Aktualności: UWAGA! Niedługo zostanie uruchomiona nowa wersja forum, lepiej przystosowana do obecnych czasów wink
Nastąpi zmiana sposobu logowania, od teraz będzie trzeba używać adresu e-mail do logowania.
Proszę sprawdź swój adres w linku profil, aby uniknąć problemów z logowaniem!

Rejestracja chwilowo wyłączona. Prosimy rejestrować się po weekendzie!
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Sprawy sercowe...

poprzednia następna
Strony: 1 ... 1528 1529 [1530] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Sprawy sercowe...  (Przeczytany 5052701 razy)
mils
Skąd: Oln/Lbl.



WWW Moje ogłoszenia
« #45870 : Wrzesień 07, 2020, 12:05:05 »
Odpowiedz cytując
smartini no właśnie, o to też mi chodziło z tą naturalnością. Poruszyłam temat w sumie z ciekawości, bo znam ludzi, którzy faktycznie jak stoją przed kompromisem, to odwracają się na pięcie i odchodzą. Obserwowanie takich różnych związków jest ciekawe, choć takich naprawdę fajnych znam... Kilka niestety.
#link
keirashara
Skąd: pudełko od zapałków.



Moje ogłoszenia
« #45871 : Wrzesień 07, 2020, 20:33:03 »
Odpowiedz cytując
mils, - to chyba kwestia tego jak bardzo zależy Ci na tej osobie. I jak naturalny jest dla Ciebie kompromis. Każdy z nas ma inne priorytety, to co dla mnie jest super ważne dla kogoś może być machnięciem ręki.
Znam kobiety, dla których zaręczyny i dziecko były bardzo, bardzo, bardzo ważne, a ja znowu ich tak samo mocno nie chcę lol "Rezygnacja" z nich nie jest dla mnie żadnym problemem, dla kogoś mogłaby być krytyczna.

Kiedyś tu napisałam, że ja się z P. nie kłócę. Dalej nie było ani jednej kłótni w sumie... po prostu w rzeczach istotnych jesteśmy zgodni, a o małe nie warto.

No i to co napisała smartini, my też spędzamy czas osobno, nawet sporo jego, ale cholernie ważne jest dla mnie wspólne pójście spać, czy wcześniej jak razem nie mieszkaliśmy to rozmowa przed snem. Jak się zdarza, że śpimy osobno, bo jakiś wyjazd solo to zawsze jest telefon/skype. Meldunek co kilka h jak gdzieś wychodzimy wieczorem, czy na kolejnych etapach trasy (a miałam, oj miałam z tym problem, bo co mi tu będzie na moją niezależność nastawał hihi ale rozumiem, bo ja też się martwię jak się nie odzywa dłuższą chwilę).
#link
Odysowa
Skąd: Śląsk.




« #45872 : Wrzesień 07, 2020, 23:14:48 »
Odpowiedz cytując
Dziękuję wam bardzo dziewczyny za rady, jesteście kochane.
Moze nie do końca dobrze ta sytuacje opisałam. Problem z rozmowami jest taki, że ja jestem hsp (highly sensitive person), a on potrafi być skryty. I widzę, że on się stara, ale jednak do rzeczywistego rozwiązania jakiejs kwestii dochodzi zazwyczaj po kilku "poważnych rozmowach", które są dla mnie okropnie trudne, bo z natury ciężko mi rozmawiać na trudne tematy. Dlatego właśnie napisałam wczesniej, że obawiam się że po mojej stronie jest "wina", bo osoby hsp same ze sobą mają trudno żyć, a co dopiero z kimś. Jestem też typem pleasera, unikam konfliktów jak ognia, a jak jakis się pojawia to często zgadzam się z drugą stroną, bo będąc wrażliwą wszystko bardzo biorę do siebie. Wiem, że wiedząc to o sobie muszę się tak jakby pilnować, żeby walczyć o swoje racje, i jak najbardziej starać się pokonywać strach przed ważnymi rozmowami.
Wiem, że to go tez czasem denerwuje, że ciężko się do mnie "dostać".
Zgadzam się z tym, że warto dążyć do życia jak z bajki, ale też absolutnie nie wymagam od niego 100% zgodności ze mną. W niektórych kwestiach można się po prostu nie zgadzac i to jest ok.
Ten przykład z muzyką itd moze nie był najlepszy, ale chyba generalna myśl została zachowana.
Co do spotkań: faktycznie w poprzednim wpisie zabrzmiało to nieco brutalnie. Ja lubię być sama i potrzebuje duzo czasu dla siebie. Dlatego kiedy nie tesknie za nim jakos bardzo, tylko np tak na codzień, to wtedy fajnie jest sie spotkać, ale jeśli będę sama to tez bede zadowolona, bo lubie byc sama uśmiech simple as that. Po długiej rozłące jednak czuje potrzebę zobaczenia go, przytulenia.
Jak tak teraz o tym myślę to właśnie to może być powodem tej "obojetnosci" na codzień.
Dzisiaj byla trudna rozmowa, powyjasnialismy sobie kilka rzeczy, postanowiliśmy spróbować, jeśli nie wyjdzie to trudno.
#link
smartini
Skąd: Kraków/Toruń.




