Forum konie »

zapalenie kaletki maziowej w odcinku szyjnym

jak w tytule, C1 i C2, ogromna ilość płynu wysiękającego z uszkodzonej kaletki.
Ktoś się zetknął z takim schorzeniem?
nikt nic absolutnie?
Od ponad dwóch miesięcy mój koń ma zapalenie kaletki przy potylicy. Czy to to samo? Wysiąkajacego płynu nie ma ale ma sporą gulę, grzejącą i bolesną. Najpierw, zaraz po urazie (koń chciał koniecznie wydostać się z padoku) było chłodzenie teraz doktor kazał stosować maści przeciwzapalne i rozgrzewające, smaruję ale wielkich efektów nie ma.  :emot4: Szczęśliwie na padok chodzi bez kantara a jazda wyłącznie spacerowa na luźnych wodzach.
A jak to wygląda u twojego zwierzaka.? Gdzie nabył tę kontuzję? Bo nie jest to chyba jednak częste schorzenie.
ma dwie gule, grzejące i bolesne przy nacisku. Trzeba koniecznie ściągnąć ten płyn janka, , sam nie zejdzie po maściach - dwa tygodnie uczciewie smarowałam przed jazdą i po, ale kłopoty z głową były coraz większe, zrobiliśmy usg i wszystko jasne.
Nie ma co czekać, samo przyszło ale samo nie zlezie 🙁 i tak, to przeszkadza koniowi.
Skąd się wzięło nikt nie wie, ale najpewniejszy strzał to uderzenie w czerep, bo od złej siłowej jazdy zapalenie byłoby niżej, w okolicach C3-C4.
Vibrante bedzie mial usg w czwartek bo tez czegos w tych okolicach szukaja 🙁
a macie może jakieś zdjęcia jak to wygląda?? koń znajomej jakiś czas temu po kopnięciu miał taką wielką gule na piersi....
hmm już nie, bo płyn zebrany. Generalnie koń jest dziś spuchnięty, ale bardzo wesoły - widać, że mu ulżyło. Żałuję, że zwlekałam z badaniami aż dwa tygodnie :/
a macie może jakieś zdjęcia jak to wygląda?? koń znajomej jakiś czas temu po kopnięciu miał taką wielką gule na piersi....


moja dama tez miala taka gule(dokladnie miedzy przednimi nogami), smarowania nic nie pomagaly, wet przyjechal, spusil plyn, dal zastrzyki, kazal smarowac dalej. Dlugo byla zabawa z tym. Niestety zrobily sie zwloknienia w tkance i zostala gula. mniejsza niz byla, ale jednak. No przynajmniej juz konia nie boli, wczesniej bolalo. Jak juz te zwloknienia sa to mozna je usuwac laseroterapia, nie wiem jak w innych rejonach, u nas to koszt 100zl. (wypozyczenie sprzetu na 2 tygodnie i samemu sie robi te laseroterapie po wczesniejszym "szkoleniu" w lecznicy, gdyby wet mial codziennie przez te 2 tyg dojezdzac to cena bylaby oczywiscie inna).

zapewne ta gula u konia Twojej kolezanki to po prostu krwiak od solidnego kopa.. jezeli jest to sprawa swieza i kolezanka niekoniecznie chce wzywac juz weta, to moze sprobowac smarowac zelem z heparyna, najlepiej dziala "ludzki" lotion 1000, 2 razy dziennie smarowac, nie oszczedzac na zelu.
Na piersi nie ma zadnej kaletki maziowej przeciez.

Trzeba szybko reagowac na takie urazy kaletek, bo przy zaniedbanym urazie moze dosc nawet do zbierania sie ropy i "chlupotania" w calej szyi.
oczywiscie Asior masz racje 😉 nie wiem czemu dziewczyna zapytala o gule na klacie akurat w tym watku, ale po prostu jej odpisalam. nikt nie twierdzi, ze to rozwalona kaletka na klacie  🤣
Katja, moja wypowiedz byla do myszowca 😉

edit - poprawione
Asiora , to wybacz 😉
p.s. Katja, bez "i", nie katija...



problem dalej nie rozwiązany u nas.
odnawiam.
Czy jest w Polsce weterynarz, z którym mogę skonsultować ten przypadek? jakikolwiek mający doświadczenie z takim schorzeniem?
jest coraz gorzej 🙁
To drugie zdjęcie jest po ściąganiu płynu?
nie, z innej perspektywy.

