Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Ścięgna - urazy, leczenie, pielęgnacja

poprzednia następna
Strony: 1 ... 55 56 [57] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Ścięgna - urazy, leczenie, pielęgnacja  (Przeczytany 374057 razy)
kotbury



« #1680 : Październik 14, 2020, 20:40:01 »
Odpowiedz cytując
ja nie mam porównania z różnymi markami ale kupiłam te - https://www.activomed.pl/produkty/elektromagnetoterapia/ochraniacze-magnetyczne/


Kobieto- ty milionerko. cool
Ochry na końskie giry, na noc do gnoju za ponad (mocno ponad) patyka euro!!!

... chciałabym zostać ich strategiem komunikacji bo mają ftalany sajt i całą resztę  cool cool
#link
Constantia

Suum cuique placet



« #1681 : Październik 14, 2020, 21:02:55 »
Odpowiedz cytując
caverra_afk mnie doktor nie zalecał nic na międzykostny, jedynie czas na regenerację. Sama dawałam CORTAFLEX Kentucky Liquid ale głownie ze względu na zdrowe nogi - koń na poziomie 1*(starej) w treningu na 2* prosto z zawodów pojechał do kliniki. Dwa razy dziennie spacery stępem przez dwa miesiące a potem stopniowe wdrażanie kłusa itd. Wrócił do pełni sił i chodzi konkursy C w skokach.
#link
blucha

Moje ogłoszenia
« #1682 : Październik 14, 2020, 21:27:01 »
Odpowiedz cytując
kotbury noo chciałabym być tak bogata żeby kupować ,,zwykłe,, ochry za taką kase  wysmiewa te ochry zakłada sie na nogi, włącza program na komputerze i po czasie jaki jest potrzebny na cały program się ściaga. to jest zmienne pole, wymuszone urządzeniem elektr. a nie stałe magnesy.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2020, 21:30:12 wysłane przez blucha » #link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #1683 : Październik 14, 2020, 22:18:42 »
Odpowiedz cytując
Trochę, ale tylko trochę ot: patrzę na tego konia z linka magnetyków i bolą mnie ścięgna/trzeszczki od patrzenia na jego kopyta. Tył kopyta nie istnieje. Piętki na ziemi praktycznie... Ciekawe czy przy takim kopycie da się utrzymać ścięgna magnesami.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #1684 : Październik 15, 2020, 16:17:21 »
Odpowiedz cytując
Uraz check ligament / glowy dodatkowej zginacza glebokiego palcow (tak to sie chyba po polsku nazywa?) - ktos cos? kwiatek

Zawiozlam dzisiaj Fly do profi kliniki i wyszlam z taka diagnoza. Wedlug weterynarza prognoza na powrot do pelnej sprawnosci i uzytkowania w sporcie amatorskim jest bardzo dobra, wstepnie podany czas rehabilitacji 3-4 miesiace. W klinice odradzono mi PRP czy laser na tym etapie, PRP ewentualnie jesli gojenie nie bedzie przebiegalo zgodnie z planem. Podobno nie ma potwierdzalnych roznic w czasie rehabilitacji koni poddawanych takim zabiegom i tych, u ktorych leczenie to "doktor czas". Poki co mamy chlodzic i stepowac w reku przez 6 tygodni, potem kontrola.

Pytalam pod katem kopytowym, ale poza przykrotkim pazurem i koniecznoscia stosowania butow na twardym (co tez robie) wet nie widzi wskazan zeby cos z tymi kopytami robic. Kon jest na twardym klinicznie czysty lacznie z probami zginania, dopiero na wolcie w prawo na miekkim podlozu jest nieregularnosc / nieduza kulawizna lewej nogi (pod siodlem kon nie chcial sie giac w prawo ani galopowac w ta strone, stad w ogole zauwazylam kontuzje). Te kopyta zdecydowanie sie poprawiaja (na ten przyklad przestaly pekac), ale jak ktos jeszcze chce rzucic okiem to chetnie uśmiech

