Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Co mnie wkurza w jeździectwie? Vol. 2.

poprzednia następna
Strony: 1 [2] 3 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Co mnie wkurza w jeździectwie? Vol. 2.  (Przeczytany 4558 razy)
trusia
Skąd: podWarszawa/Puszcza Kampinoska.



Moje ogłoszenia
« #30 : Styczeń 14, 2020, 08:45:03 »
Odpowiedz cytując
Mój patent na dopinanie popręgu to:

1. Czyszczę „odwłok”
2. Siodłam, popręg luźno zapięty
3. Czyszczę wszystko pozostałe, zakładam ogłowie, w międzyczasie stopniowo dopinając popręg co jedną dziurkę.

Ja mam fiksację na punkcie zbyt luźnego popręgu od momentu, gdy kobyła na widok łosia z łosiątkiem zrobiła gwałtowny w tył zwrot, siodło zjechało i tak chwilę jechałam wisząc z boku. Na szczęście spadłam zanim o jakieś drzewo zahaczyłam. 
#link
Oby już żadne zwierzę nie wpadło w łapy kreatywnej sadystki

3R dla środowiska: Reduce, Reuse, Recycle
Gdyby czytanie odchudzało, byłabym chuda jak szparag
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka



« #31 : Styczeń 14, 2020, 09:01:53 »
Odpowiedz cytując
Gdzie Ty jeździsz na te zawody, nigdy nie widzisl tego co opisujesz.

Na Dolnym śląsku. Jak się nie chce tego widzieć to się nie widzi.

anetakajper dodaj do tego jeszcze że tylko na zawodach ujeżdżeniowych mozna zobaczyć piekny obrazek że do konia i jezdżca jest potrzebny luzak, do trzymania konia na lonży z jeżdżcem na grzbiecie  wysmiewa
ps.
zapewne niedługo będzie wyznaczony regulaminowy ubiór luzaka żeby sie ładnie prezentował ze swoim zawodnikiem  uśmiech

I to na czworoboku  wysmiewa Na pewno dobrze widziałaś wink ?  My to jeżdzimy chyba na jakieś inne zawody  hihi
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
Facella
Skąd: zDolny Śląsk/ZS.


young&menace


WWW
« #32 : Styczeń 14, 2020, 09:10:56 »
Odpowiedz cytując
Gdzie Ty jeździsz na te zawody, nigdy nie widzisl tego co opisujesz.

Na Dolnym śląsku. Jak się nie chce tego widzieć to się nie widzi
wysmiewa wysmiewa wysmiewa

(...) My to jeżdzimy chyba na jakieś inne zawody  hihi

No chyba tak.
#link
fotki, fotki
"hey look Ma, I made it"
kotbury
Skąd: Szczecin Poznań Szamotuły.




« #33 : Styczeń 14, 2020, 09:46:58 »
Odpowiedz cytując
Ja myślę, że patologie to się wszędzie zdarzają niestety. Czasem po prostu w jednym miejscu uzbiera się więcej fanow patologii a inni no ... nauczyliśmy się, że nie wypada się komuś wpier..ć... tylko koni żal.

anatakajper łączę się w bolu z wybrednym koniem. Niedawno zmieniłam pasze (bo mojej w sklepie nie było)... nie dość, że worek się poszedł bzykać to jeszcze bardzo długo zajęło przekonać kobyłę, że już w żłobie jest dobre jedzenie. Ostentacyjne stawanie dupą do żłobu... i dwa razy nasrane do żłobu. Zaczynam wierzyć, że specjalnie bo nigdy wcześniej jej się nie zdarzyło, a tu w przeciągu 5 dni dwa razy.


