Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić

poprzednia następna
Strony: 1 ... 357 358 [359] 360 361 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić  (Przeczytany 1363885 razy)
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #10740 : Listopad 04, 2019, 18:29:22 »
Odpowiedz cytując
Ja takie objawy miałam też przy mononukleozie.

Mononukleoza i niektóre antybiotyki to combo nie z tej ziemi. Ja miałam w rodzinie mono i dopiero antybiotyki poskładały tę osobę na amen... próby wątrobowe z normą przekroczoną kilkaset razy, zakaz podawania leków przeciwbólowych/przeciwzapalnych, żeby całkiem wątroba nie podziękowała współpracy, poważne osłabienie ciągnące się miesiącami. Masakra. Stan tak zły, że ta osoba nie mogła się sama sobą zająć nawet w podstawowym stopniu.

Aaa, no i bolesne plamy na całym ciele... więc trudno przeoczyć coś takiego...
« Ostatnia zmiana: Listopad 04, 2019, 18:35:58 wysłane przez busch » #link
ekwan



« #10741 : Listopad 04, 2019, 20:18:58 »
Odpowiedz cytując
To moze zaawansowana mono. U mnie plam nie bylo a wlasnie objawy jak przy anginie. Na szczescie trafilam do lebskiej lekarki i zaprdynowala odpowiedni antybiotyk. Pierwszy lekarz zdiagnozowal angine. A i potem na diecie musialam byc tak ze dwa miesiace.
#link
Brak polskiej czcionki..
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #10742 : Listopad 04, 2019, 21:18:33 »
Odpowiedz cytując
ekwan, plamy się robią z połączenia mono z nie tym antybiotykiem co trzeba, podobnie jak taki potężny cios w wątrobę.
#link
Cricetidae



« #10743 : Listopad 05, 2019, 21:53:47 »
Odpowiedz cytując
busch, ja miałam mononukleoze razem z boreliozą w tym samym czasie. Antybiotyki musiałam brać, ale plam nie miałam. Na pewno są takie ciężkie przypadki o jakich piszesz, ale ja np nie miałam żadnej wysypki.
#link
ashtray
Skąd: Warszawa.




« #10744 : Listopad 06, 2019, 16:50:33 »
Odpowiedz cytując
Powiem Wam, że żyję. I nawet jest mi lepiej. W ciągu dnia całkiem spoko. Ból gardła minął, jedynie czuję jeszcze, że jest nieco spuchnięte i ściśnięte, ale idzie ku lepszemu ukłon
Katar też minął. Został kaszel i zatykający się nos w nocy. W ogóle budzę się rano mega zj&%$ ana- załzawione, posklejane oczy, gula w gardle, zatkany nos. W ciągu dnia się poprawia. Dawno tak się nie rozchorowałam.
#link
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #10745 : Listopad 15, 2019, 10:23:01 »
Odpowiedz cytując
Słuchajcie, uszkodziłam się  ukłon  dzisiaj rano witałam się z psem, zahaczyłam stopą o próg i wpadłam na drzwi - grzbietem dłoni przywaliłam w klamkę  ukłon
Ból jak CHOLERA, serio aż mi łzy poleciały a ja wytrzymała jestem... Do tego pory ręka mnie nawala, nie mogę w niej utrzymać kubka (nawet nie to że ból, ale nie mogę ścisnąć dłoni w pięść), miałam duży problem z trzymaniem kierownicy i ofc spuchła  oczy2  teraz się robi ciepła i mrowieje, chyba trafiłam w nerw ?  Okładać to lodem, zamroziłam w sumie od razu po uderzeniu...?
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

espana
Skąd: Wrocław.