Tak to kontuzja wyglada na przeciazeniowa, skutek paru miesiecy jezdzenia w ciezkiej piaskownicy w rekreacyjnej stajni zamiast po normalnym pdolozu IMO :S
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #1685 : Październik 16, 2020, 09:54:41 »
Odpowiedz cytując
U nas nie kontuzja, ale moje zwierzę miało głowę dodatkową ciętą wręcz (miał bardzo silny przykurcz). Wet mówił wtedy, że cięcie nawet nie wyklucza lekkiego użytkowania. Koń użytkowany nie jest (reszta nogi się nie nadaje do obciążania, za długo tak chodził), lata jako ozdoba łąki 10 lat po operacji. Na babski rozum, jeśli z przeciętą głową dodatkową może być lekko użytkowany, to i kontuzja nie powinna być straszna w skutkach. Będzie dobrze.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
Nirv


Moje ogłoszenia
« #1686 : Październik 16, 2020, 10:40:49 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, a jaki macie % tego urazu? Ona naciągnięta czy naderwana? Właściwie - hi5, jedziemy na tym samym wózku, dokładnie to samo.

U nas zalecenie było podkucia A Capelli na wkładki kątowe, żeby podnieść piętki, zwracać uwagę na to czy nie staje kozińcowo (z nadgarstkiem do przodu). U nas pani Dr powiedziała, żeby chłodzić przez 10 dni + coś z heparyną (?) na pewno Lioton1000 jako przykład mi dała (i to super działa - noga dużo lepiej wygląda). A po tych 10 dniach stępować, po stępie schłodzić wodą, a na noc lekko rozgrzewać (wcierka, albo jakiś ochraniacz stajenny). Też mamy 6-8 tyg stępa i kontrola. I wtedy w razie coś więcej działać.

Ja doszłam do wniosku, że kuku zrobiłam rozkuciem (14 letnia kobyła, ogromna, kuta od zawsze, miała super kopyta, a teraz musieliśmy podkuć 1-2 rozmiary mniejsze podkowy...). Podłoże może też gdzieś tam ją nadwyrężyło. Z kowalem rozmawiałam i mówił, że żeby uszkodzić się tak to musiała gdzieś solidnie tą nogą wpaść, a w niedziele ona mi sie solidnie potknęła w terenie pod dzierżawczynią. W poniedziałek mnie nie było, we wtorek noga bania. Też nie kulawa, tylko sztywniejsza w ruchu.

Co do prognozy Dr mówi, że generalnie konie z tego wychodzą bez problemu, raczej ładnie się goją i wracają do pracy. U nas problem złożony i raczej nie zdecyduje się na odpalenie jej do pracy, że pracy. Ale ona starsza i ma sporo w nogach, więc moja decyzja jest taka, że będzie rodzić i lansować się na lekkich spacerach w lesie, ew jak będzie serio dobrze to moja malutkie siostry sobie potuptają coś na niej po płaskim wink
#link
z Pamirem od 03/01/2009
z Sinfonie od 26/01/2015
Z A Capellą od 3/01/2018
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #1687 : Październik 16, 2020, 17:54:20 »
Odpowiedz cytując
dea, wlasnie wet mi tak samo tlumaczyl - ze u koni z przykurczowym sztorcem sie CL czesto przecina, wiec to sciegno nie jest niezbedne i nawet zbliznowacone po zagojeniu nie powinno przeszkadzac w uzytkowaniu pod siodlem. I ze to "najlepszy" uraz w obrebie sciegien w ogole a przy tym dosc czesty u koni pracujacych. 

Nirv, % nie wiem, podobno przy ostrym stanie zapalnym nie da sie tego dobrze okreslic na USG, bo zaciemnienia nie pokrywaja sie z realnymi uszkodzeniami wlokien. Za 6 tygodni bedziemy oceniac, co i jak. Na USG widac, ze sciegno jest konkretnie rozdete, zreszta to widac i golym okiem - na wysokosci 1/3 nadpecia (od gory liczac) jest zgrubienie wielkosci nieduzej cytryny.