« #45873 : Wrzesień 08, 2020, 08:38:40 »
Odpowiedz cytując
Z tą bajką to chyba zostałam źle zrozumiana :P Nie chodzi o to, żeby nie było różnic, innych poglądów, zainteresowań czy kompromisów. Tylko żeby być zwyczajnie szczęśliwym a związku nie postrzegać jako jakieś uwiązanie i ograniczenie. My, jak keirashara, w zasadzie też się nie kłócimy. Za gorsze dni i burknięcia szybko przepraszamy a poważniejsze tematy szybko przegadujemy, żeby nie eskalowały do poziomu problemu.
I też nie jestem łatwa, ba, poznaliśmy się w okresie mocno zaawansowanej depresji u mnie, i on się musiał nauczyć jak się ze mną obchodzić i ja jak przezwyciężać pewne rzeczy. Tylko obie strony muszą chcieć.
#link
Koń to nic innego jak ekskluzywna, drogia w utrzymaniu eko-niszczarka do banknotów o wysokim odsetku usterek i z kosztownym serwisem
Dokłaczone: Facebook | Instagram
mils
Skąd: Oln/Lbl.



WWW Moje ogłoszenia
« #45874 : Wrzesień 08, 2020, 08:40:52 »
Odpowiedz cytując
keirashara oczywiście, to miałam na myśli pisząc, że "się chce", gdy na kimś nam zależy/kochamy kogoś. Priorytety to już dla mnie tak oczywista sprawa, że chyba automatycznie pominęłam w głowie nawet tą kwestię. Rany, mam tak samo ze spaniem. duży uśmiech
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #45875 : Październik 24, 2020, 11:02:35 »
Odpowiedz cytując
Ja tylko wpadnę z taką refleksją: jeżeli czujecie się niekomfortowo w związku, ciągle szukacie kompromisów, rezygnujcie z siebie, z marzeń, nie ma równowagi pomiędzy dawaniem a otrzymywaniem w związku to polecam rozstanie.  Po latach związku w którym było ciągle coś nie tak, po latach równi pochyłej odkryłam że można inaczej. Że nic nie trzeba na siłę, że można wszystko z uśmiechem, że uwagi można przekazać żartem czy na spokojnie wytłumaczyć swój punkt widzenia. Bez negatywnych emocji, bez podnoszenia głosu, bez sprawiania że druga osoba jest dotknięta. Że można wzajemnie się wspierać w każdej dziedzinie, że przyjaźń jest równie ważna w związku jak fizyczność.
#link

JARA
Skąd: Festung Breslau.


Dumny posiadacz Nietzschego



« #45876 : Październik 26, 2020, 18:49:00 »
Odpowiedz cytując
bera7, miłość!  tanczacalinka
#link
Niebo nie jest limitem!

WrocLOVE dla Malawi
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #45877 : Październik 28, 2020, 14:23:58 »
Odpowiedz cytując
JARA, czas pokaże czy to miłość czy fascynacja. Na razie mam nad czym pracować w swojej głowie mając tak duży bagaż doświadczeń.
#link

faith
Global Moderator
Skąd: Szczecin.