« #10746 : Listopad 15, 2019, 10:47:33 »
Odpowiedz cytując
Jak będzie nadal puchło to podjedź na rtg.
#link
Dance Girl



« #10747 : Listopad 15, 2019, 21:34:27 »
Odpowiedz cytując
kolebka, masz jakiś żel chłodzący dla koni? Bardzo dobrze działa na takie rzeczy.
#link
Nie miała baba kłopotu - kupiła sobie konia. W zasadzie dwa ... No dobra, trzy ...
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #10748 : Listopad 19, 2019, 11:59:27 »
Odpowiedz cytując
Melduję, że ręka nie odpadła! Aczkolwiek cały dzień naprawdę MEGA mnie bolała, taki tępy ból... Posmarowałam na noc jakimś Voltarenem, zawinęłam i na drugi dzień prawie jak nówka sztuka  hurra!  pomogło chyba intensywne mrożenie zamrażaczem w spreju...
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #10749 : Listopad 19, 2019, 16:11:20 »
Odpowiedz cytując
Ma ktoś jakieś doświadczenie z ganglionem W stopie? Siostrze pojawił sie w okolicach kostki. Ból taki jakby jej ktoś manewrował przy nerwie. Ma nawet problem żeby jeździć autem, nie mówiąc o chodzeniu. Sprawę komplikuje fakt, ze jest w 8 miesiącu ciąży wiec lekarz kazał jej kupić wkładki do butów (trochę pomagają), ma jakieś leki ziołowe. Przeciwbólowych nie bierze bo musiałaby brać je bez przerwy No a w jej stanie to średnio wskazane. Ktoś coś?
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #10750 : Listopad 19, 2019, 16:18:37 »
Odpowiedz cytując
Masowałam swojego największego w kolanie tak długi i namiętnie aż pękł. To było kilka tygodni masowania. W końcu chyba nie wytrzymał nacisku moich palców. I z nim mam spokój.
Tylko nie wiem czy to fachowa porada.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
kenna
Skąd: Nowa Górka.



Moje ogłoszenia
« #10751 : Listopad 19, 2019, 17:37:43 »
Odpowiedz cytując
Apropos niefachowych porad to moja mama swojej siostrze (mojej cioci) rozbijała gangliona/ny? na dłoni kładąc na nią płasko deskę do chleba i waląc z góry tłuczkiem do mięsa... Działało (tzn. on musi pęknąć i wtedy pewnie boli, a potem się jakoś wchłania i rozchodzi po kościach).
(Mam nadzieję, że pomogłam  hihi)
#link
Perlica
Skąd: WROCLOVE.


Wielki Brat patrzy :)



« #10752 : Listopad 19, 2019, 17:42:56 »
Odpowiedz cytując
vanille, ja miałam na dłoni kiedyś, poszłam normalnie do chirurga ( choć porady koleżanek bardziej twórcze  hihi), normalnie wbił igłę i ściągnął zawartość do strzykawki i koniec historii, trwało 60 sekund. Myślę, że ciąża nie jest przeciwskazaniem do wbicia igły? Ale się nie znam w sumie.
#link
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #10753 : Listopad 19, 2019, 17:45:19 »
Odpowiedz cytując
Mi wbili igłę, też nie bolało, ale nic nie poleciało. Podobno za gęste się zrobiło. Aczkolwiek fakt..też byłam z tym u ortopedy zanim sama go sobie rozgniotłam.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #10754 : Listopad 19, 2019, 20:24:20 »
Odpowiedz cytując
Ona juz była u ortopedy. od niego ma te rady o wkładkach. Ja mam doświadczenie z ganglionami w okolicach nadgarstka, koleżanka rozbijała sobie np ksiazka duży uśmiech z błogosławieństwem lekarza. Ten mojej siostry jest inny. Najpierw było podejrzenie zakrzepicy bo jego pojawieniu sie towarzyszyły objawy typu mdłości i światłowstręt. Ganglion zwykle przeskakuje tez pod palcami, ten nie. I boli tak, ze nie można go dotknąć. Siostra ma kiepskie wyniki krwi, nie wiem czy to mogło być powodem niechęci do wbijania igły. Lekarz nawet nie napomknął o takiej możliwości.
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #10755 : Listopad 19, 2019, 20:36:26 »
Odpowiedz cytując
No to faktycznie... jakoś inaczej. Mój chełbotał pod palcami tyle że w środku była podobno " galaretka" a nie płyn. No i w sumie masowanie go i ugniatanie nie było bolesne. I po takim ugniataniu mi się nieco zmniejszał i dlatego go tak gniotłam . Pękł tak jakoś niechcący przy tych moich manipulacjach.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
Perlica
Skąd: WROCLOVE.