Te 3-4 miesiace do powrotu do sportu (amatorskiego bardzo wink no ale jednak nawet Lkowy kros czy parkur to tez juz jakies obciazenia) wydaje mi sie dosc optymistyczne (?) z drugiej strony ta klinika leczy setki koni sportowych. Na ten moment mi sie nie spieszy, bo znalazlam innego konia do jazdy z opcja startow, takze Fly moze sie kurowac tyle, ile potrzebuje.

Heparyny u nas nie znaja, mam tylko w dzien chlodzic a na noc glinkowac  i zawijac.

O kopyta i ew. kucie pytalam, ale wet nie widzi wskazan do podkucia. Nie to nie wink postoj na bosaka to zawsze ciut lepiej dla strzalek (ktore przy braku ruchu pewnie i tak poleca). Kobyla na ten moment chodzi i stoi normalnie obciazajac te noge, jakby nie opuchlizna to by sie czlowiek w zyciu nie domyslil, ze ma przed soba kontuzjowanego konia.

Poki co to postoj boksowy najbardziej siada na glowe... wlascicielce lol czuje sie jak okropnie zly czlowiek trzymajac konia 23,5/7 w boksie, kiedy reszta jeszcze wychodzi na pastwisko. Zastanawialam sie nad opcjami minikwatery czy minipadoku - ale kurde, Fly to jest bardzo, bardzo zywiolowy kon :S i nie widze opcji, ze ona na dworze nie bedzie odwalac, bo odwala zawsze. I obciecie tresciwego g.... tu zmienia, bo ona akurat na samej objetosciowce normalnie zawody chodzila latem. Weterynarz padokowania nawet w wersji mini-mikro kwaterki zabronil, wiec chyba ma racje...?

Niby Fly stoi w boksie z dodatkowym "balkonem" 3x3, wiec moze przynajmniej zrobic 3 kroki wiecej i stac i jesc siano na dworze . I po sasiedzku ma wlasnego szetlanda i inne konie wiatowe, wiec nawet na sekunde nie zostaje sama w stajni. No i staram sie ja zabierac na popasy w reku, zeby miala jakies urozmaicenie w zyciu poza marnymi 20 minutami stepa. Ale mnie ten areszt boksowy i tak uwiera w sumienie :S
#link
kotbury



« #1688 : Październik 16, 2020, 18:52:32 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss - zagoi się jak na psie.
Ograniczony ruch i dr. czas, tak jak mówisz. Potem rozsądne wdrażanie na rozsądnym podłożu i tyle.
Wyzwaniem jest wdrożyć do pracy takiego wystanego dynamita.

... ja się kilka dni temu  w wątku rekreacyjnym przechwalałam, że w sumie to daję radę z moim elektrycznym wystanym koniem i nie dam uspokajaczy... I've changed my mind cool wysmiewa wysmiewa po dzisiejszej akcji. Skapitulowałam i po 15 min. stępa zsiadał (udało się zsiąść) i kopa w dupę w karuzelę:)

Dea- to samo pomyślałam. Zawsze mnie odrzucają konie z takimi przeszczepami na zdjęciach reklamowych czy to ochraniaczy czy owijeczek itd. Jak koń ma takie kopyta to się nie ma co dziwić, że takich ochrów potrzebuje.

Blucha - ja mam zakładać na noc. więc raczej nie ubiorę czegoś podłączanego do kompa:)
#link
xxagaxx
Skąd: 3miasto.




« #1689 : Październik 16, 2020, 19:21:16 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, obecnie odchodzi się od zamykania koni w boksie, bo to niestety wcale im tak na plus nie wychodzi. Ale, jeśli koń ma latac po kwatarce jak przeciąg, to nie ma to sensu. Mój koń potrzebuje padoku zeby normalnie funkcjonować.  Miał 2 epizody ściegnowe i przy obu wychodził na mały padok.
#link
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #1690 : Październik 16, 2020, 20:51:47 »
Odpowiedz cytując
xxagaxx, no to teraz mam jeszcze wiecej watpliwosci. Co masz na mysli mowiac, ze im nie wychodzi na plus?

