Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik porad prawnych

poprzednia następna
Strony: 1 ... 91 92 [93] 94 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: kącik porad prawnych  (Przeczytany 364690 razy)
Abeba
Skąd: prawie wrocław.




« #2760 : Kwiecień 11, 2019, 11:15:03 »
Odpowiedz cytując
JARA dzieki uśmiech
#link
KosmataBestia
Skąd: Warszawa.




« #2761 : Kwiecień 14, 2019, 19:11:32 »
Odpowiedz cytując
Pomocy,
czy jest ktoś w posiadaniu wzoru pisma do dewelopera, w którym wyznacza się mu 120 dniowy termin przeniesienia własności lokalu (termin wyznaczony w akcie już upłynął i chcemy rozwiązać umowę, ale najpierw właśnie mamy "pismem wyznaczyć 120 dniowy termin)"? Bo szukam i nigdzie znaleźć nie mogę, a sama nie wiem czy umiem coś takiego napisać ehh
#link
pszczolka90

Moje ogłoszenia
« #2762 : Maj 05, 2019, 19:53:25 »
Odpowiedz cytując
Cześć! Ratunku smutek
Kupiłam konia który prawie 10 lat nic nie robił tylko się pasł. Właściciele z którymi się znam powiedzieli mi, że była przyuczana do bryczki. Była to dla mnie mało istotna informacja, bo koń miał być używany wierzchem. Po pół roku niestety musiałam ją sprzedać. Kupujący byli poinformowani, że koń był przyuczany do bryczki, ale dawno temu i pewnie trzeba będzie jej przypomnieć. Jeszcze dzień przed sprzedażą dzwoniłam do byłych właścicieli się upewnić i powiedzieli mi , że jeździli z nią bryczką, więc byłam pewna, że umie, ale miałam tylko obawy o to jak dawno to było. Koń pojechał do nowego miejsca. Po ponad tygodniu czasu nowi właściciele dzwonią do mnie, że koń na widok bryczki bardzo się boi i że ich zdaniem koń nie jest nauczony tego. W umowie nie ma nic wspomnianego o tym, że koń chodzi w bryczce. Rozmawialiśmy tylko o tym, ale jak wspomniałam nie zapewniałam, że jest tak na 100%. Kupujący odbył tylko dwie jazdy pod siodłem, nie sprawdzał konia pod względem bryczki. Czy jest możliwe, że będzie miał prawo zwrotu konia ? Z mojej strony zapewnień nie było, kupujący też nie sprawdził konia przed zabraniem. Czy mam czego się bać ? Czy na odbycie przez konia takiej nauki dostaje się jakieś zaświadczenie ? Pytam, ponieważ nie stać mnie na powrót konia i jego dalsze utrzymywanie oraz zwrot pieniędzy które już po części wydałam.
#link
JARA
Skąd: Festung Breslau.


Dumny posiadacz Nietzschego



« #2763 : Maj 05, 2019, 20:05:08 »
Odpowiedz cytując
pszczolka90, nieumiejętność chodzenia konia w bryczce nie jest powodem, dla którego mogą go zwrócić.
#link
Niebo nie jest limitem!

WrocLOVE dla Malawi
pszczolka90

Moje ogłoszenia
« #2764 : Maj 05, 2019, 21:00:35 »
Odpowiedz cytując
Jara, czy jest jakiś paragraf którym mogę się podeprzeć w tej sprawie ? Czy można powiedzieć, że koń był uczony tego, ale na przestrzeni lat mógł zapomnieć ? Przecież to żywa istota.. Swoją drogą sami sobie też są winni , że nie sprawdzili konia pod tym kątem, czy mam rację ?
#link
E.