Co do wstawionego mema i dyskusji "kto może krytykować". Powiem tak, idąc tą zasadą z tego mema to 90% sędziów ujeżdżenia nie powinna być sędziami, bo sama nie umie tak jechać. Przed II WŚ sędzią mógł być tylko jeździec doświadczony w wyżej szkole jazdy- który sam doprowadził konie do poziomu Grand Prix. Może w ramach "reformy ujeżdzenia i uczynienia go ciekawszym dla widzów" warto do tej zasady wrócić hihi hihi

Ale niestety dziś mamy "kursy" i sędziów po kursach... Tak jakby jakikolwiek kurs był w stanie zastąpić praktykę i czucie konia.
Więc jeśli jakikolwiek człowiek może zostać sędzią po kilku nawet (dwu tygodniowych kursach) to.. no nie ma się co dziwić, że dziewczynki z neta "oceniają" po obejrzeniu kilkunastu przejazdów na youdupie. Taki chyba znak czasów to jest.
#link
karolina_


« #34 : Styczeń 14, 2020, 14:16:01 »
Odpowiedz cytując
Blucha a co jest zlego w tym, ze jak kon trzodzi w nowym miejscu to ktos go trzyma na lonzy przez chwile czy przeprowadza z rozprezalni na czworobok? W nizszych klasach jest spory mix, duzo młodych czasem brojnych koni i duzo dzieci. Wole ten straszny wstyd żeby mnie ktos przeprowadzil niz sciaganie ogiera z kucykow z dziecmi gdyby sie mnie pozbyl.
#link
anil22
Skąd: a kto to wie...



WWW Moje ogłoszenia
« #35 : Styczeń 14, 2020, 15:35:07 »
Odpowiedz cytując
Blucha a co jest zlego w tym, ze jak kon trzodzi w nowym miejscu to ktos go trzyma na lonzy przez chwile czy przeprowadza z rozprezalni na czworobok? W nizszych klasach jest spory mix, duzo młodych czasem brojnych koni i duzo dzieci. Wole ten straszny wstyd żeby mnie ktos przeprowadzil niz sciaganie ogiera z kucykow z dziecmi gdyby sie mnie pozbyl.
Dokładnie. Zwłaszcza pierwsze starty koni bywają barwne. Pamiętam super jezdzcai i młodego konia na zawodach, ktory bał się tam nawet przeszkód a na rozprężalnie bał się wejść i komentatze na trybunach, że laska to jeździ katastrofa i nie może poradzić sobie z koniem  icon_rolleyes pewnie każda  z tych osób nawet bałaby się wsiąść na takiego 1,80 4 latka a co dopiero pojechać nim parkur.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2020, 18:59:22 wysłane przez anil22 » #link
KaNie
Skąd: DE.




« #36 : Styczeń 14, 2020, 16:17:54 »
Odpowiedz cytując
Ja się zawsze kazałam luzakowi na lonzy prowadzić na zawodach. ZAWSZE. I parę razy mnie to uratowało przed glebą. Raczej bardziej mnie wkurza to że ktoś wsiada bez asekuracji ona problem i brak kontroli. Wtedy jestem wściekła bo się boje wink
#link
"Do lasu idę
bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem
wykorzeniam
by kiedyś martwym
nie umierać"
— Thoreau- Walden
blucha

Moje ogłoszenia
« #37 : Styczeń 14, 2020, 16:44:04 »
Odpowiedz cytując
dla mnie widok jezdzca prowadzonego na lonzy przez luzaka jest jak widok kolarza startujacego w Tour de France na trójkołowym rowerku, albo ten koń albo ten jezdziec nie ,,dorośli,, do tej rangi.
#link
KaNie
Skąd: DE.




« #38 : Styczeń 14, 2020, 16:57:29 »
Odpowiedz cytując
Hahaha blucha,jedz sobie zawody pierwszy raz na 4 latku, i czuj się swobodnie na rozprezalni że stadem innych 4 latków w tym ogierów. Jak stwierdzisz ,że absolutnie nie potrzebujesz lonzy ani asekuracji to gratuluję. Ja bym nawet się dała na lonzy prowadzić na oglądanie parkuru  wysmiewa i nie byłoby mi wstyd.
#link
"Do lasu idę
bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem
wykorzeniam
by kiedyś martwym
nie umierać"
— Thoreau- Walden
lillid
Skąd: mazowieckie.




