Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Kącik Rekreanta (część XII) 2019

poprzednia następna
Strony: 1 ... 21 22 [23] 24 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Kącik Rekreanta (część XII) 2019  (Przeczytany 101648 razy)
Meise


WWW
« #660 : Listopad 19, 2019, 19:52:09 »
Odpowiedz cytując
Siwaa, to widzę, że i ja jeszcze długo będę się budziła i zaskakiwała siebie samą decyzją o zakupie konia  duży uśmiech
Tym bardziej, że w moim otoczeniu wszyscy się hajtają, albo już dawno ohajtali i mają dziecko/dzieci/są w ciąży. I ogólnie żyją poważnym dorosłym życiem  cool kredyty i te sprawy. A ja... koń  lol

budyń, pati12318, ogólnie u niego bat i przymus działają jak totalna blokada i grożą świecą w stajni. On ma w tyłku bat, zapiera się wtedy, idzie do góry całym ciałem i tylko patrzeć, aż usadzi się na tylnych nogach. Także tylko ciasteczko i cierpliwość. Sama cierpliwość średnio działa, powiedziałam mu, że będę z nim stać godzinę i widziałam, że on sobie chętnie tą godzinę postoi obwąchując podłogę w stajni. Myjka nie jest wąska, jest duża, dwu-stanowiskowa. To jego widzimisię.
Druga kwestia to zadzieranie głowy przy zakładaniu ogłowia. Kmieć zobaczył, że jest większy i drażni się tak z kilka minut. Nie ucieka, tylko łbem wymachuje na wszystkie strony i zadziera b. wysoko. To już jest wnerwiające, ale miałam kiedyś klacz - bardzo wredną, gryzącą i kopiącą człowieka, jednym słowem dzicz - i nauczyłam zakładania ogłowia kładąc wędzidło a obok na dłoni ćwiartkę jabłka. Później jabłko wyeliminowałam i problem mimo to nigdy już nie powrócił. Mam zamiast przetestować to z Folkiem.

kolebka, lillid, dziękuję  kwiatek

lillid, mi się wydaje, że taki twardy reset jest dobry zarówno dla konia jak i jeźdźca. Czasem po dłuższej przerwie wszystkie demony znikają. Ja po kilku latach przerwy wsiadłam w siodło i jeździłam jakbym nigdy nie miała więcej jak dwa dni przerwy... Twoja kobyłka to laleczka, już nie raz sobie do niej wzdychałam  wink
#link
pati12318
Skąd: Łódź.




« #661 : Listopad 19, 2019, 20:36:07 »
Odpowiedz cytując
Meise to u nas jest podobny schemat- im większy przymus tym u niego bardziej niebezpieczne zachowanie- wspinanie, wyrywanie.
Aczkolwiek tyle razy już wszedł na tę nieszczęsną myjkę za ciastkiem, że jestem przekonana o braku jakiekolwiek strachu.
Po prostu nie, bo nie.
Wkurza mnie to okropnie, bo co całe życie będziemy odstawiać taki cyrk- cukierek i krok po kroczku.
Mój też przy próbie przeczekania bez cukierka ale I bez presji, może tak stać i pół dnia  zły
#link
Meise


WWW
« #662 : Listopad 19, 2019, 20:48:51 »
Odpowiedz cytując
No to mamy identyczny problem uśmiech

Ktoś ma jakąś radę oprócz ciastek? Przepychanie, bacik, cmokanie, zdecydowane prowadzenie - nie działają. Nie wiem na ile zaawansowany u nas będzie ten problem, bo wystąpił póki co 3 razy. Zdecydowanie działanie po dobroci przynosi więcej pożytku, ja mam dla niego dużo cierpliwości, ale nie chcę znarowić sobie konia, który będzie potem chciał ciastko za każdą pierdołę :|
#link
lillid
Skąd: mazowieckie.