« #2765 : Maj 07, 2019, 08:53:34 »
Odpowiedz cytując
pszczolka90, wszystko zalezy co jest wpisane w umowie. Jeżeli napisałaś, że sprzedajesz konia z przeznaczeniem do pracy w zaprzęgu, to mają prawo zażądać zwrotu pieniędzy. No bo w końcu sprzedalaś im konia, który miał być do bryczki, a nie umie w niej chodzić. Jeżeli na umowie nie ma nic, ani półsłówka o tym, że koń jest przeznaczony do pracy w zaprzęgu, to nie maja prawa zwracać konia i zażądać pieniędzy. Paragrafów na to nie ma, bo to jest umowa i ważne co jest w niej napisane. Kodeks cywilny stosuje się tylko w sprawach nieuregulowanych przez umowę.
#link
pszczolka90

Moje ogłoszenia
« #2766 : Maj 07, 2019, 10:30:26 »
Odpowiedz cytując
Nie ma nic wspomnianego o tym, że koń chodzi w zaprzęgu. Mam tylko zapis, że klacz użytkowana w formie lekkich treningów 2-3 x w tygodniu, w pozostałe dni lonżowana w przerwach od użytkowania pod siodłem.  Facet w chwili obecnej jest już tak szalony, że zadzwonił do mnie i powiedział , że mi tego konia przywiezie i rozładuje na placu do tego powiedział " i sama mi te pieniądze przyniesiesz w zębach" - aż żałuję, że tego nie nagrywałam, bo mogłabym go o groźby posądzić. Zaczął mnie straszyć sądem. Dotarłam nawet do faceta który przyuczał ją do bryczki, powiedział, że jego zdaniem za szybko się za to wzięli i jest pewien, że są laikami i nie potrafią tego zrobić.. Co mi facet ciśnienia psuje..
#link
Martita
Skąd: stamtąd.


Martita & Orestes Company


Moje ogłoszenia
« #2767 : Maj 07, 2019, 10:39:37 »
Odpowiedz cytując
Tak swoją drogą nawet jeśli byłby zapis w umowie, że koń jest przeznaczony do pracy w zaprzęgu to jest jeszcze kwestia osoby, która powozi, też musi mieć pojęcie jak konia zaprząc etc. Mój koń chodził w zaprzęgu ale tylko w rękach profesjonalisty, nie był koniem dla laika.

pszczolka90 Ja bym i tak zgłosiła groźby na policję. Może ochłonie trochę jak dzielnicowy się do niego przejdzie.
#link
pszczolka90

Moje ogłoszenia
« #2768 : Maj 07, 2019, 10:47:50 »
Odpowiedz cytując
Nie mam dowodów na to, ale kolejne rozmowy już będę nagrywać. Zastanawiam się w ogóle czy jest sens odbierać telefon od niego, ale obawiam się, że potem może być, że utrudniałam sprawę. Facet traktuje mnie jak szczeniarę, przy mnie odezwał się do swojej żony, że "dostanie zaraz w pysk" także daje to dobry obraz kim jest. Na dobrą sprawę jak przywiezie mi konia na plac to mogę go nie łapać i wszelkimi szkodami wyrządzonymi przez konia zostanie on obarczony. Facet zapiera się ciągle że mowa była, że ona chodzi w bryczce, ja mówiłam cały czas , że była przyuczana i pewnie wymaga przypomnienia. U mnie tego nie sprawdzałyśmy, a wcześniejsze lata spędzała na błogim lenistwie na pastwiskach o czym im mówiłam. Gościu ma chyba problemy ze słuchaniem. Mało tego, kupował ją 2 tygodnie. Były problemy z zaliczką na którą czekałam 4 dni mimo iż zapewnienia były, że już poszła. A do tego zażyczył sobie żebym na własny koszt zrobiła badania weterynaryjne. Zapłaciłam za nie z własnej kieszeni a tutaj jeszcze taki cyrk.  A jeszcze inną sprawą jest to, że umowa jest na jego żonę, a on się ze mną kontaktuje.. Żona siedzi cicho.

Odbierać od niego telefony czy nie ?
#link
Cricetidae



« #2769 : Maj 08, 2019, 10:26:13 »
Odpowiedz cytując
pszczolka90, ej daj sobie spokój. Nie możesz mieć sobie nic do zarzucenia, a on niczego nie ugra. Odbierz ostatni telefon, powiedz, żeby do Ciebie więcej nie dzwonił, a jak chce to sprawę niech zgłosi bo Ty z nim już nie będziesz więcej rozmawiać. I tak nie ma szans z taką umową. Nie szarp się z gościem, szkoda nerwów, nie odbieraj już więcej telefonów.
Jak Ci konia przywiezie... to wtedy się będziesz zastanawiać co dalej, ale ja znam trochę takich śmiesznych krzykaczy i oni najczęściej muszą się wystrzelać słownie, a potem i tak nic nie robią. Szkoda, że koń trafił w takie ręce smutek Może go sam sprzeda komuś lepszemu.
#link
Horsiaa
Skąd: Lublin.




