Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

poprzednia następna
Strony: 1 ... 2092 2093 [2094] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania  (Przeczytany 2486472 razy)
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #62790 : Październik 12, 2019, 21:50:45 »
Odpowiedz cytując
U mnie spoko, 9kg poszło w dół przez 2 i pół miesiaca, ale od kiedy zrobiło się chłodno jest oczywiście ciężej trzymać dietę i biegać. W domu ciągle mi zimno i chce się więcej jeść - logiczne. Grzeszę ciągle podjadaniem słodyczy po kęsie, ale mam na to sposób ,tylko nie zawsze udaje mi się tego trzymać - mianowicie pozwalam sobie na gorzką czekoladę, nawet 2 kostki dziennie. Jak zjem na raz taka jedna kostkę, to zazwyczaj wyhamowuje apetyt na słodycze (a czasami nie, beee). Zaczęło się też wożenie młodego do szkoły i ze szkoły, równocześnie pakowanie toddlera do auta, wpinanie i wypinanie, no cyrk przez cały dzień, czasami jestem taka wypompowana, że trudno znaleźć siłę, żeby jeszcze po 22giej ćwiczyć, do tego okres i oczywiście infekcja w parze (biorę od jakichś 2 tygodni witaminy, albo przynajmniej staram się brać, ale zdaje sobie sprawę, że dieta, ćwiczenia plus jesienne przesilenie to nie jest łatwy do przejścia zestaw hahaha).
Niby fajniej, przyjemniej się biega jak jest chlodno, ale ja kurde się od tego przeziębiam, mimo odpowiedniego ubrania... Mam nadzieję, że organizm musi się po prostu zahartowac.
#link
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #62791 : Październik 12, 2019, 23:29:58 »
Odpowiedz cytując
Ja jestem na dobrych torach. We wrześniu miałam przerwę bo wyjazd wakacyjny, a potem choroba, więc oczywiście w swoim stylu wróciłam kopem z półobrotu. Na pierwszym treningu po przerwie dowaliłam sobie tak bardzo, że gdy przyszły zakwasy, to korzystałam ze schodów tyłem lol I nawet przełamałam passę jeżdżenia rowerem do pracy na 2 dni bo się ledwo ruszałam duży uśmiech.

Teraz po 3 tygodniach już prawie wróciłam do formy sprzed przerwy. Czuję że na każdym treningu daję z siebie wszystko i generalnie zawsze mam zakwasy. Wiem że sama mówiłam o tym, że zakwasy nie są konieczne żeby progresować ale i tak czuję jakąś dziwną dumę kiedy mam konsekwentnie zakwasy w "dobrych" miejscach typu poślad po praktycznie każdym treningu lol. Jeżdżę też rowerem do pracy i zamierzam tego nie zmieniać tak długo jak się da... postawiłam sobie granicę że przerzucę się z powrotem na auto kiedy będą temperatury na minusie.

« Ostatnia zmiana: Październik 12, 2019, 23:31:29 wysłane przez busch » #link
Piaffallo
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #62792 : Październik 13, 2019, 16:50:31 »
Odpowiedz cytując
Ja dołączam do grupy, bo wreszcie znalazłam ogarniętego dietetyka uśmiech Dobrał mi tak dania, że w większości mogę jechać autem i jeść cool
Mam tylko jeden problem... Jestem na redukcji od niecałych dwóch tygodni, super lece z wagi, obwodów i ogólnie jestem zadowolona, ale... Od jakiś dwóch dni jestem strasznie  słaba. Nie choruje, ani nic z tych rzeczy. Czy to normalne by organizm po takim czasie zareagował na obcięcie kalorii? Pracuje fizycznie, dietetyk o tym wiedział i dobrał mi jedzenie jednocześnie do pracy. Czuje się tragicznie, ciężko mi się pracuje, muszę robić więcej przerw, podnoszenie ciężkich rzeczy i częste/szybkie schylanie stało się problemem  :S
#link
madmaddie

Życie to jednak strata jest


WWW
« #62793 : Październik 13, 2019, 19:50:33 »
Odpowiedz cytując
Piaffallo, mnie panowie z forum dla pakerów w takiej sytuacji polecili, bym zmniejszyła deficyt kaloryczny do 200-300 kcal. Tak też zrobiłam i siły wróciły. Chudnie się wolniej, ale na redukcji też chcę mieć siłę na życie wink
#link
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”