Moje ogłoszenia
« #45878 : Październik 28, 2020, 14:58:09 »
Odpowiedz cytując
Ja tylko wpadnę z taką refleksją: jeżeli czujecie się niekomfortowo w związku, ciągle szukacie kompromisów, rezygnujcie z siebie, z marzeń, nie ma równowagi pomiędzy dawaniem a otrzymywaniem w związku to polecam rozstanie.  Po latach związku w którym było ciągle coś nie tak, po latach równi pochyłej odkryłam że można inaczej. Że nic nie trzeba na siłę, że można wszystko z uśmiechem, że uwagi można przekazać żartem czy na spokojnie wytłumaczyć swój punkt widzenia. Bez negatywnych emocji, bez podnoszenia głosu, bez sprawiania że druga osoba jest dotknięta. Że można wzajemnie się wspierać w każdej dziedzinie, że przyjaźń jest równie ważna w związku jak fizyczność.

Popieram uśmiech z wlasnych szczesliwych doswiadczen od 1.5 roku. I jest coraz fajniej! odpukać w niemalowane uśmiech
#link
SzalonaBibi
Skąd: Wschodni Koniec Świata.




« #45879 : Listopad 09, 2020, 21:47:32 »
Odpowiedz cytując
A ja dojrzewam do zmian... tylko nie wiem jak... bo chyba jestem już na etapie nie "czy", tylko "jak"... tylko jak dochodzi do zrobienia ruchu to się wycofuję ze strachu... ja, ta co się niczego nie boi... Chyba potrzebuję przegadać to z kimś na priv  oczy2
#link
"Każdy z nas jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!"
bera7
Skąd: moja mała wieś.


WWW
« #45880 : Listopad 10, 2020, 08:23:06 »
Odpowiedz cytując
SzalonaBibi, dawaj na PW uśmiech
#link

keirashara
Skąd: pudełko od zapałków.



Moje ogłoszenia
« #45881 : Listopad 10, 2020, 11:22:07 »
Odpowiedz cytując
SzalonaBibi, - jeśli chcesz to śmiało uśmiech
#link
SzalonaBibi
Skąd: Wschodni Koniec Świata.




« #45882 : Listopad 12, 2020, 11:45:59 »
Odpowiedz cytując
Dzięki, dziewczyny. Napisałam trochę, żeby się pożalić... Czuję się tak cholernie sama i niepotrzebna nikomu do niczego. Chciałabym zniknąć, przespać, no nie wiem...
#link
"Każdy z nas jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!"
Ollala:)
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #45883 : Listopad 12, 2020, 16:22:28 »
Odpowiedz cytując
SzalonaBibi przesyłam wirtulany hug  przytul ja też czasami czuje się jak piąte koło u wozu, czasami czuje się samotna i niepotrzebna a mój facet to świetny gość, najlepszy na ziemi. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale takie odczucia we mnie znikają jak skupię się na chwilę na sobie, zrobie coś dla siebie, przypomnę sobie że muszę być dobra dla siebie. Jakbyś chciała pogadać na pw to zapraszam!
#link
SzalonaBibi
Skąd: Wschodni Koniec Świata.




« #45884 : Listopad 13, 2020, 09:13:43 »
Odpowiedz cytując
Dzięki wszystkim za wsparcie, tu i na priv... U mnie to chyba nie chwilowy kryzys, bo trwa to już bardzo długo. Ja sobie po prostu pewne rzeczy wreszcie uzmysłowiłam. I trudno się porozumieć jak druga strona nie podejmuje żadnej rozmowy. A na propozycję zrobienia czegokolwiek razem jest "po co???/nie che mi się".
No tak się nie da żyć. Nie można być w ciągłym napięciu we własnym domu, gdzieś trzeba się wyluzować i odpocząć.
#link
"Każdy z nas jest łodzią w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć!"
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #45885 : Luty 16, 2021, 12:10:46 »
Odpowiedz cytując
Mial ktos eks, ktory ma problem z, pardon my french, odpie*doleniem sie raz i a zawsze? zły ehh

Jak ktos nie zna historii, wiosna 2019 (2 ku*wa lata temu!) udalo mi sie uciec z jedna reklamowka ubran od pewnego sympatycznego acz toksycznego alkoholika, ktory beze mnie oczywiscie zyc nie mogl i bylby sie zabil niechybnie. Rozmow o rozstaniu wczesniej bylo wiele, ale on kwiaty kupowal i drogie wina, i wystawne kolacje szykowal, i zabieral na weekendy w gorach i tak blagal i kochal... no wiecie, standardowy toksyczny zwiazek 1.0, co tu dlugo opowiadac wink Co mnie ucieczka od tego czlowieka i pozniejsze przezycia emocjonalnie kosztowaly, to wiem ja jedna (i utrate mojego kochanego Starego Kundla), o finansach nawet nie bede rozmawiac.