« #2770 : Maj 13, 2019, 12:24:21 »
Odpowiedz cytując
Czy mamy na forum kogoś kto jest dobrze zorientowany w prawie budowlanym?
#link


Mam cynamon na powiekach, pod paznokciem i na plecach. Mam!
Koniec Świata
desire
Skąd: wiesz?.


Druhu nieoceniony...


Moje ogłoszenia
« #2771 : Maj 14, 2019, 21:41:56 »
Odpowiedz cytując
pszczolka90, jak konia przywiezie to niech go zostawi przy bramie, to dalej jego koń. hihi  ja bym nawet z domu nie wyszła, a w pierwszej kolejności powiadomiła policje i poprosiła o interwencje.
#link
Zapraszam na Nieustający Bazarek dla Dzieci z Nkhata Bay na facebooku. uśmiech

Jestem zalatana i nie mam za dużo czasu na forum, moge odpowiadać tu z poślizgiem.
pszczolka90

Moje ogłoszenia
« #2772 : Maj 14, 2019, 22:42:05 »
Odpowiedz cytując
desire - taki też jest plan, tylko konia żal smutek Póki co jest cisza, ale obawiam się, że to cisza przed burzą..  :S
#link
Rudzik

wolę brzydkiego konia, niż piękną sukienkę



« #2773 : Maj 15, 2019, 06:15:58 »
Odpowiedz cytując
Pszczółka90 pozostawienie własnego konia przy bramie jest przejawem porzucenia zwierzęcia i naruszenia przepisów ustawy o ochronie zwierząt. W takim wypadku powiadamiasz straż miejską, policję lub urząd gminy i zwierze zostaje przez nich zabezpieczone.
Panu wyślij list polecony za potwierdzeniem odbioru, ze ponieważ nie jesteście w stanie się dogadać, niech skieruje sprawę na drogę sądową, bo twoją d* za przeproszeniem, chroni umowa. Jeśli została zawarta umowa pisemna, która pan przeczytał, zgodził się z jej postanowieniami i podpisał, to nawet, jeśli powołuje się on na ustalenia ustne, nie maja one doniosłości prawnej. Teraz niech w sądzie udowadnia (bo na nim będzie spoczywał ciężar dowodu) ze kon nie spełnia warunkow określonych przez strony.
#link
zembria
Skąd: z dziury w lesie.



Moje ogłoszenia
« #2774 : Maj 16, 2019, 09:19:46 »
Odpowiedz cytując
Wie ktoś gdzie znajdę do przeczytania nową ustawę o obrocie ziemią rolną? Chcemy kupić kawałek obok nas, a rolnikami jeszcze nie jesteśmy. Byłam w KOWRze, ale mi babka doradziła, żeby poczekać aż nowa ustawa wejdzie, bo zanim oni mi tą zgodę na zakup wydadzą, to ona nie będzie już potrzebna. Mówiła tylko, że nie wie czego notariusz będzie wymagał więc chciałam poczytać, ale znaleźć nie mogę.
#link
kajtek90


