie miała baba kłopotu - kupiła sobie konia. W zasadzie dwa ... No dobra, trzy ...
espérer
Skąd: śląsk.



« #2896 : Luty 21, 2021, 20:08:30 »
Odpowiedz cytując
Buduje dom -masa podwykonawców. Jeden z nich od ok 2ms notorycznie wysyla mi sms i @ ze mam my zaplacic za usluge pomiaru. Wypisuje do mnie w porach mocno wieczornych co jest tez upierdliwe. Jako dowod wysyla mi mojego @ w ktorym to prosze o wycene za material oraz usluge pomiaru w przypadku realizacja zlecenia. Na tego @ nigdy nie odpisal, pewnego dnia zadzownil ze on w sumie jest wlasnie w okolicy i czy moze wpasc. Akurat bylam na budowie wiec powiedzialam ze moze podjechac. Finalnie na usluge tego pana sie nie zdecydowalismy a on od tego momentu wysyla mi wiadomosci ze chce ode mnie dosc spora sume pieniedzy.  Ani razu nie poinformowal mnie przed spotkaniem ze jest ono platne.  Rozumiem goscia ze przyjechal ale ja go nawet tam nie zapraszalam -spotkanie wyszlo z jego inicjatywy. Tak tez odpisalam mu na jednego z jego @ o tresci mocno profesjonalnej ; oddaj mi kase

Gdzie moge zasiegnac rady co z tym gosciem zrobic, rzecznik praw konsumenta?
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #2897 : Luty 22, 2021, 16:46:06 »
Odpowiedz cytując
martrix,  skoro jechała na koniu klubowym, to ten klub powinien posiadać jakieś OC, NWW. Tam może się zwrócić z prośbą o pomoc. Jak u mnie na moich koniach nieodpłatnie jeżdżą znajomi to ja wykupuję OC + NWW .

espérer, ja bym odpisała, że kategorycznie nie życzysz sobie nękania, nic od tego pana nie kupiłaś, nie wykonywał dla Ciebie żadnej usługi i dalsze nękanie będzie zgłoszone na policję
#link

falletta
Skąd: Wrocław.




« #2898 : Luty 22, 2021, 17:14:23 »
Odpowiedz cytując
espérer, (...) nie wykonywał dla Ciebie żadnej usługi(...)
Abstrahując od tej konkretnej sytuacji
Pomiar to jest usługa wink bywają różne polityki firmy - pomiar odpłatny, nie odpłatny, zwrotny w przypadku podjęcia usługi, bezzwrotny. Takie rzeczy zawsze się ustala przy pierwszym kontakcie z firmą usługową.
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #2899 : Luty 22, 2021, 17:22:49 »
Odpowiedz cytując
falletta, wiem, ale należy o tym poinformować.
#link

falletta
Skąd: Wrocław.




« #2900 : Luty 22, 2021, 18:22:44 »
Odpowiedz cytując
Bera7 oczywista oczywistość. Ja tylko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że pomiar nie jest usługą. Z opisu wynika, że facet jest totalnie nieprofesjonalny bo to w jego interesie było poinformować o tym klienta. Jak nie ma na to dowodów to już jego wina i problem. Co więcej, używa broni, która jest przeciwko niemu, bo wykazuje że esperer miała uczciwe zamiary i w tym mailu zawarła pytanie o te nieszczęsne koszta, które on zignorował. Z drugiej zaś strony (to nie jest przytyk a zwrócenie uwagi) aprobując "spontaniczny" pomiar to jest zaproszenie. Sam sobie gościu nie wszedł bez zgody i wiedzy. Wówczas można było się dopytać czy i ile ta usługa jest płatna jeżeli wcześniej nie uzyskało się odpowiedzi. No ale po takim podejściu tegoż Pana ja bym go spuściła na bambus, suma summarum to on nie dopilnował swojego interesu.
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #2901 : Luty 22, 2021, 18:35:40 »
Odpowiedz cytując
falletta, pomiar jest usługą płatną, jeśli zawrze się taką umowę. Jeśli zapraszam do domu niektóre firmy np. z branży OZE to niektórzy twierdzą, że płatny jest audyt energetyczny. Dziękuję takim, bo przeczytać zużycie z rachunku potrafię sama uśmiech . Ale mam też znajomego, który robi ogrodzenia i przez telefon podaje cenę za metr + informuje, że np. przy bramach automatycznych są dodatkowe koszty związane z dodatkową pracą. Jeśli ktoś ma życzenie, żeby zrobił pomiar i wycenę dokładną to taka usługa już kosztuje u niego, bo szkoda mu marnować czas na niezdecydowanych klientów. Przy czym jeśli klient zdecyduje się na jego usługę to koszt pomiaru jest odliczany od usługi jako gratis.
Uczciwe i jasne zasady - tylko tyle, jak  ktoś jest cwaniakiem i w taki sposób robi to smród się za nim ciągnie.
#link

falletta
Skąd: Wrocław.