« #39 : Styczeń 14, 2020, 17:07:31 »
Odpowiedz cytując
Coś mi się zdaje, że dla jeźdźca na młodym debiutującym koniu taki przejazd ma charakter bardziej szkoleniowy - nikt tam nic nie udowadnia ani nie sprawdza, tylko zapoznaje konia z nową sytuacją.
Gorzej, gdyby przez jeźdźca aspirujacego do "tej rangi" (którą jak mniemam są regionalki klasy L) ktoś na dole ucierpiał. Młody spanikowany koń biegający luzem między ludźmi i innymi końmi nie brzmi dobrze.
No, chyba że ktoś się każe odprowadzać na 10-letnim koniu, by pojechać czworobok klasy C - to już faktycznie trochę wstyd.
#link
Gillian
Skąd: Kołobrzeg.


four letter word


WWW
« #40 : Styczeń 14, 2020, 17:15:36 »
Odpowiedz cytując
blucha, nie masz racji. Są takie konie które na przykład bardzo się ekscytują wejściem na parkur i robią cyrk niebezpieczny dla otoczenia. I wtedy luzak bardzo się przydaje i wprowadza konia spokojnie. I nie żaden to powód do wstydu. Kwestia bezpieczeństwa..
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
blucha

Moje ogłoszenia
« #41 : Styczeń 14, 2020, 18:00:45 »
Odpowiedz cytując
Gilian co innego wprowadzenie młodziaka na parkur, a co innego sytuacja gdy luzak potrzebny jest do trzymania konia w sytuacji gdy koń w zasadzie nie robił nic, albo inaczej, żaden ,,podrzędny,, skoczek nie ocenił by sytuacji jako niebezpiecznej, ja cały czas pisze o ujeżdżeniowcach.
ja na zawodach skokowych takich cyrków nie widziałam, ani regionalnych ani ogólnopolskich.
#link
KaNie
Skąd: DE.




« #42 : Styczeń 14, 2020, 18:02:26 »
Odpowiedz cytując
Znam konie skaczące 150 które nie ogarniają rozprezalni. W efekcie robią takie cyrki, że jest zwyczajnie bezpieczniej być oprowadzamy przez chwilę.
#link
"Do lasu idę
bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem
wykorzeniam
by kiedyś martwym
nie umierać"
— Thoreau- Walden
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka



« #43 : Styczeń 14, 2020, 18:37:45 »
Odpowiedz cytując
Dziewczyny, ale to był koń który skończył przejazd na czworoboku i czekał (stępował) na ocenę sędziów. Szedł czworobok jak stary koń, stęp był ok na luzie
Koń stępował....przepraszam jak stanął w miejscu to zaczął grzebać nogą.

Znam konie skaczące 150 które nie ogarniają rozprezalni. W efekcie robią takie cyrki, że jest zwyczajnie bezpieczniej być oprowadzamy przez chwilę.

No moja nie ogarnia rozprężalni  icon_rolleyes a jeżdżę uj. więc mamy mocno wesoło na rozprężalni. Czasami  ogonem dostaję w głowę  emoty327

Jeżdziłam wkkw, skoki, uj. wieloma końmi, konie po torach, młode napalone xx. Niektóre były zdrowo powalone. Ale nigdy w stadninie nie mieliśmy takiej sytuacji, że ktoś musiał być prowadzany na lonży.
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #44 : Styczeń 14, 2020, 19:24:43 »
Odpowiedz cytując
Mi sie wydawalo, ze sie znam na swirujacych koniach, az sie przesiadlam na top papiery :P ktore dla amatora mojego kalibru sa tak niewyobrazalnie elektryczne i hiperreaktywne, ze przy tym te mlode, glupie i powalone zastodolowe mlp i i niewiadomoco hodowane od pokolen do rekreacji to anioly.

Chociaz sama nie kupowalabym takiego elektryka-dzika na brylowanie na Lkowych rozprezalniach, szkoda zycia wink

IMO nie chodzi o udowadnianie, ze sie da bez lonzy, bo da sie na pewno uśmiech ale czasem jakim kosztem? Nie lepiej, zeby bylo 100% milo i bezpiecznie?
Ze swoich doswiadczen regionalkowych to wolalabym, zeby niektore czteroletnie ogiery byly na lonzy, niz chodzily jak chcialy bez kierownicy i "chowaj sie kto moze, bo mam mlodego ogiera!"
#link
monia
Skąd: Dolnośląskie.



WWW Moje ogłoszenia
« #45 : Styczeń 14, 2020, 19:48:55 »
Odpowiedz cytując
dla mnie widok jezdzca prowadzonego na lonzy przez luzaka jest jak widok kolarza startujacego w Tour de France na trójkołowym rowerku, albo ten koń albo ten jezdziec nie ,,dorośli,, do tej rangi.