« #2775 : Maj 27, 2019, 09:02:44 »
Odpowiedz cytując
Nowych ustaw najlepiej szukać w dzienniku ustaw. Strona jest łatwa w obsłudze, a zazwyczaj wystarczy wpisać w google odpowiednie zapytanie z dopiskiem dziennik ustaw. Mam pytanie od siebie, czy otrzymanie (CIACH - reklama) na zakup ziemi rolnej jest możliwe? 
 Drogi kajtku,... rejestrowanie się tylko po to aby uprawiać marketing szeptany i linkować strony jest bardzo obraźliwe dla interlokutorów tu się wypowiadających. Proszę zapoznaj się z regulaminem forum, kup konia, pojeździj, a potem się udzielaj...
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2019, 14:44:19 wysłane przez Dodofon » #link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #2776 : Maj 27, 2019, 09:10:32 »
Odpowiedz cytując
kajtek90, z definicji na co bierzesz pożyczkę nikogo nie obchodzi. Czy kupisz ziemię czy przepijesz to Twoja sprawa. Rzecz w tym jaka ma być to kwota i czy Ci się to opłaci. Koszty takich pożyczek są wysokie a kwoty niskie (jak na potrzeby zakupu ziemi). No i od parabanków to z definicji lepiej trzymać się z daleka.
#link

Sayu


« #2777 : Czerwiec 24, 2019, 19:37:09 »
Odpowiedz cytując
Mam pytanko czy ktoś ma może jakiś pomysł na bardzo uciążliwych sąsiadów...

Sytuacja wygląda tak że wybudowali sobie altankę 10 metrów od okna mojej sypialni i 8m od okna sypialni "gościnnej" (oba budynki - mój dom i altanka są z zachowaniem odległości ustawowych od granicy działki).
Jak tylko zaczyna być ciepło wylęgają do tej altanki i siedzą do późnych godzin nocnych. Siedzą i gadają na tyle głośno, że nawet przy zamkniętym oknie słyszę o czym toczy się rozmowa. O latających co chwila "pannach lekkich obyczajów" nie wspomnę. Do tego dochodzą pokrzykiwania czy rzucanie krzesłami, głośne wybuchy śmiechu no i palenie fajek gdzie dym niesie mi do pokoju. Niby wydaje się że to nic, ale potrafią mnie obudzić kilkukrotnie w ciągu nocy. Powoli popadam w nerwice, wiecznie chodzę nie wyspana - do pracy wstaję o 5'00 a oni siedzą średnio do 2'00-3'00 i to w tygodniu, prawie codziennie. Wczoraj dosłownie się darli do 3'40, po tematach wnioskuję że mocno zakrapiany "pracowniczy grillik".
 
Oczywiscie polubownie nie da sie z gnojkiem rozmawiać w żaden sposób - jak chcieliśmy prosić o przycięcie drzew bo włażą nam na podjazd, to chłoptaś wyszczerzył sie bezczelnie do nas, ubrał słuchawki i odwrócił sie zacnym zakończeniem pleców udając że nie widzi i nie słyszy że coś sie od niego chce.

Myślicie że jest jakiś sposób aby to załatwić prawnie? Głupio mi dzwonić na 112 tylko z powodu "gadających" sąsiadów, ktoś może potrzebować tego telefonu bardziej. Tylko ja już powoli nie mam siły na to...
#link
Majowa


« #2778 : Lipiec 13, 2019, 09:55:17 »
Odpowiedz cytując
Czy ktoś może mi doradzić jak zarejestrować działalność gospodarczą polegająca na udostepnianiu konia do jazd \oprowadzanek. Jak to zaszeregować : usługi, marketing ? Ktoś, coś ... ślicznie proszę  kwiatek
#link
Hipnoza