Potem mnie szukal, wydzwanial, smsowal (numer zablokowany), na rocznice mojej ucieczki wysylal mi smsy z nowego numeru, o tym, jakie jego zycie jest wspaniale beze mnie (tak bardzo wspaniale, ze nie chce mnie zostawic w spokoju kukunamuniu ) (numer tez zablokowany), wysledzil mnie podczas urlopu w Polsce z nowym partnerem i smsowal wyzywajac od szmat (zablokowany ofc), zalozyl konto na r-v i zostal aktywnym uzytkownikiem (!!!!!!!) (z konmi nie ma nic wspolnego rzecz jasna) kukunamuniu, otwieram dzisiaj skrzynke z PW i widze znowu cos od tego czlowieka - rzecz jasna usuwam te PW bez czytania, szkoda moich nerwow, ale serio, boje sie te skrzynke otwierac :S

 Tu przepraszam z calego serca wszystkich, ktorzy nigdy nie dostali odpowiedzi na PW do mnie! icon_redface kwiatek

Usunelam konta na SM, nie informuje na forum o urlopach czy miejscach pobytu i pracy, zeby mnie nie mogl znalezc, ale serio, da sie cos z tym zrobic? Jakos z tym radzic, takze psychicznie :S Na sprawe o stalking prob kontaktu jest IMO zdecydowanie za malo, to sa pojedyncze smsy/wiadomosci, nie 1800 nieodebranych polaczen wink ale gdziestam to siedzi z tylu glowy i zgrzyta...

#link
smartini
Skąd: Kraków/Toruń.




« #45886 : Luty 16, 2021, 12:19:23 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, ale myślisz, że za mało czy próbowałaś? Jak chłop Cię po dwóch latach namierza na urlopie w PL a do tego jest alkoholikiem to się zaczyna robić poważnie, nigdy nie wiesz do czego dojdzie jak Cię znajdzie akurat poważnie pod wpływem... albo może można postraszyć adwokatem?
#link
Koń to nic innego jak ekskluzywna, drogia w utrzymaniu eko-niszczarka do banknotów o wysokim odsetku usterek i z kosztownym serwisem
Dokłaczone: Facebook | Instagram
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #45887 : Luty 16, 2021, 12:24:14 »
Odpowiedz cytując
smartini, namierzal jakos w zeszlym roku chyba, od dluzszego czasu nie bylam w Polsce wink

Nie boje sie fizycznej agresji z jego strony, alkoholik =/= agresor uśmiech
#link
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).


Życzliwościowy Przodownik Pracy


WWW
« #45888 : Luty 16, 2021, 12:25:17 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, zgłaszaj na policję. Dlaczego? Żeby mieli odnotowane. Za każdym razem zgłaszaj. Zwróciłabym się jeszcze pewnie do jakiejś fundacji holenderskiej, oni się znają na takich sprawach i wiedza jak to prawnie wyglada.
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester

Nie ma mnie duży uśmiech

Cytat: JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje

Senior Grafik End Pijar Dizjaner
Becia23
Skąd: Królestwo Pozorów (UK).


Permanent verbal diarrhoea



« #45889 : Luty 16, 2021, 15:24:31 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, on tez jest dalej w Holandii?

Jesli jest w PL, to zglaszanie na holenderska policje nic nie zrobi.
Jesli jest w Holandii, to wiekszosc krajow Zachodu stalking traktuje bardziej serio, zwlaszcza domowki (znaczy jak sie bylo w zwiazku). Moze prawo holenderskie ma tez odpowiernik harassment, nizszy stopien ale zawsze cos. Moze policja holenderska bylaby skonna chociaz ostrzezenie slowne przez tel mu dac, to zawsze buduje case jesli dalej bedzie kontynuowal zachowanie.