Wielki Brat patrzy :)



« #10756 : Listopad 19, 2019, 21:46:43 »
Odpowiedz cytując
Mój też nie bolał, bo z tego co wiem to nie boli.
Bardzo to dziwne, chyba powinna iść do innego lekarza ?
#link
szemrana
Skąd: BalumBalum.


MTWD



« #10757 : Listopad 19, 2019, 21:57:16 »
Odpowiedz cytując
Miałam kiedyś na nadgarstku. Raz rósł, raz malał. Raczej swędział niż bolał.
Trwało to ze dwa lata. Wieki temu to było.
Ganglion...nawet nie wiedziałam, że to się tak nazywa.
Właziłam kiedyś na jakiś wysoki murek. Podskoczyłam, oparłam się na rękach i pękł.
Wchłonął się by więcej nie powrócić.
#link
Nie rań osoby, której nie możesz zabić
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #10758 : Listopad 20, 2019, 06:27:40 »
Odpowiedz cytując
Zasugerowałam jej juz wizytę u innego lekarza. Może coś poradzi. W każdym razie Dzieki za podpowiedzi kwiatek
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
Robaczek M.
Skąd: Kraków.


i jej gniade szczęście:)



« #10759 : Listopad 22, 2019, 16:27:51 »
Odpowiedz cytując
Może w dobrym miejscu zadam to pytanie uśmiech
Potrzebuje czegoś na wzmocnienie, na kopa. Od jakiegoś miesiąca jestem całkowicie bez życia. W kość mi daje system pracy, bo trzeci rok pracuje na nocki (5 dni w tygodniu, teraz 6). Znacznie więcej śpie niż dawniej, a jestem ledwo żywa (jak była Monetka to bardzo często spałam po dwie godziny dziennie, bo ją pilnowałam, przeważnie spałam 4 godziny ale z przerwami co godzine żeby zerknąć czy wszystko ok. Bywałam zmęczona ale jakaś taka z życiem). Teraz śpie po 5-6 godzin, później jeszcze wieczorem mogę się położyć chociaż na godzine ale co z tego jak nie moge usnąć. Jestem rozlazła, spalabym na stojąco, nic mi się nie chce, wszystko robie pomału. Często biore melatonine przed snem, mam ciemno w pokoju, cicho. Śpie jak zabita ale to taki jałowy sen. Czasem jak ktoś jest w ciągu dnia w domu to śpie ile chce, a i tak zwykle budze się o 13:00 i już nie moge usnąć.
Czy warto jakieś suplementy brać czy raczej to nie ma sensu? Co ewentualnie sprawdzić? Może tarczyca?
#link
"Ktokolwiek powiedział, że szczęścia nie można kupić za pieniądze, nie wiedział że można kupić konia"
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #10760 : Listopad 22, 2019, 17:09:09 »
Odpowiedz cytując
Robaczek M., nie do końca rozumiem, śpisz po 5-6 godzin bo nie umiesz zasnąć, czy dlatego że nie masz czasu się wcześniej położyć? Bo jak to drugie, to myślę że najpierw powinnaś wypróbować najprostsze rozwiązanie - spać bite 8 godzin codziennie i zobaczyć jak się wtedy będziesz czuła. Bardzo mały procent populacji potrafi dobrze funkcjonować na 5-6 godzinach snu, zdecydowana większość ludzi po prostu potrzebuje 8 godzin i koniec. Za to dużo częstsze jest kozaczenie że "ja to sobie świetnie radzę śpiąc mało", które jest tak naprawdę oszukiwaniem siebie i życiem na kredyt, który kiedyś trzeba spłacić... wiem, bo sama latami spałam po 4-5 godzin przez większość czasu i też mi się wydawało że jest ok. Dopiero teraz jak się ogarnęłam i się normalnie wysypiam, to zrozumiałam jak wiele traciłam na jakości życia śpiąc tak mało. I odczuwam negatywnie nawet jak śpię po 7 godzin przez kilka dni zamiast 8.