« #663 : Listopad 19, 2019, 21:20:37 »
Odpowiedz cytując
Meise dziękuję w imieniu laleczki uśmiech na zdjęciu nie widać, ale ma już niezły kawał dupska lol

A to, co opisujesz, nie brzmi dobrze. Ja wiem, że pewne rzeczy warto przepracować po dobroci, żeby nie budować u koni poczucia niepokoju w związku z tak prozaicznymi rzeczami, jak myjka, ale generalnie on musi się nauczyć Ci ustępować pod presją, bo kiedyś życie Wam zweryfikuje to i owo w najmniej odpowiednim momencie... może warto zacząć w takich codziennościach, które budzą minimalny opór? Żeby pokazać jaśniepanowi, że zawsze wychodzi na Twoje i dyskusje nie mają sensu, a on nie doznaje uszczerbku na zdrowiu słuchając Cię?
Generalnie koń pozwala sobie na eskalację agresji lub oporu, bo wie, że może. Z takimi końmi prędzej czy później musi dojść do konfrontacji, niestety... A czasem jest to sztuka oszukiwania takiego ancymona. Zajmowałam się takim swego czasu i wszędzie, gdzie nie dało się go wepchnąć przodem, wchodził... tyłem, bez problemu.
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2019, 21:23:53 wysłane przez lillid » #link
Meise


WWW
« #664 : Listopad 19, 2019, 21:29:00 »
Odpowiedz cytując
No więc właśnie, spróbuję go zaparkować tyłem. Wiem, że w swojej rodzimej stajni był wprowadzany na myjkę właśnie tyłem (ale tam jest wąska na jednego konia). Pod naporem cofa się bez problemu uśmiech dobry pomysł, tak zrobię duży uśmiech
#link
kamcia665



« #665 : Listopad 19, 2019, 21:47:44 »
Odpowiedz cytując
Meise, po pierwsze gratuluję zakupu. Skłoniłaś mnie do przypomnienia sobie jaka to radość z własnego konia, która nie mija przez parę lat.

W kwestii łobuzowania przy ogłowiu, mogę poradzić Ci taki sposób: https://www.youtube.com/watch?v=GCYdXwgZKo4. W moim odczuciu ten gość znalazł równowagę pomiędzy naturalsową magią a zdrowym rozsądkiem i nie jeden raz bardzo mi pomógł.

Co do myjki to potwierdzam, że zapewne uda Ci się go pewnie zaskoczyć wprowadzając tyłem. Moją cwaną kobyłę też udało mi się tak wepchnąć na nielubianą myjkę, ale tylko 2 razy. Potem już przejrzała tę strategię  wysmiewa
#link
borkowa.

silesian team



« #666 : Listopad 19, 2019, 22:17:11 »
Odpowiedz cytując
UnicornWitch dzięki! wszystkie zdjęcia są z sesji, póki co nic nie trenujemy wink ale liczę, że już niedługo zaczniemy uśmiech i duża niestety nie jest - 160 cm, ja mam ponad 170, zdecydowanie wolałabym, żeby byla wysoka, ale za to nadrabia charakterem i jest bezproblemowa, więc nie narzekam hihi
Meise jeszcze wiele sesji przed Wami uśmiech teraz cieszcie się sobą, poznawajcie się bliżej wink ale jakbyście dorobili się zdjeć to koniecznie chwal się! uśmiech
Moon dziękujemy, to dopiero malutka część zdjęć, nie moge doczekać się reszty konik
#link
Meise


WWW
« #667 : Listopad 19, 2019, 22:30:38 »
Odpowiedz cytując
kamcia665, dziękuję uśmiech Bardzo ciekawy ten filmik, u nas problem nie jest tak duży, zobaczę jak to wyjdzie jutro, mam w planach go wylonżować i w piątek i sob lub niedzielę pojeździć. Będziemy to ćwiczyć, bo mądry z niego dzieciak, mamy dużo czasu na wszystko  uśmiech z kobyłą metoda na jabłko była strzałem w dziesiątkę. Przypomnę, że to była klacz która na widok ogłowia uciekała w głąb boksu i próbowała kopać celując w człowieka  cool Ja byłam wtedy smarkata, jakoś tak umyśliłam sobie ten sposób z jabłkiem i po wcale nie tak długim czasie koń dawał się okiełznać wzorowo i bez wspomagaczy uśmiech

borkowa., będę się chwalić na pewno  wink tak jak każda dumna madka chwali się swoim bombelkiem w internetach  hihi
#link
Moon
Skąd: Kurort.