Dla Ciebie każdy widok to szok, mało widziałaś w życiu więc możesz sobie drwić . Mój w tym roku będzie miał 9 lat i dalej na lonży chodzi przed zawodami, wiele razy mnie to uchroniło przed osobami wjeżdżającymi we mnie.  Mój nic nie robi na zawodach w końcu stara wyga ale takie dziecie jedzie, mój ogier się odezwie a tu klacz nawala we mnie zadem. 
A tak na marginesie luzak czy trener w ujeżdżeniu jest potrzebny nawet do ściągnięcia ochraniaczy przed konkursem czy do podania fraka.
#link

 
  •   Idol II 16.01.2011
  • Julia 02.05.2012
  •   Analena G 12.02.2012
  • Wilii 02.02.2014
unity
Skąd: Małopolska.




« #46 : Styczeń 14, 2020, 20:42:08 »
Odpowiedz cytując
Ja zawody nie jeżdżę, ale czasami oglądam. I nie raz widziałam skokowe konie tak odwalać (niekoniecznie młode), że ratuj się kto możesz i na pewno współużytkownicy rozprężalni by ocenili takich gagatków na lonży. Ale na pewno się da... Chociaż kiedy zwyciężczyni olimpiady w uje musi jechać na dekorację nie na swoim zwycięskim koniu - to jest moim zdaniem dopiero wstyd.

Wkurza mnie, jak konie po treningu ujeżdżeniowym muszą mięć chłodzone grzbiety od szkolenia w kierunku "szczęśliwego atlety".
Zresztą w skokach też mnie wkurza to samo + kiedy wsiada się na konia i heja, bez rozgrzewki, bez niczego rozpoczyna się trening skokowy - najlepiej od rozgrzewki galopem przez niżej ustawione przeszkody.

Na zawodach był moim favorytem jeden koń - pinguin na zawodach skokowych. Oglądałam rozprężanie - przejazdy jak przejazdy, czasami bardziej interesuje się rozprężalnią - widać kto jak trenuje. Koń pinguin miał jeźdźca noszącego nos bardzo wysoko. Robił miny, marudził ... i ogólnie cały czas kłócił się z koniem mocno rzeźbiąc. Tak sobie porzeźbił na króciutkich wodzach, porobił figury - i pojechał na treningową przeszkodę. Koń zebrany i pięknie w pełnej równowadze ... ominął przeszkodę ciągiem. I tak kilka razy, do różnych stron. Lub nawracał w rodzaju czegoś jak 1/4 piruetu. Miałam niezły kabaret. I wkurza mnie jak takie fajne mega inteligentne konie mają kiepskich jeźdźców i później obrywają za swoją inteligencję i za braki jeźdźca.
#link
kotbury
Skąd: Szczecin Poznań Szamotuły.




« #47 : Styczeń 14, 2020, 21:05:34 »
Odpowiedz cytując
...co ja bym, dała aby mieć kogoś kto mnie na mojej 8 letniej kobyle codziennie na lonży zaprowadzi na czworobok  (na krosie, a najpierw podwórze jedno a potem drugie, dwa przeciski, straszne bramki, padok innych koni podbiegających galopem itp. itd.)

Bo gdy już jestem na miejscu i czajnik się gotuje to już mam miejsce aby ta para bezpieczne znalazła ujście. Choć wtedy najczęściej nie potrzeba - koń ogarnia, po dwóch kółkach, że tu jest praca, tu zostajemy, tu nasze miejsce.

I wtedy tak jak np. dziś na placu już nie przeszkadza to, że obok budowa, koparka cofa (piiiik, piiik, piiik), pan przyjechał ciężarówką i całą rynnę gruzu wysypał (to jest dla mnie hałas nie do zniesienia), pociąg przejechał, a jeden stanął (mamy peron przy palcu), ludzie wysiedli i szli na wale (ponad koniem- to straszne jest) i inne rozpraszacze. Ok. czasem czułam jak się miąśnie "tygrysowe" napinają, ale  była robota...

Ale na dojściu na ten plac nie ma roboty ( bo koń prosto z boksu, bo nie rozgrzany), a tylko dureń podejmuje wyzwania, które z założenia może przegrać - tylko dureń się siłuje z koniem np. na bruku.