« #2779 : Lipiec 15, 2019, 00:02:50 »
Odpowiedz cytując
witajcie, tak czytam poprzednie wypowiedzi na temat sprzedaży konia i chęci zwrotu,są te umowy na pierwszych stronach wyszukiwarki, w których jest info,że koń jest zdrowy i bez wad . Czy kupujący który stwierdzi że nie chce konia, zrobi RTG i znajdzie u konia powyżej 10 lat jakieś zmiany, wiadomo,może wyjść cokolwiek, co nawet nie daje objawów i prawdopodobnie nigdy ich nie da, i co wtedy? Czy jak się uprze to może konia zwrócić? Czy zawsze już trzeba robić TUV żeby bez problemu sprzedać czy dzierżawić konie?
To tak na wstępię,przychodzę do Was z inną sprawą, może poradzicie.
Od lutego br oddawałam pewnej osobie na pojedyńcze jazdy/treningi konia, bezpłatnie, po prostu żeby ktoś pojeździł mojego konia, najlepiej pod okiem trenera. Od maja koń jest w stałej dzierzawie, z przeniesieniem u tej osoby. Nikt poza nią nie dotykał konia od lutego. W lipcu zgłosili się, że koń nie nadaje się do jazdy, chociaż jeszcze 20 czerwca zachwalali treningi i współpracę. Został wezwany zoofizjoterapeuta- w opisie ból wyrostków kolczystych odcinka piersiowego, ból odcinka lędźwiowego, ból okolicy stawu krzyżowo- biodrowego, ból mięśnia głowowo-ramiennego, ból mieśnia najdłuższego grzbietu.Niechęć do ruchu na przód, kondycja niezadowalająca.
Oddałam im konia w super kondycji, co mam na filmach z okresu przed dzierżawą,w trakcie dzierżawy też. Ludzie mało tego że chcą mi zwrócić konia do leczenia tłumacząc, że wina jest po mojej stronie bo 15 letni koń miał TUV w kilku miejscach na IV (palca i stępu) i to w zwiazku z  tym teraz jest problem z plecami, do tego chcą mnie obciążyć kosztem pensjonatu za który nie zapłacili, co uważam za szczyt absurdu. Koń mial przeprowadzony TUV na potrzeby dzierżawy do sportu, poza zmianami w zasadzie fizjologicznymi w tym wieku, na podstawie całokształtu badania wet dopuścił konia do sportu. Konia oczywiście zabieram możliwie najszybciej, ale pytanie jak pociągnąć ich do odpowiedzialności za to, co zrobili mu z plecami? Prosiłam o indywidualne dopasowanie siodła skoro moje nie odpowiada (skokowe), a teraz dowiaduje się, że nie zrobiono tego mimo zapewnień.
#link
Dekster



« #2780 : Lipiec 17, 2019, 09:14:09 »
Odpowiedz cytując
Mam kłopot może ktoś miał podobną stytuację.Kupiłam na fakturę express za 3 tys,który zepsuł się w przeciągu roku 5 razy.Za każdym razem z serwisu wracał zepsuty.Firma nie chce nam zwrócić pieniędzy A ja musiałam kupić nowy bo nie może mi firma stać bez.Jak by nie patrzeć to podczas imprezy nasze narzędzie pracy.Wzieli go do naprawy, ale skończyła się gwarancja a wątpię,żeby to naprawili.
#link
E.


« #2781 : Lipiec 18, 2019, 07:13:42 »
Odpowiedz cytując
Dekster,
http://www.kodekscywilny.pl/artykul,1688,11953,gdy-klient-sklada-druga-i-kolejna-reklamacje.html
no i tam pisze, że:
"Uprawnienia konsumenta zwiększają się, gdy zgłasza do reklamacji tę samą rzecz drugi lub kolejny raz, tzn. towar był już np. naprawiany lub wymieniany. Co ważne, kolejna reklamacja tego samego towaru nie musi dotyczyć tej samej wady, może być to zupełnie inna usterka. W takiej sytuacji sprzedawca musi obowiązkowo zachować się tak jak żąda tego klient, tj. naprawić lub wymienić rzecz na nową, a nawet obniżyć cenę towaru lub przyjąć zupełne odstąpienie klienta od umowy."
Także, ja bym napisała odstąpienie od umowy z żadaiem zwrotu pieniędzy, jeśli nie poskutkuje, to do sądu konik
#link
epk
Skąd: z równoległej czasoprzestrzeni ;).




« #2782 : Lipiec 18, 2019, 08:26:00 »
Odpowiedz cytując
E., tylko Dekster, nie jest konsumentem.
#link
Pozwólcie, że zaleję Was blaskiem swej chwały!
KARUZELA - WSZYSTKIEMU WINNA JEST KARUZELA. ON JUŻ RZYGA TĄ KARUZELĄ I OD TEGO ZAPALIŁA MU SIĘ WĄTROBA...
Dekster



« #2783 : Lipiec 18, 2019, 14:27:34 »
Odpowiedz cytując
No właśnie,brałam go na fakturę.Pomijam fakt,że nie jest to domowy expresik i ja go tyram na weselach na 200 osób,ale sprzęt sprzedawany przez tą firmę jako z przeznaczeniem gastronomicznym.Nie działał od samego początku jest wadliwy i przez większość czasu był w naprawie a ja ciągnęłam na pożyczonych sprzętach oszukując się,że w końcu go naprawią.Z tego co czytałam jako konsument mam prawo  domagać się wszystkiego a już jako przedsiębiorca ....niczego ;p
#link
Karmelita
Skąd: Warszawa.