We go exactly where we belong...


WWW Moje ogłoszenia
« #668 : Listopad 20, 2019, 07:19:21 »
Odpowiedz cytując
Meise, a ile on ma lat, bo umknął mi ten fakt? Młodziak, co nie?
Stanowczość, stanowczość i jeszcze raz stanowczość. Cuksy, pochwały, buziaki - owszem, ale tylko jeśli zrobi to, o co prosimy. Wszyscy wiemy, że Ty go bardzo kochasz, jesteś jego "mamcią" :P ale pamiętaj, że koń to nie jest chomik i jak na początku będzie za bardzo "ciu-ciu-ciu" to za chwilę może być "ku-ku" wink
Moim zdaniem też powinnaś poprosić w stajni kogoś bardziej doświadczonego (i ogarniętego, nie na zasadzie: "Nie wchodzi? to widłami go!") kto z boku byłby w stanie zobaczyć, na ile gagatek Cię testuje i próbuje wyżebrać cuksa/zmianę Twojej decyzji, a na ile jest faktycznie zielony i nie wie o co kaman.

Przeczytaj wpis Quanty odnośnie pakowania Alpiego do przyczepy: http://quantanamera.com/wchodzenie-do-przyczepy/
Wiem, że to inny deko temat, ale generalnie idea powinna być ta sama.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2019, 07:26:05 wysłane przez Moon » #link
ewelin_n
Skąd: Lubuskie.




« #669 : Listopad 20, 2019, 08:42:55 »
Odpowiedz cytując
Meise

Bardzo fajnie razem wyglądacie uśmiech
Zgadzam się z dziewczynami, musisz wymagać posłuszeństwa od początku od takiego młodziaka, bo konie szybko uczą się złych zachowań. Ja też zawsze byłam taką mamcią i niestety moja kobyła szybko to wykorzystuje. Pewnych rzeczy nawet nie wychwyciłam, moja trenerka mi uświadomiła, że kobyła mnie testuje a ja nawet tego nie zauważam. Od smakołyków zaczęło się wymuszanie i podgryzanie smutek

Ja lubię tego Pana https://www.youtube.com/channel/UCraXTWfpmYUel5Lq1193_tw/videos
fajnie pokazuje jak konia nauczyć jak ma reagować. na nacisk i presję i jak nauczyć nowych rzeczy. Można się zarejestrować na jego stronie - tam jest dużo darmowych filmików.
#link
lillid
Skąd: mazowieckie.




« #670 : Listopad 20, 2019, 09:15:49 »
Odpowiedz cytując
Generalnie smaczki są nieocenioną pomocą dydaktyczną, gdy koń po prostu nie kuma. Poruszając się gdzieś między mętnymi sygnałami człowieka "ciepło, zimno" taki smaczek w odpowiednim momencie mocno rozjaśnia sytuację i buduje przyjemne skojarzenia.
Natomiast nigdy przenigdy nie raczyłabym cukierkami konia, który testuje warunki współpracy, mówi "nie, bo nie" i stawia bierny opór, a pod presją zaczyna straszyć.
Nie mówię, żeby się z takim koniem bić (bo niektóre konie wówczas stają się jeszcze bardziej bierne i zaparte), ale niezbędna jest żelazna konsekwencja, w każdej sekundzie praktycznie, w każdej sytuacji, pozornie błahej.
Nawet takie pierdoły, jak to, że stoisz koniowi przy głowie, a on nagle przekłada Ci ten łeb na Twoją drugą stronę.
Po prostu takim koniom trzeba wiecznie przypominać, że przy Tobie nie są u siebie i to nie one decydują o tym, co się z nimi dzieje w danym momencie.
Wiem, brzmi fatalnie, ale postawa kochanej mamci jest dobra tylko dla bardzo wąskiej grupy koni bojących się własnego cienia (i to tylko do czasu).