Więc nie uważam, że to jakikolwiek wstyd, że kogoś czekającego na dekoracje prowadzi luzak. Bo często jest to luzak - koleżanka, luzak- mama, siostra. Właśnie w ten sposób jeździectwem jednego  jednego konia może się cieszyć większe grono. Tak, na "L-kach", tak, bo to nic złego umieć ocenić swoje możliwości. Dla wielu osób te L-ki same w sobie jako wyjazd z koniem i bycie ocenianym są niesamowitym wyzwaniem. I co, dlatego, że są jeszcze słabsi, dlatego, że się boją, nie umieją jeszcze tak "profi" to maja nie jechać?
Dla wielu osób zawody to jest po prostu fun- i sposób na spędzenie weekndu z koniem i kumpelą.

#link
blucha

Moje ogłoszenia
« #48 : Styczeń 14, 2020, 21:59:36 »
Odpowiedz cytując
......,,  Tak, na "L-kach", tak, bo to nic złego umieć ocenić swoje możliwości. Dla wielu osób te L-ki same w sobie jako wyjazd z koniem i bycie ocenianym są niesamowitym wyzwaniem. I co, dlatego, że są jeszcze słabsi, dlatego, że się boją, nie umieją jeszcze tak "profi" to maja nie jechać,,.... jakże to prawdziwe :)pięknie napisane,  szkoda tylko ze to co ja widziałam dotyczy ujeżdżeniowca wysokiej ,,klasy,, dajacego profi treningi i szkolącego innych, a przejazd na zawodach MP.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2020, 22:09:39 wysłane przez blucha » #link
kotbury
Skąd: Szczecin Poznań Szamotuły.




« #49 : Styczeń 14, 2020, 22:12:20 »
Odpowiedz cytując
......,,  Tak, na "L-kach", tak, bo to nic złego umieć ocenić swoje możliwości. Dla wielu osób te L-ki same w sobie jako wyjazd z koniem i bycie ocenianym są niesamowitym wyzwaniem. I co, dlatego, że są jeszcze słabsi, dlatego, że się boją, nie umieją jeszcze tak "profi" to maja nie jechać,,.... jakże to prawdziwe :)pięknie napisane,  szkoda tylko ze dotyczy ujeżdżeniowca wysokiej ,,klasy,, dajacego profi treningi i szkolącego innych, a przejazd na zawodach MP.

Ej to może jak tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi to napiszmy nazwiska od razu. Nie trzeba będzie pierdo..ć dookoła co?

... serio, a to już jak się jeździ wysokie klasy to koń musi być na guziki wszędzie i zawsze?
Bosz tym bardziej jak ktoś z tego żyje to jakikolwiek wypadek go wyłączający z pracy jest kiepski- bo równoznaczny z utrata kasy na życie... Bo zakładam, że jako "ujeżdżeniowiec wysokiej klasy" nie ma pensji comiesięcznej tylko płacone za konkret - pojechanie konie/ potrenowani ludzie co do sztuki, co do kwadranasa.

Jak ktoś mówi, że ma np. dzieci i się boi skakać,  bo boi się wypadku, bo by tym dzieciom nie miał kto dupy podetrzeć w razie w. to - "Ooo odpowiedzialnie, brawa. ", A jak ktoś żyje z koni i korzysta z pomocy innych w sprawach nieoczywistych dla innych to to mi śmierdzi podśmiechujką, że niby owa osoba, o której mówimy realnie "słabo jeździ"...

No więc mnie tam nie bili dupa, że jakiś "zawodnik wysokiej klasy" nie umie jeździć poza czworobokiem. Super, że ma tą świadomosc i korzysta z pomocy, jak go stać.

... kiedyś, bardzo kiedyś, na konkursach ujeżdżenia na koniec trzeba było skoczyć przeszkodę posłuszeństwa. Do dziś praktykuje się to w Niemczech na niektórych hodowlanych pokazach ujeżdżenia. I to nie są bynajmniej 40 cm, czy 60 cm krzyżaczki:) I skaczą konie i jeźdźcy w ujeżdzeniówkach na hali pełnej widzów i głośnych owacji... a wcześniej są na te hale wprowadzani przez luzaków.
Jakoś Ingrid Klimke nie jest wstyd jak ja luzak wprowadza.
#link
epk
Skąd: z równoległej czasoprzestrzeni ;).