Poszukiwana.


Moje ogłoszenia
« #2784 : Lipiec 19, 2019, 12:18:37 »
Odpowiedz cytując
Dekster, ja bym uderzała normalnie w rękojmię z kc, ewentualnie na deser utracone korzyści.
#link
Risky


« #2785 : Sierpień 06, 2019, 07:12:54 »
Odpowiedz cytując
Witajcie,

jak to jest z tymi wnioskami o zakup na raty?

Chciałam zakupić aparat. Pani po szczegółowym "wywiadzie" oznajmiła, że takowy wniosek można złożyć tylko raz, więc niech się lepiej zastanowię na ile chcę rat rozłożyć zakup, bo 10 rat będzie lepiej widziane niż 20.

Wniosek został odrzucony, ale coś mi nie pasowało z tą jednorazowością. Czytam teraz w necie i choćby w takim linku z roku 2017:

"Pamiętaj, że wniosek o raty w konkretnym sklepie można składać dowolną liczbę razy. Zakup produktu następuje dopiero po pozytywnej decyzji banku i udanej weryfikacji przelewu, potwierdzającego tożsamość."

Source: https://www.payu.pl/blog/8-powodow-odrzucenia-wniosku-o-pozyczke-ratalna


Coś się zmieniło, czy pani w sklepie wprowadziła mnie w bambuko?
#link
Dekster



« #2786 : Sierpień 06, 2019, 15:48:30 »
Odpowiedz cytując
Niestety zostałam z dwoma expresami bo ciągać po sądach nie mam ani czasu ani ochoty,ale gdybym była mądrzejsza i zaczęła od rękojmi a nie gwarancji to może by mi w końcu kasę oddali a tak to naprawili do czasu gwarancji.Dochodzę do wniosku,że w tym kraju pomaga się wszystkim tylko nie przedsiębiorcom.
#link
JARA
Skąd: Festung Breslau.


Dumny posiadacz Nietzschego



« #2787 : Sierpień 06, 2019, 16:29:24 »
Odpowiedz cytując
Risky, nie chodzi raczej o ilość rat, ale o długość umowy, Twoje zarobki, wydatki itp.
Poszukam tego czego potrzebujesz na Allegro i kup na raty.
#link
Niebo nie jest limitem!

WrocLOVE dla Malawi
Risky


« #2788 : Sierpień 08, 2019, 11:51:37 »
Odpowiedz cytując
Bardziej chodziło mi o to czy faktycznie wniosek można złożyć tylko raz.

Zapytałam w innym punkcie- można niejednokrotnie.
Po zapytaniu poprzedniej babeczki nie było śladu, więc możliwe, że jej się po prostu nie chciało i odprawiła mnie z kwitkiem, udając, że wysyła wniosek do banku wink
#link
Sonika

Moje ogłoszenia
« #2789 : Sierpień 11, 2019, 21:33:32 »
Odpowiedz cytując
Ubezpieczenie zdrowotne. Taka sprawa.
Do 18rż byłam ubezpieczona przy ojcu, od razu po liceum zaczęłam studia. Będąc pewna, że ubezpieczenie nadal mam.
Nic nigdzie nie było składane. Z lekarza na szczęście korzystać nie musiałam. Teraz kwestia jak to serio wygląda, są jakieś konsekwencje z nie wycofania dziecka ?
Trzeba składać jakies dokumenty ?
Bo rozumiem, że ubezpieczenie przy ojcu nadal mi się należy czy musi być poprzez uczelnie ?
#link
Strony: 1 ... 91 92 [93] 94 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik porad prawnych

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.07 sekund z 19 zapytaniami.