Czasami też nie umiem zasnąć kiedy mam gonitwę myśli, wtedy na mnie dobrze działa taka "rekalibracja" żeby nie siedzieć w łóżku i nie gapić się na ścianę, tylko porobić coś innego aż jestem całkiem wyczerpana, spać te 4-5 godzin, obudzić się jak zombie, przecierpieć pracę i po powrocie do domu spać jak dziecko  wysmiewa
 
#link
Robaczek M.
Skąd: Kraków.


i jej gniade szczęście:)



« #10761 : Listopad 22, 2019, 17:26:34 »
Odpowiedz cytując
Teraz śpie po 5-6 godzin i niby mam nastawiony budzik ale zwykle budze się przed nim i mimo, że np moge dłużej pospać to już zasnąć nie mogę. Idę spać przed 8:00 i zwykle ok 13:00 się budze, śpiąca, ledwo kontaktuje. Jak mam czas to leże dalej próbując usnąć ale już mi się nie udaje mimo zmęczenia.
W ostatnich miesiącach te 5 godzin snu mi wystarczało, to był luksus w porównaniu do wcześniejszych lat. Czekam na wolną noc w niedziele ale co z tego jak pewnie przebudze się w środku nocy i będzie po spaniu.
8 godzin snu to dla mnie abstrakcja, mimo chęci i wolnego czasu już bardzo dawno tyle nie spałam.
#link
"Ktokolwiek powiedział, że szczęścia nie można kupić za pieniądze, nie wiedział że można kupić konia"
Gillian
Skąd: Kołobrzeg.


four letter word


WWW
« #10762 : Listopad 23, 2019, 09:22:17 »
Odpowiedz cytując
Robaczek M., z własnego doświadczenia - nic nie zastąpi snu w nocy. Twój organizm protestuje, bo przestawiłaś go na dziki system pracy w nocy a spania w dzień. To nie kwestia leków czy niedoborów.
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
Robaczek M.
Skąd: Kraków.


i jej gniade szczęście:)



« #10763 : Listopad 23, 2019, 15:46:46 »
Odpowiedz cytując
Szkoda, myślałam że może jest coś co warto suplementować żeby troche się postawić na nogi i albo lepiej sypiać albo być mniejszym flakiem.
Dziś położyłam się o 7:30, byłam padnięta a przez godzine nie mogłam usnąć. Miałam nastawiony budzik na 13.00, obudziłam się chwile przed nim, byłam u koni i od godziny próbuje usnąć, bo spać mi się chce jak diabli... Co z tego jak nie zasne pewnie do wieczora.
Biore witaminy D3, B12. Problemem może być też fakt, że prawie nic nie jem, nie mam kompletnie apetytu ehh marze o zmianie systemu pracy ale niestety to na chwile obecną niemożliwe, bo konie musiałby zostawać same na cały dzień (wiem że tak czesto bywa ale ja bym szału w pracy dostała mimo kamer) uśmiech
#link
"Ktokolwiek powiedział, że szczęścia nie można kupić za pieniądze, nie wiedział że można kupić konia"
Cricetidae



« #10764 : Listopad 23, 2019, 16:01:14 »
Odpowiedz cytując
Czyli Ty codziennie tak "śpisz"?
#link
Robaczek M.
Skąd: Kraków.