Na dzień dzisiejszy kaletki są jeszcze bardziej nabrane, nie tylko prawa ale i lewa. Koń ma problem z utrzymaniem głowy w górze. Osowiały, apatyczny, obolały. Upuszczanie płynu, sterydy, antybiotyki wydają się zaogniać stan.
Hmm... ostatnio dostałam na moment do pracy źrebaka z podobnym, ale bardzo delikatnym opuchnięciem po jednej stronie szyi. Na lonży uciekł od kantara, wyginał szyję i nie dawał się dotknąć. Jak poszłam z tym do właściciela to powiedział że to pewnie znowu problem z uchem, ale po Twoich zdjęciach zaczynam mieć wątpliwości...

Szybko opuchlizna się powiększała?
po ściągnięciu płynu opuchlizna wracała na drugi, trzeci dzień.
Po podaniu sterydu spokój był na dwa tygodnie, aż w końcu jak wywaliły to masakra. Ostatnio płyn zgęstniał, może robi się ropień, może będzie martwica...
Aż wmurowało mnie w siedzenie 🤔 - przecież to jest jakiś koszmar!

Zrobiło się od jakiegoś uderzenia, tak?
nie wiadomo od czego to powstało. Po prostu pewnego dnia zauważyłam gulkę, której nie było wcześniej. I tak się zaczęła ta niekończąca historia. Próbowaliśmy już wszystkiego - grzać, chłodzić, leczyć, dać spokój koniowi (4 miesiące bez kantara na głowie, bez jazd). Nic nie pomaga.
Nie bardzo wiem jak to ma się do kaletki w odcinku szyjnym. Moja kobyłka miała 3 lata temu zapalenie kaletki w obrębie stawu pęcinowego(nie pamiętam dokładnie miejsca), w każdym bądź razie od tego czasu, ta właśnie noga bardzo często puchnie przy zmianie pogody czy też w gorące dni. Po zdiagnozowaniu, że to zapalenie kaletki - ściagali płyn ze środka. Koń kulał jakieś 2-3 tygodnie. Pamiętam też, że była mowa o tym, że za późno o 2-3 dni zostało ściągnięte. Przez co coś tam zaczęło zastygać(?) Nie pamietam dokąłdnych szczegółów.
Może u Ciebie też to jest nawrót tego z tego powodu..? Nie mam pojęcia,ale u nas występuje własnie w formie opuchlizny,która na szczęście po 10-15 minutach stępa-kłusa schodzi.
ściągamy bardzo często. Przystygło, ale rozgrzewaniem udało się to ruszyć i dziś oczyścić kaletkę.
U swojego konia również zauwarzyłam jakiś czas temu taką górkę na potylicy. Zrobiła się po jednym z treningów, gdzie trener najprawdopodobniej "przedobrzył" z gięciami konia. Na początku koń nie chciał się cofać, rzucał głową, potem zauważyłam tą górkę właśnie (mniej więcej po tygodniu). Była już twardawa, na pewno nie było czuć płynu w środku.
Jestem po telefonicznej konsultacji z wetką, poleciła smarować naproxenem przez tydzień, jak nie zejdzie, będziemy prześwietlać.
prześwietlić i zrobić usg to podstawa. Jeśli zbiera się płyn to natychmiast go zebrać.
Nam chyba najwięcej pomogła zwykła maść ichtiolowa, rozbiła zwłóknienia i dalej jakoś poszło. Przez 3 tygodnie smarowałam też Butapirazolem. W tej chwili gule są, bo już na zawsze będą, ale koń wrócił do pracy, czuje się doskonale i nic mu nie przeszkadza. Co 3 miesiące kontrola usg i rtg, co tam słychać u więzadła karkowego, jego przyczepu i samej kaletki 🙂


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się