Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: naturalna pielęgnacja kopyt

poprzednia następna
Strony: [1] 2 3 ... 891 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: naturalna pielęgnacja kopyt  (Przeczytany 4873898 razy)
Diakonka
Skąd: W-wa.


Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!



«Start : Styczeń 10, 2009, 20:30:44 »
Odpowiedz cytując
link do mapki forumowych naturalnych kopyciarzy: (kliknij na ten obrazek wink)

żeby dodać kolejne osoby lub zmienić dane osób znajdujących się na mapce wyślijcie maila do caroline: caroline.kasz@gmail.com

_________________________________________________________________

link do mapki ze spotkaniami i szkoleniami dot. naturalnej pielęgnacji kopyt: LINK

_________________________________________________________________


Wrzucam na prośbę czytelników tego wątku jako bardzo cenny spis treści
(edit: do str 49 wlacznie)

podstawy po polsku
blog Wiwiany

. instrukcja wlasciwego wykonania zdjec kopyt
How to Take Good Hoof Photos
str 28

. zmiany - zdjecia
str 1
str 6
str 7
str 10
str 12
str 30 i od strony podeszwy str 30
str 43
str 49
ochwatowiec guli
zmiana pigmentacji

. przypadki na RV - sugestie 'co, jak i dlaczego'
xx dempsey
ansc
szarotka

. postawa podsiebna - tzw. slonik na pilce
str 7 (+ strychowanie)
str 8
str 12

. wysokie pietki
str 8
str 8 (+asymetria kopyta)

. zaciesnione kopyto
str 8
zawiniete do srodka katy wsporowe
str 43 a dotyczy zdjec ze str 40

. kopyto strome/ sztorc
str 44

. o polozeniu kosci kopytowej (czy raczej puszki kopyta wzgledem kosci kop.)
str 45 (+nastepne posty wyjasniajace) i kontynuacja tematu str 46 i jeszcze str 46 i nadal (w miedzyczasie tez jest troche w tym temacie !) str 47 i dalej str 47 i jeszcze z rysunkiem i przekroj kosci
pomiar glebokosci rowkow
pytanie dlaczego odnosimy głębokość rowka przy grocie strzałki do głębokości rowków przystrzałkowych i odpowiedz (+ nastepne posty)
str 48 z obrazkami (+ kolejne posty)
str 49 i str 49

. biala linia
str 1
str 11 (+mustang roll)
pytanie i odpowiedz i linia biala traktowana zgodnie z AANHCP

. katy wsporowe
str 33
str 41
str 43 a dotyczy zdjec rowniez ze str 43

. sciany wsporowe
str 43 a dotyczy zdjec rowniez ze str 43
str 44
bar ridge wałek będący przedłużeniem ścian wsporowych
str 49

. strzalki
str 36
str 36
str 41
leczenie armex pete goo dziegiec

. sciany przedkatne
str 43 i str 43

. plaska podeszwa
str 43 a dotyczy zdjec rowniez ze str 43
str 48 (+ kolejne posty)
dlaczego nie wycinac podeszwy w plaskaczach

. łamliwośc i pękanie
str 10

. mustang roll
str 11 (+biala linia)
breakover
str 31

. breakover
str 23
breakover

. skostnienia chrząstek kopytowych (=zwapnienie ?)
str 9

. klin rogowy, czyli lamellar wedge
str 5

. miekka pecina a niskie pietki
str 46

. puszka kopyta (i wystepujace na niej fale, wzgorki, pierscienie, inne)
str 46

. slowniczek
na blogu Wiwiany
str 36
str 37

. dyskusje o wplywie zywienia na kopyta
str 34 (i kolejne posty)

. roznice miedzy szkolami
Ramey a Swedish
SANHCP a AANHCP
Strasser-Ramey

. buty, a la buty
z detki

. sprzet (tarniki, noze, inne)
str 10
hoof jack (tj. podporka)
pomysly na podporke
ostrzenie nozy (+ kilka kolejnych postow)
tarnik noz
str 46 i str 46


_________________________________________________________________

. artykuly
j. polski
Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego
Koniec z chorobą linii białej
Zrozumieć podeszwę
j. angielski
Articles by Pete Ramey
Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick
bose konie w sporcie
bose konie w sporcie

_________________________________________________________________

. przydatne strony
j. polski
blog Wiwiany
Naturalne kopyto
czyli rzecz o bieganiu boso

j. angielski
Swedish Hoof School
Lars Pala
Marjorie
ANHC all-natural-horse-care
The Naked Hoof
Iron Free Hoof
Case Studies
Oskar’s hooves
HealthyHoof


_________________________________________________________________

Instrukcja wykonania "noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych"




_________________________________________________________________





kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie.

BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów.
fajnie, że jest otwarta. będziemy probować wink
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 14:20:26 wysłane przez katija » #link
Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają:)
Aquarius
Skąd: Pustynia Błędowska/Wrocław.




« #1 : Styczeń 10, 2009, 20:35:29 »
Odpowiedz cytując
Ja muszę jechać, nie ma innej opcji. Spróbujcie mi zająć miejsce, to ukatrupię uśmiech.
#link
królik



« #2 : Styczeń 10, 2009, 20:40:59 »
Odpowiedz cytując
o to fajnie, ża jakiś wet ma ochotę zapoznać się z inną niż tradycyjną metodą (nim zacznie krytykować) - może w końcu wypłynie z tego jakaś rzeczowa dyskusja ... niestety mój wet stwierdził (bez podawania żadnych argumentów, wyjaśnień), że źle robię rozkuwając trzeszczkowego konia i na tym zakończył temat  :S
ps. koń ma się dobrze
ps.II możecie wstawić link do strony kursu? prooooszę  kwiatek
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2009, 20:42:46 wysłane przez królik » #link
Diakonka
Skąd: W-wa.


Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!



« #3 : Styczeń 10, 2009, 20:46:58 »
Odpowiedz cytując
http://www.palohb.com/kopyta/
na temat wiosny jeszcze nic nie ma. w zakładce kursy mozna zgłosić zainteresowanie.
#link
Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają:)
Teodora


WWW
« #4 : Styczeń 10, 2009, 20:58:04 »
Odpowiedz cytując
Najaktualniejsze informacje/uzgodnienia będą pewnie pojawiały się tu:
http://www.parelli-info.waw.pl/forum/viewthread.php?forum_id=19&thread_id=252&rowstart=160
#link
Emaertea
Skąd: Warszawa.



« #5 : Styczeń 10, 2009, 21:19:55 »
Odpowiedz cytując
jaki jest koszt takiego kursu?
#link
Diakonka
Skąd: W-wa.


Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!



« #6 : Styczeń 10, 2009, 21:25:07 »
Odpowiedz cytując
wg wstępnych informacji 600 zl
#link
Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają:)
Nutka
Skąd: Warszawa/Biała Podlaska.




« #7 : Styczeń 11, 2009, 18:03:10 »
Odpowiedz cytując
Ja wybieram się razem z mężem, ale ta cena zwaliła mnie z nóg...pewnie tylko jedno z nas pojedzie...
#link
Freddie
Skąd: Krakoff/świętokrzyskie.



« #8 : Styczeń 11, 2009, 20:32:26 »
Odpowiedz cytując
ale ten kurs trwa tylko dzien i az 600 zl?
#link
Aquarius
Skąd: Pustynia Błędowska/Wrocław.




« #9 : Styczeń 11, 2009, 20:39:49 »
Odpowiedz cytując
Dwa dni i aż 600 złotych. Jak poczytasz temat z linku Teodory to tam gdzieś jest dokładnie wyjaśnione czemu taka cena.
#link
abre
Skąd: Dziki Wschód.


tulibudibu


WWW
« #10 : Styczeń 11, 2009, 21:10:13 »
Odpowiedz cytując
Diakon'ka, zmień tytuł wątku na bardziej adekwatny uśmiech
#link
Zbiór fotograficznych linków klik
trusia
Skąd: podWarszawa/Puszcza Kampinoska.



Moje ogłoszenia
« #11 : Styczeń 11, 2009, 21:28:56 »
Odpowiedz cytując
Ja byłam na kursie pod Warszawą, który kosztował 800 zł. Uważam, ze to najmądrzej wydane pieniądze w ostatnim dziesięciloleciu. Przed kursem liczyłam, kiedy te 800 zł się zwróci: dwa konie werkowane co 7 tygodni (taki u nas stajenny schemat), 10 werkowań za cenę kursu plus koszty sprzętu i dodatkowe typu zakwaterowanie czy dojazd.  A teraz wiem, że te wyliczenia oparte były na błędnym założeniu: żeby było dobrze, moje konie muszą byc werkowane co dwa tygodnie. I od razu inaczej patrzy się na ten koszt.

 
#link
Oby już żadne zwierzę nie wpadło w łapy kreatywnej sadystki

3R dla środowiska: Reduce, Reuse, Recycle
Gdyby czytanie odchudzało, byłabym chuda jak szparag
Diakonka
Skąd: W-wa.


Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!



« #12 : Styczeń 11, 2009, 22:33:30 »
Odpowiedz cytując
Diakon'ka, zmień tytuł wątku na bardziej adekwatny uśmiech
tzn? wątek ma być o pielęgnacji ogółem, nie tylko o kursie. to masz na myśli? pozatym mam nadzieję, że pojawią się też jakieś praktyczne posty, dotczyczące samego werkowania.
#link
Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają:)
Emaertea
Skąd: Warszawa.



« #13 : Styczeń 11, 2009, 22:35:43 »
Odpowiedz cytując
trusia,
i teraz bez obaw sama werkujesz?
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #14 : Styczeń 12, 2009, 01:04:26 »
Odpowiedz cytując
Emaertea - jeśli nie wszyscy, to większość po tym kursie sama werkuje. Ja na przykład nie spodziewałam się, że wezmę ostre narzędzia do ręki - chciałam tylko kontrolować kowala. Hahaha ;P

Zgadza się, te 600zł to bardzo dobrze wydane pieniądze. Też byłam na wersji 800zł (warszawskiej) i również nie żałuję. Organizacja była świetna (od strony kursowej, bo o "lokalowej" się nie wypowiadam wink), wiedzy zostaje w głowie dużo, na wynos materiały...

No dobra, chcecie zobaczyć dlaczego warto? Zmiana kopyt moich koni. Campina awansowała z takiego kopyta:

na takie:

z takiego:

na takie:


Brytanię już wklejałam gdzieś na forum, ale dla przypomnienia - start:

Po 3 tygodniach:



A tutaj: po pierwszym moim struganiu zadnie kopyto, kowal 2 tygodnie wcześniej (inny niż prowadzący wcześniej konie) powiedział, ze nic nie ma do roboty. Było, tylko ja jeszcze fizycznie nie dawałam rady robić trzech koni. Już daję. Bo nie chcę więcej żadnego konia przepraszać za tak rozwaloną ścianę:


To dopiero początek zmian, ja wiem, że te kopyta jeszcze będą się zmieniać. Patrzy się na to z autentyczną przyjemnością - fakt, na początku się trzeba namęczyć, ale potem idzie tego czasu pół godzinki na dwa tygodnie na werkowanie utrzymujące i ma się luksus kopyta cały czas w optymalnej formie. Koń też ma ten luksus wink i nic się nie łupie ze ściany, nawet przy grudzie uśmiech
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
Emaertea
Skąd: Warszawa.



« #15 : Styczeń 12, 2009, 01:10:11 »
Odpowiedz cytując
dea,  przekonałaś mnie, dzięki wink
zmiany naprawde fajne!
#link
trusia
Skąd: podWarszawa/Puszcza Kampinoska.



Moje ogłoszenia
« #16 : Styczeń 12, 2009, 10:03:08 »
Odpowiedz cytując
trusia,
i teraz bez obaw sama werkujesz?

Tak, werkuję sama i bez obaw.  Co więcej, sprawia mi to frajdę i satysfakcję (jednemu koniowi już kopyta nie pękają, drugiemu zlikwidowałam rozlania).  Oczywiście jestem świadoma, że moja wiedza jest powierzchowna, ale na zdrowych kopytach nie boję się działać.  Poza tym douczam się: pytam, oglądam płyty, mam nadzieję lada dzień zacząć czytać książkę Rameya.

Natomiast druga strona medalu jest taka, że czas nie jest z gumy i w związku z tym kopytowanie nieco przeorganizowało inne końskie zajęcia.  Powoli staję się niewolnikiem kopyt. Jak widzę, że coś nie tak, zamiast np. siodłać łapię się za nóż i tarnik.  Mam jednak nadzieję, że w miarę nabywania wprawy czas, który poświęcam na kopyta, mocno się skróci. 
#link
Oby już żadne zwierzę nie wpadło w łapy kreatywnej sadystki

3R dla środowiska: Reduce, Reuse, Recycle
Gdyby czytanie odchudzało, byłabym chuda jak szparag
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #17 : Styczeń 12, 2009, 12:09:13 »
Odpowiedz cytując
Hehe, mam tak samo, jak już się wyzbierałam z kopytami Campiny, to spojrzałam na Brytanię i zbladłam - nóż i tarnik, ostatnio z dziewczynami wyszłam na prostą, a tu siostra raportuje, że Wiedźmin ma dziwne ściany wsporowe - zglądam pod podwozie a tu mały poprzerastany koszmar - no i cały weekend na werkowaniu przeszedł, bo akurat był czas na poprawki w kobyłkach i pierwsze struganie Wiedźmina... wink