Psi blog
Piaffallo
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #62794 : Październik 13, 2019, 20:54:39 »
Odpowiedz cytując
Właśnie chyba napiszę jutro maila do dietetyka o dołożenie jeszcze jednego posiłku z taką kalorycznością... Nie spodziewałam się takiej reakcji organizmu smutek
#link
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #62795 : Październik 13, 2019, 21:57:55 »
Odpowiedz cytując
A mi sie wydaje, ze to trzeba przetrwać. Ale to tylko moje zdanie. No nie da sie być na redukcji i fruwać. Po tygodniu, dwóch, przyzwyczaisz organizm do tego, ze ma ciagnąć z zasobów i bedzie ciągnął z zasobów. Bo na razie to on Cię przekonał do tego, żebyś sie jednak nie odchudzała.
#link
Piaffallo
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #62796 : Październik 14, 2019, 06:11:37 »
Odpowiedz cytując
kenna również tak myślałam i normalnie gdyby to było tylko lekkie osłabienie to nie ma problemu, ale nie jestem w stanie pracować smutek mam pracę fizyczną i dla mojego własnego bezpieczeństwa muszę mieć siłę i trzeźwy łeb by nic się nie stało. Nie mogę se wziąć urlopu z powodu diety  hihi
Jeżeli po kilku schyleniach się muszę usiąść w aucie bo mi się zaczyna kręcić w głowie to chyba jednak nie jest do końca dobrze smutek Spróbuje jeszcze z 2 dni, jeśli nie będzie lepiej to coś dołoże kcal
#link
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #62797 : Październik 14, 2019, 06:22:35 »
Odpowiedz cytując
Mi to jakoś dziwnie brzmi. Jeśli jesteś na zbilansowanej diecie od dwóch tygodni to dziwne mi się wydaje osłabienie wręcz uniemożliwiające pracę. Nie wiem jaką masz kalorykę i jakie obciążenia, ale może spróbuj przez jeden dzień dołożyć dodatkowy posiłek i zobaczysz jak się będziesz czuła.
Oczywiście możesz trwać w tym stanie, czasem dobrze jest się tak przetrzymać zwłaszcza jeśli się ma chwilowy zastój w chudnięciu. Ale jak dla mnie skoro jesteś na początku drogi i sobie powoli chudniesz to nie ma co ryzykować rozbiciem głowy czy inną kontuzją, bo Ci się nagle zrobi słabo.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2019, 06:24:38 wysłane przez vanille » #link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
Ollala:)
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #62798 : Październik 14, 2019, 08:54:43 »
Odpowiedz cytując
Dobrze się czyta, że każdy mniej lub bardziej walczy  uśmiech

busch zazdroszczę! ja tęsknię za moją formą i takim ogarnęciem, jakie bije z Twojego postu, ale doba jest dla mnie za krótka ehh
kenna ależ ja Cię rozumiem. Ja nic innego nie robię tylko staram się nie podjadać a do słodyczy to już w ogóle mnie ciagnie okrutnie. Niestety nie odkryłam żadnego sposobu, który by mi pomagał  icon_rolleyes

Ja ostatnio byłam na zajęciach i było cudownie <3 próbuję też w dni, w które nie mam czasu ani siły dojechać na siłkę ćwiczyć w domu. Ale nie lubię tego robić, bo sama zawsze się kiepsko motywuję i to nie jest 100% które mogę z siebie dać. Ale lepsze to niż nic...A z jedzeniem bez zmian- cały czas próbuję to ogarnąć, ale po jednym dobrym dniu mam dziką ochotę na coś słodkiego np. i wszystko od nowa.
#link
Piaffallo
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #62799 : Październik 14, 2019, 08:59:49 »
Odpowiedz cytując
vanille również byłam mega zdziwiona, tym bardziej, że nie jestem głodna, wszystko idzie w miarę płynnie, a tu nagle taki numer...
Próbuję jeszcze zwalić na zmiany pogodowe ten stan  diabeł
#link
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #62800 : Październik 14, 2019, 17:48:46 »
Odpowiedz cytując
Ollala:), ja wyznaję filozofię "przede wszystkim bez spiny". Pęknie mi 6 lat w listopadzie odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć, a mam plan kontynuować tak długo jak się da, w znaczeniu - idealnie 90-100 lat, czy ile tam uda mi się dożyć lol. Przy tak długodystansowym planie nie przejmuję się w ogóle jeśli w danym tygodniu ćwiczę dwa razy zamiast trzech albo że sobie robię przerwę na 2-3 tygodnie bo choroba/praca/życie, albo że nie zmotywowałam się na siłownię dziś i przekładam na jutro, czy też że zamieniłam krav magę na siłownię i inne takie. Raz bardziej cisnę, a raz mniej, zależnie na ile mnie stać. Akurat teraz mam przypływ motywacji  duży uśmiech

Nie wiem czy jestem w mniejszości, czy nie, ale dla mnie celem jest przede wszystkim dbać o swoje ciało ćwiczeniem, korzystać z dobroczynnego wpływu ćwiczeń na zdrowie, sprawność i tym podobne. Myślę, że przy tak długodystansowym planie na ćwiczenia trudno mówić tutaj o "walczeniu" duży uśmiech. Staram się myśleć o tym bardziej w kategoriach czegoś takiego jak spanie, jedzenie, praca - coś, co pozostanie ze mną na dłuuugo i w związku z tym szczerze bym miała na Twoim miejscu w pompie te treningi w domu jeśli Ci się nie chce, skoro i tak chodzisz regularnie na siłkę.
#link
Horsiaa
Skąd: Lublin.