Meise wierzę w Twoją rozwagę. Nie rozpływaj się nad gagatkiem - bądź upierdliwa  cool
#link
Misiu



« #671 : Listopad 20, 2019, 13:19:55 »
Odpowiedz cytując
Ja do takich problemów musiałam wziąć behawioryste i przeszło po jednym treningu tylko trzeba wiedzieć jak działać , my pracowaliśmy z imo najlepsza z najlepszych Justyna Rucinska , wiec ja polecam wziąć kogoś doświadczonego to problem szybko zniknie . Mój koń mnie szantażował niemal cukierkami bez nich na myjkę No way uśmiech i tez na próbę przepracowania siłą spotykałam się z jeszcze większym oporem . Powiedzenia , piękny twój kary !
#link
Meise


WWW
« #672 : Listopad 20, 2019, 13:44:14 »
Odpowiedz cytując
Moon, 4,5 roku, także dziaciak jeszcze uśmiech on dostaje nagrodę tylko wtedy jak się ładnie zaparkuje i stoi grzecznie, nigdy w trakcie wprowadzania. Dziękuję za linka, zaraz poczytam uśmiech wiem, że on waży 600 kg i jak się rozbestwi to będzie duży problem..

ewelin_n, dziękuję za miłe słowo i linka, już sobie obczajam uśmiech mi się wydaje, że on mnie testuje, na pewno nie boi się myjki, bo on generalnie mało czego się boi.

lillid, dziś postaram się wejść bez nagrody.

Mam taki pomysł, jak on się zacznie zapierać i cofać, to ja go będę cofać jeszcze bardziej. Jak będzie trzeba to i do końca stajni. Taka kara, żadne bicie, tylko napieranie i dyskomfort w trakcie cofania. On się zapiera, to idziemy to tyłu. Ciekawe jak na to zareaguje. Kiedyś tak zwalczyłam kręcenie się przy wsiadaniu. Koń się odsadzał, więc ja go przesuwając rękę kręciłam jeszcze bardziej wokół własnej osi. Za każde odsadzenie musiał odpuszczać pod naporem ręki. I nagle koń stał jak zaczarowany, po kilku takich próbach  wink

Misiu, dziękuję wink jak różne pomysły zawiodą i poczuję, że sytuacja wymyka mi się spod kontroli, to na pewno poproszę kogoś ogarniętego o pomoc uśmiech

#link
lillid
Skąd: mazowieckie.




« #673 : Listopad 20, 2019, 13:55:49 »
Odpowiedz cytując
Meise to się może udać uśmiech ten mój gagatek parkujący na myjce tyłem lubił też się zatykać w innych miejscach - w drodze na padok, na wyjściu z hali, także pod siodłem. Bywały takie jazdy, że więcej jeździłam do tyłu, niż do przodu, ale w końcu wyszło na moje, a ancymon odpuścił. Od czasu do czasu pytał jeszcze, "czy aby na pewno", ale z czasem te dysputy były coraz krótsze.
A potem już nawet rżał mi na powitanie duży uśmiech więc chyba nie byłam taka zła.
#link
pati12318
Skąd: Łódź.




« #674 : Listopad 20, 2019, 14:58:05 »
Odpowiedz cytując
Ja mojego wprowadzam właśnie tyłem na solarium.
Ale na myjkę dziad jeden już się nie da w ten sposób.
Misiu a ta behawiorystka to z jakich okolic jest?
Może by nam pomogła z wchodzeniem do koniowozu.
#link
kotbury
Skąd: Szczecin Poznań Szamotuły.




« #675 : Listopad 20, 2019, 16:56:15 »
Odpowiedz cytując
Behawiorystów (dobrych, a nie szarlatanów od pląsania na tęczy) polecam bardzo.
I to nawet nie, że nagle ktoś coś zrobi magicznego z koniem. dobry behawiorysta to więcej pracuje z właścielem - pokazując i uświadamiając nam gesty, ruchy itd., które mają wpływ ale często ich po prostu nie widzimy, są naszymi takimi przyzwyczajeniami.
#link
marszylka
Skąd: Warszawa.