« #50 : Styczeń 14, 2020, 22:13:24 »
Odpowiedz cytując
blucha, pamiętam pewne MPMK na których jedna z czołowych zawodniczek jechała na 4 albo 5-letnim ogierze. Bez problemów się rozprężała, bez problemów większych przejechała konkurs i wracała na rozprężalnię. Mijała się z drugą zawodniczką na kobyle. Ułamek sekundy i ogier odwrócił się na dwóch nogach i skoczył na kobyłę. W sumie centymetry dzieliły od wypadku. Ogier ujeżdżony ale po prostu hormony i stres zagrały i był moment od nieszczęścia. Serio milion razy lepiej by było jakby ktoś go na lonży dla bezpieczeństwa prowadził. Nie wiem co może zrobić kobietka 50kg na ogierze 600kg, któremu się "natura" odezwała.
#link
Pozwólcie, że zaleję Was blaskiem swej chwały!
KARUZELA - WSZYSTKIEMU WINNA JEST KARUZELA. ON JUŻ RZYGA TĄ KARUZELĄ I OD TEGO ZAPALIŁA MU SIĘ WĄTROBA...
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #51 : Styczeń 14, 2020, 23:30:31 »
Odpowiedz cytując
Zwyczajnie taki hipernabuzowany kon na czworoboku czy w prakurze jest skupiony na robocie. Od tego wlasnie ma dobrego jezdzca. A w przejsciu z punktu A do punktu B nie ma konkretnej roboty, na ktorej moze sie skupic, za to jest pierdylion rozpraszajacych bodzcow i sie dzieja rozne ciekawe rzeczy. Niezaleznie od klasy i umiejetnosci jezdzca.

Osobiscie wole 200% bezpieczenstwa na wszelki wypadek niz ulanskie fantazje "a bo ja nie dam rady?!". A takie podsmiechujki sa zwyczajnie slabe. Nawet jak kazdy profi-jezdziec bylby hiper boidupa i stad potrzebowal lonzy (tyle ze nie :P) - co to komu szkodzi? 

 
#link
anil22
Skąd: a kto to wie...



WWW Moje ogłoszenia
« #52 : Styczeń 15, 2020, 07:28:47 »
Odpowiedz cytując
Nie porównuje się do dobrych jeźdźców ale dzierżawiąc prawnego konia jeździłam w teren zawsze w kamizelce ochronnej.  Jego właścicielka mnie publicznie wyśmiała wink że to przecież taki niebezpieczny koń  icon_rolleyes tydzień później spadła z niego w terenie, kolejnym razem przywiózł cwałem i zatrzymał na ścianie budynku  smutek koń którego znała 15lat.
Lepiej chyba być przezornym i skorzystać z pomocy niż potem żałować.  A często dla takich koni ujeżdzeniowych spokojny dom to co innego niż obce miejsce pełne nowych rzeczy, koni, zapachów.
#link
unity
Skąd: Małopolska.




« #53 : Styczeń 16, 2020, 11:12:46 »
Odpowiedz cytując
Koń to koń i zawsze może coś wyskoczyć nawet w domu. Np. zeszłego roku miałam niespodziankę - bo osa lub pszczoła ugryzła w tylną nogę. Co dopiero na wyjazdach z milion bodźcami i nabuzowanym koniu. Nie każdy też ma możliwość na takie sytuacje konia dobrze przygotować w domu.
Zawsze lepiej chuchać na zimno niż potem się obudzić w szpitalu. Ale podsmiechujki bez wyobraźni zawsze gdzieś się znajdą. I co z tego, że 1000 razy było ok i "się da" - raz złamany kręgosłup może się już nigdy nie poskładać.
#link
blucha

Moje ogłoszenia
« #54 : Styczeń 16, 2020, 11:31:01 »
Odpowiedz cytując
unity jak sie boisz to nie zblizaj sie do koni, zminimalizujesz ryzyko ,,skończenia w szpitalu,,
#link
jagoda1966
Skąd: Łódź/Krzewent.