..ale fakt, po czasie raz, że wprawa większa, dwa, że koń rezygnuje i zaczyna współpracować (pierwsze struganie trwające dużo dłużej niż standardowe nawet mojego sPNHowanego konia lekko wyprowadziło z równowagi - co Ty tam tyle mi dłubiesz??), no i trzy, kopyto na początku zmienia sie bardzo*, później już się w miarę równo ściera i trzeba tylko zrobić standardowe kilka machnięć nożem i tarnikiem, 15 minut na konia... no dobra, może pół godzinki uśmiech

* do tych pierwszych zmian trzeba doliczyć stopniowe "zrzucanie" podeszwy - czyli zmienia się z twardej w proszkowatą, wg tej szkoły podeszwy nożem się nie tyka, więc ten proszek trzeba wyskrobać kopystką. Można się przy tym napocić... ale pozytyw taki, że przy stabilnym, regularnie robionym kopycie proszku nie ma.

Książka Rameya zdecydowanie rewelacyjna, jestem po lekturze, jako uzupełnienie tego kursu świetna, poukładała mi materiał. Artykuły na jego stronie i na swedishhoofschool też godne polecenia.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
asds
Skąd: tu jestem?.


Life goes on...



« #18 : Styczeń 12, 2009, 13:05:37 »
Odpowiedz cytując
dea ...wow..jestem pod wrażeniem . Zmiana niesamowita  8|

#link
Diakonka
Skąd: W-wa.


Jestem matką trójki,jestem cholerną superwoman!



« #19 : Styczeń 12, 2009, 14:06:45 »
Odpowiedz cytując
co oznacza, jak wzdłuż linii białej jest szpara? nie na całym obwodzie kopyta, ale gdzieniegdzie ma ok. 1-2 cm dlugości
#link
Uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają:)
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #20 : Styczeń 12, 2009, 14:57:05 »
Odpowiedz cytując
To zależy, co tam było wcześniej. U moich kobył była za długa ściana - więc po prostu rozwaliło linię białą (=rozlanie, ang. flare). Teraz sobie zrasta.

Przydatne są zdjęcia - ja się przestraszyłam ostatnio czarnych kropek w linii białej, zajrzałam w historię tego kopyta, a tam wcześniej był rów i szczelina wink
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
A+A

Moje ogłoszenia
« #21 : Styczeń 12, 2009, 15:34:52 »
Odpowiedz cytując
Przydatne są zdjęcia - ja się przestraszyłam ostatnio czarnych kropek w linii białej, zajrzałam w historię tego kopyta, a tam wcześniej był rów i szczelina wink

Święte słowa - zdjęcia pokazuję skąd i dokąd idziemy...

Właśnie zobaczyłam 'nasze'


tak wygląda teraz:



tak wyglądalo zaledwie dwa i pół miesiąca temu...






#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #22 : Styczeń 12, 2009, 17:39:25 »
Odpowiedz cytując
A+A - imponujące postępy, gratulacje! uśmiech Ciekawe czemu się kopyto zrobiło takie asymetryczne, na wcześniejszym zdjęciu nie widać tej asymetrii... U Wiedźmina mam asymetrię "na wejściu" ciekawe czy się uda wyprowadzić.

Widzę, że używasz drucianej szczoty - do skrobania proszku na podeszwie? Działa? Szukam czegoś efektywniejszego od kopystki, bo mi rączki więdną wink
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
A+A

Moje ogłoszenia
« #23 : Styczeń 12, 2009, 18:21:13 »
Odpowiedz cytując
A+A - imponujące postępy, gratulacje! uśmiech Ciekawe czemu się kopyto zrobiło takie asymetryczne, na wcześniejszym zdjęciu nie widać tej asymetrii... U Wiedźmina mam asymetrię "na wejściu" ciekawe czy się uda wyprowadzić.

dzięki, dzięki !
Twoje są jeszcze bardziej spektakularne...

Nie ma asymetrii w kopycie - tak to wygląda na zdjęciu (też to zobaczyłam i sprawdzałam).
Muszę zrobić lepsze zdjęcia - na dodatek to zdjęcie jest przed robotą...