« #62801 : Październik 14, 2019, 20:54:50 »
Odpowiedz cytując
A ja mimo że żadnej diety stosować nie mogę tylko rozsądnie się odżywiać i ruszać w końcu z wielkimi oporami zobaczyłam na wadze od czasu ciąży 5 z przodu  emoty327
Powoli zaczynam biegać, a nie truchtać. Zapisałam się na City Trail i na następny rok na Rzeźniczka emoty327 na konkretniejszy trening biegowy muszę jeszcze z 5 kg schudnąć, bo niestety ale stawy mnie bolą.
#link


Mam cynamon na powiekach, pod paznokciem i na plecach. Mam!
Koniec Świata
kolebka
Skąd: Kraków.


Dream-maker



« #62802 : Październik 15, 2019, 07:38:21 »
Odpowiedz cytując
Horsiaa brawoooo  konik  jak sie czujesz fizycznie w ogóle, jak bieganie po ciąży ?
#link
Jakby mnie ktoś poderwał na liścia albo kasztana to poszłabym jak dzik w żołędzie  lol

Horsiaa
Skąd: Lublin.




« #62803 : Październik 15, 2019, 08:53:31 »
Odpowiedz cytując
Bieganie po ciąży fizycznie jest straszne :p ale psychicznie cudowne hihi może fizycznie było by łatwiej gdybym miała mniejszą wagę. Do wagi sprzed ciąży brakuje mi jeszcze 7-8kg. Moje wszystkie stawy to dość mocno odczuwają(plus to rozluźnienie stawów ciążowe i pociążowe jeszcze) i jak czasowo mogłabym biegać po te 5 km 3x w tyg, tak 2x to max, bo muszę dać odpocząć kolanom i kostkom. I póki co tylko asfalt, bo po nierównym muszę mocno uważać żeby nieskręcić kostki(już na asfalcie nierównym 2x prawie skręciłam  zemdlal). Także to City Trail to może trochę na wyrost więc stanę sobie na samym końcu i spokojnie przetruchtam. uśmiech
#link


Mam cynamon na powiekach, pod paznokciem i na plecach. Mam!
Koniec Świata
kenna
Skąd: mi się wzięły te konie...Oo.



Moje ogłoszenia
« #62804 : Październik 15, 2019, 09:12:35 »
Odpowiedz cytując
Horsiaa, super, brawo! Ja biegam zawsze dłuższe dystanse (dziwne, jak na osobę, która pierwsze kroki truchtem w życiu zaczęła 3 miesiące temu?), bardzo szybko zaczęłam biegać po 8-9 km, ale w mega wolnym tempie, też bardzo bolały mnie kolana, ale przestały po jakimś 1,5miesiacu. No i kostki też czasami zdarza mi się wykręcić, zwłaszcza ostatnio, zmieniłam buty na nieprzemakalne i one są akurat dużo twardsze niż te, w których dotychczas biegałam i jakoś inaczej się w nich stąpa na jakieś szyszki i kamienie, no i muszę uważać. Mnie poniżej 58kg już nic ze stawów nie boli, pomijając bark, który chyba mi wyskakuje, ale to raczej od noszenia dziecka ciągle na jednym biodrze, a nie od biegania haha

Ogłaszam 10 w dół (dziś 56,6kg), jeszcze z kilo, półtora i kończę redukcję (przy moich prawie 170cm to wystarczy), a zaczynam zdrowe życie do końca życia i tylko pracę nad brzuchem i tyłkiem.  hurra!
#link
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #62805 : Październik 15, 2019, 09:23:23 »
Odpowiedz cytując
Ja wracam. 2 kilo tłuszczu na plusie. Ale podejrzewałam że tak będzie.
Kontuzja kolana się utrzymuje a nawet jest gorzej. Więc bieganie odpada. I dojrzewam do usg.
Na razie palenia nie rzucam. Daję sobie 2-3 tygodnie na dojście do wagi, którą chcę mieć.
Tęskniłam za odchudzaniem, moim życiem treningowym i moją dietą.
Hura.... zaczynam wracać do mojego trybu życia.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
Horsiaa
Skąd: Lublin.




« #62806 : Październik 15, 2019, 12:56:56 »
Odpowiedz cytując
kenna, ja całe życie 52-53 wazylam. A w ciąży mocno przytylam i bardzo opornie mi idzie schudnięcie przy 160 cm;)
#link


Mam cynamon na powiekach, pod paznokciem i na plecach. Mam!
Koniec Świata
Piaffallo
Skąd: Bielsko-Biała.



WWW Moje ogłoszenia
« #62807 : Dzisiaj o 06:23:42 »
Odpowiedz cytując
Przetrzymałam kryzys i już jest super uśmiech Nie zwiększyłam ilości kalorii, jedynie włączyłam tabletki z witaminami (na wszelki wypadek).
Już spowrotem czuje się pełna sił i jak wracam wcześniej do domu to idę nawet pobiegać  cool
#link
Strony: 1 ... 2092 2093 [2094] Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.085 sekund z 19 zapytaniami.