« #676 : Listopad 20, 2019, 17:35:55 »
Odpowiedz cytując
Meise, gratuluję zakupu darmozjada ! Niech żyje w zdrowiu!
Sama z moim miałam problemy aby wejść na myjkę. Chyba ze 4 tygodnie codziennej pracy. Mój zapierał się niemiłosiernie i nie chciał zrobić żadnego kroku, baty cokolwiek z tyłu bat czy coś innego, nie pomagało. Cukierki też nie. Jedyną opcją przy tym zapieraniu, było moje zapieranie się (ciężarem ciała) w kierunku myjki, póki koń nie odpuścił - zrobił krok do przodu, zero presji, poklepanie i tak powoli, powoli - wchodził coraz dalej. Bardzo długo miał problem zapierania się - nie chciał zejść z padoku, nie chciał coś innego. Teraz już tej reakcji nie ma od wielu lat, także młody pewnie musi nauczyć się, zaufać i zrozumieć o co biega.

Co do zakładania ogłowia, kiedyś współdzierżawiłam kobyłkę, o której właścicielka mówiła, że testuje przy zakładaniu ogłowia. Oczywiście  pierwszego dnia mojej samodzielnej jazdy, przy zakładaniu ogłowia, kobyła łeb w górę i nie mam mowy, aby opuściła. Ona w pełni gotowa na siłowe rozwiązania (ściąganie, przytrzymywanie, czy co innego), ja natomiast do niej - o nie babo, po coś mam mózg. Wzięłam i rozpięłam pasek od wędzidła. Założyłam naczółek, kobyła zdziwiona - 'ale że o co chodzi? Już mam coś na głowie bez wędzidła?', bokiem włożyłam wędzidło i podpięłam do paska. Mina kobyły pt. -'Ale co tu się stało? Nie rozumiem'. Od tamtej pory zakładałam ogłowie bez problemu wink
Rozpinanie i wkładanie wędzidła bokiem przydało się jeszcze przy kilku innych delikwentach.
#link
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).


Życzliwościowy Przodownik Pracy


WWW
« #677 : Listopad 20, 2019, 17:53:42 »
Odpowiedz cytując
Ja wchodzenia na myjkę/do ciasnych, ciemnych pomieszczeń uczę zawsze tak samo (choć różnie to zajmuje czasu).
Jak koń stoi i myśli, to niech stoi i myśli. Ale nie może zrobić żadnego kroku w innym kierunku niż do myjki i nie może obrócić głowy w inną stronę. Jak stoi i patrzy, ma luźny uwiąz, jak zaczyna się cofać, jest napięcie, na obracanie głowy, tak samo. Większość kuma na maksa szybko, część musi to bardzo dokładnie przemyśleć, ale jak się nie można oglądać, ani chodzić prawo/lewo, tylko trzeba stać w miejscu, to nagle cała zabawa traci urok. Tylko wymaga to nerwów ze stali i konsekwencji.
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester

Nie ma mnie duży uśmiech

Cytat: JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje

Senior Grafik End Pijar Dizjaner
Misiu



« #678 : Listopad 20, 2019, 18:56:03 »
Odpowiedz cytując
Kotbury, dokładnie tak , nabrałam dzięki niej niesamowitej pewności siebie i uświadomiła mi przyczynę problemu i właśnie jakie gesty ,jaka powinna być moja postawa i , które już wydawać się mogło niezauważalne prawie zachowania konia są już oznaką dominacji .
Pati12318 , jest z Gdyni co weekend jeździ na szkolenia po całej Polsce , ale indywidualnie ciężko się do niej dostać bo ma dosyć napięty grafik
#link
majek
Skąd: Kent/UK.