« #2902 : Luty 22, 2021, 19:34:19 »
Odpowiedz cytując
Bera7 Masło maślane bo zasadniczo się rozumiemy i już teraz piszemy o tym samym duży uśmiech "przyczepiłam" się zdania jakoby pomiar nie był żadną usługą z czym się nie zgadzam  kwiatek a nie czy płatną, w jakich okolicznościach i kto jaką politykę firmy uprawia - tę kwestię rozwinęłam w pierwszym oraz kolejnym poście uśmiech

#link
Facella
Skąd: DLU/DW/ZS.


young&menace


WWW
« #2903 : Luty 23, 2021, 21:34:54 »
Odpowiedz cytując
A on tego pomiaru dokonał? Za Twoją zgodą? Jakaś umowa?
#link
hey look Ma, I made it


Moje prace:
retusze
zdjęcia

Help me grow on Fiverr
TRATATA
Skąd: Lötzen.


Chcesz zmienić świat? -zacznij od siebie!


Moje ogłoszenia
« #2904 : Luty 25, 2021, 08:57:45 »
Odpowiedz cytując
matrix może pomyśl o ubezpieczeniu, nigdy nie wiesz czy Twój koń nie zrobi szkody. PZU ma OC z tytułu posiadania i użytkowania koni, składki są niskie a zawsze to jakieś zabezpieczenie. Obejmuje szkody materialne i na osobach (bez rodziny).
#link
Konie to nie wszystko, można bez nich żyć! -ale po co się męczyć.

martrix
Skąd: Konin/Poznań/Kraków.




« #2905 : Marzec 03, 2021, 20:04:56 »
Odpowiedz cytując
O ubezpieczeniu już myślałam, tak nawet dla własnego komfortu... sprawa się rozwinęła... laska żąda ode mnie 3000 zwrotu kosztów za rehabilitacje... sama nie wiem jak do tego podejść, ale w sumie z ciekawości nawet chętnie bym poznała jakie orzeczenie wydał by sąd.
#link
Briliante


« #2906 : Marzec 03, 2021, 20:54:25 »
Odpowiedz cytując
Moim zdaniem właściciel jest odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez jego zwierzę, a wstążka w ogonie nie zwalnia z tej odpowiedzialności. Wiedząc, co może zrobić Twój koń, powinnaś była jechać jako ostatnia, żeby nikt nie mógł za blisko podjechać. Teraz pozostaje wziąć odpowiedzialność za to, co się stało i cieszyć się, że dziewczyna nie chce więcej, bo po tylu miesiącach rehabilitacji mogłaby pewnie chcieć więcej, nie tylko zwrot kosztów, ale też dodatkowe odszkodowanie.
Dawaj znać, jak się sprawa rozwinie, bo to bardzo ciekawe.
#link
Milla
Skąd: Łódź.



Moje ogłoszenia
« #2907 : Marzec 03, 2021, 21:03:48 »
Odpowiedz cytując
Moim zdaniem właściciel jest odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez jego zwierzę, a wstążka w ogonie nie zwalnia z tej odpowiedzialności.
No ale niezachowanie bezpiecznej odległości przy koniach to proszenie się o wypadek. Idąc tym tokiem myślenia można specjalnie pakować się pod czyjegoś konia i później sępić o odszkodowanie.
#link
Briliante


« #2908 : Marzec 03, 2021, 21:11:33 »
Odpowiedz cytując
Teoretycznie można, jak się chce swoje życie narażać. Ja bym swoim nie ryzykowała dla paru PLN.
Poza tym pakowanie się specjalnie i sępienie o odszkodowanie to wyłudzenie, a to jest raczej karalne.
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2021, 21:14:31 wysłane przez Briliante » #link
martrix
Skąd: Konin/Poznań/Kraków.




« #2909 : Marzec 03, 2021, 21:47:22 »
Odpowiedz cytując
Moim zdaniem właściciel jest odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez jego zwierze.
Pod warunkiem, ze udowodni się niedopilnowanie, a jak mogę upilnować konia, kiedy ktos mi w dupe wjeżdża? To tak jakby ktos jechał za konwojem przewożącym niebezpieczny ładunek i przywalił samochodem w przyczepę i miał pretensje ze mu coś „strzeliło” przed nosem...
Po coś jednak ta czerwona wstążka jest.
Wiedząc, co może zrobić Twój koń, powinnaś była jechać jako ostatnia, żeby nikt nie mógł za blisko podjechać.
Po 1. Nie mogłam, bo za końmi w siodłach jechały bryczki, a za bryczkami nie było szans.
Po 2. Idac tym tokiem rozumowania w ostatniej „parze” szło by conajmniej kilkanaście koni, bo kopa zasadzić może kazdy.
I sama jechałam za takim koniem (szedł bodajże w trzeciej parze) a o oznakowanie jeździec się jakoś nie pokusił. Ale mimo tego jakoś nic mi się nie stało, bo ja nad swoim koniem potrafiłam zapanować na tyle żeby te bezpieczna odległość zachować.
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2021, 21:53:58 wysłane przez martrix » #link
Strony: 1 ... 95 96 [97] 98 Odpowiedz Drukuj 

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik porad prawnych

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.038 sekund z 20 zapytaniami.