i jej gniade szczęście:)



« #10765 : Listopad 23, 2019, 16:08:14 »
Odpowiedz cytując
Niestety tak ehh bywają dni że mogę spać ile chce, bo jest w domu ktoś kto zerknie na konie ale i tak się budze po 6, max 7 godzinach.
#link
"Ktokolwiek powiedział, że szczęścia nie można kupić za pieniądze, nie wiedział że można kupić konia"
madmaddie

Życie to jednak strata jest


WWW
« #10766 : Listopad 23, 2019, 16:17:03 »
Odpowiedz cytując
Robaczek, po pierwsze, tak jak dziewczyny mówią - absolutnie nic nie zastąpi snu. Niestety. Jeśli jesteś zdrowa, zrobisz badania, nadal nic, to ja polecam preparat na sen z GABA.
https://sklep.kfd.pl/kfd-sleep-well-90-tabletek-produkt-na-sen-p-6588.html
Powinien Ci pomóc zasnąć (często miałam tak, że byłam mega zmęczona, tak bardzo, że nie mogłam zasnąć). SW wycisza, wyluzowuje, pozwala się osunąć w objęcia piaskowego dziadka wink Jest dobry, żeby wdrożyć dobrą rutynę snu i poprawić jego jakość. Tylko uwaga - przy odstawieniu możesz mieć ze dwie noce problem z zaśnięciem, leciutko jakby uzależnia.
Ale tak jak mówię, to tylko coś co pomoże wykształcić rytm - musisz się wyspać te 8h i zregenerować porządnie, żaden suplement tego nie podrobi.
#link
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”

Psi blog
faith
Global Moderator
Skąd: Szczecin.



Moje ogłoszenia
« #10767 : Listopad 23, 2019, 16:20:58 »
Odpowiedz cytując
No cudow nie ma.
Jak nie spisz i nie jesz - to musisz zaczac jesc i spac zeby poczuc sie lepiej.
Nie bardzo ogarniam jak to sobie inaczej wyobrazasz. Organizm to nie perpetum mobile ani bateria sloneczna.
#link
Gillian
Skąd: Kołobrzeg.


four letter word


WWW
« #10768 : Listopad 23, 2019, 16:44:58 »
Odpowiedz cytując
Jak zaczęłam pracę w szpitalu i nocki (w trybie 12 dzień, 12 noc i 48h wolne) to mogłam hasać do rana, przespać się 2 godzinki i było okej. Z biegiem czasu musiałam spać coraz dłużej a budziłam się coraz gorzej zdechła. Po kilku latach doszło do tego, że na nockach płakać mi się chciało ze zmęczenia mimo spania w dzień przed, potrafiłam przespać w domu do 16 obudzić się i iść spać dalej. Nijak nie szło odespać. A wstać potem na dzień o 6? z płaczem ledwo się udawało. Ostatecznie po prawie 8 latach nabawiłam się nerwicy, zaburzeń snu i stanów lękowych (denerwuję się, że nie śpię a muszę wstać zaraz a nie mogę spać bo się denerwuję, że muszę tam iść itd). MASAKRA. Jestem teraz w innej pracy, mam codziennie na 7 i zero problemu ale padam jak kawka o 22 i śpię do rana. Nauka odsypiania trwała 3 tygodnie. Jestem wyspana na maksa, wypoczęta, chce mi się żyć, biegać i pracować. Nocki to jest zabójstwo. Pomijam też to, jak bardzo sypnęło mi się zdrowie przez to. Nie warto, naprawdę.
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2019, 16:46:29 wysłane przez Gillian » #link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
Teodora


WWW
« #10769 : Listopad 23, 2019, 16:47:22 »
Odpowiedz cytując
Trochę słoneczna – trudno zmienić się w zwierzątko nocne, jeśli urodziło się dziennym.
#link
Strony: 1 ... 357 358 [359] 360 361 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.06 sekund z 19 zapytaniami.