Wiem ze durnota, ale np. W angielskim prawie wazna kwestia do udowodnienia przestepstwa - powiedzialas mu werbalnie/w smsie/emailu/przez tel ze kontaktu od niego nie chcesz? Chodzi o udowodnienie, ze kontakt jest nie chciany i ze on wie/powien wiedziec, ze powoduje to u Ciebie distress/alarm
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2021, 15:29:30 wysłane przez Becia23 » #link
safie



« #45890 : Luty 16, 2021, 15:51:19 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, ja bym na twoim miejscu poprosiła kogoś znajomego, żeby jednak przeglądał te wiadomości i jeżeli będzie coś niepokojącego to zostawiać na dowód. Plus zgłaszać, zgłaszać i jeszcze raz zgłaszać.
#link
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Dementek
Skąd: z nikąd.


,,On zmienił mnie..."



« #45891 : Marzec 17, 2021, 21:15:44 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss- nie byłam w takiej sytuacji jak Twoja, ale przerabiałam prześladowanie przez swojego pierwszego chłopaka. Po 5 latach dopiero mi się udało od niego uwolnić, ale od tego czasu mam problem, żeby z kimś być.
Byłam gówniarą jak byłam w tym związku- miałam 17 lat i zerwałam po pół roku znajomości. Wydzwaniał i pisał sms-y. Jak go ignorowałam, dzwonił na domowy i co rusz prosił mnie do telefonu i gadał ,,kocham cię". Zaczęłam mu grozić, że go pobiję, zabiję, jak się ode mnie nie odp******* (to już jak miałam 18-19 lat i prawo jazdy). Moi rodzice słyszeli, co mówiłam. Raz mój brat odebrał i też mu powiedział, żeby dał mi spokój (jeden jedyny raz brat stanął w mojej obronie). Nachodził mnie w domu, ale jak rodzice mówili, że do mnie, to szłam i zamykałam drzwi przed nosem. Na ulicy nie odpowiadałam na zaczepki i ignorowałam go. Pisał co raz rzadziej, czasem pisał coś na temat mojej rodziny, ale mimo że mnie trafiał szlag, to ignorowałam go i jak już napisałam- po 5 latach dał mi spokój.

edit: Zapomniałam napisać, że groziłam mu, że zgłoszę to na policję, ale on powiedział, że mogę sobie iść, bo w policji ma kolegów.
#link
,,Nienawidzę nienawidzić ludzi, których nienawidzę
Tych których na co dzień widzę, lecz których nie mogę widzieć."

<Unikat ,,Nienawidzę">
JARA
Skąd: Festung Breslau.


Dumny posiadacz Nietzschego



« #45892 : Marzec 23, 2021, 18:22:45 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, w prawdzie to nie jest mój facet, ale kolega, który się we mnie zakochał (bez wzajemności), a później zachorował na schizofrenię. Okazał się być mało bezpieczny dla siebie jak i innych, odmawiający leczenia. Bardzo się zmienił przez chorobę.

Najpierw zablokowałam go na fejsie jak wciąż komentował mi w przedziwny sposób zdjęcia, jak padł komentarz "jesteś blada jak trupek" to zablokowałam jego telefon i właśnie fb. Ciągle wypisywał do moich znajomych żeby dali mu mój numer telefonu oraz przybiegał do mnie pod dom żeby mnie spotkać. Jakieś 3 lata temu znalazł moje konto na instagramie i tam się uruchomił, totalnie się odkleił. Na jego instagramie znalazłam rysunki, na których byłam ja, a za mną stał diabeł oraz podpis "dobrze, że nie biorę już leków".  8| to tak w skrócie.

Kupiłam gaz, opowiedziałam o wszystkim matce, a screeny rozmów, tych rysunków powysyłałam do najbliższych znajomych. Jakby coś mi się stało to wiedzą kim jest sprawca.
#link
Niebo nie jest limitem!

WrocLOVE dla Malawi
Strony: 1 ... 1528 1529 [1530] Odpowiedz Drukuj 

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Sprawy sercowe...

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.09 sekund z 19 zapytaniami.