zwykle sobie żartuję



« #679 : Listopad 20, 2019, 19:52:02 »
Odpowiedz cytując
Moj zaczal pieknie wchodzic na myjke, jak zalozyli ciepla wode wink
#link
sorry, ale nie mam polskich znakow
Meise


WWW
« #680 : Listopad 20, 2019, 21:43:56 »
Odpowiedz cytując
marszylka, dziękuję  uśmiech

Otóż wszystkie rady mogłam sobie dzisiaj wsadzić w buty. Nawet sobie miotłę za wczasu przygotowałam  hihi (patrz wpis quanty)
Koń wszedł bez problemu do myjki, na solarium i powtórzył to wiele razy  kukunamuniu hihi
Na lonży chodził jak złoto, komenda -> przejście. Musiał mieć dziś świetny humor, albo oswaja się coraz bardziej z miejscem i mną. Ja byłam dziś spokojna i stanowcza, koń posłuszny i wyluzowany. Na myjce stał koło klaczy i nie było problemu, podwozia nie wypuszczał, nie kwiczał. Ogłowie dał sobie założyć, wszystko lux pomada  lol

A ja miałam już tyle pomocy dydaktycznych w głowie, a ten mnie w balona zrobił  zdrówko

Na koniec w boksie dostał marchew i jabłko - bez ciastek (-:
#link
espana
Skąd: Wrocław.




« #681 : Grudzień 01, 2019, 22:07:32 »
Odpowiedz cytując
23-go listopada pyknęło nam 19 lat razem.
A że coraz bliżej święta to kilka świątecznych pstryków uśmiech







fot: https://takiemomenty.pl/
#link
ekuss
Skąd: Islandia.


Töltem przez życie


WWW
« #682 : Grudzień 02, 2019, 14:35:20 »
Odpowiedz cytując
Daaawno mnie nie było.
U mnie bez szału, przeprowadziłam się do Polski, konia nie widziałam od lipca, obecnie jest w dzierżawie. Na przyszły rok planujemy ściągnąć go do Polski. Miało być wcześniej, ale miałam wypadek, złamałam 2 kręgi i parę miesięcy nie mogę jeździć...
Plany są duże, może uda się zwiększyć popularność koni islandzkich w Polsce uśmiech
Wrzucam zdjęcie Bjarmiego z lipca, był z klaczami hodowlanymi na pastwisku i sam wyglądał jak źrebna kobyła
#link
Meise


WWW
« #683 : Grudzień 04, 2019, 16:25:13 »
Odpowiedz cytując
Podupada ten wątek, ale śledzę go od dawna, więc chętnie obudzę go taką oto fotką z gówniarzem:



Zaraz się do niego wybieram, wczoraj nie jeździłam, więc mam nadzieję, że mnie nie rozniesie  hihi Plan mam ambitny, dużo łopatek, ustępowań, zmian tempa, bo konik mało przepuszczalny i dopiero musi wrócić do formy. Póki co mi się wpiera w wędzidło i przejścia kłus-galop-kłus to jakaś masakra.
W pon by mnie koncertowo wysadził, bo galopujemy sobie tempem roboczym, a ten nagle jak wroty odpalił to spod kopyt płomień poszedł  lol jeden baran i katapultowałabym się koncertowo, hehe.
Jak będzie potem możliwość to po jeździe jeszcze się pobawimy z ziemi. Naprawdę ogromna to przyjemność dla mnie  kocham
#link
maleństwo
Skąd: Olsztyn Kocham!.


I'll love you till the end of time...



« #684 : Grudzień 04, 2019, 20:49:07 »
Odpowiedz cytując
espana, El jak zawsze zjawisko wy i zdjęcia piękne. 19 lat! Nam w październiku stuknęło 17. Dżizas...
Dziś całą noc mi się śniło, że mój koń umiera, co za koszmar. Chodzę jak struta cały dzień.