Widzę, że używasz drucianej szczoty - do skrobania proszku na podeszwie? Działa? Szukam czegoś efektywniejszego od kopystki, bo mi rączki więdną wink

używam drucianej szczoty do czyszczenia przed werkowaniem - ze względu na:  zdrowie tarnika, zdrowie noża i lepszą ocenę, co mam robić...
#link
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #24 : Styczeń 12, 2009, 18:44:05 »
Odpowiedz cytując
Mam pytanie.
Wybaczcie laikowi.
Wczytuję się ostatnio we wszystkie wątki o kopytach na kilku forach. :-)
Czytałam wszystkie teksty, które wrzucacie ( po polsku).
Rozumiem już na czym opiera się postępowanie Strasser przy ochwacie, rozumiem argumenty za wyższością niskich piętek nad wyższymi. I jeszcze parę innych rzeczy rozumiem.
Ale chcę zrozumieć coś czego nie rozumiem.  uśmiech
A mianowicie.
Piszecie o tym "mustang roll", natomiast na waszych zdjęciach wiadać, że koń stoi jednak na ścianie puszki kopyta.
Myślałam, że "mustang roll" polega na zaokrąglaniu i ścinaniu tej ściany tak, by koń stawał bardziej na podeszwie, która jest obok ściany puszki, niż na puszce. Jeśli nie zetniemy, nie wygłębimy podeszwy przy ścianie puszki, to koń może się opierać na puszce i na przylegającym do niej fragmencie podeszwy.
A na waszych zdjęciach podeszwa jest jednak wybrana i koń stoi na ścianie puszki.
Proszę..wytłumaczcie mi to, bo nie rozumiem.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
Hanula
Skąd: 3miasto.




« #25 : Styczeń 12, 2009, 20:25:32 »
Odpowiedz cytując
Dea  respect  czy można do Ciebie przyjść na jakieś szkolenie??
#link
Klami


Moje ogłoszenia
« #26 : Styczeń 12, 2009, 20:28:20 »
Odpowiedz cytując
A mnie wciaz niezmiennie intryguje jedno..... Tyle szumu wokol tych wspanialych i odkrywczych metod naturalnych. Tyle krzyku, potepiania kowali tradycyjnych i weterynarzy.... a na tych wszytskich waszych zdjeciach widze nic wiecej poza po prostu dobra kowalska robota i nie ma w tym nic odkrywczego. No chyba, ze ktos mial pecha i nigdy nie trafil na prawdziwego kowala a tylko na samych "partaczy".
#link
A+A

Moje ogłoszenia
« #27 : Styczeń 12, 2009, 21:29:36 »
Odpowiedz cytując
Piszecie o tym "mustang roll", natomiast na waszych zdjęciach wiadać, że koń stoi jednak na ścianie puszki kopyta.

Ma stać na ścianie puszki kopyta - tylko ściana ma być ukosowana.
Natomiast ściana puszki kopyta nie ma 'wystawać' dużo (albo wcale - tu zależnie od wielu, wielu czynników) ponad podeszwę.

A na waszych zdjęciach podeszwa jest jednak wybrana i koń stoi na ścianie puszki.

'Moja' podeszwa nie była dotykana nożem od kilku miesięcy - zatem nie jest wybrana.
#link
A+A

Moje ogłoszenia
« #28 : Styczeń 12, 2009, 21:33:10 »
Odpowiedz cytując
... a na tych wszytskich waszych zdjeciach widze nic wiecej poza po prostu dobra kowalska robota i nie ma w tym nic odkrywczego. No chyba, ze ktos mial pecha i nigdy nie trafil na prawdziwego kowala a tylko na samych "partaczy".

mogą być dwie przyczyny - albo w życiu miałaś do czynienia z kowalami 'naturalnymi' albo po prostu nie wiesz na co patrzeć  emoty327

Prawdą też jest to, że na zdjęciach mało widać - zdjęcia przekłamują - wiem, co widzę w kopycie mam porównanie z tym, co widac na zdjęciach...
#link
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #29 : Styczeń 12, 2009, 21:40:47 »
Odpowiedz cytując
A+A- dziękuję, rozumiem. :-)

Hm... mojemu koniowi kowal robi kopyto w ten sposób, że wybiera lekko podeszwę, ale bliżej ściany puszki zostawia jej tyle, że koń chodzi na niby lekko "poszerzonej" ścianie puszki. Poszerzonej o kawałek podeszwy. Nie jest tego dużo, tak z pół cm.
Co mam o tym myśleć?  uśmiech Kowal twierdzi, że tak ma być.

#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
Strony: [1] 2 3 ... 891 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: naturalna pielęgnacja kopyt

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.072 sekund z 19 zapytaniami.