Na holenderskim forum pelny areszt boksowy jest uwazany za przemoc i az strach sie przyznac -  z drugiej strony w watkach sciegnowych co i rusz sa wpisy, ze kon jednak pobrykal czy cos odwalil na lace / padoku i wrocil do stajni z noga 2x grubsza, niz wyszedl. No i wet kategorycznie zabronil. I badz tu madry :S

Sytuacja jest o tyle dupiata, ze kontuzja nam sie trafila tydzien po przeprowadzce do nowej stajni, wiec na padokach generalnie kon jest w emocjach i dosc latwo zalacza tryb kita w gore i zapier.... Do przedwczoraj wychodzila jeszcze na pare h maly padok i niby bylo spoko, do momentu az zaczela na tym padoczku 10x10 brykac jak nienormalna. Takze tak.

Edit. No i az poczytalam to holenderskie forum, naczytalam sie, ze sie nad koniem znecam i ze biedny na pewno cierpi w boksie za miliony, tka, lyka, markotnieje i zdycha na wrzody, i po co mi to bylo  wysmiewa zemdlal
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2020, 22:36:01 wysłane przez kokosnuss » #link
Gillian
Skąd: Koszalin.


four letter word


WWW
« #1691 : Październik 17, 2020, 08:44:26 »
Odpowiedz cytując
Mój niestety stoi w boksie. I będzie stał bardzo długo. Póki miał prostą kontuzję to wychodził bo nie latał. Teraz noga jest rozdupcona konkretnie i odnerwiona więc mowy nie ma o wychodzeniu, brykaniu i zrywaniu się jakimkolwiek. Z kwatery wylezie, górą, jakkolwiek. Chyba że zbudowałabym mu fortecę ale to w sumie przy tej pogodzie też nie ma większego sensu bo w błocie też mu stać nie wolno... Więc się znęcam i stoi. Dużo bym dała za taras przed boksem smutek
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
xxagaxx
Skąd: 3miasto.




« #1692 : Październik 17, 2020, 09:44:02 »
Odpowiedz cytując
kokosnuss, ze zamknięcie konia w boksie nie wpływa pozytywnie na leczenie porównując do koni wychodzących.
Ale bierz pod uwagę ze NIE KAZDY kon moze wychodzić. Jak pisze Gillian, to sa sytuacje i są sytuacje. Moj kon zschowywal się w miarę, czasem ruszyl Ale nic na tyle groźnego żeby mialo sie to zle skończyć. Ale jak.kon ma się zabić na kwaterze to lepiej niech stoi.
#link
Sasini
Skąd: Wrocław.




« #1693 : Październik 17, 2020, 16:29:50 »
Odpowiedz cytując
Patrząc na to jaką mamy aktualnie pogodę to ciężko puścić konia na dwór ze ścięgnem. Moim zdaniem to bardzo duże ryzyko. Sama teraz niestety musiałam swoją zamknąć w stajni z powodu prawdopodobnego naciągnięcia w miejscu obok starej kontuzji. Nie zaryzykuje zerwania tej nogi bo będę mieć po koniu. Mimo ze serce mi krwawi i jestem bardzo pro pastwiskowa to nie zaryzykuje. Wychodzę z nią na długie spacery i na trawę. Trudno jakiś to trzeba przetrwać na rzecz zdrowia. Padoki całe zalane, błoto po kostki w takich warunkach nie problem u zdrowego konia o kontuzje... chyba ze ktoś ma super suche łąki to jak najbardziej.
#link
Strony: 1 ... 55 56 [57] Odpowiedz Drukuj 

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Ścięgna - urazy, leczenie, pielęgnacja

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.034 sekund z 18 zapytaniami.