WWW
« #55 : Styczeń 16, 2020, 11:55:07 »
Odpowiedz cytując
blucha a co Ty sie ludzi czepiasz, że posiadają umiejętność myślenia przyczynowo-skutkowego? Konie bywają niebezpiecznie i nic tego nie zmieni. Gdzie unity napisała że się koni boi? Ty ostatnio masz jakis problem ze zrozumieniem ludzi wypowiadającego się na forum.
#link
(...) Nigdy nie odpuszczamy - mówił Nocny Wędrowiec. Do końca. Dopóki żyjesz, walczysz. Dopóki możesz myśleć, walczysz. To umysł jest bronią. Reszta to narzędzia. Nie mają znaczenia. Można je zrobić, zdobyć, albo zastąpić" ( "Pan Lodowego Ogrodu" J.Grzędowicz)
karolina_


« #56 : Styczeń 16, 2020, 11:58:05 »
Odpowiedz cytując
Mi to wisi co inni mysla. Na treningach wyjazdowych wybrałam sie jednego dnia w teren, tez mnie maz prowadził na lonzy do wyjazdu do lasu, wzdłuż łąki z matkami i zrebakami. Zaden problem w porownaniu z ogierem latajacym po łące i mordujacym zrebaki. Na zawodach to samo, jak widzę ze kon mysli o brojeniu to chodzimy na lonzy miedzy placami a wcześniej sie lonzujemy lub jesli jest możliwość, to biega sobie chwile luzem pod nadzorem. Jakoś wole sie powstydzic niz ryzykowac swoim albo czyims zdrowiem. Zwlaszcza ze juz mi kiedys kon nie trzymany do wsiadania na zawodach wyjechal spod dupy baranami przy wsiadaniu i pobiegl sobie do innych koni.
#link
blucha

Moje ogłoszenia
« #57 : Styczeń 16, 2020, 12:02:42 »
Odpowiedz cytując
jagoda forum służy chyba do przedstawiania swojego zdania i dyskusji na ten temat, czy sie mylę ?

dop.
prubujecie mnie przekonać że kon na lonży przed komisja sędziowską na zawodach rangi MP to nie wstyd a ja twierdze ze albo ten kon albo ten jeżdizec nie jest na to gotowy i to jest MOJE zdanie ( oczywisćie nie kazdy musi sie z nim zgadzac) ale idąc takim tokiem myślenia 2/3 koni startujacych w zawodach skokowych powinna na rozpreżalni jak i na parkurze być trzymana przez luzaka na lonży, a jakoś takich obrazków nie widuje , no moze sporadycznie jak Monia jest w zasiegu wzroku  hihi konie skokowe owszem buntują się  , ale są wprowadzone na parkur i potem jeżdziec ogarnia konia sam a nie przez luzaka.
jak sprzedajecie konia ujeżdzeniowego np na C klase to dokładacie luzaka do kompletu ?
i tak - nie ogarniam w jezdziectwie tego ze ktoś jest postrzegany jako super jeżdziec i szkoleniowiec i jest wszystko super dopóki koń ma 4 kończyny przy ziemi.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2020, 12:14:34 wysłane przez blucha » #link
KaNie
Skąd: DE.




« #58 : Styczeń 16, 2020, 12:30:24 »
Odpowiedz cytując
Blucha
Z Twoich wypowiedzi wnioskuję że nie masz pojęcia o czym mówisz.m wink Za to chętnie zobaczę jaki poziom sama reprezentujesz wink
#link
"Do lasu idę
bo przytomnie pragnę żyć
Smakować życia sok
wysysać z kości szpik
Co nie jest życiem
wykorzeniam
by kiedyś martwym
nie umierać"
— Thoreau- Walden
flygirl
Skąd: Szczecin/Stavanger.


Ciężkie słowa ciężko mówić.


WWW Moje ogłoszenia
« #59 : Styczeń 16, 2020, 12:33:37 »
Odpowiedz cytując
Dlaczego nadal nigdzie nie ma informacji z jakiego powodu został zamknięty wątek?
#link
Przeciąg trzaska złudzeniami.

FotoFacebook
500px
Strony: 1 [2] 3 Odpowiedz Drukuj 

Re-volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Co mnie wkurza w jeździectwie? Vol. 2.

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.035 sekund z 19 zapytaniami.