Meise, gratuluję, piękny Pan koń. Zazdroszczę tej euforii po kupnie konia, pamiętam jeszcze to uczucie. Niech Wam się dobrze układa, a gada się kontuzje nie imają
#link
Meise


WWW
« #685 : Grudzień 05, 2019, 15:27:05 »
Odpowiedz cytując
Meise, gratuluję, piękny Pan koń. Zazdroszczę tej euforii po kupnie konia, pamiętam jeszcze to uczucie. Niech Wam się dobrze układa, a gada się kontuzje nie imają

Dziękuję ślicznie  kwiatek mam nadzieję, że się spełni życzenie uśmiech

Wczoraj na jeździe plan został zrealizowany w 100%. Tylko dotarło do mnie jak grom z jasnego nieba, że mój koń zrobił się po prostu... gruby. Już kilka osób mi to mówiło, ale jakoś to do mnie nie docierało. Chyba trzeba wziąć go mocno w obroty + zweryfikować plan żywieniowy...

#link
azzawa
Skąd: z Novej Alexandrii.




« #686 : Grudzień 05, 2019, 15:57:41 »
Odpowiedz cytując
Tylko dotarło do mnie jak grom z jasnego nieba, że mój koń zrobił się po prostu... gruby.

Opuchnięty maminą miłością :P

Meise, pstrykaj chłopakowi dużo zdjeć, zwłaszcza z jazdy. CZłowiek tego nie widzi na codzień, a potem sobie zestawia zdjęcia z przed pół roku/roku i nie dowierza, że to to samo zwierze uśmiech - fajna i super motywująca pamiątka.

I melduj - super sie czyta takich świeżo upieczonych zajaranych rodziców uśmiech. Ja sama kupiłam swojego pierwszego "świadomego" konia 1,5 roku temu i dalej jestem tak samo zakochana i zajarana jak pierwszego dnia (a nasza pierwsza jazda była BEZ-NA-DZIE-JNA).
 
I przy okazji Sylwuszka 4,5 vs 5,5 roku  uśmiech

#link
Meise


WWW
« #687 : Grudzień 05, 2019, 16:08:52 »
Odpowiedz cytując
WOW  8| to ten sam koń? Rewelka  kocham love jakie plecy podniesione i szyjsko wypełnione  love

Chyba faktycznie muszę zatrudnić mojego faceta na etatowego fotografa :P Żeby potem móc podziwiać takie metamorfozy jak u Ciebie  duży uśmiech ogólnie mój Grubeł przytył tak chyba przez ostatnie dwa tygodnie. W dodatku treningi w ogóle nie dają mu w zad, nawet się nie poci, gdzie ja już ledwo dycham. Widać, że wkłada on trochę wysiłku w chody boczne chociażby, ale po połowie jazdy robi się tak elastyczny, że przychodzi mu to z coraz większą łatwością, a potu na koniu nie znać... Co gorsza sam za cholerę nie chce biegać. Po jeździe rozbieram go do golasa, tarza się dokładnie, po czym gotowy do wyjścia do stajni, bo przecież sianko czeka  hihi
Na padoku też wystaje przy wyjściu, lubi być w boksie... mam nadzieję, że to się zmieni jak pójdzie w stado  kocham
#link
anil22
Skąd: a kto to wie...



WWW Moje ogłoszenia
« #688 : Grudzień 06, 2019, 07:45:26 »
Odpowiedz cytując
Pozdrawiam cały wątek. Ja po prawie 9  miesięcznej przerwie wracam do jazd razem z Reganem. Moja ciąża była tez okresem wolnego dla konia. Ciężko nam było wrócić do tych jazd,(stałam się chyba za miękka icon_rolleyes)  W każdym razie koń po pierwszej jeździe pod trenerką  konik i ja też zaczynam treningi żeby jakoś siebie ogarnąć po tym czasie. Trzymajcie kciuki uśmiech
#link
Katharina

"Be patient and trust in the process"



« #689 : Grudzień 06, 2019, 08:09:54 »
Odpowiedz cytując
My z lata co by Wam się cieplej zrobiło  kwiatek
#link
Strony: 1 ... 21 22 [23] 24 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Kącik Rekreanta (część XII) 2019

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.079 sekund z 20 zapytaniami.